Czy Was też o to męczą wszyscy?

10.04.07, 09:21
Normalnie jakby sie uwzięli na nas-nie tylko teściowie (ale przede wszystkim
oni)-znajomi też. Chodzi o dzidziusia oczywiście. Chciałam się spytać czy Was-
oczywiście pytanie kieruję do tych co dziecka jeszcze nie mają-czy Was też
tak męczą tym tematem? Jesteśmy niecałe 8 miesięcy po ślubie i narazie nie
myślimy o dziecku-tzn. myślimy ale myślę, że po prostu nie jesteśmy jeszcze
gotowi na przyjęcie nowego członka rodziny-nie chodzi mi psychicznie ale
niestety zabrzmi to może niezbyt ładnie -ale po prostu finansowo. Rodzice
męża zachowują się jakby tego kompletnie nie rozumieli. Teściowa w moim wieku
miała już 3 synów-ale wtedy były inne czasy. My z mężem wynajmujemy kawalerkę-
szansa na coś własnego jest narazie bardzo odległa-mąż jeszcze studiuje-a to
kosztuje-przed nami jeszcze kiedyś studia magisterskie-jeśli się uda-ja
dopiero niedawno znalazłam stałą pracę i nie ukrywam, że wcale nie jest nam
łatwo-a tu ze wszystkich stron padają pytania "Czy planujecie?", "A kiedy
dzidziuś?", "Ah jak miło by było mieć już wnuki!!". Najgorsze jest to, że
zawsze ja odpowiadam na takie pytania albo stwierdzenia-mąż nigdy się nie
odezwie-nawet własnym rodzicom nie umie powiedzieć, że chcemy jeszcze trochę
poczekać, aż będziemy mieli lepszą sytuację finansową-tylko moja Mama to
rozumie i zupełnie nie nalega i nie męczy nas tym temtatem. Wszyscy wychodzą
z założenia, że jak już się ktoś ohajtał to zaraz będzie miał dzieci!
    • malgoszac Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 09:25
      nie za czesto, ale czasami takie glupie pytanie sie pojawilo. Najbardziej
      jedank wkurzylo mnie, kiedy jakis "wojek" w mojej i meza obecnosci glosno
      spytal mojego tescia (zerkajac na nas): czy sie wnuki szykuja... co za chamstwo!
      Wtracilam tylko, ze ja nic o tym nie wiem i ze ew moze maz ma na boku jaka
      ciezarna...
      • asiek06 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 09:29
        A u nas ostatnio pojawił się wysyp takich stwierdzeń i pytań i dlatego się
        wkurzyłam troszkę-prawie całe święta spędziliśmy z rodziną męża i co chwilę
        ktoś nas męczył-żadna przyjemność-co to kogo obchodzi!!
    • ashton Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 09:30
      Aśku, podajmy sobie graby. Mam tak samo. Że pytają ludziska którzy nas nie
      bardzo znają, to jestem w stanie zrozumieć - 7 miesięcy po ślubie, czas
      najwyższy na dziecko, no taka mentalność i nic się na to nie poradzi. Ale że
      krewni i przyjaciele, znający doskonale naszą sytuację: 1) brak własnego kąta,
      2) moje "kobiece" problemy, 3) mój paniczny strach przed niemowlakami... jedna
      płyta "oj weź nie ściemniaj, każda kobieta marzy o dziecku, macie już swoje
      lata, nie ma na co czekać". Już milczę na takie dictum. Mam więc
      etykietkę "obrażalska, nic jej powiedzieć nie można".
      • potvorna1 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 28.05.07, 17:38
        ja odpowiadam na to ostro i wprost - to moja prywatna sprawa, albo ,,wtedy
        kiedy będzie" I koniec tematu.
    • justek20 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 12:19
      nie odpowiadaj, daj się wypowiedzieć mężowi. Jak zapadnie niezręczna cisza po
      takim pytaniu i Ty nie odpowiesz to może mąż się wykaże. Mój najukochanszy też
      korzystał z tego, że ja jestem wyrywna i odpowiadałam na niewygodne pytania
      również jego rodziców ( mimo, że dziecku łatwiej taktownie odpowiedzieć własnym
      rodzicom). Przestałam bo 1. on swoje zdanie przecież ma 2. ja wcale nie muszę
      brać na siebie wszystkiego ( łacznie z takimi pierdłami jak odpowiedzi na
      niewyogodne pyatnia ). Pomogło. Teraz na niewygodne, niezreczne, nietaktowne czy
      delikatne pytania rodziców odpowiadamy on glownie swoim, ja glownie moim.
      Latwiej jest z własnymi rodzicami porozmawiac niz z tesciami. W przypadku
      "obcych" maz nauczyl sie bronic swojej rodziny i odpowiada on a ja stoje za nim
      murem :))))

