malineczka321
22.03.07, 10:53
Zerkam od dość dłuższego czasu na to forum, najpierw forum ślub i wesele a
teraz tutaj... Nie mam z kim porozmawiać, nie wiem czy coś ze mną jest nie
tak, czy zwariowałam i nie wiem co mam robić. Męzatką jestem od roku, nasza
znajomość z mężem zaczęla się niezbyt fortunnie, mój narzeczony zdradził
mnie.... dowiedziałam się, mocno bolało, bardzo trudno było się podnieść. On
przysięgał, blagał na kolanach - że to była pomyłka, że kocha mnie nad życie,
że jestem jedyną kobietą.
A ja .. bardzo kochałam, mimo podszeptów od znajmoych - którzy mówili - on
nie zasługuje na Ciebie - to nie dla ciebie facet.. Postanowiłam zaufac
sercu, staralam się wybaczyć.. staram .. bo przeciez tego nie da się wymazać
z pamięci, można tylko o tym nie mówić. Ważne jest to, że .. zdrada ..
narodziła się przez gg.. znaczy przez gg poznał tę dziewczynę, najpierw
niewinne rozmowy, późneij spotkanie i tak dalej.
Teraz napewno mi się dostanie, ale od czasu do czasu sprawdzam archiwum
rozmmów na gg mojego męża, on o tym wie - nawet hasło mi podał. Oczywiście
zawsze istnieje możliwośc skasowania rozmowy.. no i stało się, od kilku m-cy
postanowiłam tego nie robić, do wczoraj... zajrzałam i co... znów rozmowy z
napaloną dziewuchą, to tak boli... To nie jest pierwszy raz od ślubu, tyle
razy prosiłam, żeby tego nie robił.. a on dalej siedzii stuka - co ja mam
zrobić? Zostawić zanim nie ma dzieci i ułozyć sobie zycie na nowo? Czy ja
przesadzam?? Bo jak wczoraj z nim rozmawiałam.. prosiłam, płakałam.. on
twierdzi, że to nic nie znaczy, że wie i że nauczył się wiele... ale to tak
bardzo boli, nie wiem.. może coś ze mną nie tak? Nie mogę spać, jeść.. nie
umiem z nim rozmawiać, nie wiem co robić.. błagam pomózcie.. Tak bardzo
potrzebuję wsparcia...