Bylybyscie zle o cos takiego?

21.05.07, 18:48
napisalam juz na jednym forum ale w sumie na takim ktore srednio sie nadawalo
do tego, czesc ludzi mnie zjechala czesc zrozumiala, tak pol na pol, ale chce
tutaj napisac. Poklocilam sie z chlopakiem z ktorym jestem 4 lata o
baaaaaardzo glupia rzecz ale od razu zaznacze ze chce abyscie sie wczuly w
sytuacje i wyobrazily ze dotyczy ona was. Byla sobota, mialam isc do chlopaka
ale byl jeszcze czas i siedzialam na kompie, zadzwonilam do niego na skype i
momencik gadalismy az uslyszalam ze dzwoni mu komorka. Uslyszalam ,,halo" -
czyli ze odebral iii... juz wiecej nie slyszalam nic - facet wyciszyl skypea
zebym nic nie slyszala z rozmowy, widzialam tylko lecacy jej czas. Zazwyczaj
odbiera tel przy mnie i sie nie czai, kilka razy rowniez gdy gadalismy na
kompie odbieral przy mnie i prowadzil rozmowe normalnie. Niby nic ale
strasznie mnie to wkurzylo - nie wiem, kto dzwonil ale zastanawia mnie
dlaczego tak zrobil? nawet nie powiedzial ze mu tel dzwoni tylko bez slowa do
mnie - odebral i sciszyl skypea. Potem sie dziwil ze sie rozlaczylam a ja
wkurzona doprowadzilam do klotni i nie odzywamy sie juz do siebie 3 dzien, a
oliwy do ognia dodalo jego stwierdzenie - napisal mi przez gg ze ,,nie musze
wszystkiego slyszec" - i byloby to prawda ale w tych okolicznosciach tylko
krew mi sie zagotowala. wiem ze sytuacja jest banalna ale co to byl za
telefon ze nie mogl odebrac ,,przy mnie" tylko musial wyciszyc skypea zebym
nic nie slyszala? a jesli nie ma nic na sumieniu to po co to zrobil?
przyznacie ze mimo, iz waga ,,problemu" jest wrecz piorkowa to mimo to jest
to wkurzajace... jakbyscie sie zachowaly? tez by was to ruszylo?
    • kiki-riki22 Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 21.05.07, 20:04
      jesli nie masz jakis szczegolnych podejrzen to faktycznie nie musisz
      wszystkiego slyszec.
      moze niespodzianke ci szykuje?
      policja tylko jak ma motyw to zaklada podsluch. w innym przypadku zostawia
      ludziom troche wolnosci.
      wyluzuj
    • caysee Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 21.05.07, 22:58
      Wg mnie mocno przesadzasz. Jasne, ze jak jestescie 4 lata, to niby nie powinno
      byc miedzy wami tajemnic, ale przeciez moglo chodzic o niespodzianke. Np. o
      zareczyny, o cos z okazji urodzin...
    • brak.polskich.liter Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 21.05.07, 23:44
      Facet ma racje. Nie musisz wszystkiego slyszec. Ochlon i wyluzuj.
    • pendecha Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 22.05.07, 01:07
      ja bym sie wkurzyla
    • a_weasley Mają ludzie problemy... 22.05.07, 01:08
      buraczek86 napisała:

      > napisal mi przez gg ze ,,nie musze wszystkiego slyszec" -

      Dobrze napisał.

      > telefon ze nie mogl odebrac ,,przy mnie" tylko musial wyciszyc skypea zebym
      > nic nie slyszala? a jesli nie ma nic na sumieniu to po co to zrobil?

