Mąż-maminsynek?

    • izazdo odwróć sytuację 20.01.10, 12:27
      wyobraz sobie, ze Twoj maz umiera, zostajesz sama z synkiem.
      Wypruwasz sobie zyly, zeby go wychować i wykształcić. W końcu syn
      dorasta i żeni się z dziewczyną, która jest obrażona, kiedy wpadasz
      do nich z wizytą albo dzwonisz i ma pretensje, kiedy syn odwiezie
      Ciebie do domu. Ponadto robi mu awantury za to, że nie pozwala Cię
      krytykować i zadręcza się myślą, że kiedyś będziesz wymagała pomocy
      i syn się Tobą zaopiekuje.

      Odwrócenie sytuacji często zmienia optykę. Czy chciałabys, żeby za
      20 lat Twój syn traktował Cię tak, jak oczekujesz, że Twój mąż
      będzie dziś traktował własną matkę?
    • marynica Re: Mąż-maminsynek? 09.04.10, 10:42
      Jestem matką maminsynka, chociaż wcale tego nie chcę!!! Syn ma 30
      lat, rok temu się ożenił, ma malutkie dziecko. Ma bardzo miłą i
      rozsądną żonę. Nie mieszkają z nami (nigdy tego nie chciałam),
      chociaż mamy spory dom. Syn robi wszystko, żeby jak najczęściej u
      nas bywać i ciągle mówi, że najlepiej by było, gdyby się do nas
      wprowadzili. Wydzwania do mnie i oferuje pomoc w ogrodzie i każdą
      inną. Ja się nie zgadzam na odwiedziny bez żony i nie przyjmuję
      pomocy, bo jej nie potrzebuję, a ponadto wiem, że nie o pomoc tu
      chodzi. O wspólnym mieszkaniu nie ma mowy, dla dobra syna, synowej i
      wnuczka. I oczywiście także dla mojego dobra. Wygląda to tak, jakbym
      opędzała się od syna jak od utrapionej muchy, ale to nie dlatego, że
      nie interesuję się jego życiem, synową i maluszkiem. To po to, by
      przyjął do wiadomości, że teraz żona i dziecko są jego najbliższą
      rodziną! Ja chętnie pomogę przy dziecku jeśli mnie o to poproszą i
      będzie taka potrzeba, ale nie mam zamiaru ani chęci by żyć ich
      życiem. Syn wie też, że nie ma mowy o tym, by dom rodzinny był dla
      niego azylem po np. kłótni z żoną. Gaszę też w zarodku wszystkie
      próby narzekania, że synowa to czy tamto! Mówię, że jak chce sobie
      ponarzekać, to niech się z kumplem umówi, bo ja nie chcę nic
      wiedzieć, tym bardziej, że nic złego się nie dzieje. Ot, zwykłe
      docieranie się młodego małżeństwa.
      Uważam, że źle robią te matki, które wciąż mają w swoim domu "pokój
      dziecięcy" mimo że ich dzieci są od dawna dorosłe i maja swoje
      rodziny! Źle robią te, które pozwalają żonatym synom na azyl w tym
      pokoju, bo się z żonką pokłócił! Sprzeczka nie jest powodem, by
      uciekać do mamusi!!! Skoro był na tyle dorosły by zadecydować o
      małżeństwie i rodzicielstwie to musi też jak dorosły rowiązywać
      drobne problemy. Małżeństwo to nie piaskownica, z której można
      zabrać swoje wiaderko i iść do domku. Uważam, że matki niezdrowo
      związane ze swoimi synami rozbijają ich związki. Pewnie, dużo milej
      jest u mamusi, która skacze wokół synka, ugotuje ulubione od
      dziecka danie, każe położyć się na kanapie i odpocząć, niczego nie
      wymaga i nie krytykuje. A żona jest zmęczona i sfrustrowana, dziecko
      płacze przez całe noce, zupa odgrzewana od trzech dni i poleżeć
      przed telewizorem sie nie da. Pokusa powrotu choćby na parę godzin
      do mamusi jest wielka! Ja na to nie pozwalam. A jeśli już, to niech
      leżą na kanapie przed telewizorem oboje, i syn i synowa. A ja zajmę
      się dzieckiem, po to by oboje odetchnęli.
      • black_tangens Marynico, jesteś bardzo mądrą teściową. Szkoda, że 09.04.10, 18:24
        Marynico, jesteś bardzo mądrą teściową. Szkoda, że takich jest niewiele.
    • krecikowy_swiat Re: Mąż-maminsynek? 04.05.10, 01:23
      Myślę, że zawsze warto na drodze negocjacji szukać rozwiązania,
      które będzie zadowalające dla wszystkich stron. Emocje w takim
      szczególnym trójkącie są bardzo skomplikowane i łatwo jest o wpadkę,
      która może dobrowadzić do większego konfliktu. Polecam
      psychologiczne spojrzenie na tę sprawę: www.mydwoje.pl/synus-
      mamusi-zycie-zwiazek-z-mamisynkiem
    • arwena85 Re: Mąż-maminsynek? 21.06.10, 22:02
      Szczerze Cię rozumiem, ja jestem 5 lat po ślubie(mamy dwoje dzieci 4 lata i 2
      miesiące)Mój mąż jest bardzo związany z matką, bywa u niej codziennie. Wszystkie
      moje próby uświadomienia mu że mnie to boli że zaniedbuje rodzinę i więcej czasu
      spędza tam niż w domu kończyły się awanturą i mąż odwracał kota ogonem że moja
      matka to czy tamto. Moja teściowa podobnie jak twoja wnukami się raczej nie
      interesuje, twierdzi że jest zmęczona dziećmi choć jej już są dawno odchowane a
      sama zawodowo nie pracuje. Wystarczy jeden telefon a mąż już leci do swojego
      dawnego domu niezależnie czy jest to południe czy północ. Nigdy się nie
      opowiedział po mojej stronie, kiedyś już nie wytrzymałam tego ciągłego wtrącanie
      się, wpychania się z butami w nasze życie i sprawy, rozpętała się awantura ,
      ona mnie wyzwała od kurwy a mój mąż udawał że nie słyszy!!! Na szczęście teraz
      nie mieszkamy z teściową tylko we własnym domu, ale jest tylko trochę lepiej.
      Proszę pomóżcie mi bo czuje że obsypuje mi się grunt spod nóg a moje małżeństwo
      się sypie.
      • lalka-on-line Re: Mąż-maminsynek? 08.11.10, 19:32

