Drobna zaczepka...

01.02.08, 22:50
Krótko i na temat... Aborcja
- za (dlaczego?)
- nie (dlaczego?)
To nie jest żadna ankieta, poprostu ciekawość opinii młodych kobiet
zyjacych w Polsce...
    • luna-es Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 01:55
      za za i jeszcze raz za! dlaczego? bo powinnam miec prawo sama
      decydowac o swoim zyciu. Jakby nie bylo to moje cialo, moj brzuch,
      moja burza hormonow, moje kilogramy, moje bole i moje dziecko!!

      takie jest moje zdanie. Mimo to ja akurat nie moglabym chyba tego
      zrobic.
      pzdr!
      • lenchen Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:10
        Za.
        Czlowiek ma wolna wole i prawo do podejmowania decyzji z wszystkimi ich
        konsekwencjami.
        • madziaq Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 12:14
          Przeciw. Bo człowiek oprócz wolnej woli ma rozum i powinien go używać do
          przewidzenia możliwych konsekwencji swoich decyzji (decyduję się na seks z kimś
          = może z tego być dziecko). I powinien te konsekwencje ponosić. Nie jestem
          katoliczką (choć z katolickiej rodziny) ale według mnie dziecko poczęte jest
          człowiekiem, a aborcja jest zabiciem tego człowieka. Jedyny przypadek, w którym
          dopuszczam aborcję (moralnie rzecz jasna, bo jaki jest aktualny stan prawny to
          nawet za bardzo nie wiem ;)) to sytuacja, kiedy dziecko nie ma szans na
          przeżycie z powodu jakiejś ciężkiej wady rozwojowej lub kiedy ciąża zagraża
          życiu matki. Co do gwałtu mam mieszane uczucia, ale tu też skłaniam się przeciw
          • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:50
            madziaq napisała:

            > Przeciw. Bo człowiek oprócz wolnej woli ma rozum i powinien go
            używać do
            > przewidzenia możliwych konsekwencji swoich decyzji (decyduję się
            na seks z kimś
            > = może z tego być dziecko).

            W przypadku gwałtu mam ponosić konsekwencje współżycia?
            Skutki psychiczne samego gwałtu są potworne i nie do odrobienia
            żadną psychoterapią. Kazać kobiecie przez 9 miesiecy znosić obecność
            dziecka poczetegoz gwałtu, to czysty sadyzm - to przypominanie o tym
            gwałcie, grzebanie w otwartej ranie.
            Gratuluję empatii.
            Pamiętam, jak JPII kazał zgwałconym Bośniaczkom rodzić dzieci
            oprawców...nie zroumiem filozofii takiej "miłości".
      • pallmallka Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:12
        ok, rozumiem... tylko slysze "ja","ja" "moje"... a gdzie w tym
        wszystkim jest ten drugi człowiek? Skazany zreszta na najwyzsza kare-
        kare smierci?
        ps. to nie oskarzenie, chce aby ktos mnie jakkolwiek przekonal za
        tym "za" bo narazie nikt jeszcze nigdy nie podal mi sensownego
        argumentu
        • lenchen Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:22
          Nie rozumiem w jakim celu ma cie ktos przekonywac.
          • miaau Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:25
            za - za prawem do wyboru

            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263
        • iminlove Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 12:38
          a gdzie w tym
          > wszystkim jest ten drugi człowiek? Skazany zreszta na najwyzsza kare-
          > kare smierci?

          Jaki człowiek? Czy nazywanie człowiekiem kilku komórek nie jest lekką przesadą?

