zuza6661
27.08.07, 21:41
No i stalo sie. Mam meza, prace, mieszkanie. Wstaje rano, ide do
pracy, spedzam tam caly dzien odliczajac godziny do powrotu do domu,
wracam, robie zakupy, jedzenie, czekam na meza, jemy, kochamy sie
lub nie, zmuszamy sie do konczenia remontu lub nie, potem poczytam
chwile i zasypiam, zeby znowu obudzic sie niewyspana i wkurzona, ze
ide do tej durnej pracy. Tak ma to wygladac juz do konca? I nie
bardzo wiem, czego od Was oczekuje - pocieszenia? parady? sama nie
wiem...