a ja jestem szczęśliwa!

18.07.07, 11:02
Znów zapanowała jakaś ogólna depresja na tym forum - same smutasowe wątki!

A my - dla przekory - wciąż jesteśmy szczęśliwi i szaleńczo w sobie zakochani!
Dlaczego nie piszecie o swoim szczęściu?? O radościach dnia codziennego??
Przecież szczęściem też się trzeba dzielić!
    • maya28 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 11:19
      normalnie czasami strach się bać jak się czyta niektóre posty :) Chyba powinno
      się zmienić nazwę forum na "nieszczęśliwe matki zony i kochanki przyszłe żony i
      rozwódki"
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 11:21
        nie wierzę, że tak jest!
        Po prostu mamy taką naturę, że jak jest dobrze - to o tym nie mówimy.
        Potrafimy się dzielic tylko swoimi smutkami.
        A szczęście - potrafi dać wszystkim dużego pozytywnego kopa! Dlatego nakłaniam
        do dzielenia się nim!
        • maya28 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 11:30
          A mi się wydaje, ze spotro par ma faktycznie duże problemy,a na takim tle, az
          niezręcznie pisc o swoim szczęśćiu.
          Ale ja Cie pocieszę, że tez jestem szczęśliwa i sen spędza mi z powiek tylko
          hydraulik , który kolejny raz przełożyl swoje przyjście i jesteśmy z odłączonym
          piecem gazowym :) Pozdrawiam
    • nives1 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 11:43
      Zgadzam sie zgadzam jak najbardziej :)))
      My tez jesteśmy bardzo szczęśliwi :) Na przekór jakimś 794 osobom które nam
      mówiły że to nie wypali i rozstaniemy się po tygodniu :D
      Nikt nie mówił że zawsze będzie lekko więc tego nie oczekiwaliśmy - ale jest o
      miliard lepiej niż podejrzewaliśmy. To jest boskie móc spędzać z najukochańsza
      osobą na świecie każda chwile :) (no dobra bez przesady - czasami wychodzimy
      osobno ;P)

      Aaaaa - a mój mąż mówi do mnie Mrówa :D
    • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 11:57
      Fajnie, że są inne szczęśliwe żony!
      Powoli, czytając to foum - zaczynałam nas uważać za gatunek na wymarciu.

      A moja szwagierka - już w ogóle straciłaby wiarę w instytucję małżeństa.

      Mrówki górą!! I inne robaki!!
      • dzwonkowska ja też zaliczam się do szczęśliwych mężatek 18.07.07, 12:12
        Od roku noszę obraczkę i jestem z tego powodu bardzo szcęśliwa.Ten pierwszy rok
        przyniósł wiele zmian w naszym życiu,nie mieszkaliśmy wczesniej ze sobą bo mąż
        studiował w innym mieście.Od listopada mamy swoje cztery kąty dajemy sobie
        samodzielnie radę,problemy jakie pojawiają się na naszej drodze rozwiazujemy
        wspólnie calkiem skutecznie.Nasze uczucie nie traci na mocy.Kochamy się i to
        się napewno nie zmieni.Receptą na taka miłość jest poprostu chcieć!Chcięć
        szczęścia dla drugiej osoby,kompromisu, słowem dawać z siebie jak najwięcej.
      • nives1 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 13:03
        Są nas miliony !!!! Większośc moich znajomych tez jest w szczęśliwych związkach
        małżeńskich :))))
        Może dlatego tu tyle smędzenia ze latwiej sie gada o kłopotach a my baby jak
        wiadomo lubimy czasami ponarzekać :D
        • konstancja29 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 13:37
          Ja też:) Codziennie budzę sie przy boku ukochanego męża, słyszę najpiękniejsze
          słowa świata, doświadczam niezwykłej czułości i bliskości a poza tym po prostu
          jest nam razem strasznie fajnie:)
          Wyjazdy, weekendy, zakupy, spacery, plany... Wszystko razem. I jeszcze ktoś
          kopie w moim brzuchu:) I nie wstydzimy się przy tym wzruszać.
          Nigdy nie myślałam , że tak może być.
          I baaardzo zazdrościłam znajomym, bo mam w najbliższym otoczeniu kilka naprawdę
          fajnych i wyraźnie szczęśliwych par:)
          Wszystkim tego życzę .
          Pozdrawiam.

