Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwariuje!!

11.06.07, 12:45
Dostaję furii przez mojego męża. Łatwego charakteru to on nie ma, ale to co
wymyślił ostatnio, to już przegięcie pały. Nie da sie tego inaczej opisać.
Posłuchajcie.... Zostałam wychowana w domu, w którym rodzina jest
najważniejsza, czyli rodzice i rodzeństwo, a reszta to reszta. Dlatego nie
mogę zrozumieć dlaczego mój mąz uważa, że moja rodzona siostra to osoba obca
dla niego. Z kolei jego rodzona siostra, to juz rodzina! Dla mnie małżeństwo
mialo być jednością, nie ma moja czy twoja, jest po prostu nasza rodzina. Ja
mogę z urzędu mamo i tato do teściów, on nie może, ja mogę jego siostrę jak
siostrę traktowac, dla niego to "tępi debile", "wieśniacy", "rolnicy", w
zależnosci od sytuacji. Dlaczego nie potrafi tak jak ja, czyli normalnie, bez
jakiegos lubie czy nie lubie, podoba mi sie czy nie podoba, akceptuję jego
rodzinę taka jaka jest. Dlaczego on dzieli nasze rodziny? Dodam, ze jestesmy
prawie 2 lata po slubie i mi to wszystko ciąży, bo mój slubny nie szanuje
mojej rodziny, mówie o takim podstawowym szacunku, takim normalnym ludzkim
traktowaniu, a nie uznanawaniu, nadskakiwaniu itp... Co mam dalej z tym
zrobic? Dlaczego moja rodzina jest "be", a jego najmądrzejsza i
najwspanialsza? Przecież moi rodzice to normalni ludzie, bardzo pracowici,
nie pijący, nie palacy, szanujący się 50 latkowie, a siostra z mężem - tacy
zwykli Polacy, ani super inteligentni ani super tępi, zwykli przeciętni
Polacy, którzy nikomu krzywdy nie robią, żyją z dala naszego domu, rzadko
albo prawie wcale nie są naszymi gośćmi, z wiadomych powodów...Czują
antypatie mojego męża. Z kolei ja mam bardzo dobry kontakt z nimi i
chciałabym aby tak pozostało. A mój maz organizujac swojej imieniny ich nie
chce na obiedzie rodzinnym, zresztą na każdym rodzinnym spotkaniu, są mu
zbędni i obcy. Ale przeciez to moja siostra.... którą kocham i z którą jestem
bardzo blisko emocjonalnie! co począć! Mam ochotę to wszystko zakończyć!
coraz mniej to wszystko znoszę! Poradźcie coś!!!
    • g0sik Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 12:58
      Ja też wychodzę z założenia, że siostra męża i rodzice męża to jego rodzina a
      nie moja. Poprzez sam fakt ślubu nie muszę ich kochać.
      • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 13:00
        Ale ja nie każe mu ich kochać. Skoro jego rodzina jest równiez moją rodziną, to
        dlaczego moja nie jest jego. Jeśli ma to działac, to niech działa w obie strony
        a nie w jedną! Skoro moja rodzina to obcy ludzie, to jego rodzina to również
        obcy będą dla mnei, ale chyba nie o to chodzi w małżeństwie.
        • anula36 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 13:38
          nie o to chodzi, ale jak sama widzisz nie zmusisz meza do bycia milym dla twojej siostry i szwagra a im nie zazdroszcze siedziec na takim obiadku gdzie czuja ze nie sa mile widziani.Zamiast ich zapraszac na sile na imieniny meza moze pozniej juz solo? Ciezka sprawa, napisz jak sie sprawa rozwiaze bo az jestemc iekawa.
          • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 14:26
            Same rozumiecie, że sytuacja jest dla mnie trudna. Jeśli chodzi o spotkanie
            solo, to chyba tylko ze mną, bo mój mąż bardzo niechętnie bierze udział w
            spotkaniu razem z nimi. Już spotkanie w wiekszym gronie byłoby wygodniejsze, bo
            nie trzeba by było z nimi rozmawiac. Współczuje mojej rodzinie, bo oni staraja
            się, udaja że jest ok, uczestnicza we wszystkich spotkaniach i wiem, że to
            robia ze względu na mnie! Jest mi coraz ciężej wytrzymac z moim mężem. Nie wiem
            jak długo wytrzymam!
          • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 14:39
            anula36 - po awanturze, że ja więcej już nie bedę uznawała jego rodziny i
            koniec ze spotkaniami z mojej strony i jak się nie podoba, to koniec z nami....
            znalazł stolik dla CAŁEJ RODZINY!!!! Tym razem jakos z tego wybrnęłam, ale mam
            dosyc walki z własnym mężem! Teraz dostosował się do mnie, ale za to robi mi
            awanturę o naszego psa, ze mu jeść daje - za często, a to jest 8 tyg
            szczeniak!!!! Zwariuję
            • anula36 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 18:51
              ja bym was wyslala na terapie malzenska z mediatorem - czyli 3 osoba ktora pozwoli wam bez wywrzaskiwania i awantur wyluszczyc swoje racje, bo inaczej to sie tak wyboksujecie jak teraz ,ze cala milosc diabli wezma.Oby nie.
        • annubis74 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 15:55
          myślę że należy mężowi wyjaśnić pewne kwestie obrazowo i łopatologicznie
          jeśli on nie zaprasza Twojej rodziny na swoje imieniny
          to Ty na swoje nie zapraszasz jego
          wiem że to może wredny sposoób ale podziała
          a poza tym uświadom swojemu meżowi że szacunek nalezy sie obydwu rodzinom tak
          samo
          nie musi kochać twojej siostry jak siostry, lub twoich rodziców jak własnych
          ale pownien traktować ich z szacunkiem
          • dr_kaczusia Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 14:22
            dokladnie! elementarny szacunek nalezy sie rodzicom i rodzenstwu wspolmalzonka
            przez wzglad na niego wlasnie, bez wzgledu na sympatie i antypatnie. Nie trzeba
            sie kochac, ale wypadalo by sie tolerowac raz na jakis czas. Twoj maz musi
            zozumiec, ze zachowujac sie chamsko w stosunku do Twojej rodziny robi Ci
            przykrosc i posrednio okazuje brak szacunku do Ciebie, nie szanujac domu, z
            ktorego wyszlas. Jesli jest zbyt ograniczony by to zrozumiec i krzywdzi ludzi,
            ktorzy jak piszesz nic mu nigdy zlego nie zrobili to nie pozostaje Wam nic
            innego jak wybrac sie na terapie lub po porstu odplacic pieknym za nadobne, ale
            ze swiadomoscia ,ze to juz bedzie rownia pochyla...
    • turzyca Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 17:06
      Zgodnie z prawem zarowno zwyczajowym jak i pisanym Twoj maz biorac Ciebie za
      zone wszedl do Twojej rodziny i od tego czasu to jest takze JEGO rodzina. Jak mu
      sie nie podoba to sie moze rozwiesc.
      • nod26 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 11.06.07, 17:36
        Ina nie jestes odosobnionym przypadkiem,mam podobna sytuacje w rodzinie tyle
        tylko ze to kobieta tak zachowuje sie jak twoj mąz.Pochodzi z głebokiej
