ciągły brak czasu

31.10.07, 13:46
Witam wszystkich, od dawna czytuje to forum a dziś przyszedł dzień na mój
pierwszy watek (ever:) Ale do rzeczy. Mój narzeczony długo (jak dla mnie) i
intensywnie pracuje. Żeby nie było ja również pracuje, po pracy zdążę zrobić
zakupy i wracam do domu koło 18. On wraca najwcześniej o 19 (ma nienormowany
czas pracy, ale nie jest jakimś dyrektorem tylko normalnym pracownikiem), i
jak już przyjdzie do domu to nie ma sił dosłownie na nic. Zje kolację, coś tam
powie i zaczynamy razem coś oglądać, no właśnie ... zaczynamy bo on za 5 min
zaczyna chrapać i kończy się to dla mnie na samotnie spędzonym wieczorze. I tu
moje pytanie: czy to normalnie żeby Wasz facet przez cały tydzień był aż tak
zmęczony żeby na nic nie mieć sił? Ja wstaję o podobnej godzinie, moja praca
nie polega na piciu herbatki a wieczorem mam siłę i ochotę na np. pójście na
jakieś sportowe zajęcia. Zaczynam się zastanawiać czy nasze inne sposoby bycia
i życia nie zaczną mi przeszkadzać o ile już się to nie stało. Właśnie
zobaczyłam że się trochę rozpisałam za co z góry przepraszam:)
    • twitti Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 14:47
      to moze byc np. chwilowe osłabienie:) ja raz na jakis czas tak mam ze ledwo sie
      poloze w lozku obok mezusia, to zaraz same oczy mi sie zamykaja:) nie moge
      zupelnie nad tym panowac:) a pracuje krotko bo od 8 do 16:) i tak mam z ta
      sennościa jakis czas, potem mi przechodzi na jakis czas i znow sie powtarza:)
      tak wiec moze on na prawde jest zmeczony albo mu jakis witamin brakuje:)
      • arwen8 Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 15:17
        twitti napisała:

        > albo mu jakis witamin brakuje:)

        Zależy jak się odżywia.
    • asiek06 Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 15:03
      Dokładnie może być tak jak twitti pisze. Mój mąż pracuje na 3 zmiany
      7 dni w tygodniu-i tak już od ponad czterech lat-oboje mamy tego
      serdecznie dosyć-bo żadnego weekendu nie możemy sobie zaplanować jak
      normalni ludzie-mąż jeszcze studiuje ale jak skończy w marcu to mam
      nadzieję, że się w końcu rozejrzy za normalną pracą. Ale może być
      tak, że Twój narzeczony jest naprawdę zmęczony albo brakuje mu
      witamin-porozmawiaj z nim o tym. Mężczyźni ogólnie mają to do siebie
      (mnie się tak w każdym razie wydaje), że lubią dużo odpoczywać i
      spać. Nieraz po 8 godzinach pracy w biurze i 2 godzinach korepetycji
      poza domem (jak jeszcze udzielałam)-kiedy to wracałam do domu o 19,
      20 potrafiłam jeszcze zrobić 5 rzeczy w domu, łącznie z jakimś
      sprzataniem albo czyms innym podczas gdy mój mąż (mający w tym dniu
      wolne) był np. zmęczony o godzinie 20-także naprawdę róznie to
      bywa:) pozdrawiam
    • pronovia Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 15:41
      Może być tak, że Twój narzeczony po prostu lubi taki tryb życia i to
      jest jego naturalny rytm, a może być tak, że jest przemęczony pracą.
      Co robi w weekendy, też śpi?
      Ja codzienne wracam z pracy ok. 19 i z reguły chodzę gdzieś na
      jakieś aerobiki, albo z koleżanką do kina, ale nie zawsze tak było.
      Przez pierwsze pół roku pracy biurowej robiłam mniej więcej to samo,
      co Twój narzeczony, wchodziłam do domu, siadałam na łóżku i nie
      miałam siły na nic. Po prostu mój organizm przeżył szok
      niedotlenienia i pracy w pieprzonym klimatyzowanym akwarium :( Jak
      zaczęłam uprawiać sporty to mi przeszło i nabrałam ochoty do życia.
      Porozmawiaj z nim, zapytaj, czy ten rozkład dnia jest dla niego
      normalny i czy mu odpowiada, a jeśli jest przemęczony, to polecam
      sporty i picie probiotyków (te małe buteleczki: actimel, jogobella,
      itd.). Na mnie podziałało :)
      • lily_the_great Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 18:09
        Pronovia -> mnie też pomógł aerobik na ciągłą ospałość, ale jak namówić kogoś na
        jakikolwiek przejaw aktywności skoro ten ktoś uważa że by go to zabiło:)

        A co do actimeli (actimelów:) to chyba spróbuje chociaż nie wierze w takie
        rzeczy (na razie dawkuje mu rutinoscorbin po prostu:)

        Jeśli chodzi o weekend to w sobotę śpi do oporu (chyba że musi coś zrobić z
        rana) bo jak twierdzi musi wypocząć po tygodniu.

        Myślę że duży wpływ na tą całą sytuację ma fakt że chciał się wykazać w pracy
        (bo zmienił) ale niedawno stuknęło pół roku jak ją podjął więc już się chyba
        powinno wszystko wyprostować.
        • pronovia Re: ciągły brak czasu 01.11.07, 19:54
    • caysee Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 18:04
      Ja ten problem znam z drugiej strony. Dosc czesto po powrocie z pracy (zwykle
      kolo 16:30-17:30) jestem wyprana i jedyne na co mnie stac to albo spanie albo
      siedzenie przy kompie.
    • lily_the_great Re: ciągły brak czasu 31.10.07, 18:12
      dzięki za odzew:)

      ja martwię się tylko tym że to się stanie rutyną a chyba nie po to się człowiek
      łączy w pary żeby sam spędzał całe dnie, nie??:)
      • madziaq Re: ciągły brak czasu 02.11.07, 17:08
        Ja mam odwrotnie - jak wroce z pracy (zwykle kolo 20.00, bo po pracy ide jeszcze
        na silownie albo cos zalatwic w zwiazku z mieszkaniem) to tylko zjesc i spac,
        ewentualnie cos w TV obejrzec. Malzonek jest nocnym markiem i kolo polnocy ma
        jeszcze ochote na igraszki, w przeciwienstwie do mnie ;-) Z kolei rano ja wstaje
        o przywoitej porze (nie o 7 rano, ale tak kolo 9 juz moge sie wygrzebac) a on
        jak nie musi isc do pracy to najchetniej by spal do poludnia i dluzej. Nie
        wydaje mi sie, ze to kwestia witamin - widac ten model tak ma i juz :) Ja sie
        przyzwyczailam :)
    • beau13 Re: ciągły brak czasu 04.11.07, 23:03
      ja ostatnio rozmawiając z moimi koleżankami doszłam do wniosku, ze my kobiety w
      ogóle jesteśmy wspaniałe i mówię to bez zadęcia:)
      jesteśmy 100% bardziej efektywne niż nasi Panowie.

      oto przykład;)
      pracuję porównywalnie do mojego chłopaka ( wiem to stąd, że pracujemy obydwoje w
      domku, obok siebie ) w międzyczasie potrafię zrobić 2 miliony różnych innych
      rzeczy podczas gdy on musi odpocząć i w ogóle sie dziwi jak ja na to wszystko
      znajduję czas, a on wiecznie zmęczony i nie ma nawet sił naczyń umyć co mnie
      wkurza nieprzeciętnie, bo niby wszystko sie samo robi;/ chleb przychodzi sam z
      piekarni do domu i podłogi są nie do zabrudzenia, same sie myją ;)

      do tej pory podchodziłam różnie do jego wymigiwania się - jedak ostatnio stawiam
      go przed faktem dokonanym i niespecjalnie przejmuję się, że coś mu nie pasuje,
      bo jak sie okazuje to kwestia chęci i odpowiedniej organizacji

      Twój przypadek jest oczywiście inny, faktycznie chłopak może tak reagowac z
      różnych powodów jak niewłaściwe odzywianie, stres itd.

      apeluję jednak, żebyśmy nie były ZBYT tolerancyjne, bo facet jak to facet
      potrafi wykorzystać sytuację jak sie mu na to pozwoli;)
      • lily_the_great Re: ciągły brak czasu 12.11.07, 20:56
        mądrze powiedziane:)
        • wielorak Re: ciągły brak czasu 13.11.07, 10:53
          niech zrobi sobie badania bo może rzeczywiście jest osłabiony, brakuje mu
          witaminek alebo jest na coś chory.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja