maja1116
02.03.07, 13:41
No nie,wczoraj myślałam że nie wiem co zrobie.Mąż akurat wyszedł a tu
telefon i patrze na wyświetlacz ze to ona(mialam nadzieję że teść)gadalam z
nia ostatni raz 2 miesiace temu.Myślała ze jej synek wrocil juz z pracy
dlatego dzwoni zawsze pod wieczor.....no i mowi( po kilku kieliszkach bylo
slychac) ze przyjada w niedziele na kilka godzin ,uczcic urodziny wnusi 1
roczek i czy moze kupic torcik i swieczke za moim pozwoleniem .nie byli na
urodzinach malej bo bylam sama (maz za granica)i czego mieli jechac.ale jak
to tak zeby nie byc na urodzinach, trzeba drugie zrobic :-/
Mało tego!!!!! zaczela mi tu wydziwiac ze tesc kupil prosiaka i nam miesko
wioza zebysmy mieli co jesc :-/ szynki nam zrobili i kielbaski...pewnie mysli
sobie ze bedzie miala okazje sasiadom na wsi pochwalis sie jak to ona nas
utrzymuje ale niech sobie nie mysli , zaplacimy jej za to chociaz nie
prosilismy o nic.
moja tesciowa jest falszywa kobieta,trzeba mies dobrze w glowie zeby
przyjezdzac i normalnie sie odzywac po tym co nam zrobila.
chciala doprowadzic nasze malzenstwo do rozwodu, wyslac dzieci do domu dziecka
(dlatego ze poszlam do pracy),wygadywala ciagle na moja rodzine,ostatnio
powiedziala na jakims pogrzebie ze jestem bardzo leniwa i nic nie robie(mam 3
dzieci,sprzatanie,pranie,gotowanie,meza nie ma w domu caly dzien,a przez 2
lata bylam sama bo on za granica,i jeszcze prace dorywcza sobie znalazlam)
mowi ze zarabia na nasze utrzymanie(daja tylko dzieciom ,a dzieci wszystko
wydaja na swoje potrzeby ,chociaz za kazdym razem mowie tej babie zeby nie
dawala nic)i ogolnie wszystko co jej przyjdzie do glowy.
a w niedzielke sobie przyje.dzie i jakby nigdy nic spojrzy mi prosto w oczy
bez zadnych skrupułów.