        wsi,wyedukowała sie ale korzenie pozostały.Rodzice bardzo prosci ludzie,ojciec
        ciagle z wyziewami gorzałki,brat swir a ona twierdzi ze jest z dobergo domu i
        dobrze wychowana.Postawa rozszczeniowa,brac,brac bo sie powinno pomagać,nie
        uznaje celebrowania żadnych Swiat,nie zaprasza,sama nie bywa i zabrania
        małżonkowi kontaktu z rodzicami i bratem.Facet pochodzi bardzo
        kulturalnej,wykształconej rodziny z zasadami i chcac miec swiety spokoj bo żona
        to tez cos ma z głowa nie tak dla dobra dziecka godzi sie na wszystko.Musi
        odwiedzac regularnie wies natomiast swoich rodzicow pod ukradkiem by nie
        doprowadzic idiotki do szału.Rodzice faceta zawsze byłi z daleka od nich dla
        dobra sprawy a pieniadze na ich potrzeby wpłacali synowi na konto.Trafił na
        prymitywa nie z tej ziemi a ze dobrze wychowany i rodzice mu mowili ze jesli sie
        zawiera zwiazek to juz po grob to w tym tkwi.Szkoda go a ze głupi to niech mu
        narobi a moze znajdzie sie jakas ktora mu otworzy oczy.
        • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 10:53
          Wczoraj wieczorem rozmawiałam z nim...Argumentów tysiące, żeby mi tylko
          dokuczyć. Okazało się, ze to wszystko po to, aby mi zrobić na złość! Bo w
          niedziele wiecorem rozmawiałam z siostra az 40 minut. Dodam, że mieszkamy z
          moimi rodzicami w jednym domu, ale dom jest podzielony na dwie części, tak ze
          nikt nikomu nie przeszkadza, poza tym moi rodzice nie wtrącaja się w nasze
          sprawy. Więc jak siostra przyjechala do rodziców, poszlam przywitac sie i
          porozmawiac o pierdolach i zabralam psa z dolu na górę! A on zostal sam. Więc
          zeby mi dokuczyć nie zaprosil ich na swoje imieniny. ZEBY MI DOKUCZYC. sAM SIĘ
          PRZYZNAŁ, ŻE ZROBIŁ TO CELOWO!
          Tylko, że ja nie będe tkwiła w czyms co nie mozna juz nazwać związkiem. Jeżeli
          chce mnie wychowywac, to źle trafił. Ja po prostu każe mu się spakować i
          koniec. Nie będzie u mnie kolejnej i kolejnej szansy. Też pochodzę z rodziny
          katolickiej i ślub kościelny był dla mnie priorytetem, ale jeżeli się nie
          dogadam, to niestety będę miała męża na odległość i tyle. Smutne, nie wiem co
          się dzieje teraz z tymi ludźmi.
          • annb Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 11:16
            ina456 przykro to pisac ale wyszlas za maz za dzieciucha
            kup mu wiaderko i lopatke i wyslij do piaskownicy
            a co do KK to jest cos takiego jak niedojrzałość do zawarcia małzenstwa
          • triss_merigold6 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 11:19
            Może pomyśl o tym, że przymus integracji rodzinnej nie każdemu odpowiada? Twoja
            rodzina nie jest rodziną Twojego męża, to tylko powinowaci. Facet mieszka obok
            Twoich starych, Ty jesteś b. blisko z siostrą, nic dziwnego, że ma serdecznie
            dosyć i na własnych imieninach chce widzieć tylko niektóre osoby.
            Ty uznałaś jego rodzinę za swoją. Super. Ale nie wymagaj tego od faceta.
            • przytul.anka Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 14:16
              niby tak,ale elementarna uprzejmość obowiązuje zwłaszcza wobec najbliższych
              żony/męża, a tutaj głównie o coś takiego chodzi. W tym konkretnym wypadku to
              facet po prostu okazał się chamem.
              Niestety wiem z obserwacji osób mi bliskich, że brak elementarnego szacunku i
              uprzejmości na linii teściowie- dzieci, prędzej czy później doprowadzi do
              zerwania stosunków lub rozwalenia małżeństwa dzieci.
              Z kolei z drugiej strony to tak złe relacje mogą wynikać z mieszkania w jednym
              domu, mimo ze wszystko oddzielne to to jednak wymusza kontakt, ale tu piłka jest
              po stronie Ina456 i jej męża.
              ps. Do Ina456: Czy stosunki na linii rodzina- mąż zawsze były złe?
              • triss_merigold6 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 15:07
                Może po prostu te kontakty są zbyt częste jak na wytrzymałość faceta? Nie dość,
                że w jednym domu mieszkają to jeszcze wizyty, święta, rodzinne imieniny,
                obiadki...
                • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 16:02
                  Żadnych obiadków, jesli już to u jego rodziców, nigdy u moich. Obiad u moich
                  był ostatnio na wielkanoc, a i tak było to duze wyzwanie dla mojego slubnego
                  aby być miłym. Zawsze ma coś przyklrego do powiedzenia...
              • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 16:00
                Moja siostra i jej maz są młodsi od mojego męża o prawie 10 lat, więc ma ich za
                gówniarzy od zawsze, nigdy nie miał z nimi o czym rozmawiac, od samego początku
                okazywał swoja wyższość. A mi tylko chodzi o takie podstawy dobrego wychowania,
                zwykła ludzka uprzejmość, taka jaką ja okazuje w jego rodzinnym domu. A moi
                rodzice ogon miedzy nogi, do siebie na górę i nie ma ich, nikt nikomu w gary
                nie zagląda, staramy sie wszyscy sobie nie przeszkadzac. Moja mama to typowa
                choleryczka, ale tym razem widze ze sie bardzo stara, a moj mąż na to nie
                zasługuje. Jest strasznie zarozumiały, z przykrością stwierdzam, że to prostak
                i ze sie pomyliłam niestety.
            • annubis74 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 19:23
              ja też nie jestem fanką spotkań z rodziną męża jakkolwiek często lub rzadko sie
              one zdarzają (i nie chodzi tak bardzo o jego rodziców ile o całą zgraję ciotek
              i pociotków obecnych na imprezach typu imieniny teściowej)
              nie zrobili mi nic bardzo złego ale po prostu jesteśmy kompletnie z innych
              bajek i mnie nie pociągają rozmowy o problemach cioci ziuty z korzonkami
              nerwowymi itp.
              zmuszam sie za każdym razem by tam iść bo wiem że czekają mnie godziny
              śmiertelnej nudy ale idę, usmiecham sie i jestem miła, bo nie chcę zrobić
              przykrości ani tym ludziom ani (przede wszystkim!) mężowi
              zdarzają sie naprawdę gorsze rzeczy w życiu
            • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 14.06.07, 14:56
              triss_merigold6 napisała:

              > na własnych imieninach chce widzieć tylko niektóre osoby.
              > Ty uznałaś jego rodzinę za swoją. Super. Ale nie wymagaj tego od faceta.

              Dokładnie! To są JEGO imieniny a więc to ON decyduje kogo chce widzieć w tym
              dniu. Nie ma też najmniejszego obowiązku "odwdzięczać się" i zapraszać te
              osoby, które zapraszały go na swoje imieniny.

              Tak samo jak nie ma obowiązku szanować kogoś za to tylko, że jest rodzicem,
              lub "z rodziny" żony. Szacunek to coś więcej!
              • dodaa84 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 18:11
                akurat ma obowiązek. szacunek należy sie rodzicom zawsze, bo sa nie tylko, ale
                aż rodzicami.
                • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 18:40
                  dodaa84 napisała:

                  > akurat ma obowiązek. szacunek należy sie rodzicom zawsze, bo sa nie tylko, ale
                  > aż rodzicami.

                  I co Ty nie powiesz? Czyli np. syn alkocholika, który go niemiłosiernie pierze,
                  powinien darzyć takiego tatusia "szacunkiem", a już napewno mamusię, która
                  wiedziała o wszystkim, ale nie stanęła w obronie syna? Albo np. córka, którą
                  ojciec gwałcił przez wiele lat, powinna "szanować" tatusia, a już napewno
                  mamusię, która wiedziała o wszystkim, ale nic z tym nie zrobiła? Albo mniej
                  drastyczny przykład, dziecko, które było poniżane, wyśmiewane, wyzywane powinno
                  zapomnieć o tych obelgach i "szanować" rodziców? Lub np. dziecko, które nie
                  zaznało miłości, bliskości i należnej mu uwagi od rodziców, też powinno
                  ich "szanować"? Albo dziecko mordercy, złodzieja, oszusta, pedofila, etc. takie
                  dziecko powinno też "szanować" swojego rodzica? Napisałaś przecież,
                  że "szacunek należy sie rodzicom ZAWSZE", bezwarunkowo!

                  Nie, szacunek nie należy się "zawsze" lub za to, że ktoś jest "tylko" lub "aż"
                  rodzicem. W przeciwnym razie pozbawiasz siebie samą szacunku i traktujesz
                  siebie jak szmatę.

