lalasuper
20.10.07, 00:16
Cos na wesolo :)
Jak to bylo podczas podrozy poslubnych...
My, dzieki "zyczliwisci" przyjaciol wyladowalismy na trzy (!) tygodnie w willi
we Wloszech.
Juz po trzech dniach dopadl nas "syndrom odstawienia" czyli brak netu...rece
sie trzesa i poziom wrazliwosci wzrasta. Po tygodniu rozwiedlismy sie pierwszy
raz :)
Nastepny spedzilismy na zwiedzaniu, a poniewaz ciezko sie klocic w tlumie
turystow, wiec dotrwalismy do trzeciego tygodnia. A wtedy to juz tylko sobie
obiecywalismy, ze jak tylko wrocimy do domu, to wszystko wroci do normy, i
znow bedzie bosko :)
Moj znajomy powiedzial ze spedzil 2 tygodnie "miesiaca miodowego" w Egipcie.
Dodal, ze tydzien by wystarczyl. I chyba wiem, co mial na mysli...
Podobno, wakacje to jeden z bardziej stresujacych momentow w roku.
Przetrwalismy honeymoon tak jak i przetrwalismy slub i wesele, ale, prawde
mowiac, wolimy "normalne" wakacje, bez tego napiecia romantyczno-erotycznego i
przymusu cukierkowego filtru :DDDD
A Wy, ile razy sie podczas "honeymoon" rozwiedliscie?