hey mężatki i nie tylko;-)))

13.06.03, 23:49
Super forum, w końcu można pogadać w miłym towarzystwie.Zajmuję sie
wychowywaniem niespełna dwuletniej córki/ powiedzcie kto wymyślił ten
obłędny termin,że kobieta "siedzi w domu" bo ja wcześniej/przed ciążą
pracowałam zawodowo i tylko w porywach pracowałam tak cięzko jak teraz
codziennie:-))))/.Mam 28 lat i 4-letni staż małżeński:-))
Uwielbiam poznawać nowych ludzi, więc podaje swoje ggu -3493964 a tu też
będę zaglądać:-))))))))
Pozdrófka
    • buzi1 Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 14.06.03, 05:30
      Czesc delta! Nie wiem kto ten termin wymyslil, ale powiem ci ze chyba
      mezczyzni. Jeden z dawnych kolegow meza zawsze twierdzil, ze jego zona
      to "siedzi" i bedzie siedziec w domu no bo kto bedzie wychowywal 3 dzieci.
      Wyobrazam sobie jak strasznie ciezko musi jej byc.
      Ze mna bylo tak. Dzialo sie to jeszcze w Polsce. Przed ciaza pracowalam
      zawodowo nawet 11 godzin dziennie, ale lubilam swoja prace. Ciaze zle znosilam
      dlatego przestalam pracowac w swoim zawodzie ale pomagalam mezowi w jego malym
      biznesiku.
      Po urodzeniu malego przez 3 miesiace narzekalam na bycie tylko w domu z
      dzieckiem. Postanowilismy, ze jesli znajde prace lepiej platna od meza to on
      zostanie w domu z synem i faktycznie udalo mi sie. ODZYLAM! Maz wspaniale sie
      spisywal jako mama, czesto kiedy bylam w pracy odwozil malego do dziadkow i
      mielismy czas dla siebie. Czulam sie swietnie, w wolne dni zajmowalam sie
      dzieckiem a maz mogl wtedy spotkac sie z kumplami.
      Mam nadzieje ze mezczyzni zmienia podejscie do kobiet niepracujacych zawodowo.
      Uwazam ze bycie w domu z dziecmi to o wiele ciezsze zadanie i nalezy to
      docenic.
      Rozpisalam sie troche, no ale przeciez po to mamy to forum.
      Goraco pozdrawiam!
      • delta28 Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 14.06.03, 14:49
        Moim zdaniem szczęśliwa mama=szczęsliwe dziecko.Jeżeli kobieta cieszy się z
        powrotu do pracy to jest to o wiele lepsze ,niż miałaby się męczyć w domu i
        przelewać swoje frustracje na dziecko.Ja jestem mega szczęśliwa,że mogę sama
        wychowywać i opiekować się miom cókiereczkiem/chociaż,umówmy się,że ona nie
        zawsze jest taka słodka;-)/.Tylko wkurza mnie,że przez otoczenie jestem
        traktowana jak osoba bez ambicji i pomysłu na życie tylko dlatego,że nie
        pracuję zawodowo:-(Mam szerokie grono znajomych ,więc nie czuję się
        wyalienowana a z doświadczenia wiem,że koleżeństwo w pracy,takie szczere -
        praktycznie się nie zdaża.Ale powiedzcie mi kobiety jak wy to robicie,że
        pracując zawodowo jeszcze do tego sprzątacie,gotujecie etc. i zajmujecie się
        dzieckiem??????Jestem pełna podziwu bo mimo,że jestem osobą raczej
        temperamentną to nie wierzę ,że udałoby mi się to wszystko zrobić -doba za
        krótka:-))
    • ksia78 Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 14.06.03, 12:02
      CZesc Delta, witaj!

      Wczoraj przemeblowalam wneke sypialna (zamienilam lozko, lozeczko i komode
      miejscami, co przy 6 m2 wneki bylo akrobacja cyrkowa), umylam podlogi,
      odkurzylam, sprzatnelam w lazience, uprasowalam sterte prania, a potem jeszcze
      pojechalam do miasta na zakupy. Oczywiscie, w miedzyczasie dziecko, nakarmic,
      uspic, przewinac itp.
      A maz wraca z pracy i jest taki zmeczony...
      :-P
      pozdruffka kasia
      • buzi1 Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 15.06.03, 02:21
        Nie jest latwo zajmowac sie dzieckiem i wykonywac swoje domowe prace.
        Kiedy zrobie porzadek w jednym miejscu i zabiore sie za drugie, w tym
        pierwszym juz jest balagan bo synek wiadomo, nie siedzi w miejscu.
        W miedzyczasie trzeba kolo niego biegac bo glodny, pic mu sie chce, swiatlo w
        lazience zapalic, potem zgasicic itd. Szczescie, ze rano po sniadaniu oglada
        bajki przez 2-3 godziny to moge cokolwiek zrobic. Trzeba sie streszczac zeby
        zdazyc wziac prysznic, ulozyc wlosy, zrobic makijaz. 2-3 razy w tygodniu Oskar
        jest caly dzien w przedszkolu i ten czas poswiecam na dokladniejsze porzadki i
        prace w ogrodku. Uhhhhhhhhh
    • tesska Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 20.06.03, 16:16
      Witam,
      ja jeszcze nie jestem mama, ale juz mam meza, ktory uwielbia byc w centrum
      zainteresowania, wiec prawie jak dziecko. ;)
      Ale zgadzam sie z Wami, zwe w domu jest sporo zajec. Narazie siedze w domku,
      (wlasnie siedze!), bo pisze prace mgr.
      Ale chcialm napisac, jak to moj maz docenil moja domowe prace...znaczy
      zostawilam go na tydzien i pojechalam do rodzinnego domu, a po powrocie jeszcze
      na dworcu zostalam poinformowqana, ze On 4 godziny na szmacie lecial, i w ogole
      to blyszczy sie w domku wszystko!
      Potem jeszcze sluchalam i musialm podziwiac to wytarte , a tamto ulozone....itd.
      Smieszne to wszystko bylo, bo wlsciwie takie oczywiste dla mnie, ale dla
      faceta, to wielkie wydarzenie - posprzatac!
      Dopiero wtedy doceniaja, co znaczy zona pracuje w domu.
      • delta28 Re: hey mężatki i nie tylko;-))) 21.06.03, 18:38
        Ale się uśmiałam:-))))))))Skąd ja to znam!!!!???:-)))I musisz piać z zachwytu
        i doceniać i jeszcze raz oglądać jak on to wspaniale zrobił,żeby się poczuł
        doceniony i przypadkiem się nie zraził co by w przyszłości była szansa na
        replay.A spróbuj nie zauważyć-trauma do końca życia:-)))
        Teraz mój mężuś jest na urlopie i się na maksa zszokował,że tyle jest
        sprzątania i dni tak przez palce przeciekają i dziecko ma takie albo inne
        humorki i jak ja to wszystko znoszę???
        Jak to jak???: z rozkoszą;-))))
Pełna wersja