                  Nie przestanę powtarzać, że mąż autorki wątku nie ma obowiązku szanować jej
                  rodziców (ani swoich własnych), jeśli te osoby W JEGO MNIEMANIU na ów szacunek
                  nie zasługują.
                  • sara-marco Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 18:48
                    arwen8 napisała:

                    > dodaa84 napisała:

                    > I co Ty nie powiesz? Czyli np. syn alkocholika, który go niemiłosiernie pierze,
                    >
                    > powinien darzyć takiego tatusia "szacunkiem", a już napewno mamusię, która


                    O czym ty piszesz kobieto ,to chyba normalne ze w takich rodzinach nikt nie zna
                    znaczenia słowa "szacunek"nie rozśmiszaj nas

                    Powinien tylko wowczas szanowac jak dostanie schedę,wychowaja mu wnuki.
                    Według ciebie z innej racji nikomu sie nie oddaje szacunku nawet chocby z tego
                    powodu ze ktos jest starszy o pokolenie?


                    , jeśli te osoby W JEGO MNIEMANIU na ów szacunek
                    > nie zasługują.

                    Zasługuja chocby z tego powodu ze przygarnęli go pod swoj dach,a jak mu cos nie
                    pasuje to facet z klasa kupuje mieszkanie zabiera żonę i prowadzi samodzielne
                    życie,ale do tego trzeba miec jeszcze ambicje.
                    • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 19:29
                      sara-marco napisał:

                      > to chyba normalne ze w takich rodzinach nikt nie zna znaczenia
                      > słowa "szacunek"

                      Nie wierzę, że nigdy nie spotkałaś (nie spotkałeś?) w swoim życiu takiej osoby,
                      która wbrew wyrządzonej jej krzywdzie nadal deklaruje ogromny szacunek dla
                      rodziców. A nie spotkałaś się nigdy z takim powiedzeniem np. "stary mnie prał
                      niemiłosiernie, ale dzięki temu wyrosłem na porządnego człowieka"? Albo "matka
                      mnie nigdy nie przytulała, nie mówiła, że mnie kocha, ale to przecież nie jest
                      istotne"? Albo "rodzice ciągle mówili mi, że do niczego się nie nadaję, że
                      jestem matołem, leniem i darmozjadem, ale to tylko wzmocniło mój charakter i
                      pomogło osiągnąć taką karierę"? Przykłady można mnożyć w nieskończoność.
                      Deklarując swój bezwarunkowy, dozgonny szacunek dla takich rodziców, te osoby
                      żyja w oderwaniu od swoich prawdziwych uczuć, nie szanują siebie, umniejszają
                      (siebie i innych), a wszystko po to by bronić wyidealizowany obraz rodziców.
          • dr_kaczusia Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 14:29
            Zupelnie jak dzieci... szczegolnie on! Idac tym tropem skoro argumenty
            racjonalne do niego nie docieraja... kto mu wyprawil imieniny? Bo jesli to Ty
            pieklas ciasta itd. to wiecej nie popelniaj tego bledu, ew zabierz wyroby i
            zejdz do swoich rodzicow :) a tescie niech siedza i zagladaja do cukierniczki...
            • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 16:05
              Imieniny chce zorganizowac w knajpie, wspólnie ze swoją siostra i babcią. I co
              Wy na to? Wspaniałe rodzinne spotkanie, ah szkoda gadac. A tak w ogóle to juz
              wczoraj sponiewierał mnie, tym razem o psa, że źle go wychowuję itd., a dzis
              juz jest miły i wszystko ok, jakby nic się nie stało. Ale dla mnie się stało i
              stawiam mu ostro dziś warunki, albo się uspokoi, albo koniec zwiazku. Nie moge
              pozwolic na to, aby mój maz mnie wychowywał jak smarkacza, przepraszam jakbym
              to ja była rozwydrzonym bachorem, a tymczasem to on jest. w takich sytuacjach
              przestaje sie po prostu chcieć cokolwiek...
              • madziaq Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 12.06.07, 16:40
                Nie napisze specjalnie nic nowego - maz nie musi kochac Twoich rodzicow, ale
                elementarny szacunek z jego strony im sie nalezy, tak samo jak calej reszcie
                Twojej rodziny. Nie ma obowiazku zapraszac ich do Waszego domu, ale np. jesli
                jest zaproszony i zdecyduje sie pojsc, to zwykla kultura i uprzejmosc go obowiazuje.

                Ale co innego mnie zastanawia w tej calej sprawie. Piszesz, ze jestescie 2 lata
                po slubie. Czy maz zawsze byl taki w stosunku do Twojej rodziny, czy zdarzylo
                sie cos, co spowodowalo, ze przestal ich tolerowac? A jesli od poczatku tak
                bylo, to czy przed slubem tego nie zauwazalas, nie przeszkadzalo Ci to? Czy
                wyszlas z zalozenia, ze jak sie ozeni, to sie odmieni?