      Asku a w ogole to sie rozkoszuj... potem jest jeszcze gorzej :))) Jak sie
      pojawiają dzieci to się zaczynaja dobre rady zewsząd :))))))
    • komyszka Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 13:25
      ja nie miałam osobiscie takiego problemu ale kolezanka załatwiła to tak (tu
      równiez wzgledy finansowe przemawiały za wstrzemiezliwoscia): na zadane po raz
      n-ty pytanie teściów "kiedy" odparła :"wtedy gdy zgodzicie sie zasponsorowac
      moją cała ciaze i jakies 2-3 pierwsze lata zycia wnuczka". w tym wypadku
      pomogło. pytania skonczyły sie jak nozem uciał.
    • magdalenkaaa4 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 13:28
      Taaa...ja 8 miesięcy po ślubie i wszyscy są dla mnie normalni o nic nie pytają
      oprócz teściowej, w tamtym roku urodził jej się pierwszy wnuczek, tylko nie
      mieszka blisko ale i tak widuje go co tydzień(hehe pierwsza synowa napewno sie
      cieszy) i jak wczoraj gadała z moja mamą to mówiła wiesz zobaczysz jak jest
      fajnie mieć wnuka, nam powiedziała że jak chcemy taki wielki dom to musimy mieć
      dużo dzieci.. na co ja powiedziałam że chce labradora;). Tylko że my mieszkamy
      z teściami i ja sobie nie wyobrażam mieć teraz dziecko, poprostu nie widze
      tego. Na dodatek wczoraj sie dowiedziałam że teściowa jak rodziła 3 synów to
      zajmował sie nimi teść i jej teściowa bo ona nie umiała i tego nie lubiła..
      wogóle to nie lubiła niemowlaków(???!!!)hehe jak dlaej będzie pytać to jej
      powiem że nie wiem jak ona chce to pogodzić ... niemowlak w domu i niechęć do
      małych dzieci, do tego widziałam że niebardzo umie sie zająć pierwszym wnukiem
      raz na tydzień a co dopiero drugim na codzien i nanoc;) Już to widze...
    • veevaa Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:01
      Dziwne. Mnie nikt nie męczy. Wręcz przeciwnie - moja mama się panicznie boi być
      babcią:)
      Jak można kogoś nagabywać o dziecko? weź coś odpowiedz, żeby w pięty poszło, to
      się odczepią.
      • asiek06 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:10
        Problem w tym, że ja tak nie potrafię-wiesz dobra mina do złej gry-teściowa
        jest milutka to ja też-a jak sie pyta o wnuki to też w taki słodziutki sposób,
        że ciężko jest mi coś stanowczo odpowiedzieć-to jest w końcu różnica całego
        pokolenia-teściowa całe życie spędziła w domu wychowując dzieci-teść ptrzynosił
        kasę do domu-teraz jej się nudzi-tzn. opiekuje się swoim Ojcem-dziadkiem męża a
        poza tym nie ma co robić i doczekać się nie może wnuków. Ona nie rozumie, że
        teraz czasami nawet dwie pensje nie strarczają na godne życie w tym wspaniałym
        kraju. Kiedyś cos tam nam powiedzieła-że jakoś ciężko jest jej wierzyć, że nam
        jest ciężko z dwoma pensjami i jeszcze dodatkową kasą z moich korepetycji-
        szkoda, że wtedy nie pomyślała o tym, że na dzień dobry prawie cała jedna nasza
        pensja idzie na wynajem kawalerki i np. na opłacenie uczelni mojego męża-a
        gdzie cała reszta wydatków!!A tak jak wcześniej pisałam-mój maż nie jest chętny
        to odzywania sie na te tematy-a powinien w końcu to jego Mama a nie moja.
        • justek20 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 18:54
          Asku! podtrzymuje to co napisalam wyzej :))) nie odpowiadaj! jak zapadnie cisza
          to albo maz sie odezwie albo tesciowa sie przestanie pytac. Same plusy :D
