mademoiselle27
12.05.07, 19:28
Cześć dziewczyny. Mam problem z moją mamą, a może bardziej z moją siostrą-
mężatką Olką?
Otóż za 3 mce wychodzę za mąż i z narzeczonym organizujemy powoli wesele,
ale problem mam taki, że moja mama bardziej się chyba przejmuje moją siostrą
i (jej 2 dzieci) niż mną.
Bo mama chce siedzieć przy stole weselnym przy mojej siostrze i swoich
wnukach, bo dla Oli trzeba zarezerwować specjalny pokój w hotelu podczas
wesela (chociaż mieszkamy niedaleko) – bo jest karmiącą matką-polką, bo Oli
nie można o nic poprosić, bo przecież ma dwójkę małych dzieci i podczas
mojego ślubu będzie cały czas zajęta swoimi dzieciakami.
Czasem mam już dosyć… Tygodniami prosiłam mamę, żeby pomogła mi wybrać suknię
ślubną, a ona po 2 h przymierzania stwierdziła, że musi już iść, bo wnuczki
czekają… I w ogóle jeśli można z nią pogadać , to tylko o wnukach, kupkach i
pieluchach.
Jest mi przykro, że mój ślub jest dla niej tak mało istotny, bo przecież
dzieciaki są najważniejsze, a każda próba porozmawiania z nią o tym kończy
się stwierdzeniem, że nie mam dzieci, więc nie wiem jak Olce jest ciężko i że
trzeba jej pomagać.
Wkurza mnie to, bo przecież Olka ma swojego męża, swoje życie, ale dzieciaki
podrzuca co weekend do mojej mamy i mamy tu jedno wielkie przedszkole!
A najgorsze jest to, że Olka zatrudniała czasami opiekunkę do dzieci, bo
szkoda jej było kasy (choć oboje zarabiają nieźle) i łatwiej i taniej jest
zawieść dzieciaki do nas.
Najgorsze jest to, że mama nie może zrozumieć, że ja nie chcę się zajmować
jej dziećmi, bo powinnam być przykładną ciotką i na każde zawołanie Olki
rzucać się z pomocą.
Czy rzeczywiście bycie matką-Polką jest takie straszne? Bo jak patrzę na moją
siostrę to odechciewa mi się chcieć dzieci. Wiem, że moja mama oszalała z
radości na punkcie maluchów, ale czy to oznacza, że może zatracać się
całkowicie jako babcia?
Mama cały czas krytykuje moje wszystkie pomysły ślubne, bo u Olki to było
tak, a ja to chcę jakoś inaczej… i czasami ręce mi opadają…
Wybaczcie, że tak chaotycznie, ale właśnie usłyszałam od mamy po raz kolejny,
że jak będę miała swoje dzieci to zrozumiem…
Pytanie do Was, mężatki, czy przesadzam?
Pzdr.
M.