Problem z mamą...

12.05.07, 19:28
Cześć dziewczyny. Mam problem z moją mamą, a może bardziej z moją siostrą-
mężatką Olką?
Otóż za 3 mce wychodzę za mąż i z narzeczonym organizujemy powoli wesele,
ale problem mam taki, że moja mama bardziej się chyba przejmuje moją siostrą
i (jej 2 dzieci) niż mną.
Bo mama chce siedzieć przy stole weselnym przy mojej siostrze i swoich
wnukach, bo dla Oli trzeba zarezerwować specjalny pokój w hotelu podczas
wesela (chociaż mieszkamy niedaleko) – bo jest karmiącą matką-polką, bo Oli
nie można o nic poprosić, bo przecież ma dwójkę małych dzieci i podczas
mojego ślubu będzie cały czas zajęta swoimi dzieciakami.
Czasem mam już dosyć… Tygodniami prosiłam mamę, żeby pomogła mi wybrać suknię
ślubną, a ona po 2 h przymierzania stwierdziła, że musi już iść, bo wnuczki
czekają… I w ogóle jeśli można z nią pogadać , to tylko o wnukach, kupkach i
pieluchach.
Jest mi przykro, że mój ślub jest dla niej tak mało istotny, bo przecież
dzieciaki są najważniejsze, a każda próba porozmawiania z nią o tym kończy
się stwierdzeniem, że nie mam dzieci, więc nie wiem jak Olce jest ciężko i że
trzeba jej pomagać.
Wkurza mnie to, bo przecież Olka ma swojego męża, swoje życie, ale dzieciaki
podrzuca co weekend do mojej mamy i mamy tu jedno wielkie przedszkole!
A najgorsze jest to, że Olka zatrudniała czasami opiekunkę do dzieci, bo
szkoda jej było kasy (choć oboje zarabiają nieźle) i łatwiej i taniej jest
zawieść dzieciaki do nas.
Najgorsze jest to, że mama nie może zrozumieć, że ja nie chcę się zajmować
jej dziećmi, bo powinnam być przykładną ciotką i na każde zawołanie Olki
rzucać się z pomocą.
Czy rzeczywiście bycie matką-Polką jest takie straszne? Bo jak patrzę na moją
siostrę to odechciewa mi się chcieć dzieci. Wiem, że moja mama oszalała z
radości na punkcie maluchów, ale czy to oznacza, że może zatracać się
całkowicie jako babcia?
Mama cały czas krytykuje moje wszystkie pomysły ślubne, bo u Olki to było
tak, a ja to chcę jakoś inaczej… i czasami ręce mi opadają…
Wybaczcie, że tak chaotycznie, ale właśnie usłyszałam od mamy po raz kolejny,
że jak będę miała swoje dzieci to zrozumiem…
Pytanie do Was, mężatki, czy przesadzam?
Pzdr.
M.