          A tak poza tym, to za. Chciałabym wiedzieć, że mogę to zrobić, jeśli moje życie
          będzie zagrożone (bo dawanie pierwszeństwa kilku komórkom a nie mnie,
          pełnowymiarowemu człowiekowi z oczami, uszami, palcami u stóp, jest według mnie
          OGROMNą NIESPRAWIEDLIWOśCIą!),
          jeśli życie dziecka będzie zagrożone (jakie perspektywy ma przed sobą dziecko,
          które urodzi się z silnym porażeniem mózgowym, niewidome, niesłyszące, tak
          bardzo kalekie, że pozbawione możliwości poznawania świata, skazane tylko i
          wyłącznie na ból? jaka matka jest w stanie bez żadnych skrupułów urodzić takie
          dziecko?),
          jeśli dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu (bo nie mam gwarancji, że kiedyś
          przestanę myśleć o tym, w jakich okolicznościach zostało poczęte).
          Chciałabym wiedzieć, że mam prawo wyboru. Swoją drogą, Kościół jest bardzo
          nieścisły, jeśli chodzi o to, kiedy powstaje człowiek. Jeśli bowiem człowiek od
          poczęcia jest człowiekiem, to dlaczego nie praktykuje się pogrzebów dzieci,
          które urodziły się martwe (żeby przeprowadzić pogrzeb i wystawić akt zgonu - a
          to już nie tylko 'problem' kościelny - trzeba najpierw wystawić takiej osobie
          akt urodzenia. A ten może być wystawiony tylko wtedy, gdy dziecko się urodzi
          żywe)? Dlaczego świętuje się urodziny, a nie datę poczęcia? Weźmy takiego
          Jezusa... 'stał się człowiekiem' w momencie swoich narodzin...
          :))
          • memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:43
            Błąd myślenia i braki wiedzy...

            > Jaki człowiek? Czy nazywanie człowiekiem kilku komórek nie jest lekką przesadą?
            Kilka komórek to jest 2-3 dni po zapłodnieniu. A juz w 22-25 po nim mamy
            organizm z bijącym sercem, zamyka się cewa nerwowa. Po 8 tyg. z kolei masz w
            pełni ukształtowany organizm, który będzie już tylko rósł i dojrzewał.

            > A tak poza tym, to za. Chciałabym wiedzieć, że mogę to zrobić, jeśli moje życie
            > będzie zagrożone (
            Wyszukiwanie problemów. Masz takie prawo już teraz, nikt go nie neguje.

            bo dawanie pierwszeństwa kilku komórkom a nie mnie,
            > pełnowymiarowemu człowiekowi z oczami, uszami, palcami u stóp, jest według mnie
            > OGROMNą NIESPRAWIEDLIWOśCIą!),
            Ależ te "kilka komórek" w momencie, kiesy podejmujesz decyzję o aborcji- ma już
            zawiązki oczu, uszu, place u stóp i rąk, może zaciskać piąstki, chwytać, ruszać się.

            (jakie perspektywy ma przed sobą dziecko,
            > które urodzi się z silnym porażeniem mózgowym, niewidome, niesłyszące, tak
            > bardzo kalekie, że pozbawione możliwości poznawania świata, skazane tylko i
            > wyłącznie na ból? jaka matka jest w stanie bez żadnych skrupułów urodzić takie
            > dziecko?),
            I to wiesz juz np. w 4 tyg. ciąży? Lub nawet 12? Wątpię.

            eśli bowiem człowiek od
            > poczęcia jest człowiekiem, to dlaczego nie praktykuje się pogrzebów dzieci,
            > które urodziły się martwe (żeby przeprowadzić pogrzeb i wystawić akt zgonu - a
            > to już nie tylko 'problem' kościelny - trzeba najpierw wystawić takiej osobie
            > akt urodzenia. A ten może być wystawiony tylko wtedy, gdy dziecko się urodzi
            > żywe)?'
            Można pochować poronione płody czy martwe dzieci.

            >Dlaczego świętuje się urodziny, a nie datę poczęcia?
            A znasz datę swojego poczęcia?
        • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:36
          pallmallka napisała:

          > ok, rozumiem... tylko slysze "ja","ja" "moje"... a gdzie w tym
          > wszystkim jest ten drugi człowiek?

          Jaki drugi człowiek? Dla mnie (matki podwójnej) wczesna ciąża to nie
          jest to samo co noworodek.
          Gdyby ciąża była dla mnie zagrożeniem życia, zdrowia lub wynikiem
          gwałtu - przerwałąbym ją bez wahania.
          Wolę,żeby moje dzieci (te, które sa na świecie) nie zostały
          sierotkami, bo mam np. nie podejmie leczenia onkologicznego lub
          będzie prawie niewidoma jak Alicja Tysiąc lub np. będzie mieć
          traumę noszenia ciąży z gwałtu.

          Prawo powinno dopuszczać wybór - a jeśli ktoś ma chrześciajnski
          system wartości - aborcji nie zrobi.
      • memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:36
        >bo powinnam miec prawo sama
        > decydowac o swoim zyciu.

        To w takim razie masz szczęście, że Twoja mama nie rozważała aborcji... Bo by
        się Twoje decydowanie o życiu szybko zakończyło w próżnociągu.
    • chicarica Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:41
      Dla mnie przekonujący argument to że jeśli pozwolimy ludziom, którzy wierzą że
      te kilka komórek to człowiek (naukowo nie ma możliwości tego udowodnić), zakazać
      tym którzy nie wierzą że to człowiek usuwania ciąży, to powinniśmy też pozwolić
      np. Świadkom Jehowy wprowadzić w całym kraju zakaz transfuzji krwi, bo w coś tam
      wierzą.
      Jeśli w coś wierzysz - super. Nie dokonuj zatem aborcji, nie rób transfuzji
      krwi, itede, itepe. Nie mam jednak prawa decydować za innych, bo takie decyzje
      to sprawa wiary i sumienia.
      • memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:49
        > Dla mnie przekonujący argument to że jeśli pozwolimy ludziom, którzy wierzą że
        > te kilka komórek to człowiek (naukowo nie ma możliwości tego udowodnić)...
        Jak to- nie można? Wystarczy chcieć i coś poczytać. Choćby kilka stron w
        internecie www.pregnancy.org/pregnancy/fetaldevelopment1.php Popatrz na
        tydzień szósty- do dwa tygodnie od spóźnionej miesiączki- zarodek już dawno
        wyszedł z etapu "kilku komórek". W GB aborcja jest legalna do 24 tygodnia- taki
        noworodek może samodzielnie oddychać po wywołanym porodzie...

        >Nie mam jednak prawa decydować za innych,
        Zgadzam się w 100%. Nie mam prawa decydować za innych. I Ty też nie masz prawa
        decydować. A tym bardziej o czyjejś śmierci.

        >bo takie decyzje
        > to sprawa wiary i sumienia.'
        Więc może przestańmy karać za morderstwa? To przecież tylko kwestia czyjejs
        wiary i sumienia.
    • vocativa Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 13:50
      Zdecydowanie przeciw-od momntu poczęcia mamy doczynienia z
      człowiekiem.Aborcja jest odebraniem życia niwinnemu, bezbronnemu
      człowiekowi.
      • vocativa Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 13:51
        od "momentu: miało być oczywiscie:)
      • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:46
        vocativa napisała:

        > Zdecydowanie przeciw-od momntu poczęcia mamy doczynienia z
        > człowiekiem.Aborcja jest odebraniem życia niwinnemu, bezbronnemu
        > człowiekowi.

        A odebranie życia niewinnej, bezbronnej matce, jeśli ciąża zagraża
        życiu?
        Matka człowiek gorszy?
        Czemu dajesz prymat życiu dziecka nad życiem matki? (Bo rozumiem,że
        jesteś za całkowitym zakazem aborcji?)
        • pallmallka odbiegamy od tematu... 02.02.08, 15:52
          Przyjmijmy ze zycie cieżarnej nie jest zagrożone a dzidzius jest
          zdrowiuśki... co z prawem do aborcji.. tak or nie ???

          ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku... te "kilka komórek" w 21 dniu
          swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu
          życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy
          mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni
          • arwen8 Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:13
            pallmallka napisała:

            > a 12 tygodniu życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek
            > tyko 100 razy mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni

            Zanim coś takiego napisze się, to wypadałoby wpierw trochę się
            dokształcić w temacie. Ale raczej nie z materiałów propagandowych KK.
            • memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 21:53
              To ja odsyłam do podręczników embriologii... Przynajmniej nie będziesz straszyć
              ignorancją w temacie. 8 tygodniowy płód jest miniaturą organizmu dorosłego.
              Pewne układy jeszcze dojrzewają- np. płuca do 8 roku życia, układ
              immunologiczny podobnie, mózg znacznie dłużej- inne już tylko rosną np. kosci,
              mięśnie, układ krążenia, układ pokarmowy i moczowo-płciowy.
          • chicarica Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:37
            No super. Taki chomik na przykład, też ma serce które pompuje krew, pod względem
            budowy w sumie też praktycznie jest identyczny jak człowiek - nóżki, główka,
            serce, wątroba, żołądek... Czy to znaczy, że chomik jest człowiekiem?
            • madziaq Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 10:17
              Nie ma to jak merytoryczne argumenty na wysokim poziomie ;)
              Chomik nie stanie się człowiekiem za klika miesięcy, a płód tak (o ile
              oczywiście nie dokona się na nim aborcji). Jak dla mnie, różnica jest kluczowa.

