po prostu nie planuje

29.11.07, 10:38
dziewczyny mam problem, który od jakiegoś czasu gryzie
Jesteśmy z moim facetem od 5 lat, nie jesteśmy jacyś mega tradycyjni i nie
było nigdy parcia na ślub
ale czasami o tym mówimy- kiedyś, po slubie to i to
no i ostatnio, podczas imienin kolegi, który się niedawno zaręczył mój facet
rozmawiał z moją kuzynką.
Spytała go w żartach, czy my też mamy plany matrymonialne.
On (natychmiast) wypalił, że nie...
Przykro mi się trochę zrobiło, bo do tej pory byliśmy raczej nastawieni ba
KIEDYŚ a nie na NIGDY..
Co robić? Udać, że nie słyszałam (stał tyłem, nie wie, że to słyszałam), czy
pogadać z nim i wyjasnić sytuację?
Bo jeśli ktoś po tylu latach jest na absolutne nie to może nie warto tego
ciągnąć?
    • grizwold Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 12:26
      glicea3 napisała:
      > Bo jeśli ktoś po tylu latach jest na absolutne nie to może nie warto tego
      > ciągnąć?

      Najpierw to sie zdecyduj, czy zalezy Ci na nim czy na papierku. Kochasz go, ale
      zostawisz, jezeli powie, ze on slubu nie chce (albo nie teraz)?

      Oczywiscie, ze najlepszym rozwiazaniem jest porozmawianie z nim. Tylko bez
      zadnych naciskow i natarczywosci! To wszystko psuje.

      A tak swoja droga, ile macie lat? Bo jezeli poznaliscie sie w liceum, a teraz
      macie po 22, 23 lata to w sumie sie nie dziwie, ze o slubie facet nie mysli. :]
    • ann.k Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 13:14
      Po pierwsze mówienie, że kiedyś po ślubie to i to, nie ma nic
      wspólnego z planowaniem tego ślubu. Wszystkie znane mi pary tak z
      sobą rozmawiają i to nie rzadko już na początku znajomości, a potem
      rozstają się po pół roku, bo to nie było to i nikt nie czyni
      tragedii, że jakieś obietnice i deklaracje były. Bo nie było.

      Po drugie kuzynka spytała o wasze plany matrymonialne. Odpowiedział,
      że nie ma żadnych. A Twoim zdaniem są? Plany oznaczają, że padły już
      pierwsze deklaracje. A z tego co piszesz, u was takowych nie było.
      Podkreślam, że wrzucanie stwierdzenia, że po ślubie to coś tam, nie
      jest deklaracją.

      Po trzecie być może na czas zadawania pytania planów nie było. Być
      może pojawią się w przyszłym roku. A być może nie pojawią się nigdy.
      Być może on naprawde nie jest tym zainteresowany. Tylko szkoda, że
      nie ustaliliście tego kiedy był po temu czas.

      Po czwarte. Ona pytała żartem. To wiesz. A skąd wiesz, że on nie
      odpowiedział żartem?

      Sumując. Moim zdaniem jedyny problem jaki masz to ten, że sama nie
      wiesz czego chcesz. Roisz sobie coś w głowie, masz jakieś swoje
      marzenia, ale nie porozmawiałaś o tym nigdy na poważnie ze swoim
      facetem. Po 5 latach chyba już facet powinien wiedzieć czy to
      odpowiednia kobieta czy nie. Jeśli nie wie, to coś nie tak z jego
      umiejętnością podejmowania decyzji.
      A swoją drogą to ja bym rozstała się z facetem gdyby się okazało, że
      jego hierarchia wartości jest totalnie odmienna od mojej. Kwestię
      ślubu i dzieci urodzonych w małżeństwie uważam za element tej
      hierarchii.
      • glicea3 Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 17:39
        dzięki za wypowiedzi.
        Nie, nie mamy 22 lat, w tym wieku byłam nastawiona antymałżeńsko :)
        Mój facet skończył w tym roku 30, ja mam 26 lat, więc wiek odpwoeidni chyba na
        tego typu rozmowy.
        On wie jaki jest mój pogląd na te sprawy, dlatego tym bardziej zabolała mnie ta
        wypowiedź.
        Jakiś czas temu odbyliśmy rozmowę, w której mu spokojnie powiedziałam, że dla
        mnie naturalną koleją rzeczy w związku jest ślub- nie teraz ani nie za rok, ale
        ogólnie chciałabym mieć rodzinę. On w odpowiedzi tylko zrobił scenę pt. nie
        opuszczaj mnie nie mogę bez ciebie żyć, więc już sama nie wiem.
        • ann.k Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 18:40
          Wybacz, ale zupełnie co innego napisałaś w pierwszym poście.
          Z tego co powyżej wynika dla mnie, że on nie ma z Tobą związanych
          planów małżeńskich, jest mu dobrze jak jest i żenić się nie
          zamierza. Wciąż nie widzę tu problemu. Jeśli z nim rozmawiałaś i on
          się o ślubie wyraził negatywnie lub nie wyraził się wcale, no to co
          Cię teraz tak zabolało? Bo miałaś nadzieję, że mu się odmieni, ale
          się nie odmieniło?
          To Twoje życie, ale jak napisałam wcześniej. Ja bym zostawiła
          faceta, który po tylu latach nie planuje ze mną ślubu, jeśli ślub a
          potem dzieci są dla mnie oczywistą koleją rzeczy.
          • grizwold Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 10:33
            No wlasnie. Dla Ciebie to jest oczywista kolej rzeczy. Rzecz w tym, ze kazdy ma
            troche inaczej. Dla jednego slub to tylko formalnosc, dla innego koniecznosc, a
            jeszcze ktos inny moze miec dzieci i bez slubu. Kazde rozwiazanie jest dobre.

            Wracajac do glownego watku, chyba najlepszym rozwiazaniem jest porozmawianie z
            facetem. Jakie ma plany, jak sie zapatruje na przyszlosc. Czy i kiedy chce slub,
            jaki (to tez wazne), czy i ile chce miec dzieci (jeszcze wazniejsze). Zeby potem
            nie bylo rozczarowania. Ale swoja droga, masz dopiero 26 lat. Swiat sie nie wali
            :) wiec troche wiecej spokoju.

            Swoja droga, nie rozumiem zachowania Twojego faceta. Ty mu mowisz o slubie, a on
            Cie prosi, zebys go nie opuszczala?? Dziwne jakies... Moze powinnas posluchac
            jego, a nie wykladac mu swoje zdanie? Naklon go do dluzszej wypowiedzi na temat
            waszej przyszlosci, jak on to widzi. A jak to zrobisz to wpadnij tutaj
            powiedziec, jak bylo :)

            A tak na marginesie, ogarnia mnie przerazenie, ze mlodzi ludzie nie chca/nie
            potrafia/nie rozmawiaja o takich waznych sprawach. Ile czasu jestescie ze soba?
            • glicea3 Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 11:55
              Tak jak napisałam, jesteśmy ze sobą 5 lat.
              Wiem że mam dopiero 26 lat, wieć kwestia ślubu to nie jest dla mnie opcja tu,
              teraz, natychmiast, ale chce mieć świadomość, że związek do czegoś prowadzi.
              Mój facet miał bardzo pokręconą syt. rodzinną- jego rodzice nadal są
              małżeńswtem, a nienawidzą się od 20 lat.
              Ale przeczytałam kiedyś b. mądre zdanie- mężczyźnie żenią się z kobietami, z
              którymi chcą się ożenić i wtedy w łeb biorą ich zapewniena o antymałżeńskiej
              postawie.
              Szkoda, że on tak ze mną nie ma.
              Dzięki i pozdrawiam
              • grizwold Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 14:28
                Argument, ze rodzice faceta maja pokrecona sytuacje rodzinna jest nietrafiony. I
                co z tego, ze maja? Moi rodzice sie rozwiedli, ciagle byly klotnie i zero checi
                porozumienia. I co? Dla mnie to nauka, jak NIE postepowac. Majac natomiast dobry
                wzor w postaci przyszlych tesciow, wiem jak postepowac NALEZY.

                A jezeli chodzi o sam slub, coz... Nawet jezeli facet Cie kocha nad zycie, i
                wie, ze bedziesz jego zona, to do slubu musi po prostu dojrzec. :)
            • ann.k Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 12:12
              Grizwold, ale dlaczego odpowiadasz mnie i wykładasz, że rzecz w tym,
              że każdy ma trochę inaczej. Czy ja to w którymś punkcie podważyłam i
              poddałam pod dyskusję? :-)

              Ale generalnie zgadzam się z Twoim zdaniem na końcu postu. Młodzi
              ludzie dzisiaj w większości spraw nie potrafią ze sobą rozmawiać.
              Nie tylko w sprawach ślubu. A jeśli już dochodzi do wymiany zdań to
              zazwyczaj jest to prawdziwa konfrontacja i starcie, a nie rzeczowa
              dyskusja, w której jedno stara się zrozumieć punkt widzenia
              drugiego.
              • grizwold Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 14:33
                Dokladnie.
                Mimo, ze jestem bardzo otwarym i liberalnym czlowiekiem, i raczej nie narzekam
                na "dzisiejsze konsumpcyjne czasy" to rzeczywiscie latwo zauwazyc, ze teraz jest
                wiecej JA niz MY w zwiazkach. Efekt jest wlasnie taki, jak mowisz: czesciej
                klotnie i nieporozumienia skutkujace rozstaniami, niz merytoryczna dyskusja o NAS.

                Owszem, sa tematy trudne i niewygodne. Ot chocby kwestia slubu (i jego formy),
                dzieci (i ich ilosci), miejsca zamieszkania (i czasu tej zmiany) itd itd... ale
                czy to oznacza, ze sie nie da? Da sie, tylko trzeba chciec. Ale to kazdy sam
                musi stawiac sobie takie pytania i ewentualne ograniczenia: ile jestem w stanie
                poswiecic z siebie dla tej drugiej osoby? Dla NAS?
      • wielorak Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 18:53
        piszesz o parach z niedługim stażem a autorka zaznaczyła, że są już razem 5 lat
        • wielorak Re: po prostu nie planuje 29.11.07, 19:00
          i generalnie ja ciebie zrozumiem droga autorko- jesteśmy w podobnych wiekowo
          związkach tzn. 26/28. ja również o tym rozmawiam i kiedyś (ale w mojej również
          obecności) padło podobne pytanie- z tym, że od obcej osoby i nie na żarty bo od
          księgowego i wiązało się z naszą firmą a jego odpowiedź była "tak" tylko jeszcze
          nie teraz. Gdyby powiedział nie to tez byłoby mi smutno :-( więc doskonale cię
          rozumiem. Myślę, że spokojnie możesz mu powiedzieć, że to usłyszałaś i jakie są
          twoje odczucia w związku z tą sytuacją. Tylko wiesz, jak przeprosi i stwierdzi,
          że powiedział w żartach to i tak to wszystko na może być nic. Zależy od
          człowieka. Niektórzy po prostu opowiadają bajki..
    • pronovia Re: po prostu nie planuje 30.11.07, 13:50
      Przede wszystkim wydaje mi się, że wiele związków przechodzi przez
      taki moment, że jedno z dwojga już myśli o małżeństwie a inne
      jeszcze nie. Oczywiście są też ludzie, którzy nigdy ślubu nie będą
      chcieli wziąć.
      Przede wszystkim daj swojemu facetowi czas, zasygnalizuj mu, że
      MYŚLISZ o małżeństwie w przyszłości i niech on się do tego jakoś
      ustosunkowuje, bo jeśli się okaże, że w jego przypdaku nie ma o tym
      mowy, to lepiej niech ci to powie, żebyś mogła świadomie podjąć
      decyzję, czy szukasz faceta do zaobrączkowana, czy też miłość do
      obecnego przesłania ci formalności. Po prostu powiedzcie sobie
      szczerze, co myślicie bez krygowania się i gierek.
      A co Twój facet myśli o dzieciach? To też może być potencjalny
      sporny temat.

      W moim związku ja zawsze byłam o krok przed moim obecnym mężem w
      myśleniu o naszej przyszłości. W końcu też musieliśmy sobie wyjaśnić
      co myślimy o ślubie. Okazało się, że ja już tylko czekałam, aż mi
      się oświadczy, a jego dopiero oświeciło, że może jednak się wyłamie
      z frontu kolegów i może jednak... To nie musi być od razu rozmowa
      typu: albo przynosisz pierścionek, albo spadaj. Po prostu powiedz mu
      co myślisz i czujesz.
Pełna wersja