Być chrzestną . . .

10.04.07, 13:43
Dziewczyny mam pytnako takie małe, otóż właśnie mnie poprosiła siostra abym
została matka chrzetną jej synka, bardzo się ucieszyłam i od razu się
zgodziłam ale mały problem dotyczący prezentu dla malucha. Mysle ze
ubioremałego do chrztu ale oprócz tego hciałbym dać jeszcze pieniązki ale
kompletnie nie wiem ile. Mozę mi cos doradzicie?? Ile daje chrzestna??
    • komyszka Re: Być chrzestną . . . 10.04.07, 13:55
      zasada w tej kwestii jest zawsze jedna- dają tyle na ile ich stać. jesli mozesz
      i czujesz potrzebe- załóż dziecku choćby i walutowe konto w szwajcarskim banku.
      a jezeli ktokolwiek zarzuci Ci w jakikolwiek sposób ze nie jest
      usatysfakcjonowany z Twego "datku" to po prostu nie bedzie godzien abyś była
      chrzestna jego dziecka.
    • magdalenkaaa4 Re: Być chrzestną . . . 10.04.07, 13:57
      jak dla mnie to dawanie kasy na chrzciny, komunię itp to niezbyt dobry pomysł..
      tak samo zresztą jak drogie prezenty. nie wiem co dostałam na chrzciny;) ale na
      komunie były złote kolczyki od chrzesnej, encyklopedia PWN od babci i żyję.
      Teraz dzieci dostają prezenty warte więcej niż moja wypłata, rower jeszcze
      rozumiem ale komputer konsole i tym podobne zupełnie nie, a do tego pieniądze.
      Nic dziwnego że potem pamiętają ten dzień bo wtedy dostały np 1 grę komputerową
      a nie samą komunię.
      Ja bym dała coś na pamiątkę, np teściowa dała wnuczkowi na chrzciny obrazek z
      Matką Boską ze srebra, bardzo ładny i jak dla mnie dobry prezent, można go
      zawiesić nad łóżeczkiem malucha i będzie miał pamiątkę na całe życie od babci.
      Pamiętam jak moja koleżanka była chrzesną i mówiła że ze 400zł to trzeba dać,
      wiejskie chrzciny... jak dla mnie przesada. Chociaż jak rodzice nie mają kasy
      to może im sie przyda na dziecko? Ja tego nie rozumiem. Natomiast uważam że
      pomysł z ubrankiem do chrztu jest bardzo fajny :)a może do tego jeszcze jakies
      ciuszki czy coś dla dziecka? ewentualnie zapytać rodziców czy coś poterzebują?
    • piticja Re: Być chrzestną . . . 10.04.07, 19:01
      Może uznasz mnie za wyrzutka albo sknerę, ale moje chrześnice pieniędzy ode mnie
      nie dostały. Wychodzę z założenia,że chrzestna nie jest od tego by dawać
      pieniądze ale wspierać rodziców w wychowaniu dziecka kiedy jest to potrzebne. Ja
      kupiłam ubranka dziewczynkom do chrztu i wszystko co było potrzebne do
      kościoła.Chrzestny opłacił msze :)))))
    • kiki-riki22 Re: Być chrzestną . . . 10.04.07, 22:33
      ubranka do chrztu to dobry pomysl, ale zgadzam sie z reszta dziweczyn ze kasa to
      zadna pamiatka.
      • annas322 Re: Być chrzestną . . . 10.04.07, 23:39
        Zgadzam się z wami w 100% ale najgorsze jest że moja rodzina jest taka że
        patrzy ile któ dał. Mnie nawet nie stać żeby dac taki prezent.Ale moja mama od
        razu mi powiedziała ze mniej niż 500 zł to nie wypada dać. To jest własnie
        najgorsze ze oni patrzą na ilość. I nie myśle tutaj o rodzicach dziecka ale o
        pozostalych. Myśle że moja mama bedzie sie wtsydziła tego jak dam mniej. Tylko
        szkoda że ona nie pomyśli skąd ja wezmę na to wszystko. Oczywsiście wymaga ode
        mnie odpowiedniego stroju, który tez musze sobie kupić, fryzjer itp. A chrzciny
        juz za 3 tygodnie a wiem od tygodnia ;(
        • annb Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 11:16
          annas322 z takim nastawieniem to juz teraz zacznij odkladac na prezent z
          okazji slubu
          bo jak nic bedziesz musiala zasponsorowac co najmniej wklad na mieszkanie.