    • idaw Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:42
      A ja mówię prawdę. Kiedyś coś tam, gdzieś tam ściemnialiśmy, a teraz mówię jak
      jest, a nie jest dobrze. My jesteśmy 3 lata po ślubie, od dwóch staramy się o
      dziecko i nic, więc jak ktoś rzuca te wszystkie pytania, to odpowiedam, że
      owszem działamy, ale na razie nic z tego, że jeździmy do kliniki niepłodności i
      tak dalej. Nie, nie wstyd mi o tym mówić, natomiast widzę jak peszą się ludzie,
      którzy zaczęli temat i już mam ich z głowy na zawsze z ich pytaniami.
      pozdrawiam Ida
      • deodyma Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 17.04.07, 18:02
        i masz racje! jedna z moich dobrych kolezanek jest obecnie prawie 9 lat po
        slubie. ma 32 lata. bardzo by chciala miec dziecko, ale do tej pory ani z mezem
        sie go nie doczekala. oczywiscie wszyscy znajomi wciaz zadawali jej swojego
        czasu pytania, kiedy beda w koncu mieli dzieci? gdy zaczela odpowiadac, ze
        bardzo by chciala, ale nie moze i miec nigdy nie bedzie, przestali pytac.
    • golinda Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:44
      ostatnio podczas świąt myślałam, że uduszę moją mamę
      krew się we mnie gotuje, jak słyszę teksty o tym, że chcieliby już mieć wnuki
      tylko teściowa każe się wszystkim zamknąć, mówi, żeby nas nie wkurzali i że
      powinniśmy się bardziej sobą nacieszyć i dobrze jeszcze zabawić, bo potem
      kilkanaście lat będziemy mieli z głowy...
    • bacha1979 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:50
      U nas nikt natarczywie nas nie ponaglał. Choć jedni i drudzy rodzice nie maja
      jeszce wnuków, to nie dopytywali się.
    • bfinger Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 14:58
      my odpowiadaliśmy: ależ działamy, oczywiście, tylko jak widać nie udaje się.
      I najczęściej zapadała cisza, pytający byli lekko zmieszani, czy przypadkiem
      nie wchodzą w śliski temat
      • onion11 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 16:00
        Oj mecza, mecza, jestesmy ponad 3 lata po slubie, dzidzie chcemy, ale nie
        teraz, ale za to wszyscy inni chca abysmy zrobili potomka jak najszybciej!
        Nieznosze tych wscibskich pytan, ukradkowych spojrzen na moj brzuch (czy aby
        sie nie zaokagla), z reguly ucinam glupie pytania i odpowiadam, ze nie mam
        czasu na dziecko, ze za duzo pracuje, ze chcemuy podrozowac i tak dalej. A jak
        juz tesciowa albo tesc na maxa mnie wkurzaja z tym pedem na wnuka to im mowie,
        ze nie mamy kasy i narazie nas nie stac! Z reguly zamyka ich to na pewien czas -
        a potem znow sie zaczyna.
    • mikams75 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 16:34
      mecza i tez wkurzaja niektorzy, choc czesc juz sobie odpuscila. Najbardziej
      denerwuja mnie teksty o tykajacym zegarze i wyliczaniu mi ile mam lat, jakbym o
      tym nie wiedziala.
      Na pytanie czy myslimy o powiekszeniu rodziny odpowiadam, ze owszem, myslimy,
      ale jeszcze nic nie wymyslilismy.
      W przypadku pytan o konkretna date poczecia/porodu - kiedy? - odpowiadam nigdy.
      Dlaczego? Dlatego. Uprzejme to nie jest, ale czy nagabywanie jest uprzejme?
      Potrafie rowniez powiedziec, ze na szczescie nie ma obowiazku rozmnazania sie.
      Albo ze dopiero wtedy jak wprowadza podatek od bezdzietnosci.
      Poza tym nie chce dzieci, bo co bedzie jak odziedzicza moj wredny charakter?