                Ja uwazam, ze jesli jest jakis problem w relacjach miedzyludzkich, to wina
                zawsze lezy po srodku. Nawet te okropne tesciowe, o ktorych tyle sie tu pisze,
                nie sa wcielonym zlem i jakas (byc moze mniejsza) czesc winy lezy po stronie
                synowych. Tak samo wedlug mnie jest z Twoim mezem i rodzicami. Byc moze rodzice
                kiedys zrobili cos, nawet niechcacy, czym sprawili mu przykrosc i dlatego tak
                reaguje, a rodzice nawet nie maja swiadomosci, ze tak jest. Nie probuje go w
                zadnym wypadku usprawiedliwiac, tylko znalezc racjonalne wytlumaczenie takiej
                sytuacji inne niz to, ze facet jest dupkiem.
          • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 14.06.07, 14:50
            ina456 napisała:

            > Też pochodzę z rodziny katolickiej i ślub kościelny był dla mnie priorytetem

            To widać. Właśnie "ślub", a nie tworzenie związku, rodziny wraz z mężem. Bo do
            małżeństwa nie byłaś absolutnie przygotowana. Skoro nadal stawisz rodziców i
            rodzeństwo na pierwszym planie, to jak możesz zbudować trwały związek z mężem?
            A przecież to WY teraz jesteście dla siebie najważniejszą i najbliższą rodziną,
            nie wasi rodzice, nie wasze rodzeństwo. Skoro tego nie pojmujecie, to
            faktycznie lepiej się rozstańcie i wróćcie każde pod skrzydełka własnych
            kochanych "rodzinek".
            • beza1111 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 09:51
              A Ty to juz pozjadałas wszystkie rozumy? Rodziny sie nie wybiera, a meża tak,
              wiec zawsze mozna go zmienić jak nie szanuje podstawowych zasad współżycia w
              rodzinie, a szacunek należy się wszystkim. Ojciec, matka, rodzeństwo to ta sama
              krew, trudno żeby ich odsunąć od siebie, bo mąż ma focha i ich nie lubi. A co
              to znaczy nie lubi? Decyzdując się na związek z kims wchodzi po części do
              rodziny. To może najlepiej odizolowac się o dbliskich bo facet ma focha? To
              niech on dojrzeje do zycia w rodzinie, zanim zacznie zakladac swoją. Oczywiscie
              mąż i żona to jest podstawowa rodzina, ale szacunek też sie reszcie należy,
              prawd? bo chyba ja juz czegoś nie rozumiem!
              • nod26 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 16:03
                > mąż i żona to jest podstawowa rodzina, ale szacunek też sie reszcie należy,
                > prawd? bo chyba ja juz czegoś nie rozumiem!


                Nie dziwie Ci się,trudno zrozumiec takie głupie rozumowanie.
            • annubis74 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 13:27
              arwen8, ty to chyba jakaś wróżka jesteś
              tylko szklana kula chyba straciła termin ważności
              skąd ci się wzięły powyższe wnioski:
              > To widać. Właśnie "ślub", a nie tworzenie związku, rodziny wraz z mężem. Bo
              do
              > małżeństwa nie byłaś absolutnie przygotowana. Skoro nadal stawisz rodziców i
              > rodzeństwo na pierwszym planie, to jak możesz zbudować trwały związek z
              mężem?

              to że dziewczyna wymaga od męża elementarnego szacunku dla swoich rodziców, u
              których nota bene mieszkają, świadczy o JEJ niedojrzałości do małżeństwa???
              to, że facet ma sie dostosować do obowiązujących form dobrego wychowania to
              zbyt dużo dla rozkapryszonego szczyla, który chce mieć bezwzględnie
              podporządkowaną żonkę, która skacze tak jak on jej każe
              • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 14:10
                annubis74 dzięki za wsparcie. Właśnie mi chodzi tylko o podstawowe minimum,
                takie jak dla każdego człowieka z ulicy. Tylko tyle, bez żadnych nadzwyczajnych
                nadgorliwości i uprzejmości. Chcę, żeby moja rodzina była na równi traktowana z
                jego rodziną, gdy są np naszymi gośćmi. Czy to tak wiele? Tak samo moi są dla
                mnie ważni, jak jego dla niego. To nie jest trudno zrozumieć.
            • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 14:17
              A ślub kościelny ma dla mnie znaczenie religijne. Pochodzę z takiej rodziny i
              trudno byłoby mi z kimś dzielić życie bez przysiegi, sobie, jemu i Bogu.
              Chciałam stworzyć prawdziwą rodzinę, chciałam zawsze wszystkich zbierac do
              siebie na wigilię, wielkanoc, itd, żeby było rodzinnie i miło. Tylko tyle.
              Wiele rodzin tak spędza najwazniejsze dni w roku i nikogo to nie dziwi, że
              wszyscy sie staraja zrobic swoim bliskim przyjemność. Ja chciałabym, żeby każdy
              członek z naszych rodzin znalazł swoje miejsce w naszym domu i dobrze sie u nas
              czuł. To chyba nie jest nic złego, kiedy tak się dzieje tylko przy okazjach, a
              nnie co weekend. Ale może zbyt idealistyczne mam wyobrażenie o rodzinie? Może
              lepiej wszystkich uważać za obcych i olać rodzinę męża???? Ale ja taka nie
              jestem. Moi rodzice wpajali mi zawsze do głowy, ze małżeństwo to jedność i nie
              powinno byc podziałów na moich i twoich, teraz jest jedna duża rodzina. I
              dzieki tym przekonaniom przezyli ponad 30 lat razem jako szczęśliwe małżeństwo.
              Ja takie wychowanie wyniosłam z domu.
              • nod26 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 15:56

                > Ja takie wychowanie wyniosłam z domu.