      Nikt tu nie jest Duchem Świętym, więc nikt Ci nie odpowie konkretnie. Ja mogę
      podać parę pierwszych z brzega osób bądź dzwoniących, bądź oddzwaniających:
      - namolny wierzyciel, którego będzie trzeba spławić
      - niesolidny dłużnik, który pewnie znowu będzie wstawiał kit i trzeba go usadzić
      - upierdliwa ciocia
      - kumpel z problemami, któremu trzeba powiedzieć, że baby są głupie
      - adwokat
      - seksuolog...
      • panistrusia Re: Mają ludzie problemy... 22.05.07, 10:31
        No ale chyba można by w takiej sytuacji powiedzieć narzeczonej/dziewczynie/żonie
        powiedzieć "przepraszam, że tak nagle się odłączyłem. Dzwonił Xyz, byłbym
        skrępowany gdybym wiedział, ze się przysłuchujesz."
        Nie trzeba podawać wszystkich najdrobniejszych szczegółów rozmowy, ale nie wolno
        fundować partnerowi nerwów, niepewności.
        Żeby pójść do łóżka to jest wystarczająco bliska, ale żeby wiedzieć, że chłopak
        z którym wiąże swoje plany na przyszłość ma długi już nie?
        • buraczek86 Re: Mają ludzie problemy... 22.05.07, 11:07
          dzieki za odpowiedzi. On nie ma dlugow, mamy dopiero po 20(ja) 22(on) lat,
          wierzyciele, adwokaci i tym podobne odpadaja. Niechby dzwonil ktokolwiek ale to
          jak postapil naprawde mnie wkurzylo. On jest zreszta taki ze potem sam z
          siebie, gdybym sie nie rozlaczyla, nie powiedzial kto dzwonil tylko dalej by
          prowadzil ze mna rozmowe - jakby nigdy nic. Nie odzywamy sie do siebie od
          soboty. wiem, ze przesadzam i ze mozna bylo rozegrac to inaczej, ale naprawde
          sie wpienilam. dobrze ktos napisal, ze jestem bliska jesli do lozka a tu takie
          cos - a powiem szczerze ze lozko sie szykowalo wiec milo ogolnie z jego strony,
          oczywiscie do niego nie poszlam.
          • teligo Re: Mają ludzie problemy... 22.05.07, 17:22
            Moim zadaniem trzeba było spokojnie później zapytać, tak mimo chodem, kto
            dzwonił (ale nawet jakby nie chciał powiedzieć, ma do tego prawo).
            Przychodzi mi na myśl jedna sytuacja z mojego życia. Mój mąż zawsze odbiera
            telefon przy mnie i nie ma problemu, gdy mogę usłyszeć rozmowę. Ale... wszelkie
            rozmowy zawodowe woli przeprowazdać w samotności, bo musi się wtedy skupić po
            prostu. I zdarzyła się kiedyś taka sytuacja po raz pierwszy. Nagle zaczął
            wychodzić z pokoju, gdy dzwonił telefon, zanim go odebrał. Zamykał się w drugim
            i tam przeprowadzał rozmowę. Już oczami duszy widziałam ognisty romans! Okazało
            się później, że uczestniczył w procesie rekrutacyjnym i rozmawiał na temat
            dalszych etapów. Nie chciał, żebym słyszała te rozmowy, bo miał wrażenie, że tym
            razem uda mu się tę pracę dostać i chciał mi zrobić taką niespodziankę.
            Na szczęście nie zrobiłam o to awantury, bo tylko bym mu dodatkowego stresu
            dołożyła.
            Moja rada na przyszłość: więcej zaufania i opanowania :) Może chodzi o coś
            naprawdę pozytywnego, jak ktoś wyżej napisał, może zaręczyny, może wspólny wyjazd.
            Pozdrawiam i mam nadzięję, że szybko dojdziecie do porozumienia.
            • buraczek86 Re: Mają ludzie problemy... 22.05.07, 20:35
              rozmawialam z nim co prawda przez gg ale rozmowa na zywo wygladalaby tak samo -
              mowi, ze jestem dzieciakiem i ze robie z igly widly i bla bla bla i wina jest
              oczywiscie moja i to ja jestem ta co zachowala sie beznadziejnie - nie potrafie
              z nim rozmawiac, czasem az swierzbi mnie zeby mu przywalic bo mowa naprawde nie
              skutkuje, i to zawsze jest winny ktos inny nie on a on przeciez nic nie
              zrobil.... a ja poczulam sie wtedy jak jakas srednio lubiana kolezanka a nie
              czteroletnia partnerka ...
              • zamszowa Re: Mają ludzie problemy... 23.05.07, 08:37
                moze sprobuj na forum dla nastlolatek:) my troche nie kumamy o co chodzi chyba.
                • maggie1983 Re: Mają ludzie problemy... 23.05.07, 14:51
                  Zdenerwowałabym się, że nie przeprosił na moment i nie poinformował, że ma
                  ważny telefon i chce go odebrać, tylko bezczelnie wyciszył skape'a.
                  • buraczek86 Re: Mają ludzie problemy... 23.05.07, 16:11
                    to raz, a dwa ze jesli czuje potrzebe wyciszania przed kims, z kim niby chce
                    zyc to jest to dziwne... niespodzianke tez wykluczam. Dzieki za odpowiedzi.
                    Jednak co forum to inny poziom bo na jednym ludzie byli naprawde nieuprzejmi i
                    chamscy, a tutaj mimo, ze problem jest smieszny to jednak obdarzyliscie mnie
                    pewnym zrozumieniem. dzieki
                    • lenka30a Re: Mają ludzie problemy... 25.05.07, 15:39
                      chłopak postąpił troche chamsko jak namój gust
                      ale ja zamiast robić awanturę to bym się go najnormalniej w świecie spytała,
                      czemu wyciszył komp. i tyle
                      i po co fochy przez 3 dni?
    • lemonna Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 25.05.07, 20:26
      nie byłabym zła, przeciez skype to tez taki telefon, to jest naturaolny odruch
      ze sie nie rozmawia z dwiema osobami jednoczesnie nie? głupio postepujesz ze sie
      obrazasz. ja tez bym naturalnie sciszyla skype.
    • iskierka2929 Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 26.05.07, 07:24
      Zawsze lepsza jest rozmowa niż milczenie ,zwyczajna , szczera jak w czteroletnim
      związku przystało.
      Milczenie rodzi zmory, zmory podejrzeń i niepewności.
    • mroofka2 Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 27.05.07, 18:59
      nie wiem o co cała
      awantura...
      • karcia85 Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 27.05.07, 22:46
        A ja marzę aby mieć TYLKO takie problemy...cholera psia mać.
    • aserath Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 28.05.07, 15:04
      mnie by wnerwiło że nie powiedział: kochanie dzwoni mi telefon, zadzwonie
      później pa.
      tylko cie ściszył. To jest brak szacunku dla ciebie.
      Bo to ze nie o wszystkim chce przy tobie rozmawiać, to normalne, daj spokój,
      trzeba mieć coś "swojego"
    • soemi Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 29.05.07, 15:55
      Rozumiem, że sytuacja jest dla Ciebie niezrozumiała i nie przeczę, że nie jest
      banalna. Ogólnie rzecz biorąc facet zachował się niekulturalnie, jasne, ze
      powinien Cię przeprosić byś chwilę zaczekała.
      Domyślam się, że węszysz zdradę? Może to zbieg okoliczności, miał cos do
      załatwienia, może miał dla Ciebie jakąś niespodziankę. Warto jednak czujnym
      być.
    • kakao2006 Re: Bylybyscie zle o cos takiego? 06.06.07, 19:39
      Sobotni wieczór... Może ktoś w sprawie jakiejś imprezy dzwonił? Ściszył skype po zorfientowaniu się kto dzwoni a nie porzed odebraniem połączenia, hm. Dla mnie faktem jest, że niegrzecznie się zachował.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja