atena255
01.02.08, 20:54
Jestem w związku ze wspaniałym facetem on mnie kocha i ja jego...tylko dzieli
nas duża odległość plus jeszcze moja praca i studia i jego praca powodują to
że widzimy się raz na 2 tygodnie, czasem rzadziej.Z jednej strony mamy
ustalone że jak skończę studia czyli za dwa lata bierzemy ślub i wtedy
odległość już nie będzie przeszkodą..ale z drugiej, miłość powinna dawać ci
szczęście..a ja znowu siedzę w weekend i mam doła i płacze.....mam faceta a
siedzę sama. Czy to ma sens??Może któraś z was była w takiej sytuacji bo ja
już nie wiem co zrobić..chce z nim być, ale nie chce mieć samotnych
wieczorów.Nie piszcie, mi że ma gdzieś wyjść, bo moi najlepsi znajomi są ze
swymi połówkami i nie będę z nimi siedzieć jako ich przyzwoitka...