prosze o rade...zdrada

17.07.07, 17:38
dziewczyny prosze o rade: w skrocie przedstawie sprawe...nie chodzi o mnie
tylko o moja Matke :-( sorry za haos ale jestem zdenerwowana...
majac okolo 11-12 lat moja Mama zdradzala tate :-( coz ojciec chyba jej
wybaczyl...myslalam ze to juz koniec tego epizodu ale niedawno dowiedzialam
sie ze po 15 latach moja Mama nawiazala kontakt z tym "Panem"( mailowo)co
slychac i takie tam...
Przyznam sie ze znam haslo do jej skrzynki (sama mi je kiedys podala-mialam
cos sprawdzic dla niej ale chyba o tym zapomniala...)
potem znalazlam w roboczych folderach jakies wierszyki milosne...teksty typu
ze chcialaby zapomniec ale nie moze :-((bo to teraz duzo komplikuje :-((
zebuy do niej napisal to sie ucieszy a jak nie to zrozumie itp...
Nie wiem co robic!!!
|Napisalm maila do tego goscia zeby nie wywlakal od nowa tego co bylo...
co robic dalej???pogadac z Mama?
Ona ma teraz prawie 60lat!!! skad to nagle...jej Matka jest b chora-
umierajaca...jakies zalamanie...co radzicie z grubej rury wypalic ze wiem o
wszystkim?
    • caysee Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 17:42
      A jakbys sama nawiazala kontakt ze swoja dawna milostka, to bys chciala, zeby ci
      mama szperala w mailach i wyklady robila?! Zostaw ja w spokoju, inaczej tylko
      popsujesz wasze stosunki.
      • klotyllda Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 17:47
        ale mnie szkoda Ojca ...z niego jest straszny poczciwina...ja mu tego nie
        powiem a nie chce zeby moja Mama to ciagnela...az mi sie plakac chce...
    • brak.polskich.liter Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 17:44
      klotyllda napisała:

      > majac okolo 11-12 lat moja Mama zdradzala tate :-( coz ojciec chyba jej
      > wybaczyl...myslalam ze to juz koniec tego epizodu ale niedawno dowiedzialam
      > sie ze po 15 latach moja Mama nawiazala kontakt z tym "Panem"