      No i wiem tez, ze jak juz bede miala dziecko, to zaczna sie rozne porady i
      pytania - a kiedy braciszek/siostrzyczka?


    • anulka_1 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 16:43
      wszyscy to nie, ale część rodziny nas męczy (wujek, babcia...)
      Bardziej nas męczy rodzina z mojej strony, więc mój mąż przerzuca konieczność
      odpowiedzi na mnie. A ja nie wiem co odpowiadac, ale wiem ze te pytania sie
      nigdy nie koncza, najpierw bylo: a kiedy slub, teraz: a kiedy dziecko, potem
      bedzie a kiedy drugie itd.
      Ostatnio, jak siedzielismy przy stole z rodzinka to tego typu pytania
      odpowiadalam: wypijmy lepiej ;-)
      • lenchen NIE 10.04.07, 17:41
        Nie, nikt mnie nie molestuje na ten temat. I bardzo dobrze.
    • gugitsa Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 19:13
      u mnie bylo nieco inaczej - 19 lat? slub? napewno jest w ciazy...!
      paranoja!
    • brak.polskich.liter Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 10.04.07, 20:05
      Nie, nikt jakos nie meczy. Mam taki wyraz twarzy, ktory najwyrazniej nie zacheca
      do natretnego dopytywania sie o prywatne sprawy. Znajomi sa na poziomie (gdyby
      nie byli, z definicji przestaliby byc znajomymi), a w kregach rodziny blizszej i
      dalszej mam opinie malego czolgu - nikt jakos nie ma ochoty na starcie czolowe.
      Bardzo przyjemny stan rzeczy :).

      Zauwazylam, ze tlumaczysz sie, jakby bylo z czego. Jesli nie masz ochoty byc
      wypytywana, to mow wprost, ze nie chcesz rozmawiac o swoich planach. Jesli
      rozmowca nie jest ostatnim burakiem, powinno wystarczyc.

      Piszesz, ze masz zal do meza, ze indagowany przez rodzine milczy i bierzesz jego
      milczenie za slabosc. Wiesz, moim zdaniem facet nieglupio robi, nie wdajac sie w
      zbedne tlumaczenia i dyskusje na temat planow prokreacyjnych. Dlaczego wlasciwie
      mialby komukolwiek cokolwiek tlumaczyc?
      • asiek06 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 11.04.07, 08:15
        Dlatego, że najczęściej to właśnie jego rodzina, a szczególnie Mama porusza ten
        temat-i zawsze ja wdaję się z nią w dyskusję-a mąż stoi obok i milczy-skoro
        stoi za mną murem-i dobrze wie jak wygląda nasze życie i jakie są nasze plany
        albo ich brak to mógłby czasami też się odezwać-niekoniecznie tłumaczyć się-ale
        powiedzieć coś, żebym czuła jego wsparcie-bo w końcu wyjdzie na to, że tylko ja
        mma coś do powiedzenia na temat naszych planów a mąż nic.
    • kiki-riki22 juz nie, albo jeszcze nie 10.04.07, 22:29
      teraz jak jestem mezatka to raczej nei mam takich pytan, za to przed slubem co
      chila patrzono mi na brzuch i sypaly sie komentarze nawet od sasiadek mamy...
      nie wiem od czego to zalezy. moze chcialy mi podpowiedziec jak "zlapac meza" bo
      przed slubem kilka lat ze soba mieszkalismy bez konkretnych planow matrymonialnych.
      ehh ale jestem pewna ze jak tylko sie troche ustatkujemy to ruszy cala lawina
      pytan. wyszlam za maz kiedy chcialam to i dziecko bede miec w dla siebie
      dogodnym terminie (jesli natura mi pozwoli).
      • kachaa17 Re: juz nie, albo jeszcze nie 11.04.07, 09:02
        mnie tez pytaja, z tym, że ja chcę i staramy sie o dziecko a nie wychodzi. I to
        jest dopiero wkurzające. a ostatnio koleżanka z liceum, którą ostatnio
        widziałam 2 lata temu, parę miesiecy po moim ślubie spytała prosto z mostu, jak
        tam dzidziuś? pewnie już duży? Zatkało mnie. Bo ja nawet w ciąży nie byłam.
    • ana.ana.ana Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 16.04.07, 14:48
      Ja usłyszałam raz od mojego szwagra pytanie: Czy ten twój M. to wogóle wie jak
      się to robi? Bo jak nie to mogę mu pokazać.
      I nie był to żart!!
    • oxygen100 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 16.04.07, 14:57
      Juz nie:p
      Nie odpowiadaj, olewaj
    • mike2005 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 16.04.07, 22:03
      asiek06 napisała:

      > Jesteśmy niecałe 8 miesięcy po ślubie i narazie nie
      > myślimy o dziecku-tzn. myślimy ale myślę, że po prostu nie jesteśmy jeszcze
      > gotowi na przyjęcie nowego członka rodziny-nie chodzi mi psychicznie ale
      > niestety zabrzmi to może niezbyt ładnie -ale po prostu finansowo.

