angel.nl
13.06.07, 10:28
Witam wszystkich
Mam nadzieje ze choc troszke jestescie w stanie mi pomoc. W kazdym razie
jestem w potwornym dolku.
W naszym malzenstwie bywalo rozniechyba jak w kazdym..ale ogolnie m,owiac
strasznie sie kochamy..moj maz wszystko robi zeby zapewnic mi i naszemu
malemu szczescie...Zaczne od tego ze jestobcokrajowcem i mieskzamy w
Polsce....on sam chcialsie tu przeprowadzic i jak dotad widzialam szczescie w
jego oczach..wczoraj ktos mu puscil strzalke kiedy spal z numeru z obcego
Panstwa...ja oddzwonilam z mysla ze byc moze to ktos z jego rodziny ale
niestetyokazalo sie inaczej..byla to kobieta ktorej imie pierwszy raz
uslyszalam w sluchawce...najpwier mowila po angielsku a potem skapnela sie ze
jestem Polka..wiec zaczela mowic po polsku bylam w szoku...zaczelam wypytywac
skad zna mojego meza...a ona na to ze nie musi mi sie tlumaczyc..ze powinnam
jego zapytac..powiedzialm jej ze ma zone i dziecko a ona mnie wysmiala i
powiedziala ze to niemozliwe..zrobilo mi sie strasznie przykro i pusto na
sercu...moj maz zaczal sie bronic ze nic go z nia nie laczy ze to stara
kupmela ktora poznal w autobusie podczas wyjazdu do Polski i tak juz zostalo
ze utrzymuja kontakt bo ona mowi w jego jezyku i poprostu widzi w niej
przyjaciolke.Pozniej do niej zadzwonil i napisal sms zeby mi powiedziala ze
nic ich nie laczy..ona byla strasznie oburzona ze ja oklamal i nie powiedzial
ze ma rodzine on zaczal przepraszac i mowic ze to jest jego wina ale jego
zycie legnie w gruzach jesli ona mi nie powie co miedzy nimi jest..i
rzeczywiscie powiedziala mi ze jest w totalnym szoku..ze nie wiedziala o mnie
ze moj maz jest jej dobrym kumplem i sie lubia..do tego wszystkiego
dowiedzialam sie ze juz tak utrzymuja kontakt ok3 lat i ze sie spotkali w
POlsce.....wiem ze to moze byc dla was blacha sprawa ale ja naprawde czuje
sie zle...ze ktos mnie przez tyle czasu oklamywal...a ja wierzylam..to juz
nie pierwszy raz jak mnie oklamal....nie moge sie pozbierac...wiem ze on mnie
bardzo kocha i sie stara dla mnie zostawil wszytsko co mial...w swoim
kraju..wiec dlaczego teraz wszytsko rujnuje...co roku mam jakis problem z nim
jesli chodzi o kobiety..tzn nigdy nie mialam dowodow na to ze mnie
zdradzil..ale czasami mam wrazenie ze potrzebuje adoracji innych kobiet i za
wszleka cene szuka z nimi kontaktu..chce miec mnie i harem wokolo....ale ja
tak zyc nie potrafie....jest mi bardzo ciezko gdyz bardzo go kocham ale nie
jestem wstanie juz mu wszystkiego wybaczac.....chce sie rozstac a zarazem
boje sie samotnosci..jestem przygnebiona, zawiedziona i zraniona..prosze
napiszcie cos i pomozcie mi wyjsc z tego dolka ew ktorym sie znalazlam....
Przepraszam ze sie tak rozpisalam ale cala sie trzese i potrzebowalam sie
wygadac.........pozdrawiam