    • aserath Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 13:05
      my też jesteśmy szczęśliwi! I kochamy się nad życie! :) I kupiliśmy wlasne
      mieszkano i jesteśmy udupieni na 30 lat, ale nadal szczęśliwi :D
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 14:57
        to my podobnie :-)
    • szwendalka Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 13:10
      no to super, oby tak dalej,widze,że naprawdę jestescie 'swiezutkim' małzenstwem i zycze,żeby to trwało tak dalej. Ja jestem mężatką od prawie 3 lat, w azdzierniku mammy 3 rocznice i tez jestesmy szczęsliwi, a nasze najwieksze szczescie ma juz 1,5 roku

      NATALKA ma już...
    • librea i ja też!!! 18.07.07, 14:36
    • stokrottka2 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 14:52
      Taki miły wątek że ja też się dołączę :-) Ja również jestem szczęśliwą mężatką,
      co prawda dopiero od dwóch miesięcy ale to tez się chyba liczy. Pozdrawiam!
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 14:58
        Hej - nasz staz wcale nie jest dłuższy - zaledwie o tydzień.
    • ashton Re: a ja BYWAM szczęśliwa! 18.07.07, 15:03
      Mogę się podczepić zatem? ;-)
      • nives1 Re: a ja BYWAM szczęśliwa! 18.07.07, 16:18
        czemu nie - zarazisz się i będziesz ciągle szczęśliwa ;P
    • gato.domestico my tez! 18.07.07, 17:40
      nawet sie czasem dziwimy ...zazwyczaj jakis kryzys przychodzi wczesniej czy
      pozniej...a u nas po ponad 7 latach jest super!
    • caysee Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 17:52
      Mrowka, no to moze sama zaczniesz pisac o tych radosciach dnia codziennego? :P
      • purecharm Re: a ja jestem szczęśliwa! 18.07.07, 22:03
        No ale jak sobie wyobrazasz pisanie o tym szczesciu? Raz napiszesz, ze jestes szczesliwa i co dalej? Codziennie ten sam watek? To chyba normalne, ze watki zakladaja osoby, ktore maja jakis problem, pytanie itp.
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 07:24
        a prosze bardzo!
        Np. wczoraj wieczorem byliśmy na wspólnym spacerze, na co od dawna nie mieliśmy
        ani czasu ani siły :-) Było świetnie!
        I czy to nie jest świetne, że w natłoku obowiązków potrafimy znaleźć chwilę,
        żeby wszystko zostawić (pranie, sprzątanie, gotowanie, zakupy) i spędzić kilka
        chwil tylko ze sobą? Dla mnie jest!
        • nives1 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 09:15
          My tez wczoraj byliśmy na spacerze - robale widze mają podobne potrzeby :D
          A potem napiliśmy sie piwka i zagadalismy tak że poszliśmy spac o 1 :D:D
          • ashton Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 09:25
            Hehe telepatia owadzia (mówię na Męża Robak), my też byliśmy na spacerze,
            deszcz sobie padał... fajnie, no :-) Piwko było i owszem do późnych godzin
            nocnych.
    • ewelita Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 09:24
      Ja też jestem szczęśliwa! Co prawda jeszcze nie męzatka.
      Duzo osób jest szczesliwych, ale zazwyczaj o problemach sie pisze.
      nie to aż głupio, ze jestem szczęśliwa, gdy ktoś przychodzi z problemem. Już
      nawet z siostrą nie gadam o tym, co u mnie, bo ona ma problemy w małżeństwie i
      nie chcę jej dołować.
      W ogóle zauważyłam, że ludzie wolą narzekać, niż się cieszyc, a ja nie mam komu
      sie chwalić, bo ile można?? :-)
      No to tutaj sie pochwalę
      mam cudownego mężczyznę u boku, który nieustannie mnie fascynuje i zaskakuje
      mamy mieszkanko, a w następnym roku przeprowadzamy się do większego :-)
      lubimy ze sobą przebywać, gadać i jeść sniadania na balkonie :-)