    • wielorak Re: Problem z mamą... 12.05.07, 20:24
      myślę że to normalne bo chodzi o małe dzieci więc nie masz się co przejmować
      • szczesliwaanka77 Re: Problem z mamą... 17.05.07, 11:24
        A ja Ciebie rozumiem :)u mnie jest troche inaczej bo to teściowa podobnie
        postępuje, mój mąż ma starszego brata z dwójką dzieciaków więc teściowa więcej
        poświęca się dla nich i często słyszałam i słysze tekst w stylu "bo oni mają 2
        dzieci" a wy jesteście sami i sami dacie sobie radę :)i to im trzeba pomóc :)
    • anusia29 Re: Problem z mamą... 12.05.07, 20:47
      heh,trochę Cię rozumiem,ale...trochę sama zrozumiesz,jak będziesz mieć dzieci.
      jestem mamą chłopca 1,5 roku uwierz mi- wszystko zmienia się wraz z urodzeniem
      dziecka. A moje wyobrazenia - jak to jest - sprzed urodzenia dziecka - mogę
      sobie zwinąć w rulon :))) Jest o 80% inaczej. pozdrawiam
    • caysee Re: Problem z mamą... 12.05.07, 21:52
      Wg mnie przesadzasz. Mama jest na etapie fascynacji wnuczkami i ma do tego prawo :)
    • dr_kaczusia Re: Problem z mamą... 12.05.07, 23:44
      A mi sie wydaje, ze nie mozna zupelnie zachowania mamy usprawiedliwiac
      "fascynacja wnukami". Ewidentnie faworyzuje i zajmuje sie jedna corka,
      bagatelizujac wazne wydarzenie w zyciu drugiej, a ona czuje sie przez to
      "zaniedbana". Mysle, ze dzieci/wnuki sa wazne i na pewno absorbujace, ale
      moglaby jednak i jej poswiecic troche uwagi i zainteresowac sie tematem. Ale to
      moje zdanie i jak widze pewnie bede tu w mniejszosci ;)
      • anula36 Re: Problem z mamą... 13.05.07, 00:23
        ciesz sie ze sie zajmuje wnukami zamiast siedziec ci na glowie i dyktowac szczegoly slubu i wesela. Do pomocy w trakcie skaperuj jakas kuzynke, albo kolezanke, tak samo z suknia.
        Kiedys jeszcze docenisz mozliwosc podrzucenia dzieci do mamy jak bedziecie chcieli miec z mezem chwile dla siebie.
        • malgorzata_i_mistrz Re: Problem z mamą... 13.05.07, 00:25
          Zakładając, że babcia nie będzie kochać tylko dzieci starszej córeczki, bo i
          takie przypadki bywają :]
          Ja tez uważam, że nie można wszystkie tłumaczyć tym, że dzieci są małe i
          wymagają tyyyle opieki od babci.

          _________________________

          <Obi> mielismy sprawdzian z religii
          <Obi> ostatnie zadanie to bylo ,,zaprezentuj wybrany przez siebie Zakon, podaj
          date zalozenia, alozyciela, i ideologie"
          <Obi> opisalem Zakon Rycerzy Jedi
          • maggie1983 Re: Problem z mamą... 13.05.07, 10:59
            Rozumiem, że Twoja mama jest zafascynowana wnuczkami, a może nawet bardziej -
            swoją rolą Babci - Polki.
            Ale rozumiem również Ciebie. Moja Mama zachowywała sie podobnie, jeżeli chodzi
            o faworyzowanie córki.
            Pomoc Mamy to coś więcej niż pomoc kuzynki czy koleżanki. Młoda dziewczyna
            pragnie akceptacji i uznania swoich decyzji. Tylko Mama może jej dać taką
            akceptację. Nie widzę innego sposobu jak porozmawianie z Mamą o swoich
            uczuciach - kiedy Twoje sprawy schodzą na drugi plan, że czujesz się
            pozostawiona sobie i zapomniana. Wtedy być może Mama spojrzy na sytuację w
            innym świetle.
    • merediith Re: Problem z mamą... 14.05.07, 22:40
      Heh nie rozumiem jaki masz problem z siostrą?
      Myślę,że tak naprawdę masz problem ze sobą bo zazdorsna jesteś o uwagę
      matki,którą ona poświęca siostrze i jej dzieciom(tak to już jest,że babcie
      przeważnie są zakochane w swoich wnuczętach na to rady nie ma-jak będziesz
      miala dzidzię to babcia tez będzie ją rozpieszczać)

      ( a tak na marginesie-jestem niedzieciata;)i prędko dzieci mieć nie zamierzam.
    • kiki-riki22 Re: Problem z mamą... 14.05.07, 22:57
      ja sie zgadzam z toba ze twoja mama troche przesadza. musi ci byc strasznie przykro.
      jest jeden problem:
      juz jej nie zmienisz
      wiec albo ja zaakceptujesz i do przygotowan slubnych zaangazujesz kogos innego,
      ale bedziesz zawiedziona za kazdym razem jak bedziesz jej potrzebowala

      ja swoja suknie wybieralam sama. ale to glownie ze wzgledu na odleglosc.
      przezylam i jest ok.
      • sara-marco Re: Problem z mamą... 15.05.07, 00:45
        Przesada nie jest dobra w żadna stronę.Mysle sobie ze siostra jak sobie urodziła
        dzieci to niech sie nimi zajmuje.Teraz jest twoj czas i mama jesli tego nie
        zauważyła to jej powiedz zeby skupiła uwage na tobie ,w koncu ma dwie corki z
        ktorych jedna juz ma swoje życie.Mit babki-Polki opętał jak widac i az dziw
        bierze ze babcie az tak musza ingerowac w wychowanie wnukow jakby nie był
        rodzicow.Młodzi z tego korzystaja ile sie da ale zawsze znajdzie sie ktos po
        drodze kto na tym cierpi a w tym przypadku ta osoba jestes Ty.Dziwie sie twojej
        siostrze ktora jest niebywała egoistka i nie pamieta ze slub taki bierze sie
        tylko raz i jesli ma sie mame to powinna byc w tym okresie dostepna i miec czas.
        • dr_kaczusia Re: Problem z mamą... 15.05.07, 11:30
          a swoja droga siostra moglaby tez sie czasem zainteresowac co u Ciebie slychac,
          skoro Ty musisz byc na biezaco w kupkach niech ona bedzie na biezaco z koronkami
          i welonami ;)
    • ewi80 Re: Problem z mamą... 15.05.07, 13:21
      hmmm... wbrew pozorom to dosyc powazna sprawa, bo moze wskazywac na to jak
      bedzie w przyszlosci. Ja nie mam wprawdzie takiej sytuacji z moja mama, bo to
      ja jestem starsza, ale nawet jak moja siostra wymagala ogromnej uwagi, nie
      czulam sie pokrzywdzona.
      Natomiast podobna sytuacje mialam i troche mam do dzis z moja babcia. I wydaje
      mi sie ze jest to konsekwencja takiego jej zachowania jak Twojej mamy.... Odkad
      pamietam zawsze siostra mojego ojca byla wazniejsza niz on. I jej dzieci tez
      byly wazniejsze... jeszcze jak jezdzilysmy na wakacje to ciotka ustala najpierw
      termin wizyty swoich dzieci, my musialysmy sie dostosowac. efekt byl taki, ze
      one siedzialy 2 miesiace, my tydzien. a jak juz sie zdarzylo ze bylysmy tam
      wszystkie razem, to w przypadku klotni zawsze my z siostra bylysmy winne....
      mamy z siostra imieniny w dosyc charakterystyczne dni, ale zaaadko zdarzlo sie
      zeby babcia o nich pamietala. kuzynki dostawaly prezenty z byle okazji.
      zwlaszcza ta najstarsza ukochana wnuczka.... babcia wspolfinansowala jej
      studia, moich rodzicow nawet nie spytala czy nie trzeba jakos pomoc... zawsze
      uzalala sie nad ciotka - ma nieudane malzenstwo, ale nie przejmowala sie
      problemami moich rodzicow... teraz juz jakos starszej kobiecie trzeba jej we
      wszystkim pomoc. oczywiscie pomaga moj ojciec. ciotka z łaską przyjechala na
      swieta, bo "pierwszego dnia nie jezdza autobusy, a drugiego to już jak nie
      święta, wiec po co..." Tak na marginesie, zwykle jezdzil po nich wtedy moj
      ojciec, bo wedlug mojej babci "trzeba jej pomoc, ona taka nieszczesliwa" ale
      moja ciotka nawet raz nie spytala czy ma na benzyne.... swoja droga ciotka
      mogla swoje zycie juz dawno poprawic i moi rodzice probowali jej pomoc, ale
      skoro sama chce tkwic w bagnie...
      no wiec widzisz, nie chce Cie straszyc, ale skoro Twoja siostra juz jest taka
      biedna i potrzebujaca to pozniej bedzie jeszcze gorzej... jedyne wyjscie to juz
      teraz otwarcie porozmawiac z mama i wyjasnic jej co czujesz. bo jak juz sie
      utwierdzi w przekonaniu ze Ty nie masz problemow, tylko Twoja siostra, to tak
      zostanie....