      To bardzo dobrze o was świadczy, że zdajecie sobie sprawę, iż do
      macierzyństwa/ojcostwa trzeba dojrzeć - także finansowo. Najgorzej jest narobić
      sobie bachorów wychodząc z założenia, że jak Bóg dzieci dał, to i na dzieci da,
      a potem klepać biedę.
      • cappucino3 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 16.04.07, 23:17
        My dziecko mieliśmy dopiero 2 lata po ślubie. Tak zdecydowaliśmy że będzie
        najlepiej. Ze strony rodziców jednych i drugich nie było nagadywania. Natomiast
        od strony męża trafiło się 2 wujków, którzy przy każdym spotkaniu drążyli temat.
        Miałam ich serdecznie dosyć...
    • deodyma Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 17.04.07, 17:57
      takich przypadkow jest bardzo duzooo. ja sama pamietam, ze gdy wyszlam za maz w
      wieku 30 lat to wszyscy, oprocz rodziny o dzieo, wypytywali, kiedy beda dzieci?
      jedna z moich kolezanek z pracy stwierdzila nawet tak " w jej wieku to juz za
      pozno na dzieci!". druga natomiast zapytala mnie " skoro nie macie jeszcze
      dzieci, to po co braliscie w ogole slub?". bylam wtedy juz rok po slubie i
      wszyscy bardzo sie dziwili, ze jeszcze nie zaszlam w ciaze.
      • joannach Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 17.04.07, 21:34
        a ja tak troche z innej strony:

        czy to jednak nie normalne ze rodzice chca wnukow, ze sie interesuja waszymi
        planami i ewentualnie troche dopominaja?
        czy to nie naturalna kolej rzeczy ze po slubie, albo w ogole w pewnym wieku,
        planuje sie dzieci?
        czemu nie odpowiedziec rodzinie po prostu jak sprawy wygladaja, jesli macie
        ograniczenia finansowe to tez mozna o tym porozmawiac, w koncu z kim innym jak
        nie z najblizsza rodzina?
        co do odpowiedniego wieku, to jest kwestia biologiczna, juz po 30tce szansa na
        poczecie spada drastycznie, kazda z Was zna pary ktore probuja bez skutku, moze
        wlasnie pare lat wczesniej byloby im latwiej...

        pozdrawiam,
        Joanna
        mnie sie akurat nikt nie dopytuje, moze troche zazdroszcze...
        • deodyma Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 17.04.07, 23:00
          tak sie sklada, ze ani moja rodzina meza, ani moja nie dopytywala sie nigdy o
          wnuka. obie rodziny uwazaja, ze na wszystko przyjdzie czas. no ale jak ktos
          zadaje glupie pytania odnosnie posiadania dzieci czy tez w glupi sposob to
          komentuje... to juz tylko mozna sie z tego smiac. z takimi ludzmi nie ma sensu
          nawet o tym rozmawiac, bo po prostu tego nie rozumieja. obecnie jestem w 12 tyg
          ciazy. tesciowa smiala sie nawet z tego, ze zbyt szybko uczynimy ja babcia.
          natomiast co niektore osoby sa bardzo mocne zdziwione faktem, ze w wieku 32 lat
          w ogole zaszlam w ciaze. gdy moje kolezanki wychodzily za maz, jakos mi sie nie
          zdarzylo zadawac im podobnych pytan.
        • malgoszac Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 18.04.07, 05:57
          a mnie sie wydaje, ze w tej kwestii nikomu nie musicie sie tlumaczyc
        • swinka-morska Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 18.04.07, 13:16
          > mnie sie akurat nikt nie dopytuje, moze troche zazdroszcze...


          W czym problem?
          Jak nie pytają, to sama poopowiadaj przy stole o bolesnych okresach, śluzie
          płodnym i jak idą staranka o fasolkę.
        • jop Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 20.04.07, 19:49
          > czy to jednak nie normalne ze rodzice chca wnukow, ze sie interesuja waszymi
          > planami i ewentualnie troche dopominaja?