      Dziewczyny, pochwalcie się :-)
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 09:58
        śniadanie na balkonie - super sprawa!! Zazdroszczę :-)
        • ashton Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 10:00
          No przecież Wy też możecie jeść śniadanie na balkonie! Świeżo upolowane
          gołąbki ;-)
          • nives1 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 11:22
            Taaaa mi te gołębie to chyba kot w zębach będzie przynosił ;P
          • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 13:54
            ustrzelone z wiatrówki ;-)
            Ale to muszę Twojego męża pożyczyć, bo mój to chyba się nie zna na strzelaniu
      • maya28 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 10:50
        My też uwielbiamy śniadanka na tarasie :) A po śniadanku pregląd prasy przy
        kawce.
        A propos wstydliwego tematu szczęścia we dwoje ( małżeńskiego czy też nie) -
        moje znajome, rodzina przestala się już pytac jak nam jest, bo szczęśliwie to
        tak nuuuudno dla nich.
        A my sie zastanawiamy jak komfort i jakość tego zycia we dwoje podniesc. Od pół
        roku przeszliśmy na zdrowy tryb odzywiania, od 2 miesięcy razem biegamy. Z
        usprawnień załatwiliśmy sobie Panią do pomocy raz w tyg - rewelacyjne
        usprawnienie, polecam :)
        • ewelita Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 13:01
          Masz racje - szczęście to temat wstydliwy i nuudny.
          Pytają mnie - a teściowa?? No i co mam powiedzieć, że fajna babka i bardzo się
          lubimy i absolutnie nie wtrącająca się??
          albo, że mój mężczyzna nie siedzi w domu w internecie? Przeprowadziliśmy sie
          niedawno do nowego mieszkania i początkowo nie było internetu. A jak już można
          było go podłączyc, to stwierdziliśmy, że w zasadzie to już nie chcemy ( mamy w
          pracy) no i ostatnio moj mężczyzna stwierdził, ze baaardzo mu się podoba ten
          brak internetu w domu :-)
        • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 14:01
          oo - fajnie :-)
          wspólne bieganie - próbuję namówic meża od jakiegoś czasu (na razie bez
          rezultatu)
          pomoc domowa - może jak bedziemy mieć większe M. i dłuższy staż mieszkania
          razem. Na razie mieszkamy razem (od slubu) i wszystkie prace domowe, robimy
          wspólnie co sprawia nam frajdę (z czasem pewnie nam minie)
          • ashton Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 14:51
            Mi się udało namówić na bieganie - może ze dwa razy ze mną się na łączkę
            wybrał. A teraz to sama zaprzestałam, z nowego mieszkania do parku daleko,
            zresztą co za przyjemność bieganie slalomem pomiędzy matkami z dziećmi ;-)
            Siłownię zachwalam, ale ze mną chodzić nie chce (wstydzi się?), ma kumpli
            namówić.
            W roli pomocy domowej mam szwagierkę - pranie schrzaniła, ale reszta jej nieźle
            idzie, przyznam że jeszcze nie sprzątałam, ona lata z miotłą na bieżąco.
            • maya28 Re: a ja jestem szczęśliwa! 20.07.07, 11:06
              Ja zdecydowałam się na pomoc w sprzataniu raz w tyg bo bylam tak przemeczona po
              powrocie z pracy, jeszcze jakies gotowanie, i dodatkowo sprzatanie i zwyczajnie
              w swiecie padałam. A teraz - rewelacja :))) Oczywiście w między czasie tez cos
              sie robi w domu, ale generalne czyszczenie zostawiam tej Pani. Od razu mam
              lepsze samopoczucie. Po prostu przemeczenie odbija sie na wszystkim.
              No ale nie o sprzataniu warto pisać w piątkowe przedpoludnie. Miłego weekendu z
              mężami Wam życzę :)
              • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 20.07.07, 11:13
                ale ja ten pomysł jak najbardziej popieram :-)
    • mada.d.n Re: a ja jestem szczęśliwa! 19.07.07, 14:12
      tu się ukrywacie, paskudy ;p
      to mój pierwszy post na tym forum i od razu w mrówkowym wątku :)
      ale do tematu zdecydowanie się dopisuję :)))))


      już po...
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • tony.soprano My też szczęśliwi... 20.07.07, 09:15

        rzeczywiście można czasami wpaść w depresję forumowowątkową!
        tym bardziej dopis do żyjących dobrze.

        nasze ulubione zajęcie w weekendy
        kto szybciej oszuka budzik ;-) uwielbiamy się tak zaskakiwać, że jedno z Nas
        wstaje wcześniej i przynosi bułki, świeże owoce i stertę makulatury do czytania
        do śniadania z osiedlowego zagłębia zakupowego; taki uśmiech zaskoczenia
        zadowolenia u bliskiej osoby wart jest wszystkiego, prawda? balkonu nie
        posiadamy ale częsta wersja to dwoje w wannie i śniadanie na stoliku obok albo
        siedzenie na blacie w kuchni. sobotnie i niedzielne poranki to przebój tygodnia!
        w ten sposób tracimy czas dla siebie do 12-13 nawet

        no i oczywiście drapanie po plecach. dziwie się, że to kultowe zjawisko nie
        doczekało się jeszcze odrębnego wątku! :-))))))))


        • ewi80 Re: My też szczęśliwi... 20.07.07, 10:19
          oj taaak :) to drapanie po plecach to ulubione zajecie mojego meza. to znaczy
          ja go drapie a on to przyjmuje :))))))))) ja za to uwielbiam przekladanie
          wlosow :)))) czasem lezymy w tak kosmicznych pozach, zeby sobie jednoczesnie
          sprawiac przyjemnosc :)
          tez jestem szczesliwa, juz od prawie roku :) bywaja gorsze dni, ale to chyba
          kwestia dotarcia. moja tesciowa czasem troche dokopie, ale powoli ucze sie to
          olewac.
          a tak poza tym, to mysle ze to dogranie to tez kwestia staran obydwu stron.
          gdyby moj maz nie byl tak rozsadnym i spokojnym czlowiekiem, to ciezko by chyba
          bylo. ja jestem wulkanem energii i zlosci, ale szybko mi przechodzi, a on po
          prostu wie, ze jak jestem wsciekla to najlepiej przeczekac a potem przytulic :)
          a potem sobie wszystko wyjasniamy :)
          czasem jak slucham kolezanek, to mysle, ze moze jestem za bardzo poblazliwa...
          ale nie umiem zrobic awantury z powodu rozrzuconych skarpetek, czy brudnych
          naczyn w zlewie. szkoda zycia. a on sie i tak nie zmieni... :)
          no wiec zyjemy tak sobie posrod tych skarpetek, naczyn i sterty prasowania,
          lezac i drapiac sie po pleckach i glowce i jestesmy SZCZESLIWI :)))))))))))))
      • mrowka05052007 Re: a ja jestem szczęśliwa! 20.07.07, 11:16
        ale my się wcale nie ukrywamy :-)
        • mada.d.n Re: a ja jestem szczęśliwa! 20.07.07, 11:40
          ale nie ma Was tam gdzie zawsze :) dopiero przez kociusia wiem, gdzie siedzicie ;p


          już po...
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
          • kaga9 a ja też jestem szczęśliwa! 20.07.07, 12:38
            Od prawie roku odkrywam urok mieszkania z moim Mężem. Wierzcie albo nie, ale na
            dobrą sprawę obyło się bez zgrzytów, związanych z docieraniem się! Chociaż przy
            naszych charakterkach to aż dziwne;) Nie wiem, czy to dobra wola, miłość,
            dopasowanie...pewnie wszystko razem. Teraz obijamy się wspólnie- mąż ma urlop,
            ja wakacje (nie jestem uczennicą;))-ajjj, ile smaku ma kawusia zrobiona przez
            kochanego Męża:)))
            Niemniej, pozdrawiam wszystkie szczęśliwe i czasowo nieszczęśliwe:)

            Ps w odniesieniu do Forumek wcześniej- my też kredyt na 30 lat;(
    • fasol_a Re: a ja jestem szczęśliwa! 20.07.07, 13:24
      My też jesteśmy szczęśliwym małżeństwem od dwóch lat i trzech miesięcy, parą
      jesteśmy w sumie 10 lat:) ale tak jakoś głupio pisać o swoim szczęściu czytając
      jakie ludzie mają problemy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja