Dodaj do ulubionych

Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!......

21.08.07, 12:20
Odnośnie mojego postu: Początek końca, sama już nie wiem.... poniżej
wklejam to co tam rano dopisałam ponieważ jest to dla mnie temat
ważny i istotny a nie każda z Was tam pewnie wejdzie i zobaczy, że
coś dopisałam:

Piszę bardzo szybko ponieważ jestem właśnie w pracy po naszym jakże
wspaniałym urlopie-w którym to nic nie załatwiliśmy-jedyne co
robiliśmy to kłóciliśmy się co drugi dzień nie wyjaśniając sobie
potem niczego i milcząc i przechodząc ze wszystkim do porządku
dziennego. Więc w piątek mój mąż się wyprowadził z naszej kawalerki.
Wybuchliśmy na siebie oboje w czwartek i to bardzo - powiedzieliśmy
sobie takie rzeczy, że powiedziałam mu, że mam już serdecznie dosyć
i że skoro uważa, tak jak w kółko mi powtarza to niech się pakuje i
wraca do swojego domu-co zrobił w piątek. Wziął swój komputer
dlatego nie mogłam Wam o tym od razu napisać i piszę dopiero dzisiaj
po powrocie do pracy-chociaz dzisiaj mąż wiem, że będzie u nas i
podłączy mi z powrotem swój kiomputer bo wie, że jest mi on
niezbędny do wykonywanej pracy (tłumaczenie) no i przy okazji
przyjeżdża po resztę swoich rzeczy. W czwartek jasno dałam mu do
zrozumienia, że w obecnej sytuacji nasza impreza u teściów w sobotę
z okazji naszej rocznicy ślubu nie ma racji bytu-wczoraj się
dowiedziałam, że impreza odbyła się!!!!beze mnie i mojej części
rodziny-którzy zostali poinformowani o zaistniałej sytuacji. Jestem
w głębokim szoku-moja Mama zresztą też i zupełnie nie rozumiem jak w
sytuacji, kiedy nasze małżeństwo się wali-mąż i teściowie mieli
czelność zrobić imprezkę w naszą rocznicę ślubu!!podobno gościom
powiedziano, że mają nie przywozić prezentów,jestem bardzo ciekawa
co im powiedziano na temat, że ani mnie ani nikogo z rodziny z mojej
strony tam nie ma. Teściowie ani nikt z rodziny męża sie do mnie od
piątku nie odezwał-zachowują się jakby nic się nie stało-jeszcze
grilla sobie wszyscy razem urządzają-Boże do jakiej rodziny ja
weszłam. To by chyba było na tyle bo muszę sie brać do roboty-
przepraszam, że tak chaotycznie ale musiałam Wam napisać co się
stało. Zupęłnie nie wiem co to będzie dalej-dobrze, że wróciłam do
pracy i mam jej sporo bo na łeb juz w domu dostawałam.


Obserwuj wątek
    • chicarica Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 13:17
      Żartujesz. Rocznica ślubu bez głównej świętującej, czyli żony? Paranoja.
      Mężowi chyba czas powiedzieć, że skoro tak uwielbia własną rodzinkę, że własną
      rocznicę ślubu woli świętować z nimi niż z żoną, to chyba czas żeby do tej
      rodzinki wrócił raz na zawsze. Dla mnie to w ogóle brzmi jak makabryczny żart -
      CO KONKRETNIE oni świętowali, skoro Ciebie nie było?
    • umber82 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 13:26
      niewiarygodne, a skąd wiesz że oni świętowali? kto Ci to powiedział,
      może to tylko plotka?

      Powiedz co macie zamiar dalej zrobić z waszym życiem, póki co się
      tylko szarpiecie, tak nie może być...

      maż się wyprowadził i co dalej... pomieszka u rodziców i wróci po
      tygodniu??? jak on to sobie wyobraża?

      PS. pierwszy raz słyszę że na rocznice ślubu tez się dostaje od
      rodziny prezenty... hmmm
      • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 14:30
        Chciałabym żeby o była plotka-uwierzcie mi. Jestem w takim samym
        szoku jak Wy-wczoraj napisała mężowi, że jak dzisiaj będzie w domu
        po resztę swoich rzeczy to ma tez wziąźc prezent, który ja dla niego
        miałam przygotowany, ktory zostawię jemu w korytarzu-na co on mi
        odpisał-bo nie rozmawiamy ze sobą-że od gości w sobote nie wziął
        prezentów to ode mnie też nie weźmie-smsy sie później rozwinęly-no i
        własnie dzięki smsom się dowiedziałam, że impreza była bo jemu
        głupio było dzwonić do rodziny i odwoływać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        jakieś chore to wszystko-nie moge się w ogóle pozbierać bo tej
        wiadomości-to to w ogóle za ludzie-to się w głowie nie mieśći.
        Niestety mąż nie raczył mi powiedzieć co powiedział gościom dlaczego
        mnie na imprezce nie było i mojej Mamy i Babci-swoja drogą to po
        prostu pięknie została moja rodzina potraktowana-a ja żałuje-głupia
        jestem bo ten prezent jednak zostawiłam w domu a powinnam go po
        prostu wyrzucić i tyle- w życiu nie myślałam, że mnie cos takiego
        spotka!!
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 15:26
            Nie obwiniam gośći, ale skoro tydzień wcześniej ich sama zapraszałam
            na imprezkę-i nagle mnie na niej nie ma-ani jednej osoby ze strony
            mojej rodziny-to chyba dalej do myślenia-skoro mieli jeszcze
            powiedziane przez męża, że prezentów nie przyjmie od nich to juz
            chyba mowi samo za siebie-to świadczy o poziomie, na którym jest ta
            rodzina chyba-bo ja gdybym wiedziała, że sypie się małżeństwo kogod
            z mojej rodziny to na pewno bym spokojnie nie siedziała zajadąc sie
            wódką i pijąc wódkę-tylko zwinełabym sie czym prędzej do domu.
            Zresztą nie chodzi o gości tylko o męża-jak mógł!!!!!kompletny brak
            szacunku wobec mnie i mojej rodziny-tak jakbyśmy nie istnieli!!to co
            w ogóle jest za wychowanie??a jego rodzice-czy dla nich ważniejsze
            jest picie wódki od małżeństwa syna????????
            • olga85 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 21:06
              to nie jest śmierć tylko co najwyżej rozwód- to są sprawy między wami, i nikt z
              tego powodu (poza wami) płakać nie będzie.
              A tak poza to jak sobie wyobrażasz reakcję gości na twój brak? "o! to Asi nie
              ma, a czemu? Rozwodzicie się??!!" Założę się, że każdy zauważył, że coś jest nie
              tak, tylko dyskretnie nic nie mówił.
              Nie zrozum mnie źle, nie chcę ci dogryźć, dokopać. Chcę ci uświadomić, jak to
              wygląda z boku.
    • mika.500 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 16:01
      Czytam juz twój drugi post i twoja sytuacja a raczej mąz bardzo
      podobne do mojej sytuacji.Kilka razy przekonałam sie ze rodzinka
      wazniejsza od zony.o rozmowach poważnych mogę pomarzyc.zachowuje się
      jak mały chłopiec który ma w du.... co do niego mówisz.Nie jest
      partnerem tylko synkiem swoich rodziców.Tyle ze ja mam dzieci i
      niewiele teraz mogę zrobic a przekonałam sie ze o dzieci się
      dopominał bo jegon tatus mu głowę o to suszył i mnie tez przy
      swietach i tego typu spotkaniach rodzinnych.Dodam ze mój mąz ma
      tzydziesci kilka lat!Gdybym mogła cofnąć czas...Twoja sprawa co
      zrobisz ale sprawe musisz postawic na ostrzu noża tak byś mogła
      przekonać śię na kim mu zależy tzn. czy dostatecznie mocno na Tobie
      zeby stworzyc pełny zdrowy związek(nie separację z rodziną ja albo
      oni)tylko ustalic ze teraz to my stanowimy rodzinę.Widzę ze nie
      jestem sama .Mi tez ręce opadają czasem gdyby nie dzieci(trafiła sie
      dwójka na raz!) pieprzła bym to w cholerę.Mam wrażenie źże to mi
      bardziej zależy na naprawianiu relacji itp. o kant d....y to rozbić!
    • caysee Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 18:30
      Nie wydaje mi sie, zeby to byla impreza z okazji rocznicy, to byla poprostu
      JAKASTAM impreza. Miala byc rocznicowa, a ze malzenstwo sie wali, wiec po prostu
      zrobili grilla dla rodziny. Z tego co piszesz wynika, ze decyzja o tym, ze
      ciebie nie bedziesz zapadla jakos w czwartek, a grill byl w sobote. Podejrzewam,
      ze zakupy juz mieli zrobione, ludzie byli zaproszeni, wiec co mieli zrobic -
      zalobe rodzinna w ten dzien, bo wlasnie mieliscie z mezem awanture i nie wiadomo
      czy bedziecie razem? Po prostu zrobili sobie grilla rodzinnego i tyle, a skoro
      na 100% wiesz, ze kazali ludziom nie przynoscic prezentow, to chyba mozna sie
      domyslic, ze w zwiazku z tym i twoja nieobecnoscia byly pytania co jest grane i
      logiczne, ze zadnego swietowania rocznicy nie bylo, byl po prostu GRILL. Nie
      rozumiem, czemu tak wyolbrzymiasz fakt, ze to bylo w rok po waszym slubie. Poza
      tym to co piszesz o gosciach - ze powinni sie zwijac szybko po wyczajeniu ze
      ciebie nie ma wiec zwiazek sie rozpada, tez jest troche niedorzeczne. Po
      pierwsze - nie ich to zwiazek. Po drugie - impreza rodzinna, nie u ciebie, nie u
      twojej rodziny, tylko u ICH rodziny. Po trzecie - wcale nie wiesz, czy moze
      rzeczywiscie impreza nie byla klapa i nie panowal na niej grobowy nastroj.

      Ja bym nie robila dramatu w zwiazku z tym grillem, tylko skupila sie na tym, co
      i jak jest jeszcze do ratowania w tym zwiazku. Wypinanie sie na prezent od
      ciebie przez meza jest zenujace, ale rownie zenujace jest pisanie mezowi smsem,
      ze ma sobie wziac prezent rocznicowy z korytarza. Komunikujac sie zgryzliwymi
      smsami znizacie sie do poziomu nastolatkow i mysle, ze dopoki obydwoje sobie nie
      zdacie z tego sprawy i nie zaczniecie normalnie rozmawiac, to sorry, ale
      problemu nie rozwiazecie. Ja rozumiem, ze obydwojgu moze byc ciezko byc tym,
      ktory sie przelamie i zacznie normalny dialog, ale w koncu ktos powinien zaczac.
      Zadzwon do niego i powiedz "Zachowujemy sie jak dzieciaki, ta metoda niczego nie
      dojdziemy, spotkajmy sie i porozmawiajmy jak ludzie, bez zlosliwosci i bez
      dasania sie jak w podstawowce o tym, co robimy dalej". I wcielcie to w zycie.
      Inaczej macie szanse jedynie na dlugi i bolesny rozwod, w czasie ktorego twoje
      nerwy zostana zszargane na strzepy i bedziesz leczyc nerwice kolejne 5 lat.

