ona49
02.08.07, 12:51
Więc moje drogie... mój mąż mami synek zresztą (nawet do dziś dnia)
uzalezniony jest od rodziców przez rodziców :). Wszystko było ok z nimi
dopóki nie pojawiło się dziecko, na szczęście 2 wnuczka a nie 1 bo tego bym
nie wytrzymała. Ale i tak nie obeszło się od wizyt codziennych niemal co
doprowadzało mnie do szału.Ale poradziłam sobie tak:
#w czasie ich wizyt u nas zawsze miałam do załatwienia jakąś sprawę WAŻNĄ
oczywiście, więc mąż zostawał z nimi sam.
#nie dzwonię z życzeniami z okazji dnia matki, imienin czy jakis innych imprez
#nie żegnam się jak wyjeżdzają na wakacje czy gdziekolwiek(a mieli taki
zwyczaj)
#nie zostawiam dziecka teściowej NIGDY! wolę czasem zostać w domu niż jej
oddać bo potem wysłuchuje że pierwsza wnusia to tamto, a moja mała to
inaczej, a w dupę każde dziecko jest inne.
#jak się rozkręci gadaniem w połowie przestaję słuchać i interesuje się czymś
innym,albo udaje że coś miałam zrobić
#nie bywam na obiadkach (zresztą nie przepadam za jej kuchnią) nigdy nie
chwalę ojej jakie dobre..
#od dnia ślubu NIGDY nie powiedziałam do nich mamo, tato.Uważam że rodziców
ma się jednych w życiu i to oni zasługują na to miano nie jakaś obca baba i
chłop
#nie całuję się po wizytach rodzinnych (ani na dzień dobry ani na dowidzenia)
#mówiąc o rodzinie mam na myśli męża, dzidziusia i moich rodziców
#nie panoszę się u nich w domu i jak nawet mąż czasami mówi: weż sobie to czy
tamto nie krępuj się, zaswsze mówię GŁOŚNO: nie jestem u siebie w domu.
#w tym co mówię jestem stanowcza i zdecydowana nawet jeśli mam podobne zdanie
do teściowej z zasady się sprzeciwiam
#jak najrzadziej się widujemy a nawet jeśli już to zajmuję się dzieckiem z
dala od nich
#nie mówię im o sprawach prywatnych tzn o pracy nawet o tym co sie dzieje u
nas w domu np remont, nowa kupiona rzecz
#NIGDY ALE TO NIGDY nie przyjmuję od nich kasy, to dało by im małą władzę, w
taki sposób myśleli że kupią mnie tak jak kupili męża
#nie proszę ich o pomoc, W NICZYM
NAJWAŻNIEJSZE ZAWSZE WSZYSTO KULTURALNIE, GRZECZNIE, BEZ NERWÓW,
Może jestem okropna,ale w moim przypadku to działa i mam swoje życie zbyt
piękne żeby mnie oni wkurzali a poza tym zawsze powtarzam że są to dla mnie
obcy ludzie zadna tam rodzina nie wysilam się na żadne uczucia w ich stronę.
I żyję...