marshia Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 05.01.04, 11:43 witam jestem 4 lata i 5 miesiecy po slubie. Ja nie od razu zaczelam mowic do tesciow mamo/tato i przyznam, ze potem bylo coraz trudniej. widzialam wyczekiwanie w ich oczach i ... ni moglam. kiedys sie przelamalam i juz poszlo, ale do dzis jest to forma w 3 os l.poj "gdzie mama postawila cukier?' i to sie chyba nie zmieni. nie nazwalabym tesciowej cudowna, wspaniala, ale ogolnie jest ok: nie wtraca sie, nie dzwoni za czesto (co niestety robi moja mama), pyta sie o wymarzony prezent albo daje pieniadze, a wnukowi nie kupuje ubranek bez konsultacji ze mna, chwali mnie przy innych. Ale jakas bariera jest. natomiast juz teraz mysle, ze byc moze ja tez zostane tesciowa (mam syna) i ciekawe jakie dylematy bedzie miala moja synowa. Z tego tez powodu staram sie utrzymywac dobry kontakt z nia, odwiedzac z wnukiem i z przymruzeniem oka patrzec na jej niektore zachowania - moze to do mnie wroci w przyszlosci. Mamy corek maja (chyba) latwiej, bo dziewczyny sa z reguly blizej domu. pozdr Odpowiedz Link
milewicz1 Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 11.01.04, 09:26 no, ale bedziesz chyba musiala zdobyc sie na ta "Mamusie". Moze wymysl jakies takie okreslenie ktorym nigdy nie obdarzalas swojej mamy zeby sie roznilo i cos zabawnego zeby Cie raczej wprowadzalo w dobry nastroj, moze jakas Mamcia czy cos w tym stylu:-) pozdrawiam Monika Odpowiedz Link
pandora_ Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 27.02.04, 09:04 Bezosobowo. Staram sie w ogole unikac rozmow, podczas ktorych musze "jakos" sie zwrocic - a zwracac sie czasem wypada, nawet do kogos, kto byl dla mnie niedobry do bolu i chcial sie mnie pozbyc z zycia swojego ukochanego synka. Za to z tesciem mi sie nadspodziewanie dobrze uklada :) Odpowiedz Link
jaga39 Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 28.02.04, 16:58 Witam! Jestem mężatką z 8-letnim stażem. Mieszkamy z teściami (narazie nie mamy innego wyjścia, ale to się wkrótce zmieni). Relacje są całkiem przyzwoite, najgorzej było jak urodziła się córcia. Wkrótce planujemy drugie, więc trza wiać:) Na początku mówiłam pan/pani, mąż również. Zawsze powtarzaliśmy, że mamę i tatę ma się jednych, więc żadne tam ciotki nie miały wątpliwości. Natomiast mój teść razu pewnego powiedział, że nie życzy sobie, żebym mówiła do niego pan, więc mówimy do teściów:TEŚCIU I TEŚCIOWA (sami chcieli) albo babcia i dziadek. Ja jestem za tym, żeby mówić sobie po imieniu. W każdym razie jak sama będe teściową, to zaproponuję to mojemu zięciowi. Mówienie mamo/tato to głupi zwyczaj, który powoduje, że nie można swobodnie rozmawiać ze swoimi teściami, z moich obserwacji wynika, że większość osób kombinuje, jakby tu powiedzieć, żeby nie powiedzieć. Widzę zresztą że dla drugiej strony to też problem-nie wiedzą jak reagować. Na dodatek wkurza mnie, że moja była bratowa, która uciekła od swojego męża i 2-letniego dziecka, mówi do mojej mamy MAMO! Skandal, na miejscu mojej mamy powiedziałabym, żeby tak się nie zwracała. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
lady Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 02.03.04, 08:44 Mo jod dwoch tygodni maz mowi po imieniu do mojej matki od kiedy sie znaja (10 lat), a do mojego ojca od dnia slubu (oczywiscie na ich propozycje). Moja tesciowa ma generalnie wsystklo w doopie, mowie jej razez Pani, bo tak zostalo, alejakbym zaproponowalamowienie "ty Zyrafo" to tez by pewnie nie zauwazyla. Ale ze chce byc grzeczna, to poczekam jeszcze pare miesiecy i sama jej to mowienie po imienu zaproponuje, bo ona chyba na to nie wpadnie... Odpowiedz Link
azawlocka Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 03.03.04, 09:25 A ja mam to szczęście, że mam normalną teściową i " mamo" zupełnie swobodnie mi przechodzi. Wiadomo, zdarzają nam się spięcia jak za bardzo angażuje się w nasze życie, ale jakoś dajemy sobie radę. Teściu od razu stwierdził, że jestem jego " nową córcią". Teściowa nigdy tego nie powiedziała, ale zwracanie się do niej "mamo" wyraźnie jej odpowiada. Z kolei mój mąż naturalnie i swobodnie przeszedł na " mamusiowanie" do swojej teściowej. No ale to chyba zależy jakich ma się teściów. Mnie się udało. Odpowiedz Link