      Powodzenia wam obydwojgu zycze :) Nie daj sie za nadto ponosic emocjom, nie
      wyolbrzymiaj wszystkiego i nie nastawiaj sie tak, ze wszyscy ci na zlosc robia,
      bo tylko ci to nerwy niszczy.
      • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 19:33
        Dla Twojej informacji-to impreza była organizowana przez nas-z mojej strony była
        zaproszona mama i babcia-ze strony męża jego bracia-jeden z dziewczyną, drugi z
        narzeczoną-jego rodzice-którzy i tak są na miejscu - jeden z jego braci również
        i jedyna przyjezdna rodzina to był wujek ze swoją rodziną. Zakupy nie były
        zrobione żadne-ponieważ my to organizowaliśmy-zakupy mieliśmy robić w piątek
        popołudniu a na miejsce mieliśmy jechać w piątek wieczorem z nimi żeby od rana w
        sobotę wszystko szykować. Skoro podjęliśmy decyzję podczas kłótni w czwartek że
        imprezy nie ma-to myślę, że od czwartku do soboty było wystarczająco dużo czasu
        żeby rodzinę poinformować, że nie ma impry bo między nami źle-ciekawe, że ja
        zdążyłam mamie i babci powiedzieć a mąż wujkowi nie? Niestety to co się stało
        mocno tkwi w mojej głowie-moja Mama-dorosła już osoba również twierdzi, że
        zachowanie męża i jego rodziny było zupełnie nie adekwatne do sytuacji-zamiast
        się zainteresować losem swoich dzieci to sobie wódkę otworzyli i się bawili!!!!
        A co do tego, że powinnam zadzwonić do męża i powiedzieć mu że zachowujemy się
        jak dzieci-on ze mną nie rozmawia-on ze mną nie chce rozmawiać-ma to wszystko
        gdzieś-albo po prostu potrzebuje bardzo dużo czasu, żeby wszystko przemyśleć i
        tyle-nie będę wyciągała do niego pierwsza ręki-zresztą zrobiłam to dzisiaj
        właśnie zostawiając mu prezent w domu-nie bardzo rozumiem, co w tym jest
        żenującego??może mi wytłumaczysz? zostawiłam mu ten prezent bo chciałam, żeby
        wiedział, że pomimo tego co się stało jest dla mnie ważny i go kocham i uważam,
        że musimy prędzej czy później sobie wszystko wyjaśnić-to było moje wyciągnięcie
        ręki-napisałam mu list-wiem, że go przeczytał bo mi napisał smsa-ale i tak
        wszystko w domu zostawił-list i prezenty. Teraz ja czekam na jakiś ruch z jego
        strony-nie zamierzam się narzucać bo znowu wyjdzie na to, że tylko mi zależy a
        on sobie spokojnie siedzi u mamusi, która go obsługuje i nie spieszy mu się do
        rozmowy ze mną- o nie, nie tym razem!! a jak się nie odezwie przez dłuższy czas
        to będzie jego odpowiedź dla mnie dotycząca naszego małżeństwa-i potwierdzi się
        to, co już teraz myślę-że jemu po prostu nie zależy........
        • aleola1 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 20:14
          ale dlaczego atakujesz caysee?
          zenujacy jest fakt ze (tak to wynika z twoich wypowiwedzi) prezent mial czekac
          na klatce.
          druga sprawa - a moze jego rodzina cie nie lubila? albo moze chcieli go
          pocieszyc, gdyby moj brat mial kryzys z zona z ktora od dawana sie kloci i by
          sie wyporwadzil to bym chciala zeby byla przy nim jego najblizsza rodzina. Po to
          jestem dla mojego brata.
          Ponadto z twoich wypowiedzi wynika ze oczekiwalas ze jezeli sie wyprowadzi to
          bedzie siedzial i zamartwial sie wraz ze swoja rodzina mieli siedziec i plakac
          dlatego ze wasze malzenstwo ktore od dawna nie bylo udane przechodzi kolejny
          kryzys? ... kobieto on wlasnie zaznal wolnosci, moze i jemu spadl kamien? To ze
          warhol z niego to nie znaczy ze on sie czul dobrze klocac sie ze swoja
          zaczetrzewiona zona.
          Po za tym skad wiesz ze on (meska duma i takie tam) nie koloryzowal atmesfery
          jaka panowala na tej IMPREZIE? Moze zrobili z tego spotkanie rodzinne gdzie
          chcieli go wesprzec i doradzic? A ze przy wodce? Przy wodce niektorym mezczyznom
          latwiej wyrazic to co ich boli gdy cos bardzo przezywaja.

          Ludzi poznaje sie miedzy innymi po tym jak sie rozstaja...
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 20:25
            Nie zaatakowałam caysee. Nigdzie nie napisałam, że prezent miał być na klatce.
            Miał stać na środku korytarza i miał być miłą niespodzianką jak otworzy drzwi-bo
            to pierwsza rzecz jaką by ujrzał. Nawet jeśli jego rodzina mnie nie lubiła-nie
            rozumiem, dlaczego piszesz w czasie przeszłym to i tak o nich źle świadczy fakt,
            że impreza ta się odbyła-bo to my byliśmy jej organizatorami a nie jego
            rodzina-i skoro MY podjęliśmy decyzję, że imprezy nie ma to nie powinno jej być.
            To, że od dawna u nas działo się nie tak to wie tylko moja Mama-teściowie nie
            mieli o niczym zielonego pojęcia-dlatego dziwię się, że właśnie tak zareagowali.
            Wątpię czy przy wódce mu cokolwiek doradzali-nieraz byłam u teściów na
            imprezach-teściowa nigdy nie miała nic ciekawego do powiedzenia-a teść po paru
            kieliszkach zawsze miał dosyć i trzeba było go do łóżka odprowadzać bo stawał
            się upierdliwy-tak długo jak znam tych ludzi tak nigdy nam w niczym nie
            doradzili i nigdy za bardzo się nie interesowali tym co u nas- się działo więc
            ostatnią rzeczą jaką by zrobili to doradzali po pijaku (teść) swojemu synowi.
            • caysee Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 21:37
              > to i tak o nich źle świadczy fakt,
              > że impreza ta się odbyła-bo to my byliśmy jej organizatorami
              > a nie jego rodzina-i skoro MY podjęliśmy decyzję, że imprezy
              > nie ma to nie powinno jej być.

              No ale przeciez to nie byla WASZA impreza, sama napisalas, ze sie wycofaliscie.
              Oni mieli calkowite prawo urzadzic sobie grilla i zrobili to. Miala byc impreza,
              organizatorzy sie wycofali, co stoi na przeszkodzie, zeby jednak pogrillowac z
              rodzina? Przeciez to, ze wy wzieliscie slub rok wczesniej i ze wam sie psuje nie
              odbiera im prawa, zeby w wolna sierpniowa sobote sobie pogrillowac!

              Mam jedna teorie odnosnie tej imprezy, tzn. jak moglo to wygladac ze strony meza
              rodziny. Ludzie czesto widza rzeczy tak jak im to wlasnie pasuje czy tez tak jak
              im to pierwsza osoba opowie. Piszesz:

              > To, że od dawna u nas działo się nie tak to wie tylko moja
              > Mama-teściowie nie mieli o niczym zielonego pojęcia

              Moze wiec twoj maz powiedzial im, ze macie chwilowy kryzys, zwalil na ciebie ze
              masz focha na niego i ogolnie ma cie dosyc wiec pospi u nich troche. W takim
              przypadku oczywiscie rodzice przyjmuja strone dziecka (znajac jedna strone
              medalu). Wiec pomysleli sobie, ze rzeczywiscie robisz z byle czego histerie,
              ponadto mogli odebrac to jako "wypiecie sie" na ich rodzine. No i w takim
              przypadku - co mieli zrobic? Dzwonic i cie prosic, zebys jednak przyszla? Czy
              dzwonic i opierniczac, ze synusiowi na nerwy dzialasz?
              Impreza jak zrozumialam miala byc u nich, zaproszone bylo pare osob z
              najblizszej rodziny. Powiedzieli im pewnie, ze masz focha, wiec nie przyjdziesz,
              ale grill rodzinny bedzie jak najbardziej tylko maja nie przynosic prezentow.

              To TYLKO HIPOTEZA, ale mysle, ze jest duze prawdopodobienstwo, ze bedzie prawdziwa.

              A co dalej bym na twoim miejscu zrobila... Probowalabym doprowadzic do sytuacji,
              w ktorej porozmawiacie normalnie, a nie przez smsy. Oczywiscie jezeli masz do
              niego dzwonic 10 razy, a on by sie rozlaczal, to to nie ma sensu. Ale jesli bys
              do niego zadzwonila dwa razy wczesnym wieczorem i by nie odebral, ew.
              zadzwonilabys do rodzicow i by nie chcial podejsc, to chyba dalabym sobie spokoj
              na dluzszy czas i psychicznie przygotowywala na rozstanie, szukala informacji o
              rozwodach itp., bo nie chcialoby mi sie w takie dziecinady bawic cale zycie.
              Szkoda nerwow, zycie jest za krotkie, zeby je spedzac z niewlasciwa osoba.
              • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 21:59
                Może i było tak jak piszesz tego być może i tak się nigdy nie dowiem-ale jak dla
                mnie to nawet jeśli powiedzieli wszystkim, że mam focha to też nieładnie z ich
                strony-bo po pierwsze to ze mnie zrobili idiotkę a po drugie okłamali
                rodzinę-zresztą skoro nadal planowali spotkanie rodzinne to nic nie stało na
                przeszkodzie żeby teściowa zadzwoniła do mojej Mamy i Babci i powiedziała, że
                mają jednak przyjechać-mojej Mamie jak się dowiedziała o tym było naprawdę
                przykro i poczuła się bardzo urażona. Co do męża to są postępy ale
                malutkie-zaczął mi pisać smsy-ale jasno z nich wynika, że narazie nie spieszy mu
                się do spotkania-napisałam mu, że nie zamierzam niczego wyjaśniać poprzez smsy,
                że jak chce ze mną rozmawiać to możemy iść na kawę i rozmawiać-na co on, że co
                to da skoro za tydzień będzie znowu to samo i że na kawę ze mną na pewno przez
                najbliższy czas się nie wybierze-czyli typowy dla niego bunt.
                Zobaczymy-wytłumaczyłam mu, że wina leży po obu stronach i, że jeśli jemu zależy
                to przemyśli wszystko i się spotkamy aby pogadać. Może faktycznie za bardzo się
                spieszę-w gorącej wodzie kąpana jestem i chciałabym od razy wszystko wyjaśniać-a
                może mąż potrzebuje trochę więcej czasu żeby sobie wszystko poukładać i dojść do
                jakiś mądrych wniosków-oby to nie trwało za długo bo w nieskończoność to ja
                czekać nie będę chcę sobie życie jakoś ułożyć, zobaczymy co będzie za parę
                dni....ale przkro mi strasznie:( rocznica ślubu minęła, jutro miną 4 lata jak
                sie poznaliśmy i jak sie w sobie zakochaliśmy, kto by pomyślał, że tak to będzie
                wyglądać rok po ślubie.......pozdrawiam
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 20:30
            "... kobieto on wlasnie zaznal wolnosci"

            Wolności??!!!!!-on uciekł od kłopotów i problemów, które miał w domu ze mną bo
            nie umiał im stawić czoła-bo nie umiał sobie z nimi poradzić, bo nie umiał
            zachować jak dorosły, dojrzały facet, mąż, który powinien ponosić jaką
            odpowiedzialność za swoje małżeństwo. To ma być wolność-poleciał do mamusi, bo
            wie, że ona mu nic złego nie powie tylko jeszcze po głowie pogłaszcze i powie,
            jaki to on biedny bo ma taką żonę....i nawet nie wysłuchując mojej wersji tego
            całego zdarzenia będzie uważała, że synuś ma rację we wszystkim. Zachował jak
            dziecko a nie jak człowiek, który ma już swoją rodzinę i żonę. To ma być wolność?
            • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 20:41
              I jeszcze jedna sprawa-to nie jest atak w Twoją osobę-ja po prostu wyrażam swoją
              opinię tak samo jak Ty-jakby jego rodzice byli ludźmi na poziomie to by na
              trzeźwo usiedli i doradzili mu aby przemyślał wszystko i przy pierwszej lepszej
              okazji usiadł ze swoją żoną i porozmawiał o wszystkim-a na tyle na ile ich
              znam-to od ojca nic nie usłyszy w ten deseń-a mamusia będzie mu robiła bułeczki
              do pracy, obiadki, śniadanie, kolacje, będzie mu prała i sprzątała i nic mu nie
              doradzi-i niestety, mój mąż bardzo szybko zapomni o życiu którego próbowałam go
              nauczyć-czyli życiu z jakimiś zasadami i życiu w partnerstwie- a nie na takich
              zasadach jak miał w domu przez 25 lat-Ty nic nie musisz dziecko-ja zrobię
              wszystko a Ty sobie siedź.
                  • memphis90 Re: Racja! 22.08.07, 10:26
                    Zgadzam się, Caysee bardzo mądrze pisze, choć wprowadznie jej rad w czyn może
                    być trudne. U nas też pierwszy maż wyciąga rękę na zgodę- bo ja potrzebuję
                    więcej czasu, zeby ochłonąć, przemyśleć i pogadac spokojnie. Ale czasem już mi
                    się udaje:)
              • aleola1 w takim razie 21.08.07, 22:03
                czego jeszcze chcesz? widzisz ze to nie dziala, widzisz ze on od razu ucieka do
                mamusi, widzisz ze twoj styl zycia mu nie pasuje bo musialby zrezygnowac z
                wygodnictwa...

                mam wrazenie, moze to byc tylko moje wrazenie, ze te wszystkie posty sa pisanie
                ze zloscia i jakas taka zacietoscia... szkoda zdrowia

                chcesz zeby mu bylo przykro? zeby przejrzal na oczy jak to w niejednym filmie
                jest poakzane? w zyciu tak nie ma ze wygrywa ten kto odznacza sie wieksza
                kultura osobista, a wrecz odrotnie.
                Pewnie dobija cie bezradnosc?

                Kurcze ciezko powiedziec: przegralam, starama sie tyle lat walczyc o ten zwiazek
                i nic z tego nie bedzie.
                I po prostu odejsc i przestac toczyc piane o to czy jego mamusia mu upiecze
                buleczki czy nie? i zajac sie soba.