      Jesli Twoja mama miala 11-12 lat, kiedy juz walila tate po rogach, to znaczy, ze
      obaj panowie powinni trafic do pierdla, jako ze wspolzycie z osoba ponizej lat
      15 jest w Polsce nielegalne.
      Sluchaj, czy Twoj tato machnal mamie brzuch, kiedy jeszcze bawili sie razem w
      piaskownicy? Ciekawosc mnie zzera...
      • klotyllda Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 17:45
        sorry za blad ...przepraszam za haos ...ja mialam 11-12 lat kiedy to sie dzialo
        • panistrusia Re: prosze o rade...zdrada 25.07.07, 12:12
          A z "haosem" nic już nie zrobisz?
    • deela jakim prawem wtracasz sie w nie swoje sprawy> 17.07.07, 17:46
      gdtby to dotyczylo mojej matki nigdy w zyciu bym sie nie wscibiala: ona uznaje
      prawo do moich wyborow i mojego zycia, nie uklada mi go nie wpierdziela sie i ma
      prawo do tego samego!
    • chiara76 Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 18:00
      ojej, naprawdę czytasz cudzą korespondencję?
      I naprawdę napisałaś do faceta taki email???????
      • klotyllda wiem ze nie powinnam!!! 17.07.07, 18:02
        ale przeczytalam....napisalam...oczywiscie bez podpisu jesli chodzi o scislosc
        i nie maila tylko 1 zdanie...co ja mam robic???
        siedziec bezczynnie nie moge i patrzrec na to z boku jaki przybierze tor!
        • horpyna4 Re: wiem ze nie powinnam!!! 17.07.07, 18:31
          Daj sobie spokój. Jakbyś czuła się, gdyby matka wtryniała się w Twoje życie? A
          przecież byłoby to bardziej naturalne. A może gorszy Cię to, że mama, mając 60
          lat, nie kładzie się jeszcze do trumny, a przynajmniej nie spędza czasu na
          odmawianiu różańca? Uważasz, że powinna być już staruszką? Poczekaj, sama
          będziesz miała tyle lat, co mama teraz, będziesz chciała żyć, a nie wegetować,
          a Twoja córka będzie tym zgorszona, hi, hi...
          • klotyllda Re: wiem ze nie powinnam!!! 17.07.07, 18:40
            o jakim rozancu, trumnie mowisz...poprostu wydawalo mi sie ze mioja mamaz tata
            maja teraz ok zwiazek...siedza sobie na emeryturze i jest ok...sa szczesliwi
            ja poprostu chce zeby byli razem...
            • maya28 Re: wiem ze nie powinnam!!! 17.07.07, 19:16
              no i takie sa efekty czytania czyjejs korespondencji.. nic nie możesz zrobić to
              sprawa Twojej mamy i taty. Jak bardzo by Ci nie bylo go żal, to nic nie
              powinnas robic, ewentualnie porozmawiac z mama, ze nie mozesz patrzec na to i
              pozwalac oszukiwać tak twojego ojca. Jezeli masz odwage to tak postaw sprawe.
              Aczkolwiek gdyby mi powiedzial ktos, ze grzebal w poczcie i jeszcze odpisal na
              maila.. Jedno jest pewne, miedzy nimi nie jest ok, mimo ze tak moze Ci sie
              wydawac, i z tym sie musisz pogodzic. Niestety..
    • czekolada_orzechowa Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 19:45
      jakby mi ktoś grzebał w skrzynce mailowej, to bym go otruła.
    • custom_babe Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 20:28
      Ja radziłabym się nie wtrącać. Wiem, że jako dziecko pragniesz, żeby między twoimi rodzicami, niezależnie od wieku, układało się w porządku. Jednak tak naprawdę nie masz pojęcia, jak im się żyje... Jesteś już dorosłą osobą, masz pewnie własne życie, więc zostaw w spokoju życie swoich rodziców, oni spełnili swój obowiązek względem ciebie.
      Moim zdaniem, jeśli zależy ci na rodzinie, to idź do matki, powiedz jej, że kochasz ją i ojca i chciałabyś widzieć ich razem, jeśli jednak ona ma poważne powody takiego zachowania, to zrozumiesz ją i uszanujesz jej decyzję. Tyle. Zapytaj matkę, dlaczego odnowiła romans, nie krytykuj, tylko wysłuchaj jej. Może kobieta całe życie tkwiła w nieszczęśliwym związku i robiła to dla ciebie?
      • cytrynka123 Re: prosze o rade...zdrada 17.07.07, 21:03
        Prawda... Slyszalam taka historie z ust jednej kobiety. Byla bardzo zakochana,
        z wzajemnoscia w jednym chlopaku. Bardzo mloda wtedy, ale wtedy zamescie
        nastepowalo duzo wczesniej. Ojciec wybral jej innego meza, jakiegos wplywowego
        i zamoznego. Na slubie jej porzucony podnosil sprzeciw 2 razy.. Wiecie w tym
        momencie, gdy ksiadz pyta czy sa jakies okolicznosci przeszkadzajace zawarciu
        slubu. Trzeci raz nie zdarzyl, bo jego matka kazala mu zamknac buzie i z
        godnoscia znosic. Dziewczyna.. byla posluszna ojcu i wyszla za wybranego jej
        goscia. Zycie miala ciezkie, on jej nie szanowal, mial szczerze mowiaz gdzies.
        Teraz sa starzy, a ona jego - niedoleznego i zlorzeczacego obchodzi. Tamtego
        kochala cale zycie, on ja tez. Wiele lat pozniej wysaylal listy, probowal
        kontaktu. Ona sie wahala, bo przeciez mezatka. Gdy juz miala wszystkiego dosc i
        byla gotowa odejsc od meza, tamten zmarl. Ludzie kolo 80tki rowniez kochaja. Co
        dopiero 60..
        Nikt nie wie, co, jak i dlaczego... Rodzice nie wtajemniczaja we wszystkie
        swoje sprawy, wiec i winnych trudno szukac. Malzenstwo moze trwalo z rozsadku,
        nie z milosci. Albo inaczej.. z milosci do dzieci.
        • izazdo urban legend 25.07.07, 10:53
          takie momenty to tylko w Shreku I. W kosciele katolickim takiej formuly nie ma
          (po to sa zapowiedzi). I niby co - ksiadz 2 sprzeciwy slyszal i olal? Nie
          zaśmiecajcie forum bajkami.
    • plutoniczna a po co wpieprzasz się w nie swoje sprawy? 17.07.07, 22:11
      mama jest ubezwłasnowolniona, żeby nie mogła decydowac o własnym życiu??
      jest dorosła to chyba wie co robi?
      nie może utrzymywac kontaktów z kim chce?
      • custom_babe Re: a po co wpieprzasz się w nie swoje sprawy? 17.07.07, 22:48
        Nie tak ostro, dziewczyna chce dobrze, tylko zabiera się do tego od d%py strony:)
        • plutoniczna dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane 17.07.07, 22:55
          znasz to?

