teściowa

03.12.07, 11:22
Mam pewien problem, z pozoru może wydawać się on błahy, ale dla mnie
nie jest. Jesteśmy ze sobą od kilku lat, małżeństwem od kilku
miesięcy. Mieszkamy ze sobą ponad 4 lata. Mój problem dotyczy
teściów. Naprawdę są bardzo dobrymi ludźmi, możemy na nich liczyć,
są sympatyczni, ciepli, lubią mnie itp., ale jest jeden problem.
Mieszkają jakieś 100 km od nas, sami, ale pracują. My także
pracujemy, na różne zmiany, także w soboty, nie zawsze możemy
wygospodarować czas, żeby ich odwiedzić częściej niż raz w miesiącu.
Tym bardziej, że ja mam swoja rodzinę również daleko. Mam wrażenie,
że jest to przez nich negatywnie odbierane, że najlepiej gdybyśmy u
nich siedzieli w każdy weekend, albo oni u nas. Jestem osobą, która
nie lubi niespodzianek i nieplanowane wizyty teściów irytują mnie.
Oczywiście na tym tle dochodzi do kłótni miedzy mną, a mężem, on
uważa, że jestem mało elastyczna, że moje plany spędzenia np.
wieczoru z książką i wyciszenia się są egoistyczne itp. Nie wiem,
być może ma racje, w końcu to jego rodzice i zawsze powinni mieć u
nas drzwi otwarte, i mają, ale kosztem moich nerwów.
Rzecz, która jednak irytuje mnie najbardziej to codzienne telefony
głównie teściowej, rzadziej teścia. Specjalnie zakupili sobie taki
abonament, by po 20.00 i w weekendy mieć darmowe rozmowy. Rzecz
dzieje się od ponad 3 lat. Na początku było mi to obojętne, później
dziwiło, ale ignorowałam, teraz na dźwięk telefonu po godz. 20.00
dostaje gęsiej skórki. I tak jest CODZIENNIE. Ja już nie odbieram
tych telefonów, bo nie potrafię udawać. O czym można rozmawiać
codziennie? Moja teściowa dzwoni do mojego męża, żeby powiedzieć mu
dobranoc, poplotkować jak jej i nam minął dzień. W weekendy dzwonią
wcześniej np. gdy jemy śniadanie wtedy pyta, co jemy? A jeśli w
czasie obiadu to pyta co jemy na obiad. A jeżeli nas nie ma, to
dzwoni później i pyta gdzie byliśmy, bo dzwoniła a nikt nie
odbierał. Ta sytuacja mnie wkurza, irytuje, może jestem już
przewrażliwiona, ale to chyba nie jest normalne. Założyłam już
sobie, że w nowym mieszkaniu, nie będziemy mieć telefonu
stacjonarnego. Nie wiem jak rozwiązać ten problem. Naprawdę się z
tym męczę, bo pomimo całego szacunku do teściów trącę do nich
sympatie. Boję się tego i nie chcę, żeby na tym tle były konflikty.
Próbowałam poruszyć temat z mężem, on nie widzi problemu, problem
jest we mnie, bo się czepiam, a poza tym on im nie powie żeby nie
dzwonili, bo to jego rodzice i mogą się obrazić itp. Ja uważam, że
to on powinien załatwić. Doszło do tego, gdy on jest wieczorem w
pracy ja już po 20.00 nie odbieram żadnych telefonów, żeby się nie
denerwować. Później muszę się tłumaczyć , że np. byłam w łazience.
Paranoja. Poradźcie coś, czuje się bezradna.
    • shemreolin Re: teściowa 03.12.07, 11:40
      O kurcze! Mam dokładnie taki sam problem! Moja teściowa jest fajna babką, bardzo
      nam pomaga, ale czasami nie mogę wyrobić przez te telefony. Był czas, że
      dzwoniła nawet kilka razy dziennie i pytała o wszystko. Najgorzej było po
      urodzeniu synka, bo chciała wiedzieć czy spi, czy jadł, czy zrobił kupkę, czy
      płakał. Tak jest w zasadzie do teraz, chociaż troszke przystopowała. Kiedys
      dzwoniła na komórkę kilkanaście razy, a ja nie odbierałam bo spałam (przy
      niemowlaku trzeba korzystać z kazdej okazji!). Gdy sie obudziłąm i to zobaczyłam
      to zdębiałąm! Na szczęście miałąm wyłączony dźwiek. Poszłam do ubikacji i jak
      wróciłąm to znowu kolejne 2 połączenia były. Gdy oddzwoniłam i spytałąm czy cos
      sie stało, że tyle razy dzwoniła ona odpowiedziała, że "chciała wiedzieć co u
      jej wnusia". :/