                A co do wolnosci, w jego mniemaniu to moze byc wolnosc w twoim nie. Chcialas go
                zmienic... a tak jak widac w wielu postach an tym forum tego sie nie da zrobic,
                czym skorupka za mldou itp itd.

                A twoje zasady sa dobre dla ciebie i wielu ludzi jego zasady i jego rodziny sa
                swiete i niezaprzeczalne dla innych, nie ma sensu klocic sie kto ma racje.
            • olga85 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 21:21
              tak, to zdecydowanie jest zaznanie wolności. W domu wieczne kłótnie i jakieś
              pretensje, a tu nagle- cisza spokój wódeczka. Daj mu trochę czasu.
              A co do zaproszenia rodziców- po 1. Dlaczego odbierasz rodzinie męża prawo do
              spotkania się w swoim gronie? Zupełnie inaczej człowiek zachowuje się wśród
              swoich, a zupełnie inaczej wśród "doszywanych".
              po2. Zaprosili by i co? Patrzyli by na siebie wilkiem?
              Sądzę, że ciebie najbardziej boli to, że on się dobrze bawił zamiast płakać i
              posypywać głowę popiołem (wiesz co ja robiłam w swoją rocznicę? martwiłam sie o
              przeziębioną córkę, i modliłam się, żeby goście już sobie poszli bo nie miała
              ochoty na imprezy, nie miałam do tego głowy).
              Wyluzuj. Daj mu trochę czasu, miesiąc, dwa. Niech pożyje bez ciebie, niech się
              zastanowi co traci, co zyskuje. WY-LU-ZUJ!
              • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 21:27
                No i znowu wychodzi na to, że facetom wszystko wolno, niech się bawi, wódkę
                pije, niech się z powrotem przyzwyczai do życia u boku mamusi, która będzie go
                po główce głaskać i skakać nad nim-faktycznie to na pewno jest dobre
                rozwiązanie-facet zamiast zastanowić się nad sobą i ponieść jakąś
                odpowiedzialność za swoje życie, małżeństwo i za decyzję, którą podjął ucieknie
                od wszystkiego na jakiś czas i faktycznie dojdzie do wniosku, że lepiej mu u
                rodziców, którzy nic od niego nie wymagają, niż z żoną, która wiecznie czegoś chce.
        • trusia29 Nie histeryzuj 21.08.07, 22:12
          Dziewczyno, nie popadaj w histerię i nie nakręcaj się sama. Atak na
          caysee też zupełnie jest niepotrzebny. Czy wszyscy nagle maja żałobe
          nosic, bo wy się pokłociliscie? A ty nie pomyslalaś, ze skoro
          zaproszono przyjezdnych gosci, to wręcz niegrzecznie jest im dzien
          wczesniej mówić, żeby nie przyjezdzali? a może oni chcieli ze swoją
          rodzina się spotkać, bez względu na to, czy ty sie akurat z męzem
          pokłocilaś czy nie? Jak niby tesiowa miała sie intereować losem
          swych dzieci? miala dorosłych ludzi godzić? pewnie gdyby chciała to
          zrobić, to bys powiedziała, ze się wtrąca. Mam nadzieję, że nikt nie
          będzie do mnie wyciągał reki zostawiajac mi prezent w przedpokoju i
          informując mnie o tym sms-em. Czytajac poprzednie twoje posty
          wspólczułam ci niedojrzałego męza, teraz niestety mam wrażenie, ze
          niedojrzali jesteście oboje. Do tego nie jest chyba najlepsza
          sytuacja, że mieszkacie z twoja mama.
          • asiek06 Re: Nie histeryzuj 21.08.07, 22:18
            Mam pytanie-gdzie przeczytałaś, że mieszkamy z moją Mamą? bo to kompletna
            nieprawda-mieszkamy sami w kawalerce. Ja przynajmniej próbuję chociaż jakoś
            wyciągnąć do niego rękę w przeciwieństwie do jego nie starania się wcale. A
            zostawienie prezentu w przedpokoju było jedyną możliwością żeby mu go dać i
            tyle. Co Wy wszystkie macie z tym atakiem na caysee-ona wyraziła swoją opinię a
            ja jej odpowiedziałam-to nie był żaden atak.
          • asiek06 Re: Nie histeryzuj 21.08.07, 22:21
            A co do histerii to jestem bardzo ciekawa jakbyś Ty się czuła w takiej sytuacji
            w jakiej ja się znalazłam-zostawił Cię kiedyś mąż? wyprowadził sie z domu?
            siedziałaś kiedyś w rocznicę ślubu w samotności żeby na drugi dzień się
            dowiedzieć, że mąż się świetnie bawił na grillu z rodzinką? sądzę, że raczej nie
            więc chyba raczej nie ma nic dziwnego w moim zachowaniu-nigdy wcześniej nie
            byłam w takiej sytuacji więc może nie panuję nad emocjami ale chyba mam do tego
            prawo.
            • lenchen Re: Nie histeryzuj 21.08.07, 22:30
              Masz prawa, ale mimo wszystko czytajac twoje posty odnosze wrazenie,
              ze jestes bardzo jednostronna jezeli chodzi o opis wydarzen. Moim
              zdaniem rzeczywiscie popadasz w panike, miejscami wyolbrzymiasz,
              wszyscy sa winni (a rodzina meza najgorsza na swiecie) tylko nie ty.
              A jak to zwykle bywa - wina lezy po obu stronach. Nie oczerniaj tak
              meza i jego rodziny. Gniew, zlosc, frustracja i negatywne uczucia
              nie sa ci potrzebne w tej chwili ani ci nie pomoga, wrecz
              przeciwnie. Troche wiecej dojrzalosci. I rownowagi.
            • pronovia Re: Nie histeryzuj 22.08.07, 10:54
              Opisałaś swoją historię na forum prawdopodobnie szukając rady i
              obiektywnego spojrzenia, ale z wściekłością odrzucasz wyważone
              opinie dziewczyn. Twój żal musi być naprawde ogromny, skoro
              najwyraźniej uważasz, że nikt, nigdy nie przeżył takiej "tragedii"
              jak Twoja. TO NIE JEST PRAWDA, takie rzeczy się zdarzają, a dorośli
              ludzie, jak napisała aleola, wyciągają rękę na zgodę i próbują wyjść
              z sytuacji.
              Piszesz, że Twój mąż nie chce teraz z Tobą rozmawiać, a ja, czytając
              Twoje posty, doskonale go rozumiem, pewnie przeczuwa, ile jest w
              Tobie złości i, że rozmowa w takim stanie do niczego nie doprowadzi.
              ODCZEKAJ KILKA DNI, aż oboje będziecie gotowi do konstruktywnej
              rozmowy.

              P.S. Siedziałam w samotności w swoje własne urodziny z prezentem od
              mojego męża pozostawionym po kłótni na stole. Nigdy nie otworzyłam
              tej paczki, za to porozmawiałam z nim.
            • trusia29 Histryczka do kwardatu 22.08.07, 17:13
              A co do histerii to jestem bardzo ciekawa jakbyś Ty się czuła w
              takiej sytuacji
              > w jakiej ja się znalazłam-zostawił Cię kiedyś mąż? wyprowadził sie
              z domu?
              > siedziałaś kiedyś w rocznicę ślubu w samotności żeby na drugi
              dzień się
              > dowiedzieć, że mąż się świetnie bawił na grillu z rodzinką? sądzę,
              że raczej ni
              > e
              > więc chyba raczej nie ma nic dziwnego w moim zachowaniu-nigdy
              wcześniej nie
              > byłam w takiej sytuacji więc może nie panuję nad emocjami ale
              chyba mam do tego
              > prawo.

              Przepraszam, za pomyłkę co tego, że mieszkasz z twoja mama -
              pomylilam się. Reszte podtrzymuje - reagujesz histerycznie i
              zamiast z czasem uspokajac się, sama się nakręcasz. Nie jesteś
              jedyna osoba, która miala klopoty małżeńskie. Miałam je w znacznie
              powazniejszym stopniu w pierwszym małżeństwie(znęcanie psychiczne i
              fizyczne) a zdradę mojego ex-męza odkrylam w przeddzień drugiej
              rocznicy slubu. I widze zdecydowana róznice pomiedzy powaznymi
              problemami a kłótnią dwojga niedojrzałych osób, które bawią się w
              małżeństwo. Dorosnij dziewczyno.
          • chicarica Re: Nie histeryzuj 22.08.07, 11:00
            Jakby jego matka była mądrą kobietą, to odesłałaby go do żony i kazała z nią
            rozwiązywać swoje problemy, zamiast gościć synka żeby do tej wrednej humorzastej
            żony nie musiał wracać.
            Odnoszę wrażenie, że tutaj to raczej rodzina męża ucieszyła się z "odzyskania
            synka". Cóż, ja bym przemyślała czy w ogóle związek z takim facetem ma sens.
            Rodziców w to najlepiej nie mieszajcie.
            • olga85 Re: Nie histeryzuj 22.08.07, 21:29
              a ja jako matka bym pozostawiła to skłóconym małżonkom. Ja nie wiem kobiety, ale
              wy po prostu NIENAWIDZICIE swoich świekr i cokolwiek by zrobiły było by źle.
              Mama mówi mu co robić- źle, nie mówi- źle. Ludzie! jesteście dorośli!! nikt za
              was nie zadecyduje. Może miała go jeszcze uczesać i ubrać w krótkie spodenki na
              szelkach i powiedzieć "a teraz piotrusiu badź dobry i pogódz się z asią."
          • olga85 Re: Nie histeryzuj 22.08.07, 21:24
            akurat z tym prezentem to pewnie bym postąpiła tak samo. Wg. mnie to nie jest
            niedojrzałe. Niedojrzałym było by połamanie tego prezentu, i zostawienie z
            dopiskiem, żeby to sobie wsadził, albo ze nie wie co stracił.
    • g0sik Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 21.08.07, 23:50
      >Jestem w głębokim szoku-moja Mama zresztą też i zupełnie nie
      >rozumiem jak w sytuacji, kiedy nasze małżeństwo się wali-mąż i
      >teściowie mieli czelność zrobić imprezkę w naszą rocznicę ślubu

      Normalnie. To była rodzina męża, a Ty no cóż....żon można mieć
      wiele. Oczekujesz, stypy bo Wasze małżeństwo się wali? Gdyby mój syn
      zostawił żonę po roku małżeństwa uznałabym, że podjął słuszną
      decyzję i cieszyłabym się, że doznał olśnienia zanim spłodził
      dzieci. Rozwód to nie tragedia....
      • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 05:49
        Nie próbowałabyś z nim porozmawiać-jak matka z synem-dowiedzieć się co się
        stało? postarać się mu pomóc rozwiązać jakoś problem żeby może go jakoś
        naprawić?tylko na dzień dobry postawiłabyś wódkę na stół-gratuluję pomysłu i
        współczuję Twoim dzieciom-jeśli je masz albo tym przyszłym-Rozwód to jest
        tragedia i ostateczność a nie widzimisie dwóch osób które nie mogą się dogadać
        ale widzę, że masz inne zdanie-jesteś po?może opowiesz coś więcej skoro według
        Ciebie to taka normalna rzecz. Widzę w takim razie, że tylko moja Mama się
        przejmuje wszystkim i zależy jej na tym, żeby jakoś nam pomóc naprawić to nasze
        małżeństwo.....bo wydawałąo mi się, że od tego właśnie rodzice-a nie od
        stawiania wódki na stole i robienia grilla w tak przykrym dla ich dzieci momencie.
        • kiecha3 Czy twoje malżeństwo jest 3osobowe..??? 22.08.07, 08:33
          Ty (idealna, nadwyraz kulturalna i dobrze wychowana) Pan-mąż (gbur ze złego,
          patologicznego domu) i twoja Mama(idealny wzór cnót i źródło cennych porad
          małżeńskich i o ile pamietam samotna kobieta)...

          Po twoich postach widze ze jesteś strasznie zła, zacietrzewiona i obrazona na
          wszystkich co mysla inaczej niż ty i twoja rodzina(mama)..
          postaraj sie postawić w roli swojego męża.. weź pod uwage że przez x czasu miał
          podstawiane wszystko pod nos. az tu po slubie żonka, che żeby był idealnym mężem
          - wg jej mniemania- co jemu samemu jest zupełnie obce.. do tego ciągle obgaduje
          jego rodzinę ze swoja mamą, i ciągle ma jakies pretensje.. ile można wytrzymac
          cos takiego..?!?!
          A wyobrax sobie że to on cie zmusza do życia według sematu jego rodziny.. i co?
          pasuje ci?? tak samo jemu może nie pasowac twój model.. daj mu troche luzu..
          zreszta sobie tez..

          co do zaistniałej sytuacji z imprezą.. przesadzasz..zaprosiLIŚCIE gości do
          twoich teściów, potem sie pochlałaś z Panem mężem, ten sie wyprowadził.. Ty
          olałas gości (i swoich i meża).. a on nie.. może rzeczywiscie nie wiedzial jak
          im powiedzieć na dzien przed że imprezy nie będzie, a może woleli wykorzystac
          okazje i spotkac się z rodziną.. jakkolwiek było.. to nie powód do rozpaczy..

          mam wrażenie że ty chcesz by twoj mąż był robotem bezmyślnie wykonującym
          polecenia twoje i twojej mamy.. podchodzisz baaardzo krytycznie do rodziny
          swojego M. a praktycznie bezkrytycznie do siebie i swojej mamy...