          a mama skoro taka wyrywna niech sama da
          a od ciebie wara
          jestem podwojną chrzestna i moja matka NIE WIE I NIE ZOSTAŁA POINFORMOWANA
          ani ile dałam na chrzest
          ani ile na komunię
          kocham moją mamę ale to ile i komu daje, nie powinno jej interesowac
          i ją nie interesuje
          I nic mi nie dyktuje
          jak chce dac pieniadze/prezenty-to sama daje.
        • jayin Re: Być chrzestną . . . 15.04.07, 11:14
          annas322 napisała:

          > Zgadzam się z wami w 100% ale najgorsze jest że moja rodzina jest taka że
          > patrzy ile któ dał.

          Jeśli cię nie stać - to przecież nie wydasz całej kasy, jaką masz na życie, żeby zadowolić RODZINĘ. Ubranko do chrztu u nas tradycyjnie kupuje chrzestna. Do tego jakąś pamiątkę chrztu. Ja obojgu swoich chrzesniaków kupiłam "ikonki" - takie srebrne obrazki w ramce za szkłem. Do tego koszulki na chrzest. A zabawki to już po chrzcie ode mnie dostają.

          Chrzestny jest do pomocy w wychowaniu dziecka (też religijnego - a nawet przede wszystkim), obowiązek utrzymywania go mają rodzice. Chrzestny może pomagać finansowo, ale nie musi. Chociaż jasne, że jak chrześniak będzie potrzebował $, a rodzice nie będą mieli - to będę i chrześniakowi i chrześniaczce pomagać.

          A jak Twoja rodzina będzie fochy strzelac, to się ich spytaj, czy idą na chrzest, bo są katolikami i jest to dla nich wazny sakrament dla dziecka, czy idą na chrzest "SIĘ POKAZAĆ". Chrzest to chrzest - religijny obrządek. A nie jakaś giełda finansowa...:-)

          I nie daj sobie wmówic, że obowiązującą zasadą jest "postaw się, a zastaw się" i tak TRZEBA. Każdy "stawia się", jak go na to stać i jak na to ma ochotę.

          pozdr.
          J.
        • jo-asiunka Re: Być chrzestną . . . 17.04.07, 10:28
          powiedz mamie, że albo pozwoli Ci samej decydować, albo odmówisz trzymania
          dziecka do chrztu z powodu braku kasy. Jeśli jest niestety taka, ze zalezy jej
          głównie na tym, co ludzie powiedzą, nie przeżyłaby pewnie wstydu, gdybyś
          faktycznia zrezygnowała z bycia chrzestną. A jak znów będzie ci marudzić w tej
          kwestii, to ją strasz, że co ludzie powiedza, jak zrezygnujesz przed samą mszą:
          że jak Cię wychowała?!
          Z takimi ludźmi trzeba walczyc ich własną bronią:))
    • ewcia1980 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 09:57
      Ja córke chrzciłam w grudniu i powiem szczerze, ze byłam ogromnie zaskoczona,
      ze córka dostała od gości tyle pieniedzy w prezencie.
      Ja liczyłam na drobiazgi typu: biblia, łancuszek, ubranko czy zabawka
      edukacyjna.
      I moim zdaniem takie prezenty powinno sie dawac na chrzciny.
      Córka od chrzestnych dostała:
      500 zł od mojej siostry
      300 zł od kolegi męza
      I własciwie nie bedzie miała z chrzcin zadnej pamiatki, bo pieniadze wydalismy
      na wycieczke, na która pojedziemy w czerwcu.
      pozdrawiam
      Ewelina
    • cristy71 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 12:02
      Tak jak moi wczesniejsi poprzednicy nie jestem za dawaniem kolosalnych sum
      pieniedzy. Miedzy innymi ze wzgledu, ze kasa jest i jej nie ma. Pomysl z
      ubrankiem jest genialny. Ale jezeli moge cos od siebie dodoac, to wg mnie fajnym
      prezentem tez moze byc np duza pluszowa maskotka. Ja choc chrzest mialam
      przeszlo 20 lat temu, od chrzestnego dostalam ogromnego bialego misia. Moze nie
      jest on taki przepiekny, ale pamiatka stoi ciagle na szafie. Z tego co sie
      orientuje to teraz mozna takie cos kupic za calkiem rozsadne i nieduze pieniadze.
    • bacha1979 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 12:09
      ja chrzesta byłam ostatnim razem 5 lat temu, sorki 6.:)
      Wtedy dałam mojej chrzesnicy 300 zł i złoty łańcuszek.
      A jakie "stawki" są teraz pojęcia nie mam.
    • olga85 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 13:27
      ja bym radziła nie mówić mamie o tym ile się dało. i już.
      poza tym wiem ze trzeba kupic chrzczonkę.
      a jeżeli chodzi o prezent, to możesz maleństwu w prezencie założyć lokatę
      inwestycyjną i co miesiąc wkładać po 50 zł. Dobre w tym jest to ze nie ma
      obowiązku wpłacać co miesiąc.
      A jeżeli nie stać cię na to to zawsze możesz kupić jakiś potrzebny gadzet- np.:
      wysokie krzesełko do karmienia. drewniane ze stolikiem kosztują w okolicach
      80zł, ale mój faworyt to krzesło z ikeii antilop- mam takiei świetnie się sprawuje.
      poza tym porozmawiaj z siostrą, moze cos jest potrzebne.
    • annas322 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 13:34
      Dziewczyny rozmawiałam z mama malucha i on powiedziała ze sama ubierze małego
      do chrztu. Wiec nie bede jej zmuszała. Pozatym z prezentami tez jest problem bo
      to dziecko ma wszystko, pozatym ma o rok starsza siostre, która również miala i
      ma dosłownie wszystko (bogata rodzina). Wuiec krzesełka itp. odpadają. Ja
      równiez jestem zdania że pienądze to żadna pamiatka. Pogadam jeszcze i jeżlei
      powie że chce peiniążki dla dziecka to dam ale napewno nie 500 zł bo mnie na to
      nie stać.
      Chciałabym dodać że bardzo się cieszę z tego że zostanę chrzestną i nie
      chciałabym abyście mnie źle zrozumiały.
    • maya28 Re: Być chrzestną . . . 11.04.07, 13:45
      Jeżeli nie ma u Was zwyczaju chrzszczenia dzieci w jednym tradycyjnym ubranku
      rodzinnym ( np. tym samym co mamusia czy tatuś) to można kupic ubranko. Ja jako
      chrzestna kupilam tylko malutki krzyzyk dla dziewczynki, ubranko bylo stare, z
      tradycjami. Ojciec chrzestny kupił kolczyki :) Pieniadze jakies mlodzi dostali
      chyba od swoich rodzicow, ale generalnie nie ma u nas wyprawiania chrzścin w
      restauracjach, raczej spotkanie najblizszych w domu, cos w rodzaju szwedzkiego
      stolu, wino i szampan. Nie chcialabym robic z okazji chrztu dziecka mega
      imprezy z okazja do popicia. Niczym wesele. Abstrakcja. A jeżeli sie nie wydaje
      mega funduszy na uroczystosc to i nie ma oczekiwan co do pieniązkow w
      prezencie.
      • maja1116 Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 10:12
        Moja rodzina też jest taka(starsza część) i chociaż szanuję bardzo babcię ,
        chodzi do kościoła,modli się itp. to jednak zawsze pyt ile kto dał :-( Ja
        stanowczo powiedziałam chrzestnym że nie chcę żeby obdarowywali małą prezentami
        czy pieniędzmi.Na chrzciny sama uszyłam sukienkę,kupiłam świecę i inne
        dodatki(chociaz mnie nie stać za bardzo) chrzestna kupiła kolczyki a chrzestny
        medalik no i zapłacił za chrzest.Zdażyło się że na gwiazdkę dostała od nich
        drobne prezenty(rękawiczki, zabawke, czapeczkę)Teraz chrzestna pytała co kupić
        małej na wielkanoc, powiedziałam że nic i że nie brałam ich po to żeby kupowali
        jej od święta prezenty, tylko dlatego że moge w każdej chwili na nich liczyć że
        mi pomogą.A babci nic nie mówię ile kto dał :-)
        • umber82 Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 11:56
          oj bardzo rzadko zdążają sie tacy ludzie- rodzice jak Ty - ja mam chrześnice
          która ma obcnie 12 lat, powiem z reka na sercu jak widzę te gówniarę to mi się
          rece trzęsą i uważam aby jej nie przetrącić, bezczelna arogancka materialistka,
          a dopełniła już czare na swojej komuni na którą dałam jej medalik łańcuszek i
          kolczyki złote zapakowane w piękny złotego koloru pudełeczko w którym na sianku
          (takim z kwiaciarni) leżała piękna biblia.

          Gówniara rzuciła prezentem w kąt twierdząc ze chrzestny to dął jej 500zł!!!

          Tak było ze wszystkimi prezentami, nie ważne co by nie dostała zawsze
          ostentacyjnie pokazywała niezadowolenia - parszywy bachor!!! W tym roku kupiłam
          jej śliczną muszelkę z perełką złotą do łańcuszka – taką dziewczeńcą, to się
          mnie zapytała „ a gdzie łańcuszek, jak ja to będę nosić?” ciekawe gdzie jest
          łańcuszek z komuni który dostała rok wcześniej. (komunię miała później niż inne
          dzieci)

          Mam też chrześniaka - któremu cokolwiek się nie da to jest taki szczęśliwy
          rzuca się na szyję całuje po rękach :) ma 7 lat, bez względu na to czy to
          klocki lego czy guma mamba!!!

          Kwestia wychowania !
          • maya28 Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 13:01
            Aż przerażenie ogarnia jak się czyta o takich dzieciach!
            Moja chrześnica nie ma jeszcze roczku, ostatnio najbardziej sie ucieszyla z
            różowego pudełka w którym był prezent. Wystarczyło ze zobaczyła pudełko a juz
            pokazywala dziąseła w pełnej okazałości :))))Prezent mniej ja interesował ( bo
            nie był różowy) Ale ciocia się uczy, i teraz kupiła różową sukieneczkę z
            kokardką. Podobno HIT. Mała chyba bedzie modelką, bo od urodzenia uwielbia jak
            się ją przebiera, a teraz wykazuje niepokojąco duże zainteresowanie ubrankami.
            Różowymi. Może czas najwyższy zacząć jej kupować książeczki.. różowe oczywiście.
            • marta.pio Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 13:04
              mój 1,5 roczny chrześniak też się zawsze cieszy, nieważne czy dostanie zwykłe
              rajstopki czy zabawkę.
              A takie bachory są po prostu źle wychowane. Mają wszystko i żądają jeszcze
              więcej. Paranoja. Aż ręka świerzbi przy takich dzieciakach.
          • annb dzieci są takie 12.04.07, 14:19
            jak ich rodzice
            takie małe kalki
            jesli dzieciak przed komunią slyszal co dostanie
            i rodzice przeliczali impreze na pieniadze to nie dziwie sie ze gowniara
            rzucila prezentem w kąt
    • marta.pio Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 13:02
      ja mam chrześniaka, który ma 1,5 roczku.
      Na chrzest kupilam mu ubranko + buciki i taką książeczkę:
      allegro.pl/item180856745_twoje_dziecko_bohaterem_bajki_urodziny_imieniny.html
      Wszystko uzgodniłam z jego rodzicami - prosili mnie aby prezentem było ubranko -
      wiadomo, że chrzciny wiążą się z kosztami i to jest taka forma odciążenia
      rodziców. Mój chrześniak był chrzczony jak miał roczek więc na pierwsze urodziny
      dostał duży prezent a na chrzciny to ubranko (koszula, muszka, sztruksy i buty
      jesienne - czyli normalne ubranie - dla takiego dużego dziecka typowe ubranko na
      chrzest wygląda dość dziwnie.. - i można je było wykorzystać później). A
      książeczka będzie pamiątką. Lepsze to niż zloty łancuszek, którego maluch pewnie
      nigdy nie zalozy. Mysle, że wszystko trzeba ustalić z rodzicami dziecka. Tak
      będzie najbezpieczniej a skoro to Twoja siostra to uważam, że możecie swobodnie
      pogadać o formie prezentu dla dziecka.
      • annas322 Marto.pio 12.04.07, 14:13
        Ten prezent z ta książeczką jest rewelacyjny!! Dziekuje za pomysł nawet nie
        wiedziałam że taki cuda robią. Chrześniak jest jeszcze malutki ale póxniej
        napewno bedzie się z niej cieszył. Myśle ze na chrzest zamówię mu tą o Jezusie
        a jak bedzie coraz większy to bede muzamawiła inne. A na zdjęciach sam zobaczy
        jak urósł od chrztu. A Ty jaką książeczkę zamowiłaś??
        • marta.pio Re: Marto.pio 12.04.07, 14:38
          cześć,
          miło, że się do czegoś przydałam:)
          ja zamówiłam książeczkę W zoo - zupelnie niezwiązana z chrztem,ale co tam. W
