Prawo do wyboru/aborcji?

24.04.07, 09:57
Przy okazji postu z hipotetycznym ( tak uważam) problemem wyboru urodzenia
dziecka z gwałtu, ciekawa jestem waszych opinii w kwestii legalkności aborcji.
Ja osobiście nie jestem zwolenniczką aborcji, ale wlasnie sa przypadki typu
ciąża z gwałtu, badania prenatalne wykazują np. zespół Dauna, czy ciążą
zagraża zdrowiu i życiu matki. W innych przypadkach, ja osobiście nie
wyobrażam sobie aborcji. Natomiast uważam, że kobiety powinny miec prawo
wyboru, i ta decyzja powinna być pozostawiona ich sumieniom. Nie wydaje mi
się, zeby jaka kolwiem kobieta trakowała ją niczym antykoncepcje.
Przeraża mnie chęc ingerencji państwa w tę sferę życia kobiety, ingerencję
KK. Wolałabym takie normy prawne jak np. w Anglii. gdzie aborcja jest legalna
do któregoś tam tyg ciąży.
Niepokoją mnie też pomysły rządzących zeby szpitalom nie opłacało się
przeprowadzać cesarskich cięć, słynny artykuł "będziesz rodzić w bólach" i
uwagi, że kobieta która nie będzie miała więcej dzieci będzie odpowiedzialna
za Naród! ( rozumiem, ze cesarskei cięcia ograniczają ilosc dzieci jakie
kobieta moze urodzic w zyciu)
Zastanawiam się kiedy w Polsce środki antykoncepcyjne staną się zabronione.
    • triss_merigold6 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 10:02
      IMO aborcja do 12 tyg. ciąży powinna być dopuszczalna bez ograniczeń, do 24
      tyg. ze względu na ciężkie genetyczne/rozwojowe wady płodu.
      Dopuszczalność to nie przymus, jak sumienie nie pozwala to dama skrobanki nie
      zrobi.
      • brak.polskich.liter Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 11:33
        Podpisuje sie. Nic dodac, nic ujac.
        • justysialek Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 12:27
          Ja też, jak zwykle.
    • bacha1979 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 10:06
      maya
      jestem akurat dość zdecydowaną przeciwniczka aborcji ale naprawdę nie wiem jak
      zachowałabym się w sytuacji przedstawionej w innym pośćie.
      Nie wiem i wolę sobie tego nie wyobrażać.
      I tak naprawdę nie sztuką jest urodzić. Sztuką jest wychować.
      Na forum ciążowym jest wątek dziewczyny, u której dziecka (jest w ciąży)
      lekarze stwierdzili poważne wady genetyczne.
      Tez nie wiem co bym w tej sytuacji zrobiła, a sama jestem w ciąży...
      I dlatego uważam, że taki mały margines możliwości powinien być zostawiony do
      wyboru kobiecie- ona ponosi największy ciężar tego wyboru (jakikolwiek by on
      nie był).
      Nie chciałbym by też przeginanow druga stronę, żeby aborcja stała się środkiem
      antykoncepcji.
      A co do pomysłów naszej władzy, to zastanawiam się kiedy będzie dopuszczalne
      poczynanie dziecka w określonej pozycji i miejscu...
      • mayagaramond Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 12:49
        Bacha, podpisuje sie pod Twoim postem.

        Mam nadzieje, ze nigdy w zyciu nie bede musiala takiej decyzji podjac.
    • umber82 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 10:15
      każdy powinien je mieć!!!

      • pelotka Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 10:29
        Wydaje mi się, że podstawowym błędem popełnianym przez bardzo wiele osób w
        trakcie rozmowy o (hipotetycznej) legalizacji aborcji jest założenie, że skoro
        aborcja stanie się legalna to kobiety od razu masowo zaczną ją stosować. Tak
        jakby możliwość miała automatycznie oznaczać usuwanie ot tak, bo wolno. Tak jak
        napisała triss "dopuszczalność to nie przymus". Więc jeśli kobieta nie będzie
        chciała usunąć ciąży to nie usunie i nikt jej do tego nie zmusi ani nawet nie
        będzie próbował jej do tego zmusić.
        Ja jestem za legalizacją aborcji. Nie wiem czy skorzystam kiedykolwiek, ale
        chcę mieć wybór i tak jak napisała umber82 każdy powinien mieć wybór.
        • carmela_soprano Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 12:53
          > Wydaje mi się, że podstawowym błędem popełnianym przez bardzo wiele osób w
          > trakcie rozmowy o (hipotetycznej) legalizacji aborcji jest założenie, że skoro
          > aborcja stanie się legalna to kobiety od razu masowo zaczną ją stosować.

          oj, naiwnaś.