          Jakbym miala dorosłego syna, i po roku małżeństwa by wrócił do domu od zony.. o
          nic bym nie pytała, i nic bym nie radziła.. chyba żeby przyszedł porozmawiać i
          prosić o radę.. to jest dorosły czlowiek, i jak kazdy ma swoje problemy i
          powinien sam je rozwiązać.. poza tym.. skoro twoi tesciowie to tacy straszni
          ludzi, czemu chcesz by doradzali mężowi?? wtedy bys pewnie powiedziala że się
          wtracają... a jak na razie to twojaj mama to robi.. i ty jej na to pozwalasz...



          P.S. pamiętam jeszcze twój post o nieogolonych nogach tesciowej
          • asiek06 Re: Czy twoje malżeństwo jest 3osobowe..??? 22.08.07, 15:55
            Nikogo nie olałam!-może mi jeszcze napiszesz, że po tym jak się z mężem
            pokłóciłam i on postanowił się wyprowadzić miałam jechać z uśmiechem za nim-po
            drodze zrobić zakupy i nie odwoływać imprezy? i udawać-tak jak to zresztą
            zazwyczaj robiliśmy przed teściami że wszystko jest w najlepszym porządku??ile
            można udawać, że w małżeństwie wszystko jest ok? a co do mojej Mamy to jakoś nie
            uważam, żeby się wtrącała-ona próbuje nam pomóc po prostu-nawet mąż kiedyś
            przyznał,że nam nie jest potrzebny psycholog bo wystarczy nam rozmowa z moją
            mamą, która owszem tak jest w tej chwili osobą samotną-ale swoje w życiu
            przeżyła i domyślam się, że ma więcej mądrych rzeczy do powiedzenia na temat
            związków pomiędzy mężczyzną i kobietą niż nie jedna żona swojego męża...
            • olga85 Re: Czy twoje malżeństwo jest 3osobowe..??? 22.08.07, 21:42
              Asiu czytaj ze zrozumieniem- twoja kłótnia z mężem nie jest wystarczająco dobrym
              powodem, żeby cała rodzina płakała! zrozum to wreszcie! to jest twoja tragednia!
              twoja i twojego męża. tylko i wyłącznie.
              Ludziom umierają dzieci, maleńkie istoty, noszone pod sercem, malutkie,
              początkowo obce osoby, które rozwijają się z każdym dniem, pod twoimi palcami,
              stają się coraz bliższe, aż w końcu są całym twoim sercem, twoją jedyną radością
              i miłością. Pierwszy uśmiech, ząbek, krok. A potem odbiera je białaczka, pijany
              kierowca. TO JEST TRAGEDIA!! Oszalałabym gdyby moja córka... mąż może sobie iść.
              Droga wolna.
              No dobrze twoja mama jest znawcą związków, ale to ona jest samotna- ergo nie
              potrafiła utrzymać żądnego ze swoich związków (no chyba ze twój tata umarł, a
              ona nie chciała się już z nikim wiązać), twoja teściowa jest mężatką od ponad 30
              lat, ergo- potrafiła ze swoim mężem wypracować kompromis- jakikolwiek on by był.
              Przestań tak oceniać swoją świekrę. Po prostu przestań.
              Policz sobie ile dziewczyn pisze, że przesadzasz, histeryzujesz, a ile ci
              przyklaskuje. Prosta statystyka.
            • olga85 Re: Czy twoje malżeństwo jest 3osobowe..??? 22.08.07, 21:51
              jeszcze jedno- swiekra sie wtrąca, mama- pomaga. twoja opinia jest mało
              obiektywna. mówi ci to osoba która nie zna ciebie, męza, mamy, świekry. czyli
              obiektywna.
              no i skad wiesz ze na dzień dobry postawiła mu wódkę, mieszkał u niej od piątku,
              grill byl w sobotę, czyli minęło min 24 h. po drugie- jak koleżanka ma doła to
              każesz jej zmierzyć się z problemem, czy rozweselić? bo ja próbuję rozweselić,
              pomóc oderwać sie od problemu nna moment, żeby mogła na to spojrzeć innym okiem.
              Sory za błędy- jadłam kanapkę i teraz nie chce mi się poprawiać tych wystukanych
              jedną ręką.
        • memphis90 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 10:30
          "> Nie próbowałabyś z nim porozmawiać-jak matka z synem-dowiedzieć się co się
          > stało? "

          Nie, ja bym nie próbowała. A na pewno nie od razu. Faceci nie biegają z płaczem
          do przyjaciela czy rodziców, zwierzajac się ze swoich porażek- tak jak my mamy w
          zwyczaju. Jeśli syn przyszedłby do mnie z informacją, ze coś się posypało, to
          poczekałabym, aż sam zechce o tym pogadać.
        • annb Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 10:55
          asiek dorosnij
          przed oltarzem/urzednikiem stają dwie osoby
          i to ONE sobie slubuja milosc/wiernosc i uczciwosc
          albo ze uczyniąwszystko aby malzenstwo bylo trwale
          nie rodzice/nie tesciowie
          zrozum kobieto-twoj maz nie dorosl do bycia mezem
          na sile go nie zmienisz
          no przykre to ale naprawde sie zdarza
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 16:02
            Może się gdzieś przejęzyczyłam-ale wydaje mi się , że nigdzie tak nie
            napisałam-zgadzam się oczywiście-rodzice nie są od naprawiania błędów swoich
            dzieci-ale niestety wiele tych błędów bierze się z tego w jaki sposób te właśnie
            dzieci zostały wychowane-w moim małżeństwie tak jest-wiele naszych
            problemów-moich z mężem wynika z tego jak był traktowany w domu przez 25 lat i
            jak go wychowano-to samo oczywiście dotyczy mnie. Ale rodzice chyba są od tego,
            żeby dziecku doradzić-porozmawiać. Wszystkie się tutaj rozpisujecie nad tym, że
            problemy w małżeństwie rozwiązuje się samemu-a ja się z tym nie zgodzę-bo jeśli
            we dwójkę już nie idzie to ja nie widzę nic złego w tym, że jako właśnie
            dojrzali ludzie idziemy z naszymi problemami do ludzi, którzy nas wychowali, są
            od nas starsi i mają większe doświadczenie w wielu życiowych sprawach-może się
            mylę ale chyba właśnie od tego są rodzice-a to czy my ich posłuchamy i
            zastosujemy się do ich rad i uwag jest tylko i wyłącznie naszą sprawą.
            • kawka74 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 16:10
              Nie bierzesz pod uwagę jednej rzeczy - rodzic jest nieobiektywnym doradcą, a
              jego doświadczenie życiowe niekoniecznie musi być odpowiednie dla dziecka. Zwróć
              uwagę na jedną rzecz - Twój mąż prawdopodobnie też się słucha rodziców i
              korzysta z ich doświadczenia - i co? Kupa, moja droga, kupa.
              Dlatego powinniście rozwiązywać swoje problemy sami, bez Twojej mamy i bez jego
              rodziców. Jeśli nie jesteście do tego zdolni - to znaczy, że jednak nie
              jesteście dorośli.
    • g0sik Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 11:24
      >Nie próbowałabyś z nim porozmawiać-jak matka z synem-dowiedzieć się
      >co się stało? postarać się mu pomóc rozwiązać jakoś problem żeby
      >może go jakoś naprawić?

      Jeśli moja synowa (na razie mam tylko córkę) traktowałaby mnie z
      góry i dawała do zrozumienia, że jej rodzina jest lepsza od naszej,
      nie miałaby co liczyć na moje wsparcie. Jeśli syn poprosiłby mnie o
      radę, raczej starałabym się dowiedzieć jak on widzi dalszą
      przyszłość swojego małżeństwa. Jeśli twierdziłby, że jego związek
      nie ma przyszłości tylko w jednym przypadku starałabym się go
      przekonać ratowania małżeństwa -gdyby mieli dzieci. Synową tresującą
      mojego syna z pomocą własnej od zawsze samotnej mamusi pożegnałabym
      z ulgą. W takim przypadku rozwód to nie tragedia tylko możliwość
      ułożenia sobie życia na nowo.
      • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 16:18
        Moja Mama nie jest samotna od zawsze-skąd posiadasz takie informacje??jak może
        być samotna od zawsze skoro ja jestem na świecie?Moja Mama była związana z moim
        Tatą-ale temat tutaj nie tego dotyczy. Nigdy nie dałam teściowej do zrozumienia,
        że moja rodzina jest lepsza od jej rodziny-skąd ten wniosek? Ja nie tresuję
        męża-poczytaj sobie może moje inne posty dotyczące tego jak jestem przez niego
        traktowana i jak wyglądało nasze małżeństwo przez ostatni rok-jeśli według
        Ciebie to tresura to przykro mi. Jedyne czego próbowałam nauczyć męża-to przed
        wszystkim partnerstwa-no może jeszcze paru innych rzeczy-i na pewno moja Mama mi
        z żadnej tresurze jak to nazywasz nie pomagała. W końcu to nie moja wina, że
        rodzice go tak wychowali, że jest nie przystosowany do życia w małżeństwie-i
        dlatego też właśnie w sytuacji kiedy teraz do nich wrócił powinni trochę się
        zastanowić nad tym co tak naprawdę jest grane i co się u nas działo przez cały
        rok. Skoro wcześniej nie wykazywali zainteresowania to może najwyższy czas aby
        teraz to zrobili. Zresztą już nie chce mi się o tym myśleć. Faktycznie ja (która
        za każdym razem próbowała się jakoś pogodzić z mężem, rozmawiać z nim, wyciągać
        rękę po kłótni) i moja Mama (która jak wiedziała, że u nas jest już naprawdę źle
        przyjeżdżała do nas i rozmawiała z nami długimi godzinami, żeby nam jakoś pomóc
        i doradzić) jesteśmy gorsze od rodziców męża (którzy przez cały rok naszego
        małżeństwa nie wykazywali praktycznie żadnego zainteresowania naszym życiem i
        naszymi problemami a jak ich syn wrócił do domu to olali temat i zrobili
        imprezkę)...faktycznie coś w tym jest!!normalnie chyba pęknę ze śmiechu!
        • pronovia Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 16:45
          Zawsze rozwiązywałaś wszystkie swoje problemy przy pomocy mamy? Nie
          przyszło ci do głowy, że twój mąż może czuć się skrępowany praniem
          brudów przy teściowej? Czy twoja mama kiedykolwiek przyznała rację
          twojemu mężowi w tych wszystkich kłótniach, czy też zawsze trzymała
          twoją stronę? Skąd wiesz, że twoi teściowie nie są zmartwieni Waszą
          sytuacją? Co miałby teraz zrobić Twój mąż (z całą rodziną), żebyś
          spróbowała mu wybaczyć? ILE TY MASZ LAT DZIEWCZYNO?
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 16:57
            Już odpowiadam-nie nie zawsze parę razy tylko Mama u nas była. Możesz nie
            wierzyć ale moja Mama wiele razy przyznała mojemu mężwoi rację i nigdy ale to
            przenigdy (pomimo, że jestem jej córką) nie stawała ani po mojej ani po jego
            stronie. Nie bardzo rozumiem o co chodzi w ostatnim zdaniu-może powinni
            zorganizować kolejną imprezkę. MAM PRAWIE 30 LAT!
            • chiara76 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 17:35
              asiek, nie rozumiem Twojego zdziwienia i zaskoczenia.
              Dawno temu nie podobało Ci się , jak żyją Twoi teściowie,
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12264&w=48467807&a=48467807
              to czemu się dziwisz, że tak jest dalej?
              To są zupełnie inni ludzie i najwyraźniej nie mają zamiaru wtrącać się w nie
              swoje sprawy. Tak, dopóki ich syn nie zacznie im się skarżyć na żonę, to zapewne
              mają ciekawsze tematy do rozmowy. Ten typ tak ma.
              Osobiście nie wyobrażam sobie, mimo dobrych relacji z moją Mamą, rozstrząsania z
              nią moich ewentualnych małżeńskich problemów. Czemu to by miało służyć?
              Najwyraźniej twój mąż wychodzi z tego samego założenia.
              Zastanów się, jakbyś się czuła , jakby teściowa przyjechała układać relacje
              między wami, czy naprawdę taka byłabyś do przodu z takim pomysłem.
              • olga85 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 22:09
                Ja tez nie wyobrażam sobie, ze moja mama by nam cokolwiek tłumaczyła. Ostatnio
                się trochę z mężem sprzeczamy, no i jedną z tych kłótni słyszała mama. Wczoraj
                coś o tym przebąkiwała, ale ja ją zbyłam uśmiechem i stwierdzeniem, że to nasza
                sprawa.
                A tak odnośnie asiu twojego postu o goleniu się w dzisiejszych czasach. Moja
                teściowa goli nogi, pachy chyba tez, depiluje brwi itp. Moja mama ma na prawdę
                dżunglę na nogach. i co? moja mama jest be, a świekra cacy. Obawiam się, że
                jesteś płytka.
                Skoro twoja mama jest taka idealna, to dlaczego zostawił ją mąż- może ta
                sekutliwość jest dziedziczna. hmmm...?
                Przyznaj się przed samą sobą- nie znosisz swojej teściowej a wręcz nią gardzisz
                (tak, pewnie te słowo ci przez gardło nie przechodziło, ale uczucie jest ci
                znane), uważasz świekrów za WIEŚNIAKÓW, ale Hej! ich syn też nim jest ( z dziada
                pradziada), a ty tego wieśniaka pokochałaś.
                Przestań się ich czepiać, ich świata też. Żyją tak jak lubią. Skoro nie
                zmieniają nic to znaczy, że im tak dobrze. Nie masz dzieci, więc obce jest ci
                uczucie bezgranicznego oddania. Może usługiwanie mężowi i synom daje szczęście
                świekrze. Twoi teściowe to prości, nieokrzesanie ludzie, i nie oczekuj od nich,
                że będą roztrząsali swoje uczucia, a już na pewno nie czyjeś.
                A tak poza- skąd wiesz ze świekra nie przeżywa każdej nocy orgazmu-himalaja,
                jakiego ty w życiu nie uświadczysz? To dołujące nie?
                • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 22:27
                  Dla Twojej informacji-mój Ojciec wyjechał z Polski jak miałam pół roku i
                  zostawił w Polsce moją Mamę i swoją córkę, czyli mnie-wtedy był stan
                  wojenny-miał wrócić po pół roku-nie wrócił i słuch o nim zaginął. Moja Mama po
                  sześciu ciężkich latach jakoś go odnalazła w Londynie-dogadali się-naobiecywał
                  mojej Mamie niewiadomo czego, że zarabia, że ma dom, samochód-spotkali się po
                  tej rozłące i ona zgodziła się wyjechać z ojczyzny swojej żeby zamieszkać z nim
                  tam i ułożyć sobie życie. Mój Ojciec ją okłamał-okazało się, że nic nie miał-i
                  to jeszcze moja mama w zupełnie dla siebie obcym kraju musiała szukać szybko
                  pracy i mieszkania, żeby jakoś nas utrzymać-wierzyła mu , że sie poprawi-ale
                  przez 6 lat (bo tyle tam mieszkałyśmy) miał ją i mnie gdzieś-zmienialiśmy
                  mieszkania jak rękawiczki-Ojciec przegrywał wszystkie pieniądze w kasynie a Mama
                  lądowała przez niego w szpitalu parę razy z nerwicą i innymi chorobami-a ja mała
                  wtedy dziewczynka się nią opiekowałam po powrocie do domu. W końcu miała już
                  dosyć i rodzice się rozeszli i wróciłyśmy do kraju do naszej rodziny. To wielki
                  skrót tego co moja Mama przeżyła. Mój Ojciec skrzywdził ją tak, że niestety nie
                  zaufała ona nigdy już żadnemu facetowi i prawdopodobnie właśnie z tego powodu
                  nie umiała już sobie z nikim ułożyć życia-dlatego jest sama. A mój Ojciec całe
                  życie miał mnie w d...... a teraz ma drugą rodzinę i dwójkę dzieci. A co do
                  Twoich słów jakich użyłaś jeśli chodzi o moje uczucia do teściowej to jesteś w
                  wielkim błędzie-wcale tak nie myślę o niej.
                  • aleola1 i nie widzisz... 22.08.07, 22:30
                    analogi sytuacji?
                    twoja mama zaplacila zdrowiem za to ze myslala ze facet sie zmieni, ty tez
                    chcesz tego? czy moze lepiej uczyc sie z doswiadczen innych i odejsc w
                    odpowiednim czasie?
                    • asiek06 Re: i nie widzisz... 23.08.07, 08:00
                      Nie zamierzam porównywać tego co zrobił mój Ojciec z tym jak sie
                      zachowuje i co robi mój mąż. Uważam, że jest spora różnica. Jestem
                      zdania, że nad naszymi problemami można jeszcze spróbować popracować-
                      jeśli nie wyjdzie to oczywiście rozważam opcję -rozwód. Zgadzam sie
                      z Tobą, że lepiej jest odejśc w odpowiednim czasie-masz całkowitą
                      rację-tylko jest mała różnica a w tych dwóch związkach-moja Mama
                      miała juz mnie, czyli dziecko i przede wszystkim chciała, żebym
                      znała Ojca swojego i wychowywała się w pełnej rodzinie-dlatego za
                      nim pojechała-domyślam się, że gdyby była wtedy sama to na pewno nie
                      podjęłaby takiej decyzji tylko dawno by sobie znalazła koguś tu na
                      miejscu w Polsce.
    • aleola1 ten watek czyta sie jak kryminal ;) 22.08.07, 17:50
      autentycznie dziewczyny ja zagalam tu i czytam kolejne posty sytuacja sie
      zaognia i rozwija i ciagle wychodza nowe fakty na wierzch juz sama nie wiem kto
      jest winny, kto popelnil zbrodnie i gdzie jest komisarz "płarot" i dlaczgo tu
      nie ma pociagu ...
    • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 18:08
      asiek06 zdecydowanie brakuje ci dystansu i obiektywnego spojrzenia na to co sie dzieje w twoim małżeństwie masz tendencje do formułowania wniosków i oceny sytuacji tak jak jest ci w danej chwili wygodnie. W takiej sytuacji niestety bardzo trudno o jakikolwiek konstruktywny dialog
      piszesz:
      > powiedziałam mu, że mam już serdecznie dosyć i że skoro uważa, tak > jak w kółko mi powtarza to niech się pakuje i wraca do swojego domu

      innymi słowy wyrzuciłaś męża z domu...
      dlatego nie bardzo rozumiem dlaczego później stwiasz sie w roli tej porzuconej pisząc:

      < zostawił Cię kiedyś mąż? wyprowadził sie z domu?
      < siedziałaś kiedyś w rocznicę ślubu w samotności

      Twój mąż wyszedł na twoje własne życzenie, a wiec masz chyba problem z braniem odpowiedzialności za własne słowa i przyjmowaniem konsekwencji swoich czynów...

      Piszesz również:
      < W czwartek jasno dałam mu do zrozumienia, że w obecnej sytuacji
      < nasza impreza u teściów w sobotę z okazji naszej rocznicy ślubu nie < ma racji bytu

      To ty podjęłaś decyzję, że impreza rocznicowa sie nie odbedzie. Zrobiłaś tym samym manifestację dla wszystkich zaproszonych na nią gości. Manifestacje swojego nieszczęścia. A to mówiąc delikatnie bardzo niegrzeczne z twojej strony, przede wszystkim w stosunku do gości. Nie do konca rozumiem twoje oburzenie faktem, że jakas tam impreza sie odbyła - ty jej nie chciałaś i na niej nie byłaś, a z gośćmi cos trza było jednak zrobić....

      I nie pisz prosze, że wyciagnęłas rękę do męża, bo to jest żałosne...
      < zresztą zrobiłam to dzisiaj właśnie zostawiając mu prezent w domu (...)
      < zostawiłam mu ten prezent bo chciałam, żeby wiedział, że pomimo
      < tego co się stało jest dla mnie ważny i go kocham i uważam,
      < że musimy prędzej czy później sobie wszystko wyjaśnić-to było moje < wyciągnięcie ręki

      Najpierw robisz obciach na całego przed rodziną, odwołujesz imprezy a potem myslisz, że znów przejdziecie nad wszystkim do porządku dziennego i przemilczycie...



      • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 20:12
        Myślę, że jakbyś usłyszała od męża to co ja usłyszałam już po raz nie wiem
        który, to sądzę, że również byś mu powiedziała żeby się spakował i zostawił
        Ciebie w spokoju-nie mam problemu z braniem odpowiedzialności za własne
        słowa-wiem co mu powiedziałam i jakie są tego konsekwencje-mam nadzieję, że on
        kiedyś zrozumie, dlaczego tak mu powiedziałam-bo to nie były moje jakieś tam
        widzimisie. Owszem ja podjęłam decyzję o tym, że imprezy nie będzie-a czy według
        Ciebie w takiej sytuacji miała sie ona odbyć. Kurcze z Waszych wypowiedzi
        zaczynam wnioskować, że to ja jestem ta zła i wredna-niech mąż mówi co chce,
        niech traktuje mnie bez szacunku, niech przeklina i obraża mnie-ja polecę po
        zakupy i urządzę nam wspaniałą rocznicę ślubu!!??no chyba żartujecie.
        Niegrzeczne z mojej strony by było gdybym pojechała i udawała przed nimi, że
        wszystko jest ok perfidnie jeszcze biorąc od nich prezenty z uśmiechem na
        twarzy. Twoje ostatnie zdanie najbardziej mi się podoba-nie nie chcę z niczym
        przejść do porządku dziennego i przemilczeć a- to, że dałam mu jego prezent nie
        jest żałosne-oczywiście zgodzę się, że w tej sytuacji może niezbyt na
        miejscu-ale robiąc to chciałam, żeby wiedział, że go nadal kocham pomimo tego co
        się stało-zresztą nie będę już dalej tłumaczyć dlaczego zrobiłam tak a nie
        inaczej-jestem już zmęczona odpisywaniem Wam-bo tak jak wcześniej
        napisałam-według Was to ja jestem ta okropna. Jakbym napisała, że mnie pobił, że
        pije, że mnie zdradził-to byście napisały, że jest świnią i że dobrze zrobiłam
        wywalając go z domu a ponieważ on po prostu nie ma dla mnie szacunku, kompletnie
        sie nie dogadujemy ze sobą, kłócimy o wszystko i słyszę od niego tak okropne
        rzeczy jakich pewnie niewiele z Was miało okazję usłyszeć od swoich mężów to
        jestem wredna i okropna-bo oczywiście sama doprowadziłam do tej sytuacja-prawda?
        • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 20:25
          I znów to samo. Interpretujesz sobie cos tak jak ci jest wygodnie. Bo wygodnie jest sie stawiac w roli ofiary. Gdzie ja tobie napisałam, że to wyłącznie twoja wina. Zabrneliście za daleko. Podkreciliscie sobie negatywne emocje na maksa i baaardzo trudno z tego wybrnąć. Zapytam cie po raz kolejny: po co uczestniczysz w kłótni, po co dajesz sie wciagać w wyzwiska, po co uczestniczysz w nakrecaniu atmosfery wrogości kiedy czujesz, że konflikt narasta ???? Po co ??? Myślisz, że jak pokrzyczysz i powyzywasz, to on nabierze ciebie szacunku ?? Nie każę ci sie godzic na podłe traktowanie przez męża, ale sprawe mozna starac się załatwić na spokojnie a nie wrzaskami i epitetami, które tylko nakrecają spiralę wrogości.
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 20:41
            Nie nie myślę, że jak pokrzyczę to nabierze do mnie szacunku wiem, że nie tędy
            droga ale my już naprawdę ostatnio nie umieliśmy rozmawiać ze sobą-kompletnie-a
            oboje mamy taki charakter, że jak zaczynamy sobie wyrzucać to końca tego nie
            widać...i dlatego stało się to co się stało. Może faktycznie źle interpretuję
            pewne sprawy, myślę, że mam w sobie w chwili obecnej za dużo sprzecznych i
            negatywnych emocji i dlatego dzieje się tak jak się dzieje i piszę tutaj właśnie
            pod wpływem tych emocji. Czas pokaże co będzie, ale ja po prostu mam taki mętlik
            w głowie jak chyba jeszcze nigdy dotąd w swoim życiu. Wiesz siedzę sama w domu i
            myślę o wszystkim i analizuję-a odciąć sie od tego nie potrafię. Mąż jest w
            domu-ma wokół siebie ludzi, z którymi może pogadać a ja nie bardzo-i się Wam
            tutaj wyżalam....
        • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 20:42
          asiek06 napisała:

          < zostawiłam mu ten prezent bo chciałam, żeby wiedział, że pomimo
          < tego co się stało jest dla mnie ważny i go kocham i uważam,
          < że musimy prędzej czy później sobie wszystko wyjaśnić-

          > Niegrzeczne z mojej strony by było gdybym pojechała i udawała przed
          > nimi, że wszystko jest ok perfidnie jeszcze biorąc od nich prezenty
          > z uśmiechem na twarzy.