      Trzymaj sie i daj znac jak sie sytuacja rozwinie :)
      Ewi
    • deela twoja mama dostala pieluchowego zapalenia mozgu 15.05.07, 13:40
      ma typowe objawy
      ja sama mam male dziecko i jak boga kocham nikogo do pomocy bo moja mama daleko
      tesciowa ciagle zajeta a maz ciagle w pracy, poza tym ja uwazam ze to MOJE
      dziecko i nikt nie ma poza mna i mezem moralnego obowiazku sie nimi zajmowac
      no wqwiam sie troche ze siostra meza taka niby zakochana w Julku moim a widuje
      go tylko jak pojedziemy do tesciow albo tesciowie jej dupke do nas przywaoza
      (ostatni raz byli w styczniu chociaz mieszkaja 30 km od nas), bo Kasi strach do
      warszawy puscic
      jakie strach krowa ma 18 lat!
      w ogole nie wiem co to za debilne zale np "babcia nie chce sie zajmowac wnukiem
      czy cos" babcia miala swoje dzieci a my mamy swoje, jak je mamy to jak kazde
      matki MUSIMY sobie radzic
      dla mnie takie oczekiwanie od ciebie ze bedziesz pomagac itd jest smieszne
    • lenka282 Re: Problem z mamą... 17.05.07, 11:45
      Hej Przyszla Mezatko!!!OD niespalna 4 tygodni jestem mezatka, wiec temat slubu,
      wesela, sukni itp jest mi calkiem bliski. Przykro mi, ze Twoja Mama skupia uwage
      na siostrze i jej dzieciach, dziwny uklad, ale musisz podejsc do tego b na
      luzie. Ten czas przed weselem jest b stresujacy, pamietaj, ze im blizej tym
      wiecej roznych rzeczy powychodzi, cos nie ebdzie wygladac tak jakbys chciala
      itp. Ale glowa do gory!!!! Po prostu odtaw Mame na bok i w ogole nie przejmuj
      sie komentarzami, ze siostra miala tak. To jest Twoj dzien i rob dokaldnie w
      takie sposob, abys byla zadowolona. Wszystkich i tak nie usatysfakcjonujesz,
      najwazniejsze zebys Ty byla zadowolona. Jak masz jakies pytania pisz do
      mnie,wiesz, ja juz jestem 'po'wiec patrze na wesele z perspektywy. Zycze Ci
      powodzenia i przymykaj oko na uwagi Mamy, bo w tej sytuacji to chyba
      najrozsadniejsze. Pozdrawiam, Lenka
    • mademoiselle27 Re: Problem z mamą... 04.06.07, 19:35
      Jest jak było... czyli nic się nie zmieniło... Myślę, ze muszę zaakceptować
      taką sytuację i już...
      Rozmowy nic nie dają, prócz kolejnych porcji morałów w stylu: "zrozumiesz jak
      sama będziesz miała dzieci".

      Buuu...
      To nie jest zazdrość o siostrę... to raczej żal o to, że w ten najważniejszy
      dzień dla mnie, to nie ja będę najważniejsza dla niej...
      Pzdr.
    • anetina Re: Problem z mamą... 04.06.07, 22:37
      nie przesadzasz
      twoja siostra nie ma umiaru
      a mama - brak jej trochę takiego rozsądnego podziału

      nawet rozmowa chyba nie pomoże
      niestety

      chyba że dasz radę posadzić je we dwie i porazmawiać na temat dzieci i wesela
Pełna wersja