      Często jest tak, że dzwoni i pyta co jedlismy, albo co planuję robic na obiad.
      Wieczorem dzwoni i pyta czy Oskar juz śpi. W zasadzie ona ciagle o wszystko
      wypytuje i to jest cos co mnie totalnie wnerwia. Tak jak wspomniałąm wyzej, to
      naprawde nie jest zła kobieta, nie jest dla mnie wredna i chamska.

      Też nie mieliśmy telefonu stacjonarnego, ale teraz sie przeprowadziliśmy do
      mieszkania ciotki męża (siostry tesciowej) i tu jest stacjonarny. Chciałam by go
      odłączyłą, ale ona przeforsowała swoje no i zaczeła dzwonic. Jednak mąż szybko
      ją uświadomił, że ma nie dzwonic bo może obudzic dziecko. ;)

      Tak prawdę mówiąc to plauję z nia poważnie porozmawiać jak juz sie tutaj
      urzadzimy, bo na razie i tak chodzimy w nerwach prez cała przeprowadzkę i to
      nie najlepszy czas.

      Teraz mieszkamy 5 minut od teściowej i czesto ona tu wpada. Wiadomo, ż ejak sie
      ludzie wprowadzają to za czysto nie jest, wszedzie torby, kartony i nie można
      nic znaleźć. A ona znowu pyta ciagle "dlaczego to tu lezy?", "a czemu tego nie
      postawisz tam?", "a może to przesuniemy tu i będzie lepiej" etc. Jak
      powiedziałam, że chce dywanik kupic do łazienki to spytałą " a po co?". I tak
      jest ze wszystkim. Jak tylko powiem, że cos chce zrobic to muszę jej zaraz
      tłuimaczyć dlaczego i po co.