          No to jak to z tobą jest ?? Kochasz męza i dajesz mu prezenty ale przed gosćmi to ty nie będziesz udawać i perfidnie brac od nich prezentów ???
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 20:46
            Chodziło i o to, że udawanie byłoby perfidne a nie branie prezentów, chodziło mi
            o sam fakt-dlatego uznałam, że ta impreza nie może się odbyć-a najgorsze jest
            to, że mąż jeszcze będąc w domu podzielał moje zdanie-bo wiem, że dzwonił do
            Mamy w czwartek i mówił jej, że z rocznicy chyba nic nie będzie-moja mama z
            teściową rozmawiała w piątek jak mąż jeszcze był w domu-i tez wiem, że
            rozmawiała z nią włąśnie o tym, że imprezy ma nie być-mi w tym wszystkim chodzi
            o to, że wyszło na to, żę teściowa wiedziała co jest grane, mąż w czwartek do
            niej dzwonił i informował o sytuacji a potem się dowiedziałam w niedzielę od
            niego, że gości przyjechali i impreza była.....chyba mam prawo czuć-i moja
            rodzina też, że postąpili oni nie sprawiedliwie w stosunku do nas?....może się
            mylę ale taka jest moja opinia na ten temat
              • annb ten watek nalezy przyszpilic, zmieniajac mu tytul 22.08.07, 21:03
                n ataki np nie urzadzajcie imprez na pierwsza rocznice slubu

                a asiek dorosnij, bo poki co krecisz sie jak pies za wlasnym ogonem
                bo oni, bo on, bo oni a wy to....
                zostaw net
                odejdz od kompa
                idz na spacer
                ochlon
                i zastanow sie po co ci taki gosc ktory
                nie nalezy do twojego swiata
                i cie nie szanuje
              • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 22.08.07, 21:09
                trusia29 napisała:

                > no i ciagle to samo... teściowa wiedziała, ze się z mężem pokłocilas
                > ale się spotkała ze swoją rodziną... co innego jakby przyszła synowa
                > prosic, żeby sie z synem pogodziła... DOROŚNIJ

                Tak ciągle to samo-bo właśnie to mnie boli i to mnie boleć będzie i tyle-nie
                zacznę nagle pisać inaczej tylko dlatego, że Wy macie inne zdanie-tak samo Wy
                tego nagle nagle zrobicie-ale nie musisz mi pisać DUZYMI LITERAMI ZEBYM
                DOROSLA...........
                • trusia29 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 25.08.07, 22:02
                  Skoro zaczęłas ten watek, to inne osoby - w ty i ja - wyrazają swoje
                  zdanie. Moje nadal jest takie, ze jesteś bardzo niedojrzała i sama
                  nakręcasz swoją spiralę zlości. Moze twój mąż jest niedojrzały i nie
                  szanuje cię (nie mam powodu by watpic w te slowa) - wspołczuję ci.
                  Ale czytajac kolejne twoje posty tylko utwierdzam się w przekonaniu,
                  ze ty tez jestes niedojrzała, oczekujesz że inne osoby załatwią cos
                  za ciebie (tesciwa pogodzi cie z mężem) i ze beda zyły tak jak ty
                  uwazasz za stosowne (np. nie beda spotykac się z rodzinia bo ty
                  pokłocilas się z męzem). Az trudno mi uwierzyć, że (jak napisała
                  lenchen) masz 30 lat, bo mam wrażenieże czytam posty nastolatki i to
                  rozhisteryzowanej, rozpuszczonej...
                  • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 25.08.07, 22:36
                    Nigdzie nie napisałam, że chcę aby teściowa mnie pogodziła z mężem lub
                    załatwiała cokolwiek za mnie jeśli chodzi o nasze problemy-nic takiego mi by
                    nawet do głowy nie przyszło. To, że my musimy sami rozwiązać nasze kłopoty jest
                    jak najbardziej dla mnie jasne. A jeśli chodzi o tą imprezę, do której znowu
                    wróciłaś a ja już przestałam o tym myśleć-to po prostu nie spodziewałam się tego
                    że dojdzie do niej dzień po tym jak mąż się wyprowadził i tyle. Nie chcę już do
                    tego wracać,najważniejsze dla mnie jest teraz rozmowa z mężem-jesteśmy umówieni
                    na czwartek-i nie będę na niego krzyczeć ani nic z tych rzeczy-mam nadzieję, że
                    wreszcie oboje zachowamy się jak dorośli ludzie i każde z nas spokojnie wysłucha
                    drugiej osoby i zobaczymy dalej co będzie-bo sporo zależy od tego do jakich
                    wniosków doszedł mąż-bo jeśli np. stwierdzi, że według niego nasze małżeństwo
                    nie ma sensu i że np, chce rozwodu to o wielu sprawach, o których chciałam
                    porozmawiać będę mogła po prostu zapomnieć a kartkę, na której sobie wszystko
                    spisuję od paru dni, będę mogła po prostu wyrzucić....-ale to się okażę
            • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 10:26
              To ja jeszcze raz o tym samym. Zastanów sie dziewczyno pożądnie na swoim postepowaniem i tym czy kochasz tego swojego męza i chcesz go obdarowywać prezentami i swiętowac w ten sposób wasza rocznicę czy jednak tylko udajesz przed sobą i przed nim, ze tobie zależy, bo udawac przed gośćmi juz ochoty nie miałaś...
              Masz rację, że cała ta sytuacja z imprezka u tesciów wyszła niezręcznie. Ale chyba nie oczekiwalas (po tym jak sama odwołałas spotkanie rodzinne !!!), że ktoś przyjdze i będzie cię błagał na kolanach abyś zaszczyciała ich swoja obecnością ? Rozwiazań było wiele, oni wybrali spotkanie rodzinne we własnym gronie. sama namieszałaś więc ponieś konsekwencje własnych decyzji bez zbednych fochów.
              • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 10:35
                Nic nie namieszałam-to raczej mąż namieszał-bo zamiast powiedzieć
                rodzinie, że imprezy nie ma bo jesteśmy skłoceni i odwołujemy
                wszystko-to ze mną uzgodnił co innego a poszedł i zrobił co innego-
                więc to on namieszał. A prawda jest tez taka, że impreza miała sie
                odbyc u teściów z tego względu, że Dziadek męża jest chory i
                teściowie sie przez to w ogóle nie ruszają z domu żeby go samego nie
                zostawiać-gdyby nie to, to impreza byłaby u nas-i co wtedy mąż też
                by nic nikomu nie powiedział a rodzinka by nam sie zwaliła na głowę
                bo on nie raczył do nich zadzwonić?
                • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 12:23
                  Nie ma sensu gdybac o tym co by było gdyby, skoncentruj sie na faktach.
                  Wiem, że twój mąż ma swoje za uszami, ja tego nie neguję. Piszesz na forum jednak ty i dlatego odnosze sie bezposrednio do twojego zachowania i sposobu interpretowania przez ciebie sytuacji.
                  Nie ma znaczenia z jakiego powodu impreza miala byc u twoich teściów. Ważne jest to, że to ty ją miałas organizować, że to ty jej nie chciałaś, ty ja odwołałaś, ważne są powody dla których to zrobiłas. A powody sa baaaardzo niejeasne (patrz ostatnie moje posty). Zachowałas się jak rozkapryszone dziecko, jak sie gości zapraszało, to sie ich przyjmuje a nie odwołuje impreze bo królewna chciała zagrać męzowi na uczuciach. Nie wciaga sie postronnych osób z rodziny w wasze rozgrywki, nie robi sie manifestacji swojego niezadowolenie i nieszczęsia przed innymi - a ty to zrobiłas.
                  A po kilku dniach chcesz dac męzowi prezent, uczcic z nim wasza rocznicę i jeszcze twierdzisz, że to ty w ten sposób wyciagasz do niego rękę....
                  Pogubiłas sie i to bardzo.
                  • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 14:39
                    Przykro mi bardzo, że uważasz, że powody, które podaję tutaj sa
                    według Ciebie niejasne. Z tego co piszesz jasno wynika, że jak w
                    czwartek mąż mnie wyzwał i pokłócił się ze mną a w piatek spakował i
                    zostawił to powinnam była z uśmiechem na twarzy jechać razem z nim
                    do teściów i mimo wszystko zrobić tą naszą rocznicę-i udawać przed
                    zaproszonymi goścmi, ze wszystko jest w porządku a po imprezie
                    wziąźć prezenty pod pachę i wrócić szcześliwa do domu. I wypraszam
                    sobie uwagi, że królewna chciał zagrać mężowi na uczuciach-
                    dziewczyno zastanów się co piszesz-mąż mi w kółko powtarza rzeczy,
                    których nawet nie chce mi się tu pisać bo są zbyt przykre-a Ty
                    uważasz, że w takim momencie mam mysleć o gościach-o wszystkich
                    innych tylko nie o sobie???to jest jakieś śmieszne normalnie!!A
                    nieszczęście i niezadowolenie przed innymi bym pokazała właśnie
                    jakbym się z nimi spotkała bo widzieli by, że cos jest bardzo mocno
                    nietak. W życiu niestety tak czasami bywa, że z jakiś powodów
                    odwołuje sie rózne imprezy, spotkania rodzinne a jesli rodzina jest
                    na poziomie-to zrozumie sytuację i na pewno nie będzie miała do
                    nikogo o nic pretensji-od tego właśnie jest rodzina jakbys nie
                    wiedziała. I jeszcze jedna sprawa-nigdzie nie napisałam, że po kilku
                    dniach chciałam z mężem uczcić naszą rocznicę ślubu-zostawienie
                    prezentu w domu dla niego nie było żadnym uczczeniem rocznicy-
                    chciałam mu w ten sposób-co zreszta piszę po raz nie wiem już który-
                    pokazać, że mimo tego co sie stało to go kocham-to był mój krok,
                    moje wyciągnięcie ręki do niego-co on teraz dalej z tym zrobi-jego
                    sprawa.
                    • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 15:31
                      Nie rób z siebie takiej meczennicy. On taki zły wyzywa cie i nie szanuje a ty go tak kochasz i z miłosci chcesz... no właśnie, co zmienić go i ulepić na własne modełko, żeby mu lepiej było ? Ironizuję teraz ale tak to przedstawiasz...

                      Poza tym ty też zaczęłas juz wytaczac przeciwko mężowi działa ciężkiego kalibru, bo wyrzucenie go z domu, demonstracyjne odwołanie imprezy to nie żarty. A potem piszesz mu kocham cię....

                      Nie mam ochoty cytować ponownie twoich wypowiedzi, zrobiłam to juz prędzej ale znów przeinaczasz to co prędzej napisałaś, bo pisałas, ze to ty kazałas mu sie wynieść z domu, że on zrobił to na twoje wyraźne życzenie, a wiec nie rób z siebie teraz porzuconej żoneczki.

                      > mąż mi w kółko powtarza rzeczy,
                      > których nawet nie chce mi się tu pisać bo są zbyt przykre-a Ty
                      > uważasz, że w takim momencie mam mysleć o gościach-o wszystkich
                      > innych tylko nie o sobie???

                      No cóż a jak planowałaś uroczystość rocznicową, zaproszałas gości to byliscie cudownym zgodnym małżeństwem ? Swoje problemy na forum opisujesz nie od dziś, więc ?
                      No to pomyslałas o sobie i powinnas byc zadowolona ...a masz pretensje do wszystkich, że nie pomysleli o tobie po tym jak sie na nich, mówiąc kolokwialnie, wypięłaś. Dlaczego nie jestes zadowolona ?
                      Asiek06 cały czas interpretujesz sobie rózne fakty tak jak ci wygodnie, w taki sposób aby twoja racja była na wierzchu, aby to oni byli wszystkiemu winni. Ty jesteś tylko ta poszkodowana.
    • g0sik Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 16:22
      >No cóż a jak planowałaś uroczystość rocznicową, zaproszałas gości
      >to byliscie cudownym zgodnym małżeństwem ? Swoje problemy na
      >forum opisujesz nie od dziś, więc ?

      No właśnie...A tak wogóle to co chcieliście świętować planując tę
      imprezę?