        ja sie zgadzam z tymi ktore twierdza ze musialo to byc widac przed slubem-moja kolezanka byla w takim zwiazku,ona miala 28 lat on 31,jak do niej przyjezdzal to matka zawsze dzwonila do niego wypytac co i jak,mowila mu kiedy ma wracac,ze nie wspomne ze szykowala mu sniadanka co rano przed praca buhaha.przypominam ile facet mial lat.
        w ogole konsultowal kazda decyzje wazniejsza z mamusia,np w sprawach pracy itp ,zreszta ta matka ponoc w ogole w malzenstwo jego brata tez sie niezle mieszala,nie no dziewczyna uciekla i dobrze bo po slubie na 100% by byla zawsze na 2 miejscu-a to jest chore!i nie chodzi o olewanie rodzicow ale zdrowy dystans ,w koncu zona i dziecko maja byc na 1 miejscu bo taka kolej rzeczy.rodzicow sie kocha i szanuje ale to nie z nimi zyjesz sypiasz i tworzysz rodzine nowa
      • lalka-on-line arwena 08.11.10, 19:40

        nie chce byc zla wrozka ale to nie rokuje dobrze-baba cie wyzywa a maz pali glupa?no sory,chybabym zabila.to on ma gdzies szacunek do wlasnej zony,i pomiatanie nia mu wisi.
        wez z nim powaznie pogadaj,na spokojnie,nie daj sie sprowokowac tylko wyloz jasno ze nie pozwolisz sie tak traktowac bo nie zaslugujesz na chamstwo,i ze z toba tworzy rodzine a jak taki madry i uzalezniony od mamy to odstaw go od lozka ,nie gotuj :) niech szuka u mamusi tego:)jesli cie kocha to mysle ze przemowisz mu do rozumu ale moze to byc tez przypadek beznadziejny i albo zaakceptujesz to albo pozostanie sie rozejsc
    • bokbok Re: Mąż-maminsynek? 11.05.11, 13:04
      A wcześniej nie miał takich "objawów"? Kiedyś też takiego spotkałam, ale jak zauważyłam że dorosły chłop codziennie dzwoni do mamusi (ja rozumiem gdyby była chora i pytał o zdrowie itp) żeby opowiadać co dziś i z kim robił i o której wróci itd to zaraz mu podziękowałam. W razie czego później bym pewnie miała jak ty... . Trzeba zapobiegać a nie leczyć wcześniej obserwować bo dorosłego faceta nie zmienisz. Jak lubi sobie wypić porządnie na każdym spotkaniu z kumplami to po ślubie będzie chlał na umór, jak raz cię uderzy to potem będzie okładał regularnie, jak nic przy sobie nie umie zrobić to się i nie naumie, jak matka nadal jest nr 1 to zawsze bedzie.
    • blackagula Re: Mąż-maminsynek? 12.10.11, 13:18
      Jeśli twój mąż lub partner jest zapatrzony w swoją matkę, uwielbia się spowiadać się z waszego życia? Z każdym problem zgłasza się do mamusi po pomoc a jej zdanie jest najważniejsze? Zgłoś się do programu Miasto Kobiet. Pisz na a.lubawska@tvn.pl lub dzwoń 516444962

    • uwolnicsieodtesciowej0 Mąż-maminsynek? 18.09.12, 23:12
      Witam wszystkich którzy mają lub mieli wątpliwą przyjemność obcowania ze swoimi teściowymi.
      Planuję założyć "Stowarzyszenie - UWOLNIĆ SIĘ OD TEŚCIOWEJ". Zapraszam więc do kontaktowania się: uwolnicsieodtesciowej@o2.pl
      Pamiętajcie... razem damy radę!!!
      Pozdrawiam, Joaśka
    • 42andzia Re: Mąż-maminsynek? 28.11.12, 16:50
      Wszystko możliwe, ale trochę to wszystko jest przesada. Współczuje Ci, ja bym nie wytrzymała za bardzo czegoś takiego.
    • ma_dre Re: Mąż-maminsynek? 28.11.12, 17:38
      " Dzwonia do siebie co dziennie."
      No i?

      "Jak tylko ma okazje to ja odwiedza."
      No i?

      "Jak ona nas odwiedZa tj jego to ja odwozi do odmku specjalnie."
      No i? Jakby moja synowa miala mojemu synowi za zle, ze odwozi mnie do domu, mialabym za zle synowej.

      "Nie da na nia zlego slowa powiedziec, uwagi o nic jej nie zwroci."
      No i? Jest dobrze wychowany i kocha matke, to cos zlego?

      "Jak byly chrzciny dziecka to nie pomogla nic, wogole nie pomaga jak babcia. widzi tylko jego i
      swoja córeczke." A prosilas ja o to czy wyobrazalas sobie ze powinna? To normalne, skoro jest wdowa i pozostaly jej tylko dzieci.

      "Maz czuje sie za nie odpowiedzialny, bo jego ojciec zmarl."
      To chyba normalne, nie chcialabys aby twoj syn troszczyl sie o ciebie na stare lata?

      "Jak ja jej cos mowie to zawsze to jest moja wina, nigdy jej." Tzn, jak odnosisz sie do niej z pretensjami i bez szacunku?

      "Jeszcze ani razu nie wstawil sie za mna w jakis sporach." Juz widze, jak potrzebujesz wsparcia po tym co do tej pory napisalas, pewnie jestes roszczeniowa i otwierasz jape o byle co.

      "Czuje sie dziwnie." Bo jestes dziwna.

      "Dzis odwiedzila nas jego matka i tylko prawie z nim rozmawiala." Pewnie siedzialas jak nadeta purchawka to jak mogla z toba rozmawiac?

      "Swoim wnuczkiem zajela sie tylko jak on jej cos powiedzial." Pewnie swoja mina skutecznie ja do tego zniechecalas.

      "A jak ja cos mowie o niej nie zawsze pochlebnie to zawsze staje w jej obronie." Naucz sie k. raz na zawsze ze zadna kobieta przy zdrowych zmyslach nie powinna krytykowac matki swojego meza do niego!!!

      "JAk ja mam sie do tego odniesc? Jak zachowywac? Boje sie ze za kilka lat nas zostawi i pojdzie zajmowac sie matka:(" Jak bedziesz mu dalej tak du.pe trula o normalne ludzkie zachowania, bo to co opisalas to wlasnie normalne ludzkie relacje miedzy synem a matka, to wreszcie zrozumie ze jestes patologia i nie da rady wiecej z toba wytrzymac. W sumie nie dziwilabym mu sie.

      "Jak to widzicie?" Ano widze, ze powinnas dac sobie na wstrzymanie, przestac truc mu du.pe o to ze jest dobry dla matki, przestac ja krytykowac, zaczac sie starac byc mila dla swojej tesciowej, bo z tego co piszesz, to nie bylas w stanie wykrzesac jakiejkolwiek winy tej kobiety.
      To ze ozenil sie z toba, nie gwarantuje ci niepodwazalnej pozycji przy jego boku. Na taka pozycie trzeba sobie zasluzyc. A zasluguje sie na nia latami, latami udowadniajac ze nie czepiamy sie o byle co, nie mamy postaw roszczeniowych "bo tak", jestesmy przyjacielem naszego malzonka a nie inkwizytorem zazdrosnym o jego wlasna matke. Tak, jestes zazdrosna o nia, a to nie jest normalne.
    • mijo81 Re: Mąż-maminsynek? 07.12.12, 22:58
      Oj zazdrosne mężatki. Pamiętajcie, że matka jest tylko jedna .... a żonę można zmienić
Pełna wersja