      Takze sama nie jestes... :P Ciesz sie tylko, że mieszkają 100 km dalej a nie 1
      km. ;)
      • shemreolin p.s. 03.12.07, 11:50
        No i zapomniałam jeszcze dopisać, ze jak idę do lekarza z małym to wtedy jest
        prawdziwa litania pytań. Najlepiej by b yło gdybym cała rozmowę z lekarzem
        nagrałam na dyktaon, bo jak przekazuję tesciowej inofmracje od lekarza to ona
        potrafi dzwonic w tej sprawie jeszcze 5 razy w ciagu dnia i dopytywac czy na
        pewno lekarz nie powiedział jeszcze czegos. Tak jakbym przed nią zatajała te
        informacje. Ostatnio tak yło i sie troche wkurzyłam, byłam dla niej niemiłą
        przez telefon, powiedziałam, ze dzieciak nie umiera, ma lekkie problemy skórne i
        to wszystko. A lekarz nas wysłał do dermatologa i wiele wiecej nie wiem. No ale
        ona i tak dopytywała i dopytywała. Irytuje mnie, że moja rodzina tak mnie nie
        kontroluje juz od 10 lat prawie, a tesciowa nadrabia za wszystkie czasy. :/
    • aalata Re: teściowa 03.12.07, 12:58
      Kurde, mam dokladnie ten sam tym tesciowej. Tyle, ze moj maz troche inaczej
      podszedl do sprawy i zarzadzil, ze bedzie z matka rozmawial tylko raz w
      tygodniu, zeby sie dowiedziec, czy u niej wszystko w porzadku (oczywiscie byla
      awantura z tego powodu, ale on i tak postawil na swoim).
      Ja po pewnym incydencie w zeszlym roku, ograniczylam drastycznie wszelkie
      kontakty z nia, ale nei bylo latwo, bo dzwonila, zostawiala histeryczne
      wiadomosci z i pytaniami typu :"czemu nie odbieracie?". Z drugiej strony nie
      mogla mi nic zarzucic, wiec troche odpuscila,ale gdy tylko moze zalewa nas
      pytaniami: jak sie czujemy, co jedlismy, co jeden drugiemu kupil na urodziny,
      jak sie maja nasi znajomi (!!) etc.
      To jest osoba, ktorej ciezko jest zniesc mysl, ze cos mozna zrobic bez jej
      wiedzy, akceptacji. Szanuje ja, jako matke mojego meza, ale nie lubie i nei
      szukam z nia kontaktu.
      Moim zdaniem, jesli Twoj maz lubi dyskusje z mamusia - niech sobie dyskutuje,
      ale powiedz mu, ze Ty nei czujesz takiej potrzeby i nie chcesz, aby on rozmawial
      o Tobie z nia. A w tym czasie mozesz wyjsc na spacer z psem, albo do kina.
      Pokaz, ze masz co innego do robienia zamiast bezsensownego spedzania czasu na
      kablu z tesciowa.
      Zycze powodzenia!
      • twitti Re: teściowa 03.12.07, 16:22
        Mi sie wydaje ze rodzice czuja sie jednak samotni i ich zycie wydaje
        im sie nudne, wiec dlatego zyja zyciem swoich dzieci...

        Najlepiej chyba zeby jedno z was porozmialo z tesciowa/tescmi
        szczerze.. Mozecie powiedziec ze nie lubicie gadac przez telefon, ze
        wasze zycie jest nudne i codziennie nie dzieje sie nic o czym mozna
        pogadac.. A jak nie to mozecie zaczac sami dzwonic codziennie, kilka
        razy dziennie i w nocy!!!i to z najglupszymi sprawami np. 2 w
        nocy:) na pewno sami zaczna zadziej dzwonic:)
    • burza4 Re: teściowa 03.12.07, 19:33
      na męża nie masz co liczyć - czyli wniosek jest prosty. Albo
      weźmiesz sprawy w swoje ręce, albo będziesz latami pracować nad
      chorobą wrzodową. Twój mąż nie ma racji - to raczej on ma
      egoistyczne oczekiwanie, że to ty jesteś osobą, która ma się
      podporządkować.

      Lubicie się - przy okazji weź teściową na stronę i powiedz jej
      szczerze, że dużo pracujecie, macie bardzo mało czasu dla siebie, że
      chcesz odpocząć, że wiesz, że się o was troszczą, ale trochę źle się
      czujesz z tymi telefonami, bo masz wrażenie, że cię kontrolują jak
      dziecko, że wolałabyś się spotykać po ustaleniu terminu, bo po
      prostu jesteś w niedoczasie i masz własne sprawy do nadgonienia,
      że cenisz sobie dobre relacje w rodzinie, więc nie chcesz, żeby się
      popsuły, dlatego mówisz o tym wszystkim wprost itd, itd. Jeśli
      powiesz to wszystko ciepło, otwarcie - jest szansa, że coś dotrze.

      Jeśli się obrażą - trudno, ale zaręczam ci, że wcześniej czy później
      i tak staniesz przed takim wyzwaniem. A im później - tym mniej ich
      będziesz lubić i większa będzie szansa na to, że zrobi się z tego
      afera.

      codzienne telefony to masakra, mam w rodzinie taką mamuśkę, własna
      córka już nie może znieść tych codziennych telefonów...
Pełna wersja