          Nie wiem, ile masz lat, ale w pokoleniu kobiet w wieku ~mojej matki większość
          kobiet korzystała. Bo mogły. Więc traktowały to jako środek anty-. Zwłaszcza że
          do wyboru miały śmierdzące Unimile, globulki Patentex powodujące efekt gaśnicy
          pianowej, tabletki, od których niemal rosły wąsy. To szły w metody "naturalne" o
          których większość też za wiele nie wiedziała. A potem jak zaciążyły to szły się
          skrobać.

          Teraz jest więcej opcji, szerszy dostęp do środków anty- - a durne baby i tak
          zaciążają. Więc nie mam złudzeń.
          • umber82 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 13:19
            tak to prawda pokolenie naszych mama stosowało aborcję jak antykoncepcję, ale
            to było kiedyś teraz są rewelacyjne środki any, bardzo duża akcja informacyjna,
            w szkole dzieciaki mają nuczanie sexualne (nie pamiętam jak to się nazywają te
            zajecia ;))) kiedyś był ciemnogród, teraz mamy wykształcone społeczeństwo mamy
            wiekszy dostep do informacji, publikacji, lekarzy, psychologów, wszystko.... co
            tylko chcesz, wiesz jakie moga być powikłania po aborcji itp mogła bym
            wymieniać i wymieniać wiec porównujesz troche byka do indyka.

            zawsze jakaś tam zaciaży, szkoda tylko że nie może mieć wyboru , skazana jest
            na fanatyka Jurka i całej reszty oszołomów z LPR. Chcą być świętsi od samej
            Matki Boskiej.

            Nikt nie składa postulatów o poprawe służy zdrowia o nie zamykanie ośrodków
            pomocy społecznej, nie zamykanie specjalistyczych oddziałów, jak np. we
            Wrocławiu gdzie chcą zamknac jedyny oddział onkologiczny dla dzieci, najlepiej
            sprowadzić na świat chore, uposledzone dzieci bo to po Bożemu a później patrzeć
            jak cierpią i umierają w bólu bo pomocy dla nich nie będzie. Tak jest w
            porzadku.

            A ja się z tym nie zgadzam, każdy ma prawo decydować za siebie!
            • turzyca Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 23:08
              Jak sie patrzy na ilosc aborcji w Polsce to bardzo gwaltowny spadek jest w
              latach 1991-1992 (kiedy jeszcze byla legalna.)
              I moim zdaniem to wszystko tlumaczy. W PRL skrobanka byla metoda antykoncepcji
              "po", bo innych metod nie bylo. Jak tylko w kioskach pojawily sie kondomy, a w
              aptekach normalne pigulki ilosc aborcji spadla czterokrotnie. Ludzie nie sa az
              tak glupi.

              W Polsce jest jeden z najwyzszych w Europie odsetkow umieralnosci wczesniakow.
              Efekt niemoznosci stosowania obecnej ustawy w wyniku "klauzuli sumienia".
    • caysee Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 18:50
      Ja uwazam, ze aborcja powinna byc legalna do ok. 10 tygodnia, jednak jej
      przeprowadzenie to nie powinno byc rach-ciach i robimy, tylko powinna byc
      poprzedzona dwoma rozmowami z psychologiem. Do tego, zeby nie bylo tak, ze
      kobiety by ja stosowaly zamiast antykoncepcji, to powinna byc w miare droga (cos
      w stylu 1000zl). Uwazam, ze nie powinno sie w jakis sposob "pietnowac" lekarzy,
      ktorzy by nie chcieli wykonywac tych zabiegow nawet w ramach pracy w sluzbie
      zdrowia. Jezeli to jest niezgodne z czyimis pogladami, nie powinien tego robic.

      Decyzja o aborcji powinna byc podjeta przez kobiete zgodnie z jej sumieniem,
      dlatego ja bym jej nie zrobila, no chyba ze w skrajnym przypadku (gwalt, choroba).
      • turzyca Re: Prawo do wyboru/aborcji? 24.04.07, 23:26
        To juz jest prawie moj program. :)
        Bo wg mnie obecnie jedyna rzecza, ktora powstrzymuje przed aborcja jest kasa
        (oczywiscie w sytuacji, w ktorej ktos chce aborcji, nie w ogole.) A powinno byc
        mniej wiecej tak:
        -chce aborcji z powodow wymienionych w obowiazujacej ustawie, ide do szpitala i
        bez problemu, w ramach NFZ, mam zabieg.
        -chce aborcji z jakiegolwiek innego powodu, ide do szpitala/przychodni K i
        zglaszam, ze chcialabym miec aborcje. Po tym zgloszeniu trafiam do psychologa,
        ktory rozmawia ze mna, dlaczego chce miec aborcje. Wskazuje inne rozwiazania
        (warunek: nalezy usprawnic system adopcyjny), ale nie moze byc to osoba
        "nawiedzona", powinna to byc zyczliwa dusza. Po jakims czasie (tygodniu, 10
        dniach?) wracam i podejmuje ostateczna decyzje. Jesli decyduje sie na aborcje,
        to powinna byc ona odplatna w zaleznosci od dochodow - moze promil rocznych?
        -powinno sie wprowadzic rzetelna LAICKA nauke o seksie do szkol (mozna zaprosic
        koscioly i na koncu rozdzialu na temat tabletek czy prezerwatyw pisac: KK na ten
        temat to, luteranie tamto, prawoslawnie owamto.) Mlodziez jest koszmarnie
        niedoedukowana.
        -powinno sie stworzyc system dofinansowywania antykoncepcji. Bo czesci osob
        faktycznie na nia nie stac.
        Wiem, ze byl problem, ze biedne kobiety sobie wyciagaly spiralki, zeby sprzedac
        je na rynku wtornym, z implantami hormonalnymi sie tak nie da.
        Wydaje mi sie, ze w sytuacjach takich jak Alicji Tysiac (nie moze brac tabletek,
        bo oczy, nie moze miec spirali, bo macica na to nie pozwala) powinno byc
        dozwolone podwiazywanie jajowodow.

