gold-fish
28.08.07, 13:33
Tak napisała w połowie lipca:
,,Jestem z chłopakiem od prawie 4 lat, od prawie roku mieszkamy
razem. On od dawna mówi, że chce abym była kiedyś jego żoną. Jakieś
pół roku temu powiedziałam mu, że mi to nie wystarcza i przykro
mi,że nadal sie nie zaręczyliśmy. Powiedział, ze pomyśli o tym po
skończeniu studiów. No i teraz już jest po studiach. No i znowu
niedawno rozmawialiśmy o pierścionku. Zaproponował, zebyśmy
poszukali odpowiedniego. Wybrałam wzór, ale
powiedziałam, ze na tym koniec i że nie chcę być przy kupnie. No i
od tego czasu cisza. Mówiłyście, ze chcecie już dostać pierścionek?"
Od tamtego czasu nie poruszałam z nim tego tematu. A jak pojechał do
rodziców to zadzwonił do mnie z pytaniem ,,czy to moze być białe
złoto- bo jest u jubilera!" Zdziwiłam się, bo to był taki
niespodziewany telefon. Jak wrócił, to oni on , ani ja nie
nawiązałam to tej rozmowy telefonicznej. No a potem jak rozmawiałam
z jego siostrą to ona powiedziała, że ,,coś wie" ale mi nie powie.
Więc czekałam na niespodziankę. Minął miesiąc. A kilka dni temu on
wraca z pracy i mówi, ze jedna pani narzekała na swojego męża i się
go spytała czy już po ślubie, a jak powiedziała, ze nie- to ona
stwierdziła, ze bardzo dobrze. Po co on mi to mówił? Poczułam się
tak jakby mi chciał uzmysłowić, ze inni też uważają, ze jeszcze nie
musi się żenić. Nic mu nie odpowiedziałam.
Co o tym myślicie? Co mam teraz robić? Pytać się o tamtą wizyte u
jubilera?