abeba
13.05.07, 15:56
Hej! Mam - zupełnie serio - pytanie. Czy - oczywiście po zdecydowaniu się na ciążę z partnerem - uzgadniałyście termin z:
a) szefem
b) kolezankami z działu, współpracowniczkami?
Pracuję w niewielkiej placówce, 6 osób z czego połowa to babeczki. Ja 25, jedna tuż przed i jedna po 30. Starsze koleżanki mają po 1 dziecku, nie ukrywam, że czaiłam się teraz ja. Tymczasem zaczynam mieć poczucie, że moim starszym koleżankom raczej po 2. dziecku w głowie. Zresztą - się nie dziwię, maluchom przydałoby się rodzeństwo, latka lecą. Nasze kwalifikacje sie uzupełniają (ja jestem po 2 kierunkach), choć niestety - moje są niższe, ze względu na mniejsze doświadczenie. Pracujemy nad projektami, są dość sztywne terminy (fundusze unijne). Projekty dla mnie kończą się póki co w styczniu, natomiast starsze koleżanki - mają jeszcze coś na ok. 3/4 roku pracy do dokończenia.
Jak sądzicie, czy da się w tej sytuacji cokolwiek rozplanować? czy jest sens zaczynać rozmowę, czy tylko się pokłocimy a potem będziemy "zachodzić na wyścigi"?
Aha: nie wiem czy nam łatwo pójdzie z zajściem w ciażę, bo w paru ryzykownych sytuacjach nie było wpadki. Kolezanki mają tę przewagę, że już wiedzą, że są płodne...