        Wyjatkowo paskudna jest postawa lekarzy, ktorzy powoluja sie na klauzule
        sumienia w szpitalu, ale w prywatnym gabinecie sumienie im milknie. Klauzula
        sumienia nie moze obowiazywac calego szpitala - powinien byc choc jeden lekarz,
        ktory wykonuje aborcje.




        Modle sie, zeby nie byc w takiej sytuacji, w ktorej usune ciaze.
    • mike2005 Tak dla aborcji! 24.04.07, 23:20
      Zawsze byłem, jestem i będę za aborcją. Wpadka może przytrafić się każdemu, a
      nie każdy jest w stanie zapewnić potomstwu odpowiednią przyszłość, to chyba
      lepiej usunąć, niż skazywać dziecko na wegetację. Poza tym niektórzy mają inne
      priorytety życiowe niż niańczenie bachorów.
      Oczywiście należy robić wszystko, by do wpadki nie doszło - odpowiednio się
      zabezpieczać itp.
    • annubis74 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 25.04.07, 17:21
      > W innych przypadkach, ja osobiście nie
      > wyobrażam sobie aborcji.

      myślę, że żadna kobieta nie wyobraża sobie aborcji "na zimno", na zapas, póki
      nie dotyczy to jej samej i jej sytaucji
      wbrew temu co twierdzą niektórzy politycy, nie wyobrażam sobie kobiet, które do
      takiego zabiegu podchodziłyby bez emocji. Wiem tylko, że nie chciałabym nigdy w
      życiu stanąć przez koniecznością takiego wyboru
      ale gdybym musiała podjąć taką decyzję, to znalazłabym sposób i nie chodziłaby
      żebrać u tych zakłamanych lekarzach żeby dali mi zgodę na taki zabieg.
      problem polega na tym, że tak restrykcyjne prawo najbardziej godzi w kobiety
      biedne, niedoinformowane,nieświadome swoich praw.
      podobnie jak to o czym piszesz w sprawie porodu - wszystkie moje znajome, które
      teraz akurat jedna za drugą rodzą dzieci w ciąży korzystały z opieki lekarzy w
      prywatnych gabinetach, którzy sami, chętnie wysyłali je na wszystkie konieczne
      badania (bez kompenatarzy typu "po co Pani badania prenatalne?"), full service,
      super opieka, cesarka na życzenie, znieczulenie również (oczywiście za
      odpowiednią dopłatą)
      a w bólach będą znowu rodzić te którym zycie i tak nie oszczędza kopniaków
      • maya28 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 26.04.07, 11:32
        No niestety, osoby mniej zamożne odczują to najbardziej. A swoją drogą ten
        artykuł o ograniczaniu cesarskich cięć mnie wzburzył. I również dotknie to
        najbiedniejszych, bo inni będą rodzic w prywatnych klinikach. Może o to im
        chodzi? Więcej klientów w prywatnych klinikach?
    • oxygen100 Re: Prawo do wyboru/aborcji? 27.04.07, 20:30
      oczywiscie ze kobiety powinny miec mozliwosc wyboru. Nie przejmuje sie na ogol
      ektremistycznymi pogladami. Przeciez to czyste wariactwo. Spoko
    • paulinka.paulikowska Re: jestem za aborcją !!! 03.05.07, 16:25
    • paulinka.paulikowska Re: do maya28 03.05.07, 16:28
      bo Kościół chce aby Państwo było licze, a co za tym idzie biedne, a biedymi
      ludźmi najlepiej się kieruje i manipuluje, i będa wtedy mieli swoich wiernych...
      których wciąż ubywa
      jak ja sie ciesze ze nie mieszkam w Polsce :) i poki nie musze nie bede wracac:)
Pełna wersja