stokrotka000
25.05.07, 13:54
Odkad mam narzeczonego i mieszkam z nim nie moge w ogole dogadac sie z
ojcem...nie chodzi chyba o zazdrosc, bo moj tato bardzo lubi mojego
ukochanego i dobrze sie z nim dogaduje...bardziej chodzi o mnie, o to ze
nagle cala iluzoryczna wizja mojego ojca jako idealu runela, juz nie jestem
dzieckiem, nie dzialaja na mnie jego krzyki, manipulacje...juz sie go nie
boje, moj ojciec ma bardzo trudny charakter, jest egoista, despota i
cholerykiem...kiedys nie widzialam tego, myslalam ze wszyscy mezczyzni sa
tacy, ale widze ze nie...ze sa czuli, wrazliwi mezczyzni wspaniale traktujacy
kobiety...wiec nie moge zniesc mojego ojca, czesto mowie mu spokojnie wiele
przykrych dla niego rzeczy, kloce sie z nim, walcze nie zgadzajac sie aby tak
traktowal moja mame, mnie...i innych ludzi na swiecie, jego nie interesuja
emocje, uczucia innych...jedynie ja potrafie sie mu sprzeciwic, ale jest
ciezko...bo jakos tak jest ze jestem bardzo zwiazana z ojcem, on do mnie
dzwoni, kupuje mi prezenty, prawi komplementy...a ja czasami juz nic nie
rozumiem w tym wszystkim, moze Ktoras z Was miala podobny problem...lub moze
mi cos doradzic