          środku tylko pod zdjeciem byla dedykacja - z okazji chrztu. Ksiazeczka przyszla
          szybko i jest naprawde pieknie wydana. Myślę, że jak maly podrośnie to będzie
          naprawdę fajna pamiątka. Wszystkim się podobała (przynajmniej tak mówili;))
          • annas322 Re: Marto.pio 12.04.07, 14:46
            Ja również rozważam tą książeczkę w zoo :) ale może zamówie ją na dzien
            dziecka :) ale mi się podobaja te książeczki taki drobiazg a od razu mam dobry
            humor. Musze zrobic teraz jakieś fajne zdjecie maluchowii ;)
            Pozdrawiam
            • marta.pio Re: Marto.pio 12.04.07, 14:51
              ja nie wiedziałam na jakie zdjęcie się zdecydować - to chyba trudniejszy wybór
              niż wybór książki:))
              myślę, że to fajniejszy pomysł niż np. medalik, którego dziecko później i tak
              nie założy. A do książki można zawsze wracać.
              Swoją drogą niezłe cuda można znaleźć na allegro:)) ja też jak trafiłam na tę
              książkę to się nieźle zdziwiłam:)
    • madzia773 Re: Być chrzestną . . . 12.04.07, 17:52
      ja też dostałam propozycję bycia mamą chrzestną i od razu wypytałam znajomych
      koleżanek co się daje w prezencie (W-wa), dowiedziałam się że albo prezent
      albo ok 500 zł. Postanowiłam kupić prezent w oscylujący w granicach 500 zł,
      jutro jadę do Świata Dziecka coś wybrać. Wiem także że chrzestna kupuje
      tzw "szatkę", to jest kawałek materiału, w sklepie z dewocjonaliami będą
      wiedzieli o co chodzi:)
      • martyna1985 Re: Być chrzestną . . . 15.04.07, 13:21
        ile jest w stanie dac, Ja zostalam dwa razy chrzestna jak mialam 18 lat i nie
        stac mnie bylo na drogie prezenty.
    • caysee Re: Być chrzestną . . . 15.04.07, 19:43
      Wg mnie to co sie dzieje jak chodzi o wysokosci prezentow to jest makabra.
      Sztucznie podniesiona jest poprzeczka w mysl zasady "inni dali tyle, to nie
      wypada dac mniej". I tak od ludzi, ktorzy zwykle zarabiaja jakies 1000-2000
      tysiace na reke wymaga sie prezentu za 500zl. To jest paranoja i wg mnie nie
      nalezy sie temu poddawac. Kazdy daje ile moze i wg mnie - rowniez stosownie od
      okazji, tzn. na slub wiecej niz na komunie czy chrzciny, zeby w jakis sposob
      zrekompensowac koszty poniesione przez rodzicow. Jak dla mnie to jezeli
      pracujesz i masz w miare niezle zarobki, to daj jakies 300zl. Jezeli 300zl to
      dla ciebie problem - kup ladny medalik z lancuszkiem, czy nawet sam medalik. Ja
      jak studiowalam zostalam chrzestna dwoch dziewczynek i obu wlasnie kupilam cos
      zlotego (tylko wlasnie juz nie pamietam co konkretnie, ale bylo to tansze niz
      200zl). Obecnie kupuje im rowniez wylacznie prezenty rzeczowe, bo 3 i 5 letnie
      dzieci nie rozumieja jeszcze tak dobrze wartosci pieniadza, a ja daje prezenty
      IM a nie ich rodzicom. I jak im cos daje to chce widziec, ze one sie ciesza, a
      nie ze rodzice jada za ta kase na wycieczke.
      • maja1116 Re: Być chrzestną . . . 19.04.07, 10:07
        Jak wyżej pisałam ,powiedziałam chrzestnym że nie życzę sobie prezentów dla
        dzieci....ale... moja teściowa np: powiedziała ostatnio że musi zarabiać żeby
        nmieć na prezent komunijny dla wnuczka(mojego syna) wiecie co , ona ma zamiar
        dać najwięcej a później wszystkim rozpowiadać ile to ona dała dla wnuczka na
        komunię... i co ja mam z tym zrobić?tej babie nie da sie nic powiedzieć.Jak
        powiem jej żeby nie przywozila nic to powie że tak trzeba i ze to nie dla
        mnie,ale ona uczy moje dzieci juz od urodzenia-daje pieniadze za kazdym razem
        jak je widzi a pozniej rozpierdziela(przepraszam) ze na nas musi zarabiac....
    • turzyca Re: Być chrzestną . . . 19.04.07, 02:11
      Zdaje sie, ze dostalam jakas bizuterie, ale nawet nie jestem pewna.

      Ale jestem zupelnie pewna, ze dostalam piekny, nietypowy obrazek - ikone Matki
      Boskiej. Przez cale dziecinstwo modlilam sie patrzac na ten obrazek. Zreszta do
      tej pory wisi u mnie w pokoju i wywoluje cieple emocje.
      I tego sie bede trzymac, gdy znajde sie po drugiej stronie becika.
      • agaaa20 Re: Być chrzestną . . . 20.04.07, 21:33
        "moje" dzieciaki były chrzczone w krótkim odstepie czasu. jest ich dwójka i nie
        wyobrażam sobie żebym na chrzest dała Im pieniądze. Oboje dostali po złotym
        medaliku z łańcuszkiem i bajki Andersena w pięknym wydaniu z dedykacją od
        cioci. Pieniądze uważam są jakimś pomysłem jeśli wiemy, że w rodzinie ich
        brakuje a jak wiadomo sam chrzest też kosztuje. Natomiast jeśli takiej sytuacji
        nie ma to dziecko nie będzie pamiętało ile i od kogo dostało i zazwyczaj nie
        skorzysta z tych pieniędzy. a chrzest jest dla dziecka a nie wścibskiej
        rodziny. Dziecko powinno mieć pamiątkę z tego dnia. Obrazek, Biblia, łańcuszek
        lub jakiś inny drobiazg który z Nim będzie szedł przez życie.
Pełna wersja