aga-va
19.09.07, 10:22
Witam! Jestem mężatką od 5 lat. Nigdy z mężem nie mogłam porozmawiać
na temat dzieci, on zawsze jakoś omijał ten temat, tak było przed
ślubem i tak było po ślubie. Oczywiście, wiadome było, że te dzieci
prędzej, czy później się pojawią, ale rozmowy nie było...nie bo
nie... Ale od jakiegoś roku, mąż sam zaczyna o tym mówić i można
powiedzieć, że mnie tym zaraził i chyba instynkt macierzyński mi się
odzywa... Ostatnio powiedziałam mężowi, że najpierw chciałabym pójść
do ginekologa się przebadać, czy wszystko jest w porządku, bo miałam
torbielki na jajniku, a on mi na to, że jak już odwiedzę wszystkich
lekarzy, to mam dopiero do niego przyjść...zero zainteresowania mną
i moim zdrowiem. Trochę mi przykro...czy może ja przesadzam?