      Może nie odwołał zaproszenia, bo chciał osobiście rodzinę
      poinformować, że jego małżeństwo okazało się pomyłką, a żona
      kłótliwą i wiecznie strzelającą fochy jędzą?
    • gama2003 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 23.08.07, 17:27
      Nie dziwię się,że jest Ci przykro, ze tak w tej chwili wyglada Twoje
      zycie...Dla mnie Twoje posty to nie jest wprost czepianie sie o te
      imprezę...a krzyk rozpaczy o to co sie stało z Waszym malżeństwem.
      Zakręcasz sie wokól tematu rocznicy... i nie dziwię Ci sie do
      końca... Mnie i każdej chyba kobiecie byłoby zle , gdyby po roku
      trwania małżeństwo rwało sie w strzępy...a ta rocznica to tylko
      uwieńczenie czegos co poprulo sie po drodze..
      Jesli moge coś doradzic to zaciśnij zęby i postaraj sie uspokoic...
      Nawet jesli cierpisz to nie pokazuj tego mezowi.. to nie jest chyba
      typ czlowieka , ktorego czyjes łzy skłonią do refleksji.. a Twoj
      spokój może go zastanowic.. On sie czuje pepkiem Twojego świata a to
      bardzo wygodna dla faceta pozycja...Trzymaj sie i przestan myslec o
      tej imprezie- Ciebie tam nie bylo więc to nie była Twoja rocznica...
      Na Twoim miejscu dałabym sobie spokoj z kontaktowaniem sie z mężem-
      po czyms takim- cisza z twojej strony ( choc niesety okupiona
      wielkim wysilkiem...) moze naprawde zdzialac wiecej...
      Pozdrawiam...
      • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 24.08.07, 12:14
        Samo się nie popruło....
        Oni sie do tego skutecznie przyczynili, sami sobie zapracowali na to co mają, w jakiej sytuacji się znaleźli. A przykre jest to, że asiek06 mimo tych wszystkich przykrych doswiadczen nadal nie dostrzega porzeby zmian w swoim zachowaniu i podejściu do niektórych spraw. Zmian, które są konieczne aby wyjść z tego zaklętego koła.
        • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 24.08.07, 12:46
          Droga matyldo_n za każdym razem jak coś piszesz to obiecuję sobie,
          że juz nic nie będę pisać a potem dzieje sie jednak inaczej:) Ja
          wiem, że my się do tego przyczyniliśmy-właśni-MY nie tylko ja albo
          mój mąż i nie bardzo rozumiem skąd Twój wniosek, że ja nie
          dostrzegam potrzeby zmian? dostrzegam je-ale nie tylko JA muszę
          zmienić zachowanie ale mój mąż również-ja to na czałe szczęście
          rozumiem-jest to cos co próbowałam mu tłumaczyć i dać do zrozumienia
          przez cały rok trwania naszego małżeństwa i niestety dochodzę do
          wniosku, że to raczej on nie dostrzega potrzeby zmian w sobie i
          swojego zachowania-niestety nie masz okazji wysłuchać jego wersji
          wydarzeń-może i dobrze-nieważne. Ja sie tylko jednego obawiam-im
          dłużej będzie się na wsi u rodziców-i im bardziej mamusia się nim
          zajmie tymbardziej nie będzie dostrzegał on tej potrzeby zmian bo
          przyzwyczai się do swojego dawngeo, wygodnego życia i stwerdzi, że u
          mamusi jest lepiej niż u żony-bo u mamusi nic nie trzeba robić i
          jeszcze jest się chwalonym a w domu z żoną sa jakieś obowiązki i
          sprawy, którymi sie trzeba codziennie i na bieżąco zajmować.....
          • kiecha3 zmiany należy zaczynac zawsze od siebie... 24.08.07, 13:34
            to nie jest pies żeby go tresować,
            ani komputer by go programowac.. to jest dorosly człowiek.. i takiego go
            wziełas.. to po co chcesz go zmieniac?!?!?! na siłe.. chcesz go na sile
            upodobnic do ideału który sobie wymarzyłaś.. a on tego nie chce, nie czyje si
            widocznie dobrze w takiej roli..

            a swoja droga użalanie się ze cie zostawił i jest u mamusi, gdzie mu dobrze,
            jest załosne..
            sama go wywaliłas z domu... to gdzie mial iść?? pod most..??
            piszesz że potrafisz ponosic konsekwencje swoich słów.. byc może .. ale w tym
            jednym przypadku brak konsekwencji..
            wywalasz chłopa z domu.. on wychodzi.. idzie do rodziców.. a ty miączysz że jest
            u mamusi... a mamusia to... i błędne koło sie zamyka...
            mam wrazenie że sama musisz najpierw uporac się z własnymi demonami.. musisz
            nauczyc się zyc ze swiadomościa że jego rodzice/rodzina sa właśnie tacy jacy
            są.. że wlasnie to sprawiło że jest jaki jest.. i że własnie takiego go
            pokochałaś..
            zastanów się nad tym dobrze.. i przestań myslec w końcu o sobie.. pomyśl czasem
            o nim..
            • asiek06 Re: zmiany należy zaczynac zawsze od siebie... 24.08.07, 13:45
              Właśnie, że nie zamierzam-cały rok myślałam o nim, o nas i o naszym
              małżeństwie-zapiepszałam do pracy i na drugi etat (korepetycje)
              wracając co domu póxnym wieczorem-poświęciłam ostatni rok mojego
              życia na sprzątania, pranie, prasowanie itd.-na dbanie o to, że jemu
              było dobrze-i widzisz co z tego mam?na pewnoe nie zamierzam mysleć
              teraz o nim-tylko myślę, że właście nadszedł czas-żebym pomyślała o
              sobie-żebym zwolniła tempo życia, żebym wreszcie poszła do fryzjera,
              kosmetyczki-żebym może jakiś nowy ciuch sobie kupiła-a nie tylko
              praca, dom, mąż, my, kłótnie i w kółko to samo. Teraz jest czas na
              to, żeby on wreszcie pomyślał o mnie i o nas-niech on teraz przejmie
              rolę, którą ja pełniłam przez cały rok-niech zobaczy jak to jest
              ponosić odpowiedzialność prawie za wszystko co dotyczy wspólnego
              życia i małżeństwa. I nie dziw mi się, że próbowałam i nadal próbuję
              coś w nim zmienić-facet jest mężęm teraz a nie syneczkiem mamusi!!
              • aleola1 raaaany 24.08.07, 13:57
                kobieto to o co ci chodzi?
                po cholere sie poswiecalas? bylas dla niego tak jak jego mamusia
                tyle ze przy okazji (w jego mniemaniu) zrzedzilas, myslalas ze
                dostaniesz laurke i go ZMIENISZ?
                dolaczam sie do innych forumowiczek: odetchni wyluzuj postaraj sie
                na spokojnie spojrzec i powiedziec jasno czego chcesz i czego
                oczekujesz?
                Wez raz na spokojnie przeczytaj caly ten watek i postaraj sie
                obiektywnie spojrzec na siebie, nie zmusisz nikogo do bycia mezem
                skoro od zawsze sie tak zachowywal.

                To boli gdy cale nasze poswiecenie idzie na marne, ze staralas sie
                stworzyc idealny dom taki jaki sobie wyobrazalas, ale trzeba po
                prostu dac za wygrana w pewnych sprawch i skupic sie tak jak mowisz
                teraz NA SOBIE. A nie na tym co jego mamusia co twoja mama co on co
                jego taata wujek dziadek...

                Zlosc i frustracja to bardzo zli doradzcy,

                I idz do fryzjera, nie wchodz na to forum przez kilka dni i daj
                sobie wytchnac, chodz na dluzsze spacery staraj sie usmiechac do pan
                w sklepie, i z czasem dobre wnioski same przyjda, najwazniejsze:
                wyluzuj, bo tak sama sie nabawisz nerwicy i innych chorobsk.
            • asiek06 Re: zmiany należy zaczynac zawsze od siebie... 24.08.07, 13:58
              I jeszcze jedno-mój maż opuścił swój dom rodzinny, żeby ułożyć sobie
              zycie ze mną-czyli swoja żoną a zupełnie nie umie ponieść
              odpowiedzialnośći za ten czyn-tak jak kiedyś mądrze ktoś tu na Forum
              napisał-że tylko w dniu ślubu zdawał sobie sprawę z tego co jest
              grane a później się juz całkowicie pogubił. Nieraz pisałam tutaj o
              problemach jakie z nim mam jeśli chodzi o brak wykazywania
              jakiejkolwiek inicjatytywy związanej z nami, z naszym życiem i
              przyszłością-jak bardzo mam dosyć planowania wszystkiego za nas,
              kombinowania, szukania mieszkania (bo przecież wynajmujemy, placenia
              rachunków i dbania o to, żeby wszystko jakoś wspólnie grało. Ja
              nigdzie nie napisałam i nie uważam, że mąż to pies, żeby go tresować
              ale sorry-jesli jego rodzice nie usiedli z nim przed ślubem i przez
              25 lat nie umieli nauczyć go pewnych zasad postepowania to juz nie
              jest moja wina. Przd ślubem był zupełnie inny-zależało mu, miał
              plany, dużo o nich mówił=po ślubie okazało się, że nagle niezbyt mu
              zależy-że wygodnie mu tak jak jest-on nie zamierza sie rozwijać,
              zmieniać swojego postepowania-właściwie to on nic nie zamierza-
              jestem bardzo ciekawa jak długo bys wytrzymała w takim związku-
              założę się, że bardzo szybko starałbyś się zmienić jego sposób
              postrzegania pewnych rzeczy a przed wszystkim jego stosunek do i
              zachowanie w małżeństwie.
          • matylda_n Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 24.08.07, 14:10
            Skoro widzisz potrzebę zmian, to zacznij zmiany od siebie! Bo o sobie mozesz decydowac w każdej chwil, wpływ na męża masz ograniczony. Poza tym jak sama zauważyłas nie znam ani twego męża, ani jego oceny sytuacji, dlatego swoje uwagi kieruję do ciebie i o tobie. Chcesz zacząć życ inaczej, zacznij zmiany od siebie. Uzależnianie pracy nad soba od tego co zrobi twój mąz jest tchórzostwem, twoją ucieczką przed problemami.
            Czego sie obawiasz ? Trudu jaki trzeba włożyć w systematyczną zmiane pewnych swoich nawyków ?
            Nie masz innego wyjścia jak zacząć od siebie. Przez rok próbowałas zmienic męża (zapominając, że nie wychodzi się za mąż po to aby kogoś zmieniać na własne potrzeby)i zobacz do czego to doprowadziło (bez obaw, nie obwiniam cię za całe zło tego świata :)), wiec chyba najwyzszy czas zmienic kierunek działań ...i zacząć od siebie.
            I masz rację, miejsce męża jest w waszym domu :)
            Rozumiem, że nie udało wam się dojść do porozumienia ?

            • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 24.08.07, 14:19
              Pytasz się o naszą sytuację teraz? nie-bez zmian. Mąż milczy-chociaż
              przedwczoraj wieczorem dostałam od niego smsy-pisałam o tym chyba
              nawet tutaj, ale od tego czasu cisza. Może i dobrze-ja też pomimo
              tego że jestem wewnętrznie rozbita to powoli sie uspokajam i
              analizuję wszystko. Myślę, że on tak samo jak i ja potrzebuje czasu,
              żeby sobie wszystko przemyśleć-a ja będę czekać aż sie odezwie-
              zobaczymy.....
              • kiecha3 i widze poprawę.. 24.08.07, 14:47
                powoli zaczynasz sie supokajac.. zmieniac nastawienie, podejście.. tak trzymaj!!
                masz teraz więcej czasu.. idz do fryzjera, kosmetyczki, solarium,czy gdzie tam
                chcesz.. bedzie z tego podwójny pożytek.. ty sie zrelaksujesz i upiększysz... a
                pan mąż jak cię zobaczy to mu oko zbieleje... tak czy siak.. przepychanki slowne
                nie sa teraz wskazane...

                ja bym tylko radziła spisac wszystkie wady twego M. które ci nie odpowiadają na
                kartce.. i poczekala.. aż nadejdzie dzien w którym mu tę kartkę wręczysz..

                a na spokojnie zapytaj sama siebie czego twój maz nie lubi w tobie i zastanów
                sie.. dlaczego tego nie lubi i co moglabys zmienić..