          Nie. Chyba że mamy jakąś inną definicję normalności. Podpowiem, że dla mnie
          powszechne =/= normalne.

          > czy to nie naturalna kolej rzeczy ze po slubie, albo w ogole w pewnym wieku,
          > planuje sie dzieci?

          Nie. Znam sporo ludzi, którzy dzieci nie chcą mieć i nie mają.

          > czemu nie odpowiedziec rodzinie po prostu jak sprawy wygladaja, jesli macie
          > ograniczenia finansowe to tez mozna o tym porozmawiac, w koncu z kim innym jak
          > nie z najblizsza rodzina?

          "Mamusiu, zrobimy ci wnusia, jak rzucisz jakieś pięćdziesiąt patoli na stół.
          Umowa stoi?"

          > co do odpowiedniego wieku, to jest kwestia biologiczna, juz po 30tce szansa na
          > poczecie spada drastycznie, kazda z Was zna pary ktore probuja bez skutku,
          > moze wlasnie pare lat wczesniej byloby im latwiej...

          Jak ktoś nie chce mieć dzieci, to go ta kwestia - pardon my Klatchian - wali.
          • nowak.agn jop, normalnie ajlowiu:-) 22.04.07, 19:06
            z ust mi to wyjałeś/wyjęłaś..ja już histerii dostaję z tymi pytaniami,co to
            kogo obchodzi, rownie dobrze mogliby mnie zapytac czy chodzę z mężem do łóżka i
            ile razy w tygodniu i jak to robimy najczęściej-to dokładnie ten sam poziom
            pytań. Jest tym weselej że oboje z mężem jesteśmy z tych, którzy zdecydowanie
            nie planują się rozmnażać...Od dziś na zmasowany atak rodziny zaczynam stosować
            twoje odpowiedzi:-) PZDR
        • monnap Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 20.04.07, 21:46
          No nie koniecznie to tak wyglada. Przede wszystkim jest to pytanie osobiste i
          swiadczy o bardzo niskiej kulturze. Moze ktos sie stara i nie moze? I dlaczego
          musi sie tlumaczyc wszytstkim wojkom i ciotkom, to na prawde nie jest ich
          sprawa. Poza tym co do plodnosci, to i owszem spada ona drastycznie po 35 roku
          zycia, chociaz nadal wiele par z powodzeniem ma dzieci. Slub z reguly beirze
          sie dlatego, ze sie kogos kocha (chociaz szczerze mowiac nie jest on taki
          konieczny). Ja jestem 4 lat po slubie i wcale nie po trzydziestce i stracilam
          jedna ciaze. Nikt o tym nie wie i gdy ktos pyta sie mnie o dzieci to jest mi
          przykro ale i tez noz mi sie otwiera bo jakim prawem? Nalezy ludziom
          uswiadomic, ze istnieja pewne granice ingerencji w cudze zycie i pytanie o
          dzieci to jej przekraczanie.
          • kasiulkkaa Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 20.04.07, 22:30
            Nalezy ludziom
            > uswiadomic, ze istnieja pewne granice ingerencji w cudze zycie i pytanie o
            > dzieci to jej przekraczanie.
            Uswiadamiasz czy poprzestajesz na otwartym nozu?
      • mike2005 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 17.04.07, 23:49
        deodyma napisała:

        > druga natomiast zapytala mnie " skoro nie macie jeszcze
        > dzieci, to po co braliscie w ogole slub?".

        Takie rozumowanie cechuje tępych prymitywów. Podobnie: "Po co komu prawo jazdy,
        jak nie ma samochodu?"
        • malgoszac Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 18.04.07, 05:56
          > > druga natomiast zapytala mnie " skoro nie macie jeszcze
          > > dzieci, to po co braliscie w ogole slub?".