marija78 Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 05.03.04, 12:30 Jestem po ślubie półtora roku i mówię nadal bezosobowo. Mamę mam jedną i najlepszą i co ciekwe mój mąż też tak sądzi. Teściowa generalnie nie jest zła tylko dolegają jej wszystkie choroby świata i wizytę zaczyna od "och, jak ja się źle czuję... och,nie mogłam spać tak mnie bolało..." I tak w kółko!! pozdrawiam Odpowiedz Link
joasiiik24 Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 05.03.04, 21:05 4 mieisiace po slubie a ja do tesciowej mowie PROSZE PANI...nie zaproponowala innej formy wiec tak zostanie.Nie przepadam za nia szczerze mowiac i nawet z przyjemnoscia tak sie do niej zwracam,dla mnie to obca pani asia i 34 tyg Kamilka Odpowiedz Link
kocianna Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 05.03.04, 21:43 Moja jest niezła, mój mąż mówi do niej używając sympatycznego przezwiska, ja na początku mówiłam bezosobowo, ale o niej mówiłam tak jak mąż (np. odbieram telefon i informuję: "Dobra Kocica na linii". Po ślubie kościelnym (rok po cywilnym wymuszonym przez moich rodziców, chociaż żadnego "powodu" nie było), na następny dzień po weselu jakoś się rozczuliła na mój widok (moja synowa kochana) i zaproponowała "Mówi mi Kocica, albo teściowa, a jak ci się "matka" wyrwie, to też może być". No i jest Kocica... ale i tak bezosobowo, bo jakoś mi głupio powiedzieć "chodź ze mną do kina". Raczej kombinuję "może byśmy poszły"... Odpowiedz Link
magdalena_s Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 30.03.04, 16:03 Ja jestem 2 lata poślubie - teściów mam wspaniałych, czasem mam wrażenie że mnie bardziej lubią od męża, ja ich też bardzo, ale mama kojarzy mi się.... no z mamą, z którą byłam zawsze bardzo zżyta. Przez całe te 2 lata do teściowej mówię bezosobowo i przyznam że mnie to juz męczy. Najchętniej mówiłabym po imieniu, bo nic złego w tym nie widzę, ale przeciez to nie ja powinnam z tym wyskoczyć. No i co tu robić? :( pozdraiam Odpowiedz Link
lena_zienkiewicz Re: jak mowicie do "ulubionej" tesciowej 31.03.04, 10:15 Bogie, nie wiedziałam, że są na świecie kobiety mające dobre teściowe.A tu czego ja się naczytałam!!!!Więc takie zjawisko jak "dobra teściowa" istnieje? Ja do mojej teściowej zwracam się bezosobowo, ona sama chciała, żebym zwracała się do niej "mamo", ale odrazu powiedziałam jej" sory, ale mamę mam tylko jedną".Aczkolwiek mój mąż zwraca się do moich rodziców "mamo/tato", czasem po imieniu, mam "nowoczesnych" rodziców, więc reagują spoko. Natomiast mamo do teściowej to bym nigdy nie powiedziała, dziwie się w ogóle mężowi, że do niej tak mówi.Odkąd tylko pamiętam, miała go w dupie (jesteśmy razem od 8 lat, 5 lat po ślubie, córcia ma prawie 6 lat), naprtawdę, głęboko w dupie, a dodam, że mąż jest jedynakiem.Zresztą naszą córkę też miała gdzieś, jest straszną materialistką, nawet teściu o niej mówi, że "za złotówkę to dałaby dupy".Tak więc możecie sobie wyobrazić.Nigdy synem się nie interesowała, zostawiła na nas jak zaczęliśmy popadać w dołek finansowy, wtedy od razu wyszukała powód, żeby się pokłócić i nie odwiedzała syna i wnuczkę przez ponad rok.Ja mam ją głęboko gdzieś, w zeszłym roku powiedziałam jej co o niej myślę, że na starość zostanie sama, tak samo jak zostawia w potrzebie swojego syna (dodam, że biedna nie jest).Czasami myślę, że jakby nie fakt, że w tym zasranym kraju człowiekowi zawsze kasy brakuje to nie miałabym powodu, żeby się z nią kłócić. Aha, tak poza tym, to teraz teściu kopnął ją w dupę, odszedł.Zebyście wiedzieli, jaka słodziutka.Ale teraz to mnie może cmoknąć gdzieś.To, że teraz się zmienia świadczy źle o niej-jest poprostu zakłamaną świnią i żmiją. Chyba mam rację?.... Odpowiedz Link
gagat100 moja tesciowa jest OK 06.04.04, 13:24 Znam ja tak długo jak swojego meża poznalismy sie 12 lat temu.Mieszkalismy osobno kazde u swoich rodzicow, w swieta bozego nar. wprowadzilismy sie do wlasnego M dwa tyg temu wzielismy slub,choc mielismy mozliwosc mieszkania z moja tesciowa ale moj maz nie chcial ja moze jakbym troche z nia pomieszkala to moze tez bym nie chciala. Mieszkamy wiec osobno. Tesciowa moja raz w miesiacu robi nam zaopatrzenie naszej lodowki- sama chciala a my sie nie sprzeciwiamy bo zanim cos kupi to dzwoni do mnie i pyta sie czy to i owo lubimy! mowie do niej mamo bo jest naprawde jak matka troszczy sie o nas bardziej niz moja mama choc jestem jedynaczka moj maz tez , teraz po wyprowadzce z domu mam lepszy kontakt z tata niz mama, dziwne? Odpowiedz Link