                Ty wyniosłas i chwała Twoim rodzicom ze Ci wpoili pewne wartosci.Jednak nie
                wszyscy je mają a juz napewno nie Twoj maz ,juz nie mowiac o arwen 8 ktora pisze
                teksty przypominajace jakby nie miała rodzicow,rodziny a jedynie sroce z pod
                ogonka wyskoczyła.Tacy ludzie własnie wychowuja potomstwo ktore zachowuje sie w
                dorosłym życiu jak Twoj partner.Nie chce obrazać jego rodzicow bo moze
                rzeczywiscie sa niczemu winni ale to Ty juz najlepiej o tym wiesz.
    • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 16:45
      Powtórzę raz jeszcze: Twój mąż nie ma najmniejszego obowiązku na SWOJE imieniny
      (czy inne organizowane przez NIEGO imprezy) zapraszać Twoją rodzinkę jeśli nie
      ma na to ochoty. To, że nie potrafisz uszanować jego decyzji w tak prostej i
      oczywistej sprawie i nalegasz na konieczności zaproszenia Twojej rodzinki,
      świadczy o tym, że Twoja rodzinka jest dla Ciebie o wiele ważniejsza niż mąż.
      Nie jesteś gotowa do tworzenia swojej własnej rodziny bo nie oderwałaś się
      jeszcze (emocjonalnie) od rodziców.

      A co do szacunku, to szacunek bezwarunkowy nie istnieje. Szanuje się kogoś za
      to, kim jest, jakie ma poglądy, osiągnięcia, etc. Za coś konkretnego, a nie
      tylko i wyłącznie za to, że jest z Twojej rodzinki. Bo to, co dla Ciebie jest
      godne szacunku nie koniecznie musi wzbudzać te same uczucia u Twojego męża, a
      niestety, znamy tylko Twoją wersję wydarzeń.

      Czyżbyś uważała, że Twój mąż ożenił się nie tylko z Tobą ale z całą Twoją
      rodzinką? A jeśli mąż nie podziela Twoich poglądów w tej kwestii, to będziesz
      chciała go na siłę zmusić do zmiany poglądów lub stworzysz takie piekiełko
      (wraz z rodzinką, niewątpliwie), że odejdzie? Chcesz zmusić go do
      mówienia "mamo" i "tato" do osób, które nie są jego rodzicami tylko dlatego, że
      Ty tak mówisz do swoich teściów i tak zostałaś "wychowana"? Na tym forum jest
      wiele osób, które nie mówią w ten sposób do swoich teściów, ale dla Ciebie jest
      to wyraz braku szacunku, który może nawet doprowadzić do rozwodu?

      Dziewczyno, zastanów się poważnie nad swoimi priorytetami i tym, KTO tak
      naprawdę jest dla Ciebie najważniejszą osobą w życiu. Bo Twoje posty wyraźnie
      pokazują brak jakiegokolwiek zrozumienia dla męża i chęć przerobienia go i
      dopasowania do Twojego "ideału" rodzinki. Nie dostrzegasz w nim człowieka,
      który ma własne uczucia i upodobania (i pewnie też własne, odmienne od Twoich,
      poglądy na "rodzinę" i "rodzinność"), a co za tym idzie? Odpowiedz sobie sama...

      • sara-marco Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 17:38

        Odpowiadasz na :

        arwen8 napisała:

        To moze jasnie pan mąż pomyslałby o mieszkaniu dla siebie i swojej
        małzonki.Skoro juz zamieszkał w domu tesciw to wypadałoby chociaz stwarzac
        pozory rodzinne.
        Dobre wychowanie to nie tylko dziekuję i przepraszam ale umiejętnosć zachowania
        sie w kazdej sytuacji.Z relacji żony wynika ze oprocz braku szacunku dla jej
        rodziny wsadził tyłek nie musi sie martwic o kąt dla siebie i dla rodziny i
        jescze ma fochy.To on stwarza piekiełko żonie bo musi sie gimnastykowac przed
        rodzicami i tłumaczyc jego porostackie zachowania (rodzinie) ktorzy sa niczemu
        winni.
        Mąż,żona to bardzo wazne osoby ale nie najważniejsze skoro maja braki w
        wychowaniu a na dodatek sa uzależnione.Nie sadzisz ze tesciowie powinni pogonic
        takiego zięcia terroryste.
        • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 18:18
          sara-marco napisał:

          > To on stwarza piekiełko żonie bo musi sie gimnastykowac przed
          > rodzicami i tłumaczyc jego porostackie zachowania (rodzinie)

          Gdyby była osobą dorosłą i niezależną, to nie musiałaby niczego nikomu
          tłumaczyć. Tym bardziej rodzicom.

          > ktorzy sa niczemu winni.

          Skąd wiesz, że nie są? Wszak poznaliśmy tylko wersję "oburzonej" żony, która na
          dodatek nie ma zbyt dobrego rozeznania w uczuciach męża. Podobno są małżeństwem
          od dwóch lat (a ile lat znali się przed ślubem?) i problemy z
          szacunkiem "nagle" się pojawiły? Wierzysz w to?

          > Nie sadzisz ze tesciowie powinni pogonic takiego zięcia terroryste.