          urocze...
          nie wspomne juz, ze pytanie bezdzietnych malzenstw o potomka jest po prostu
          nietaktem
    • ineczka22 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 18.04.07, 13:39
      My 2 lata po cywilnym, 8 misiecy po koscielnym na takie pytanie odpowiadamy, ze
      na razie trenujemy. Chcemy miec idealne dziecko, a wiadomo ze trening czyni
      mistrza.
      :) Reakcja zwykle jest smiech i pytania ustaja :)
      Inka
    • rejka Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 19.04.07, 11:05
      Tak, mama męża i jej siostry.
      Odpowiadamy, że chcemy podróżować kabrioletem, a to przecież dwuosobowy samochód.
      • martunia19811 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 19.04.07, 11:49
        My jesteśmy małżenstwem 1,5 roku i nikt się nie pyta. Macie pecha albo mało
        kulturalnych znajomych:)
        • alex_kava Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 19.04.07, 14:24
          w dniu, w którym poznałam moją przyszła teściową (byliśmy wtedy razem jakieś pół roku) wieczorem teściowa zapytała Moje Kochanie: Czy ona przypadkiem nie jest w ciąży? i od tej pory jest spokój...
          Bierzemy ślub w czerwcu i na razie dzieciaczka nie chcemy...
    • gesta Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 19.04.07, 19:37
      kiedy będą pytać kiedy i kiedy to odpowiadaj-wtedy kiedy zostaniemy sami:) u
      mnie był ten sam problem ale z tego powodu,ze pobralismy sie po 6 miesiącach
      znajomości . orpócz naszych rodziców to cała rodzinka i znajomi mysleli ,ze
      musielismy...nie raz złapałam ich na wodzeniu wzrokiem po moim brzuchu i
      komentarzach ,ze chyba przytyłam. po roku małżenstwa już im sie odechciało.jak
      dobrze wyliczyłam to zaszłam w ciązę w tym roku, w drugą rocznice naszego
      małżeństwa.jesteśmy w tragicznej sytuacji finansowej...tylko,ze teraz kiedy juz
      wiedzą, że jestem przy nadziei nikt nawet nie zapyta jak się czuję... olać
      to:)nic nie dzieje sie bez przyczyny, tylko czy ja nadaje sie na mamusię, sama
      jej jeszcze potrzebuje:))))
    • kabaste Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 20.04.07, 11:00
      Mnie o zawał serca przyprawiają debilne pytania mojej szwagierki. Jesteśmy 1,5
      roku po ślubie i dzieci jeszcze nie planujemy. Ja właśnie kończę studia
      (zaoczne) na politechnice i potwornie dostaję w kość, ponadto pracuję,
      zaczęliśmy też budowę domu i z dziećmi chcemy się wstrzymać aż domek będzie
      gotowy. A ta, jakby się zacięła ciągle tylko pyta kiedy nam się rodzina
      powiększy. Kupujemy autko 7 osobowe (bo nam się takie bardzo podoba) to od razu
      ona zadaje pytanie "a co rodzina wam się powiększa". Każde życzenia to też: no i
      życzę żeby wam się rodzina powiększyła... i tak dalej. Krew mnie zalewa od tych
      pytań. Chodzimy z mężem pół przytomni tyle mamy zajęć i tak wyczerpującą pracę,
      a ta idiotka ciągle swoje...Chyba zacznę robić tak jak dziewczyny radziły - będę
      ją zbywać milczeniem - może się wreszcie odczepi...
    • ewcia1980 Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 21.04.07, 21:52
      Nas omineły tego typu dociekliwe pytania bo postaralismy sie o dziecko jeszcze
      przed slubem.
      Trudno mi mówic co by było gdyby, ale podejrzewam, ze z rok po slubie daliby
      nam spokój, ale po roku zaczełyby sie dosc czeste aluzje, sugesie i
      podpytywania. I byłyby to teksty ze strony mojej mamy i mojego tescia :))
      Bo mój tato i moja tesciowa naleza do tych osób, które nie zadaja kłopotliwych
      pytan :)
      pozdrawiam
      Ewelina
      • wirtualna_marta Re: Czy Was też o to męczą wszyscy? 22.04.07, 22:06
        My jesteśmy 7 m-cy po ślubie i ciągle słyszę te teksty ,,kiedy dzidziuś ? ''
        Tym bardziej, ze ja mam 32 lata a mąż ciut więcej i byśmy chcieli, ale jakoś tak
        wychodzi niestety;-( miałam ok. roku temu poronienie i teraz się podwójnie
        denerwuję) Ludzie niestety bardzo często oprócz ciekawości są podejrzliwi,
        miałam sytuację, ze rozmawiałam z koleżanką jak przyjmuje ginekolog a inna
        usłyszała rozmowę a raczej wątek i pyta bezczelnie ,,Marta a co ty kombinujesz??''
        Mądre to???
        Nie mam ochoty wszystkim tłumaczyć, że się staramy i nic z tego jak na razie...
        Doskonale Cię rozumiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja