marvel23
23.05.07, 18:17
Witam przypadkiem trafiłem na wasze forum. Otóż mam następujący problem. Za
rok w czerwcu mamy wyznaczoną z dziewczyna date ślubu. Moja przyszła teściowa
to straszna kobieta!!! Cały czas wtrąca się w nasze zycuie mało tego uwielbia
wpłatywać w to innych np moją mame. Kiedyś poszedłem z kumplami na wieczór
kawalerski a ta baba zadzwoniła do mojej matki i powiedziała ze jestem hamem
bo faceci na takuich wieczorach spia z prostytutkami. Dla mnie to szok.
Kocham swoja dziewczyne i nigdy bym jej nie zdradził a ona tylko podburza
sytuacje w naszym zwiazku. Buntuje moją narzeczona przeciwko mnie!!! Nigdy
nie da nam spokojnie posiedziec gdy jestem z moja narzeczona potrafi dzwonic
po kilka razy do mojej narzeczonej zeby poprosty spytac sie gdzie jest i co
robi. Jesteśmy ze sobą 7 lat i od kiedy pamiętam tro we wszystkie nasze
klótnie musiala sie wtracac i dawac tzw" dobre rady" po których tylko
dolewała oleju do ognia. Od jakiegos czasu buntuje mi narzeczona i przez nia
jest wiekszosc naszych klótni. Bo niestety mam taki charakter ze co mi nie
pasuje mowie na głos. Przez nią nasz zwiazek zaczyna sie psuć bo niestety ale
90% kłóthni jest przez teściową. Wiem ze ta sytuacja jest chora ale jak tak
dalej pójdzie to ONA z kochających się ludzi zrobi wrogów nr jeden. Wiem ze
jest to po czesci wina mojej dziewczyny bo powinna miec swój rozum ale
niestety dla niej słowa mamusi sa swiete. ONA juz zepsuła nasz związek tak
bardzoi ze szkoda mi gadac. Ostatnio brałem pod uwage wyjazd do innego miasta
kraju kontynentu tylko po to zeby jej na oczy nie widziec i zeby znowu zyc z
moja dziewczyna jak dwoje kochających sie lkudzi. Gdy bylismy na wakacjach 5
miesiecy w USA mieszkalismy razem i OMNA sie nie wtracala bylo ok. A teraz
masakra!!!