          A na czym polega ten jego "terroryzm"? Na razie zauważyłam, że to ON
          jest "terroryzowany" przez całą "życzliwą" rodzinkę, która nawet w dniu JEGO
          imienin chciałaby za NIEGO decydowac o liście osób, które ON musi koniecznie
          zaprosić. A może w ten sposób żona (wraz z całą swoją rodzinką) okazuje mu swój
          ogromny "szacunek"?
          • sara-marco Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 18:40
            Jeśli facet dzieli rodzinę,ta Twoja a ta moja to nie powiesz mi ze to jest
            norma.Mogł uprzedzić dziewczyne przed ślubem zeby nie liczyła na uprzejmosc w
            stosunku do swojej rodziny bo tego nie zazna.Wtedy kto wie co by było.
            Uwazam ze szacunku nigdy nie było i nie bedzie bo to jego styl i
            wychowanie..Jesli chce obchodzic imieniny to nalezy prosic obie strony
            tymbardziej ze z jedną ze stron mieszka pod jednym dachem.Skoro uwaza ze nie
            chce przebywac w ich towarzystwie nalezy zrezygnowac z takowej imprezy.Nie
            wyobrazam siebie w podobnej sytuacji.Teroryzm jego polega na szantazu małzonki a
            rodzice maja prawo stanąc w jej obronie gdyby sie pożaliła i napewno widza co
            sie dzieje i jak sie miota miedzy męzem a rodzina.Ciekawa jestem co mysli jego
            rodzina jesli on zaprasza tylko swoich,nikt go nie pyta w czym tkwi problem?A
            moze on sam nie wie w czym problem?Czasem to sprawa tzw.choroby z nienawiści.
            • arwen8 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 19:13
              sara-marco napisał:

              > rodzice maja prawo stanąc w jej obronie gdyby sie pożaliła i napewno widza co
              > sie dzieje i jak sie miota miedzy męzem a rodzina.

              I dlatego uważam, że autorka wątku "nie dorosła" jeszcze do życia małżeńskiego.
              Kobieta dojrzała emocjonalnie, wolna od toksycznej więzi z rodzicami, nie
              będzie się "miotać między mężem a rodziną", bo to właśnie MĄŻ jest teraz jej
              najbliższą rodziną. Kobieta dojrzała emocjonalnie w ogóle nie będzie wciągać
              rodzinę do spraw, które są do załatwienia pomiędzy nią a jej mężem. Że nie
              wspomnę już o tym, że taka kobieta będzie wiedziała o co chodzi jej mężowi, bo
              będzie tego typu problemy omawiać z nim, a nie na forum. I nie dwa lata po
              ślubie...
              • nod26 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 21:22
                arven,czytam i powiem ci ze masz tak duzo wiedzy w tym temacie ze smiem
                przypuszczac ze walczysz w zyciu tym samym co maz autorki watku.
                To dobrze ze dorosłaś do zycia w zwiazku ale pamietaj ze rodzicem tez jestes czy
                bedziesz i zobaczysz jak sie poczujesz jak dasz z siebie wszystko a w rodzine
                wejdzie taki matoł ktory nie zasługuje na akceptacje.Czy dasz mu do zrozumienia
                ze go nie lubisz?Czy dla dobra dziecka bedzie fałszywa, wobec zięcia czy synowej?
              • rekatharsis Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 15.06.07, 22:25
                Moja interpretacja:
                1. ina nie każe mężowi nadskakiwać swojej rodzinie, tylko ma do niego żal za
                jawne okazywanie swej antypatii - bo inaczej nie można określić nazywania
                kogoś "tępym debilem".
                2. Zgoda, nie można nikogo zmusić do szacunku. Ale zamieszkiwanie z teściami
                pod jednym dachem (np. z sąsiadami, jeśli nie urządzają pijackich burd i nie
                demolują ci domu, też starasz się mieć poprawne układy, prawda?) z jednej
                strony i szanowanie uczuć żony (skoro tak jej na tym zależy, a mąż ją kocha)
                nakazywałoby więcej delikatności - zwłaszcza jeśli wsadziło się tyłek pod dach
                tego kogoś, zamiast zdobyc się na zamieszkanie osobno...Jeśli komuś nie
                odpowiada "integracja rodzinna" i "zbyt częste kontakty", to się wyprowadza i
                żyje na własny koszt (tudzież na kredyt mieszkaniowy).
                3. Z tego, co pisze ina, wynika, że teściowie nie chodzą po głowie zięciunia i
                nie wykorzystują sytuacji, a siostra nie narzuca się szwagierkowi, wręcz
                przeciwnie.
                4. Zasady dobrego wychowania obowiązują wszystkich z wyjątkiem chamów. Jeśli
                szanowny mąż przy każdej okazji daje do zrozumienia, że obecność rodziny iny
                jest mu niemiła, to JEST CHAMEM. Może nie szanować nikogo, ale ze względu na
                okoliczności wymienione w punkcie 2. powinien przynajmniej zachowywać POZORY.
                Albo uszczęśliwić teściów i żonę nowym WŁASNYM mieszkaniem, gdzie miałby pełne
                prawo ustalać zasady.
                5. >Gdyby była osobą dorosłą i niezależną, to nie musiałaby niczego nikomu
                tłumaczyć. Tym bardziej rodzicom< >Kobieta dojrzała emocjonalnie, wolna od
                toksycznej więzi z rodzicami, nie będzie się "miotać między mężem a rodziną",
                bo to właśnie MĄŻ jest teraz jej najbliższą rodziną<
                Rozumiem, arwen, że ty, dla dobra "trwałego związku z mężem", mogłabyś nawet
                strzelić w pysk mamusię i przywalić kopa tatusiowi, bo może Małżonek miałby
                akurat takie "własne, odmienne od Twoich, poglądy na "rodzinę" i "rodzinność",
                które należy uszanować?
                6. A mąż nie musi zapraszać teściów na swoje imieniny, zwłaszcza że są
                organizowane poza domem... trudno, pewnie jakoś przeżyją bez tego
                zaszczytu... ;))) Ale to również nie świadczy najlepiej o jego wychowaniu i
                dojrzałości (jak dzidziuś: "udowodnię ci, że to są MOJE imieninki")

                Zresztą, wygląda na to, że historia z imieninami to tylko ilustracja całej
                sytuacji i przysłowiowa kropla, która przelała czarę. Ina nie wciąga swej
                rodziny w tę sprawę - oni chodzą na paluszkach, a ona na forum prosi o opinię,
                bo kocha i męża, i rodziców. Facet natomiast jest chyba zazdrosny o dobre
                układy żony z rodziną (vide: pretensje o rozmowę z siostrą). Czy TO nie jest
                toksyczne, droga arwen?

                Ech, zirytowałam się... ;))
      • madziaq Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 16.06.07, 10:23
        > A co do szacunku, to szacunek bezwarunkowy nie istnieje. Szanuje się kogoś za
        > to, kim jest, jakie ma poglądy, osiągnięcia, etc. Za coś konkretnego, a nie
        > tylko i wyłącznie za to, że jest z Twojej rodzinki. Bo to, co dla Ciebie jest
        > godne szacunku nie koniecznie musi wzbudzać te same uczucia u Twojego męża, a
        > niestety, znamy tylko Twoją wersję wydarzeń.

        Pozwole sobie sie nie zgodzic. Oczywiscie, to, ze ktos jest dla mnie
        autorytetem, wzorem do nasladowania itp., wynika z tego, ze ma jakies
        osiagniecia zyciowe, jest taki jak ja bym chciala byc. Ale tu nie o to chodzi.
        Autorka nie wymaga, zeby maz odnosil sie do jej rodziny z jakas wialka atencja.
        Jak rozumiem, chodzi o zasady dobrego wychowania, zwykla ludzka zyczliwosc, a
        takie podejscie nalezy sie KAZDEMU czlowiekowi, nawet obcemu, bez wzgledu na
        jego poglady czy osiagniecia (oczywiscie poza sytuacjami, w ktorych jakis pijak
        napastuje mnie na ulicy, ale to zupelnie inna sprawa). W szczegolnosci, wedlug
        mnie, nalezy sie rodzine wspolmalzonka. Bo co prawda maz nie ozenil sie z
        tesciami, ale jesli jest chociaz przecietnie inteligentny, to powinien zdawac
        sobie sprawe, ze traktujac po chamsku tesciow, sprawia przykrosc zonie, a tego
        chyba z zalozenia powinien unikac.
      • ina456 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 18.06.07, 11:15
        Jakbym miała mieć takiego męża albo żonę jak arwen8, to dziękuje bardzo, ale
        nawet nie chciałabym z kimś takim rozmawiać. Oczekuję szacunku jak dla zwykłego
        człowieka nic wiecej, dobrego traktowania jak również szanowania moim uczuć i
        mnie! Jak widac nie znasz pojecia miłość, rodzina, szacunek, uczucia.
        Emocjonalnie jestem gotowa do zycia w rodzinie i jestem gotowa tworzyć swoja
        własną. Zastanów się raczej nad swoim podejściem do rodziny własnej i partnera.
        Moze Twoje poglądy wynikają z kiepskich doświadczeń. A ja mówię o normalnej
        rodzinie a nie o marginesie!!!
        • ina456 dziękuję za odpowiedzi 18.06.07, 11:38
          Drogie Panie, dziekuję za wszystkie odpowiedzi. Wczoraj odbyło się spotkanie.
          MOJA rodzina nic nie wie ani nie wiedziała o całej sytuacji, która miała
          miejsce. Dla dobra ogółu ukrywam nasze nieporozumienia. Oczywiscie znalazło się
          miejsce dla wszystkich i MOIM TESCIOWIE zadbali o bardzo miła rodzinną
          atmosferę. Za co im jestem wdzieczna. I to moja teściowa podkreślała, że mąż i
          żona to jedność, a reszta, rodzice, rodzeństwo i babcia, to nasza wszpólna duża
          rodzina, i obyśmy mieli ta możliwość spotykania się częściej w TYM gronie, bo
          przeciez jesteśmy rodziną. I ja też tak uważam. Być może inni uważają inaczej.
          Każdy ma do tego prawo. Ale ja też mam prawo bycia szczęśliwą. Nie będę
          tolerowała chamskiego zachowania swojego męża wstosunku do mojej rodziny.
          Rodziny swojej nie zmienię, rodzine męża akceptuję i staram się traktowac
          dobrze. Jeżeli mój maz tego nie zrozumie, to niestety ale zmienie męża. Może
          inny będzie mnie kochał i szanował i nie będzie problemów z szacunkiem.
          Pozdrawiam serdecznie forumowiczki
        • nod26 Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 18.06.07, 14:05
          na456 napisała:

          > Jakbym miała mieć takiego męża albo żonę jak arwen8, to dziękuje bardzo, ale
          > nawet nie chciałabym z kimś takim rozmawiać.


          arven nie ma rodziny,albo ma za soba nieudane zwiazki z wiadomych powodow o
          ktore Ty walczysz i bardzo słusznie.Nikt kto ma odrobine kultury osobistej nie
          bedzie wyrazał takich pogladow jak arwen.Osobiscie życze Ci zeby poukładało sie
          jak najlepiej.
    • qunegunda Re: Kto jest rodziną dla mojego męża? chyba zwari 18.06.07, 17:22
      Dlaczego wy właściwie miszkacie na kupie z rodzicami? Wyprowadźcie się wreszcie
      na swoje to i relacje między wami się poprawią.
Pełna wersja