                Powodzenia..
                • asiek06 Re: i widze poprawę.. 24.08.07, 15:11
                  Z tą kartką trafiłaś w 100%-bo mam taka kartkę w domu-i spisuję na
                  niej właśnie punkty, które sa do omówienia w chwili kiedy to mąż
                  wyrazi chęć spotkania ze mną i porozmawiania-dobrze by było jakby
                  mąż zrobił to samo ale nie mam niestety możliwości, żeby mu o tym
                  powiedzieć. Mąz we mnie na pewno lubi tego, że krzyczę (i ja dobrze
                  wiem, że mam z tym problem) i nie lubi tego (że według niego) mam
                  jakiegos bzika na punkcie porządków w domu-co nie jest prawdą:)
                  • belanna_torres Re: i widze poprawę.. 24.08.07, 17:59
                    A jak już dochodzi do tej rozmowy, to jak się do niej zabierasz?
                    "Botyzawszetylkoleżysznakanapie!!!!"?
                    "Botynigdyniedoceniaszajasobieżyłydlaciebiewypruwam!!!"?
                    Bo jeśli tak, to rzeczywiście nic z tego nie będzie. Może sobie jakiś poradnik
                    na temat komunikacji kup albo co?
                    Na razie mogę Ci tylko doradzić stosowanie komunikatów ja: Jest mi (opis swojego
                    uczucia), gdy ty (konkretny opis zachowania), ponieważ (uzasadnienie), więc
                    (podanie konkretnej propozycji zmiany zachowania).
                    I nie zrzucaj wszystkiego na teściów. Tak jest najłatwiej. Ja mam męża jedynaka,
                    któremu mamusia każdy pyłek spod nóg sprzątała i podsuwała obiad pod nosek, a
                    jednak nigdy między nami nie było tego typu nieporozumień. Może dlatego, że od
                    razu ustaliliśmy podział i zasady (oczywiście z mojej inicjatywy, nie jego).
                    Ty za to robisz za niego wszystko tak jak jego mama i oczekujesz, że on nagle
                    podskoczy sam z siebie i powie: daj, zrobię to za ciebie!
                    Ślub nie jest magicznym wydarzeniem, które sprawia, że mąż nagle zaczyna
                    zachowywać się dojrzale i odpowiedzialnie. Trzeba nad nim pracować, spokojnie
                    rozmawiać, argumentować, ustalać. Najlepiej jeszcze przed ślubem.
                    • asiek06 Re: i widze poprawę.. 24.08.07, 23:24
                      Nie nie zabieram się do rozmowy tak jak to napisałaś-zupełnie nie tak-zawsze
                      zaczynam spokojnie i powoli, grzecznie-niestety mąż czasami nawet nie daje mi
                      zdania powiedzieć i już po nim widzę, że nie pasuje mu rozmowa albo widzę jak
                      się krzywi-możesz mi wierzyć lub nie-ale bardzo często to właśnie on na mnie
                      wybucha bez przyczyny-a od jego wybuchu do kłótni droga krótka niestety-poradnik
                      może i sobie kupię ale i tak nie widzę innej opcji dla nas jak terapia-na tyle
                      na ile znam męża to jeśli nie pójdziemy do kogoś kto nam pomoże to on nadal nie
                      będzie dostrzegał swoich błędów i niektórych zachowań-i jemu jest to potrzebne i
                      mnie zresztą również-ponieważ moim problemem jest panowanie nad sobą podczas
                      kłótni-zobaczymy co będzie.
                      • belanna_torres Re: i widze poprawę.. 25.08.07, 09:55
                        Jak mąż w rozmowie nagle zaczyna krzyczeć, mówisz spokojnie "Proszę na mnie nie
                        krzyczeć" lub "Nie życzę sobie takiego tonu" i wychodzisz.
                        Jak zaczyna mówić "A bo ty to...", mówisz "O mnie porozmawiamy później, teraz
                        chcę dokończyć twój temat".
                        A swoją drogą, może być tak, że po prostu nie pasujcie do siebie i zamiast na
                        siłę zmieniać jego i siebie, może lepiej się rozstać.
                • matylda_n Re: i widze poprawę.. 27.08.07, 09:57
                  Koniecznie trzeba jeszcze zrobic listę tych dobrych rzeczy, cech, zachowań partnera. Niebezpieczne jest skupianie sie tylko na tym co złe...
                  Mogę sie tylko domyslać, ale przypuszczam, że narastajaca frustracja w małżenstwie asiek06 bierze sie miedzy innymi z tego, że nadmiernie koncentrują się na tych wszystkich złych zachowaniach, w nieskończoność je sobie wytykając.
    • olga85 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 25.08.07, 11:24
      Chyba poważnym problemem w waszym związku jest to że jesteście z dwóch różnych
      światów. Ty wychowana przez światową kobietę, praktycznie bez ojca, jedynaczka.
      On żył w zwykłej, wiejskiej, rodzinie. Przez prostą kobietę żyjącą zgodnie z
      wizją matki polki. Nie wiem czy będziecie potrafili to pogodzić. Zastanów się
      czy nie dzieli was więcej niż łączy. a chwilowo daj mu luzu, niech dojdzie sam
      do odpowiednich wniosków.
      W innych postach narzekałaś na brak inicjatywy z jego strony. Poczekaj więc aż
      on zawalczy.
    • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 25.08.07, 18:34
      Chciałam Was poinformować, że dostałam dzisiaj smsa od męża z pytaniem czy w
      poniedziałek mogę się z nim spotkać na naszą rozmowę. Niestety ja już mam coś na
      poniedziałek więc odpisałam mu, że nie bardzo-ale , że może jakiś inny dzień
      będzie mu pasował w przyszłym tygodniu-dostałam odpowiedź, że da mi znać.
      Troszkę jestem zdziwiona-bo jeszcze parę dni temu mi pisał, że zanim
      porozmawiamy to minie bardzo dużo czasu a tu nagle taki sms-no i znowu zaczynam
      mieć mętlik w głowie bo obawiam się najgorszego-że w tydzień doszedł do wniosku,
      że to nie ma już sensu-bo go z domu wywaliłam-wiem, głupia jestem-nie powinnam
      się nad tym zastanawiać bo zwariuję-wszystko się okaże jak dojdzie do
      rozmowy-ale ze sposobu w jaki do mnie pisze zaczynam niestety wnioskować (może
      niesłusznie), że nic dobrego mi nie powie podczas tej rozmowy.......
      • trusia29 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 25.08.07, 22:10
        No więc nie wymyslaj czarnych scenariuszy tylko na spokojnie
        zastanów się, co chcesz mu powiedzieć. Nie krzycz na niego, nawet
        jesli będze twoim zdaniem mówił od rzeczy. Spokojnie staraj się
        tlumaczyć, co cie boli, co meczy, co chcesz zmienic w sobie a czego
        oczekujesz od niego. I nie wysylaj mu tylko zadnych sms-ów teraz
        (np. z pytaniem czy chce cie porzucic), poczekaj aż bę~dziecie mieli
        okazję rozmawiac osobiście. Powodzenia zyczę!
    • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 28.08.07, 08:15
      Mąż prawie wrócił do domu, musi jeszcze jechać do teściów po reszte
      swoich rzeczy. Wczoraj omówiliśmy część nękających nas spraw ale nie
      starczyło nam czasu żeby porozmawiać o wszystkim-żadne z nas nie
      chce rozwodu-nie myślałam, że aż tak się stęsknimy za sobą-wczoraj
      sie zachowaliśmy jakbyśmy rok się nie widzieli.Przed nami długa i
      ciężka praca nad sobą i swoim postepowaniem wobec siebie wzajemnie,
      zobaczymy jak nam to pójdzie-jak tylko skończymy omawiać wszystko
      bierzemy się za szukanie jakiejs poradni albo terapeuty.Pozdrawiam.
      • zosiaczek25 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 28.08.07, 08:52
        Asku, i tak trzymaj. Ja tez jestem osoba temepramentna i czasem zdarza mi sie
        wybuchnac, wymyslac radykalne rozwiazania i myslec, ze to juz koniec. Ale potem
        stukam sie w glowe, siadam gdzies w osobnym pokoju lub ide sama na spacer i
        jakos przechodzi. Dochodze do wniosu, ze jestesmy ze soba tak krotko a przeciez
        przysiegalismy sobie byc ze soba i dla siebie cale zycie. I na pewno
        powazniejsze problemy jeszcze czekaja nas w przyszlosci i inni ludzie tez maja
        powazniejszcze problemy. A moj maz przeciez nie jest potworem, wiec jakos
        dogadac sie musimy. No i zawsze konczy sie na maksymalnie kilku godzinach
        nieodzywania sie do siebie. Trzeba rozmawiac. Nie wazne jak czesto o tym samym.
        Trzeba. A jesli Wy nie potraficie sami sobie pomoc, to wizyta w poradni jest,
        wydaje mi sie, bardzo dobrym rozwiazaniem.
        • nie_alicja Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 06.09.07, 14:04
          to mamy chwile przerwy w strasznym rodzinnym dramacie

          dramat polega na tym, że dwoje emocjonalnych dzieciaków bawi sie
          nieudolnie w małżeństwo, wyzywa się, zostawia, esemesuje, rozpacza,
          pije, marudzi, histeryzuje, obraża, nie dotrzymuje obietnic, nie
          szanuje, wyprowadza, wprowadza, oskarża...
          coś opusciłam?
          kobito, trzydziestka na karku, a piszesz jak zacietrzewiona
          nastolatka, co się pokłóciła z koleżanką
          mężuś bardzo podobny w reakcjach
          w zasadzie to się dobrze dobraliście ;-)

          i tak juz zostanie, bo nie umiecie inaczej
          i ani wam w głowach się nauczyć

          więc uwaga - za chwile dalszy ciąg programu
          stay tuned :-)))
          • asiek06 Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 07.09.07, 09:10
            Wiesz co jesteśmy dopiero rok po ślubie i mamy przed sobą całe życie
            żeby sie nauczyć-wcale nie musi być tak jak jest teraz-ludzie całe
            życie uczą się siebie nawzajem, swoich zachowań, reakcji i tego jak
            ze soba żyć, żeby było dobrze-to że nasz pierwszy rok nie należał do
            namilszych wcale nie oznacza, że reszta życia taka będzie i Twoje
            uwagi w stylu :"że dwoje emocjonalnych dzieciaków bawi sie
            > nieudolnie w małżeństwo, wyzywa się, zostawia, esemesuje,
            rozpacza,
            > pije, marudzi, histeryzuje, obraża, nie dotrzymuje obietnic, nie
            > szanuje, wyprowadza, wprowadza, oskarża...
            > coś opusciłam?
            > kobito, trzydziestka na karku, a piszesz jak zacietrzewiona
            > nastolatka, co się pokłóciła z koleżanką
            > mężuś bardzo podobny w reakcjach
            > w zasadzie to się dobrze dobraliście ;-)"

            są zbędne i niezbyt miłe-tak jakbyś wychodziła z założenia, że każde
            małżeństwo jest idelane i nic złego się w nim nie dzieje-mogę sie
            założyć, że jest wiele młodych mężatek z podobnymi problemami do
            moich-o czym zresztą świadczą wpisy na tym forum-przeważają te
            negatywne a nie pozytywne-więc wniosek jest taki-że problemy te są
            raczej powszechne-a to, że ktoś ma problemy w swoim małżeństwie
            mając prawie 30 lat nie ma nic wspólnego z tym czy jest dojrzały
            emocjonalnie czy tez nie-ludzie mają po 50 lat i też mają kłopoty w
            małżeństwie-życie nie jest bajką-może Twoje jest-jeśli tak, to nic
            tylko pogratulować Tobie można: na pewno jesteś dojrzałą
            emocjonalnie wspaniałą żoną, która ma dojrzałego emocjonalnie
            wspaniałego męża!!!!BRAWO!!
            • nie_alicja Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 07.09.07, 11:08
              ale czego tak krzyczysz?... :-)
              moja droga, podsumowałam tylko kilka Twoich wątków forumowych,
              które, nawiasem mówiąc, nadawałyby się raczej na bloga.
              Twój problem polega glównie na tym, że nie wyciągasz wniosków z
              waszych problemów, brnąc powtórnie w te same toksyczne schematy.
              przez chwilę juz juz myslałam, ze stać Cie na konsekwencję wobec
              męża i troche autorefleksji, ale trwało to tylko moment.
              oczywiście można tak sobie zyć, ale po co?
              i tak, oczywiście - mam również swoje małżeńskie problemy.
              staram się jednak wyciągac z nich wnioski, żebym nie musiała
              miesiącami wałkować tych samych kłopotów (co oczywiście nie
              gwarantuje mi, ze i tak nie wrócą).
              no cóz, może kiedyś sama zrozumiesz, że wasz związek o dobre
              małżeństwo nawet się nie otarł.
              może tak juz zostaniecie aż samo zdechnie.
              a może jeszcze coś innego.
              na razie jednak ŻADNE Z WAS nie radzi sobie z ciągle tymi samymi
              problemami, a do terapeuty sie nie wybieracie.
              mimo wszystko, zycze powodzenia. serio.
              • magdusinska Re: Mąż się wyprowadził i imprezuje z rodzinką!!. 07.09.07, 11:30
                No i nie alicja ma świętą rację. Asiek Ty albo krytykujesz i
                nienawidzisz swego chłopa, albo kochasz go i bronisz jak lwica. Nic
                po środku, żadnego dystansu. Co już zapomniałaś jak nie dawno
                utwierdzałaś całe forum w przekonaniu jakie to nieszczęście Cię
                spotkało, bo wyszłaś za łajdaka a Ty taka prawa ze swą mamusią bez
                wad? A teraz co? Męża zmieniłaś, czy może jednak ten stary nie był
                do końca takim ladaco? Fakt jest jeden Ty wiesz swoje i niechby
                tłumy mówiły inaczej to Twoje i tak jest twojsze i nieugięte. Ty
                jesteś wogóle nieelastyczna i dlatego zamiast radości wylewasz tu
                swoje smutki, a co więcej żądasz wręcz aby teściowie, daleka rodzina
                męża i wszyscy święci zostali prawidłowo poinformowani o waszych
                problemach. Charakterek to Ty masz nie powiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka