nowik125
31.07.07, 22:58
chodzi o moją siostrę, za pół roku wychodzi za mąż za fajnego faceta. Są parą
od ok 7 lat, znają się od każdej strony, chłopak jest naprawdę OK (nie mam z
siostrą żadnych tajemnic, wiedziałabym gdyby było inaczej), siostra przed
ślubem była pewna że to ten...
ale teraz wyszło na jaw, jaki jest ojciec jej narzeczonego, tzn, prostak
poniżający żonę i posłuszeństwo wymuszający siłą (przy czym nie naduzywa
alkoholu, robi to na trzeźwo). Potrafi uderzyć za drobnostkę, za wszystko, co
jest nie po jego myśli. Zona zawsze była uległa, robiła wszystko by w domu
było dobrze. Dzieci dorastały w tej atmosferze...
Siostra rodzinę męża znała tylko z oficjalnych świątecznych uroczystości i
nigdy nie wpadłaby na to co się dzieje w ich domu. A jej narzeczony nigdy się
tym nie "chwalił". Teraz wyszło to przez przypadek...
Z kolei narzeczony siostry w czasie ich znajomości (mieszkanie wspólne,
wyjazdy za granice, itp) nigdy nie zachował się w sposób typowy dla jego
ojca. W czasie kryzysów był skory do konstruktywnej rozmowy, do wysłuchania
siosry, do zmiay jakiś swoich ewentualnych zachowań. Był człowiekiem, z
którym siostra nie bała się wiązać swojej przyszłości.
No a teraz ta "rewelacja". Siosrta się boi, że ta rodzina wywarła wpływ na
jego wychowanie, że w przyszłości może powielać zachowania ojca. Teraz nic na
to nie wskazuje, ale.... co będzie za 5 lat?
My wychowałyśmy się w kochającej, dobrej rodzinie, to co dzieje się u
jej "teściów" jest dla nas szokiem. Wchodzić w to wiedząc o tym przed ślubem??
Zrezygnować z chłopaka, który jeszcze 2 miesiące temu był "księciem z bajki"
a teraz dostał bagaż w postaci swojej rodziny??