kiecha3
13.10.07, 17:58
trafił mi się egzemplarz małomówny.. zwłaszcza jeśli chodzi o poważne sprawy..
nie powie.. nic...
prośby, groźby, płacze i żale... no żadne moje działania nie działają.. nie
umiem nakłonić go o rozmowy na poważne tematy.. zwykle kończy się moją tyradą...
nie mam już sił.. na poważnie zaczynam zastanawiać sie nad odejsciem.. bo nie
mogę już znieść tej wiecznej ciszy..