          a niby dobrze dla kogo?
          bo cały czas pisze co ONA by chciała, jakoś bez znaczenia dla niej co che jej
          matka.
          • custom_babe Re: dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane 17.07.07, 23:38
            Eh, no nie zostaje mi nic innego, jak zgodzić się z tobą...Starałam się ją trochę obronić przed tymi dość bezpośrednimi, ale jednak słusznymi uwagami:)
            • plutoniczna Re: dobrymi chęciami to jest piekło wybrukowane 18.07.07, 08:57
              czasem zawoalowane delikatne uwagi nic nie dają wtedy ekspresja wypowiedzi jest
              jak najbardziej na miejscu.

              dzieciom wydaje sie, że wiedzą lepiej co dla rodziców jest dobre.
              myślę, że ojciec autorki postu na pewno nie życzyłby sobie jej interwencji w
              tej sprawie.
              W mamie z pewnością zagrały wspomnienia i sentymenty, i jako kobietę
              dowartościowuje ta adoracja (czego nie moze zrozumieć jej córka, nomen omen też
              kobieta). Może coś z tego wyniknąć więcej a może nie i należy pozostawić tę
              decyzję matce.
              Jej tata tez wolałby żeby żona była z nim blisko nie dlatgo
              że "zainterweniowała w porę" jego córcia, tylko dlatego że sama tak
              zdecydowała.
              Taka sytuacja jest zdecydowanie zdrowsza i trwalsza.

    • pendecha Re: prosze o rade...zdrada 19.07.07, 03:46
      bardzo,zle zrobilas piszac do niego meila gardze toba
    • aserath Re: prosze o rade...zdrada 19.07.07, 08:59
      nie wtrącaj się w życie matki. ani w życie ojca. Wydaje ci sie ze chcesz go
      chronić, ale to twój punkt widzenia. I przestań czytać maile matki, nie wiem,
      skąd w ogole przyszło ci do głowy zeby kontrolowac jej skrzynkę, a już tym
      bardziej - pisać mail do tamtego gościa. Zajmij się swoim życiem i pozwól mamie
      być szczęśliwą, jakkolwiek ona sobie to szczęście wyobraża.
    • trusia29 Re: prosze o rade...zdrada 25.07.07, 17:00
      wiem, że to dla ciebie przykre, ale to jest sprawa miedzy twoimi rodzicami, nie
      powinnaś się wtrącać, jedyne co możesz zrobić to powiedzieć mamie, że wiesz o
      tym... może wtedy sama coś postanowi
    • kocurki_dwa Re: prosze o rade...zdrada 28.07.07, 08:31
      wiesz wielkiego i dawnego romansu nie dla się tak po prostu wymazać z
      pamięci.Twoja Mama ma sporo na głowie swoją chorą Mame, dużo stresu a to czasami
      tak się odbija w przeciwnym kierunku.
      Pogadaj z Mamą to jedyne rozwiązanie
Pełna wersja