              A jeszcze jedna zaczepka. Kilkutygodniowy płód nie jest według niektórych z Was
              człowiekiem. Trzymiesięczny np? Dla mnie jest, ale dla niektórych z Was pewnie
              nie. Pięciomiesięczny? Itd? Kiedy płód staje się człowiekiem? W momencie porodu,
              czy wcześniej? Do kiedy powinna być dozwolona aborcja, według tych z Was, które
              są za?
              • chicarica Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 20:45
                Chwila chwila. Zarodek wcale niekoniecznie stanie się człowiekiem, bo może np.
                zdegenerować.
                A jeśli chodzi o materiał genetyczny - na tej zasadzie można by urządzać pogrzeb
                każdej podpasce.
                Dla mnie granicą jest odczuwanie bólu. Czyli - powstanie mózgu w takiej formie,
                że dziecko zaczyna odczuwać ból.
                A druga sprawa - nie mam prawa narzucać swojej wiary bądź niewiary w coś innym.
                • pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 20:54
                  chicarica napisała:

                  > Chwila chwila. Zarodek wcale niekoniecznie stanie się człowiekiem,
                  bo może np.
                  > zdegenerować.
                  > A jeśli chodzi o materiał genetyczny - na tej zasadzie można by
                  urządzać pogrze
                  > b
                  > każdej podpasce.
                  > Dla mnie granicą jest odczuwanie bólu. Czyli - powstanie mózgu w
                  takiej formie,
                  > że dziecko zaczyna odczuwać ból.
                  > A druga sprawa - nie mam prawa narzucać swojej wiary bądź niewiary
                  w coś innym.

                  Chwila, chwila. 12 tygodniowy zarodek odczowa ból, mało tego śni
                  sny, czy wg. Ciebie 12 tygodniowy płód jest juz człowiekiem?
                  a po drugie nikt tu nikomu nic nie narzuca, kazdy tylko wypowiada
                  swoje zdanie i dyskutuje o tym z innymi..
                  A po drugie nikt ni
                • madziaq Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 21:11
                  Ale kto ma zamiar coś narzucać ;)? Ja też nie mam tak wysokiej opinii o sobie,
                  żebym uważała, że moje przekonania mają definiować porządek prawny. Nikomu
                  nieczego nie narzucam, bo chociaż - jak napisałam - nie jestem katoliczką,
                  bliskie mi są słowa: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Na ten moment
                  takie jest moje osobiste zdanie o aborcji. Ciężko powiedzieć, jakby było, gdyby
                  np. ktoś mnie zgwałcił. Wtedy zapewne optyka się zmienia...
                  • pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 23:43
                    madziaq.. wiesz... nie wiem czy zwrocilas uwage ale wiekszac osob
                    opowiadajacych sie za aborcja twierdzi ze ich przeciwnicy(czki) sa
                    fanatykami religijnymi (???) ne wiem skad sie to bierze..? co
                    etyka,zwykła moralnosc i wazliwość ma wspólnego z religia??
                    Chyba ze to ja czegos nie rozumiem...??
                    • madziaq Re: odbiegamy od tematu... 04.02.08, 09:17
                      Masz rację, że osobom opowiadającym się przeciw aborcji często przypisuje się
                      religijny fanatyzm. Ale tak samo te, które są za aborcją, w szczególności na
                      życzenie, wiele osób uważa za "zgniłe feministki" ;) Wydaje mi się, że tak jest
                      dlatego, że najbardziej widoczną grupą protestującą przeciw aborcji są niestety
                      radiomaryjne babcie wymachujące różańcami pod sejmem i wyzywające dziennikarzy
                      od żydomasonerii. Tum fanatyzmu trudno odmówić ;) Podobnie za aborcją
                      najgłośniej wypowiadają się panie z organizacji feministycznych - nierzadko
                      babochłopy z fioletowymi włosami :P A stąd do stereotypów już bardzo blisko...
                      --
                      Nasz staż :)
                • memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 21:58
                  Do niedawna uważano, że noworodki nie odczuwają bólu i operacje robiono "na
                  żywca", ba- nawet kilkulatkom wycinano migdały czy przekłuwano błonę bębenkową
                  ucha bez znieczulenia- dziś wiedza na szczęście poszła naprzód. Cewa nerwowa
                  zamyka się w 24-27 dniu po zapłodnieniu i jest to początek układu nerwowego.
                  Odczuwanie bólu i odruchy to najbardziej podstawowe elementy funkcjonowania tego
                  układu i powstają najwcześniej. W piątym tygodniu rozwoju dziecko zaczyna się
                  samodzielnie poruszać- znaczy to, ze już wtedy posiada sprawnie funkcjonujący
                  układ nerwowy- bez niego nie wykonalibyśmy żadnego ruchu.
          • rosa_de_vratislavia Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:42
            pallmallka napisała:

            > Przyjmijmy ze zycie cieżarnej nie jest zagrożone a dzidzius jest
            > zdrowiuśki... co z prawem do aborcji.. tak or nie ???

            Chwila, nie odbiegamy od tematu...skoro "życie poczęte" to życie jak
            każde inne - musimy rozważyć wszystkie przypadki.
            Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była
            już morderstwem na niweinnym dziecku? hę?

            >
            > ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku... te "kilka komórek" w 21
            dniu
            > swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu
            > życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy
            > mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni

            No właśnie - skor płód = człowiek,to czemu chcesz dyskutować tylko
            o "aborcji na życzenie"? Dla Ciebie każda jest przecież MORDEM.
            • pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 17:32
              hola , hola ;)
              Kompletnie nie mam zdania na temat aborcji... slucham opinii
              zwolennikow i przeciwnikow.. fakt narazie przeciwnicy maja bardziej
              trafiajace do mnie argumenty ale to nie temat o mnie ani o mich
              pogladach tylko o zapatrywaniu sie na ten temat drogich czytelniczek
              (mlodych Polek) tego forum.
              • rosa_de_vratislavia Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 17:58
                pallmallka napisała:

                > hola , hola ;)
                > Kompletnie nie mam zdania na temat aborcji... slucham opinii
                > zwolennikow i przeciwnikow.. fakt narazie przeciwnicy maja
                bardziej
                > trafiajace do mnie argumenty ale to nie temat o mnie ani o mich
                > pogladach

                Dlaczego?
                To forum dyskusyjne...nie możesz dyskutować?
                Które argumenty "pro life" do Ciebie trafiają?
                No i w pierwszym poście nie było napisane,że dyskusja jest tylko
                o "aborcji na życzenie" - sprawdziłam. Tak więc nie odbiegam od
                tematu.
                I jeszcze jedno - nie jestem młodą Polką, więc mo głos za daniem
                prawa wyboru kobiecie...nie ma znaczenia.
            • vocativa Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 16:40
              rosa_de_vratislavia napisała:
              > Chwila, nie odbiegamy od tematu...skoro "życie poczęte" to życie
              jak
              > każde inne - musimy rozważyć wszystkie przypadki.
              > Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była
              > już morderstwem na niweinnym dziecku? hę?

              A mam takie pytanie,tak z ciekawości,co sądzisz na temat aborcji na
              życzenie?
            • memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 22:02
              > Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była
              > już morderstwem na niweinnym dziecku? hę?
              Jak zaatakuje mnie zboczeniec, a ja zabiję go własnym nożem- to nadal popełniam
              morderstwo. Ale podstawowym prawem człowieka jest bronienie własnego życia, więc
              mam do tego prawo. Jeśli więc ciąża zagraża mojemu życiu- mam prawo go bronić.
              Niemniej dzieje się to kosztem czyjegoś życia i mam tego świadomość.
          • iminlove Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 21:32
            > ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku...

            Jeśli pijesz do mnie, to ośmieliłam się pisać o 'pełnowymiarowym' a nie
            'pełnowartościowym' człowieku;) Zasadnicza różnica. Nigdy nie ośmieliłabym się
            podać za 'pełnowartościowego' człowieka, nie mnie oceniać. Za pełnowymiarowego -
            i owszem (mimo zaledwie 164 cm wzrostu...:))

            w 21 dniu
            > swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu
            > życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy
            > mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni

            I jest w stanie sam oddychać? Odżywiać się? Widzi? Czy w 21 dniu swojego życia
            ów mały człowiek ma - tak jak ja - ręce, nogi, oczy? Palce?
            Wyobraź sobie, że rodzisz się i od początku czujesz tylko ból. Nie widzisz, nie
            słyszysz, nie potrafisz chodzić. W Twoim życiu jest tylko ból. Czy naprawdę
            chciałabyś tak żyć?
            • memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 22:09
              Nigdy nie ośmieliłabym się
              > podać za 'pełnowartościowego' człowieka, nie mnie oceniać. Za pełnowymiarowego
              > -
              > i owszem (mimo zaledwie 164 cm wzrostu...:))
              A to od ilu konkretnie cm zaczyna się człowiek pełnowymiarowy? Tak tylko pytam...

              > I jest w stanie sam oddychać? Odżywiać się? Widzi? Czy w 21 dniu swojego życia
              > ów mały człowiek ma - tak jak ja - ręce, nogi, oczy? Palce?

              A czy dorosły na respiratorze może sam oddychać albo odżywiać bez sondy
              żołądkowej? Czy noworodek jest w stanie sam się odżywiać? Czy widzenie jest
              miarą bycia człowiekiem? W 21 dniu zarodek nie ma jeszcze palców, ale ma już
              zawiązki kończyn. Ale już dwa tygodnie później, w 7 tyg. ciąży- ma palce. Ma
              nawet zęby...

              > Wyobraź sobie, że rodzisz się i od początku czujesz tylko ból. Nie widzisz, nie
              > słyszysz, nie potrafisz chodzić. W Twoim życiu jest tylko ból. Czy naprawdę
              > chciałabyś tak żyć?
              Nie wiem. Ale nie jest wykluczone, ze w takiej sytuacji się znajdę- obolała,
              sparaliżowana, bezbronna. I nie chciałabym, zeby ktoś stanął wtedy nade mną i w
              ramach "litości" bez pytania wstrzyknął pavulon czy potas. A Ty chciałabyś?
        • vocativa Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 18:17
          Masz rację problem zagrożenia życia matki jest trudny.Jeśli jest to
          ciąża jajowodowa, to jest to dalej trudna sytuacja,ale jednoznaczna-
          trzeba usunąć dziecko bo ono i tak nie ma szansy przeżycia a i jego
          matka też nie ma-więc jeśli się nie usunie ciąży to umra oboje,a
          jeśli się usunie to tylko dzicko. Natomiast, przyznaje szczerze-
          lekarzem nie jestem, nie wiem- może Ty mi powiesz(jeśli
          interesowałaś się tematem)jakie mogą być sytuacje,że donoszenie
          ciąży przez matkę zagraża bezpośrednio jej życiu?
          Może przy okazji dyskusji się czegoś dowiem więcej na ten temat.

          Tak więc podsumowując, w kwestii zagrożenia życia matki nie mam
          dokładnej wiedzy więc nie mogę się wypowiadać natomiast jestem
          przeciwna aborcji w przypadku:
          -aborcji na żądanie
          -aborcji w przypadku ciąży powstałej w wyniku przestępstwa(mogę
          sobie tylko wyobrażać, że to jest straszne uczucie nosić przez 9
          miesięcy dzieck,które jest wynikiem gwałtu,ale nie możemy zabić
          dziecka,dlatego że jego ojciec zrobił coś potwornego)
          -aborcji w przypadku choroby dziecka.

          Pozdrawiam serdecznie
          • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 21:22
            vocativa napisała:

            > Masz rację problem zagrożenia życia matki jest trudny. Natomiast,
            przyznaje szczerze-
            > lekarzem nie jestem, nie wiem- może Ty mi powiesz(jeśli
            > interesowałaś się tematem)jakie mogą być sytuacje,że donoszenie
            > ciąży przez matkę zagraża bezpośrednio jej życiu?

            Sporo. Po prostu leczenie pewnych schorzeń jest niemożliwe w ciązy.
            Często choroba serca, nerek, wątroby jest bezpośrednim zagrożeniem
            życia matki.
            To samo z ciążą matek po przeszczepach.
            Długo by wymieniać...
            Pzeleżałam 2,5 miesiąca na patologii ciąży, kobiety przychodziły i
            odchodziły ( z dziećmi lub bez). Napatrzyłam się na różne straszne
            rzeczy.
            Widziałam też (pojedyncze) przypadki, gdy zakończenie patologicznej
            ciązy było...błogosławieństwem dla kobiety. Ale to koszmary, o
            których na forum pisać nie zamierzam.
            Mi się udało, dziecko przeżyło. Mimo moich ciężkich przeżyć, walki o
            ciążę, jestem zdecydowanie za prawem wyboru przez kobietę.
            Nigdy nie dokonywałam aborcji, mam dwoje dzieci,ale uważam,że nie
            wolno zakazać takich zabiegów - efektem jest tylko podziemie
            aborcyjne i dramaty kobiet "skrobanych" przez oszustów w warunkach
            rodem ze średniowiecza.
            • vocativa Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 09:10
              Dziękuję Ci za odpowiedź w takim razie.Pozdrawia serdecznie:)
    • nighthrill Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 18:18
      Jestem za aborcją na życzenie, nie mówiąc już o aborcji w sytuacjach zagrożenia
      zdrowia i życia matki lub płodu, bo to podstawa.
      Sytuacje życiowe są różne, środki anty czasami zawodne...kobieta ( sama lub
      wspólnie z mężczyzną, z którym tworzy związek) ma prawo decydować o swoim ciele,
      przyszłości, sumieniu.
      I śmieszą mnie trochę opinie "ja bym nigdy...". Nie wiecie tego do końca.
      Zdarzyło mi się już pocić czekając na jedną kreskę na teście ciążowym, i nie
      wiem jakbym zareagowała, gdyby były dwie...wydawało mi się, że nie wzięłabym
      pigułki poronnej...a wzięłam. Wszystko jest relatywne.
      Pewnie, że dziecko to szczęście - ale nie zawsze i nie dla każdego.
      • pallmallka Dla vocativa 02.02.08, 20:34
        Hej.. wiesz co do zagrozenia zycia matki to szczerze powiem ze nie
        slyszalam o takim przypadku, natomiast moja dalsza krewna , mimo
        ciezkiej wady wzroku niezdecydowala sie na cesarke i podczas porodu
        cisnienie bylo tak wielkie ze parwie calkiem stacila wzrok.
        Ale znam tez osobiscie przypadek, kiedy to lekarze upierali sie przy
        przerwaniu ciazy ze wzgledu na ciekie choroby genetyczne plodu a i
        tak dziecko urodzilo sie zdrowiusienkie i pelne zycia....

        ps. nie jestem katoliczka, prosze mi nie zarzucac pogladow czystego-
        pochodznia KK. tak jak juz mowilam wczesniej chce poznac poglad na
        ta sprawe mlodych kobiet, dokladnie uzylam sformułowania "mlodych
        Polek" ale prosze nie barc tego do siebie, napisalam tak dlatego ze
        w Polsce aborcja jest nielegalna i wiekszosc kobiet piszacych na tym
        forum to polki, ale jezeli kogos urazilam to przepraszam z calego
        serca
        • vocativa Re: Dla vocativa 03.02.08, 09:21
          Dziękuję Ci bardzo za podanie tych przykładów.Pozdrawiam serdecznie:)
          P.S.Zgadzam się z Tobą- problem aborcji nie jest problemem
          religijnym,ale etycznym.W dekalogu chrześcijańskim istnieje
          przykazanie "Nie zabijaj", a chyba jeszcze nikomu(i na całe
          szczęście)nie przyszło do głowy,żeby zarzucać państwom,które
          zamykają morderców na dożywocie do więzienia,że mieszają do życia
          publicznego, czy też wprowadzają prawo religijne...
          • memphis90 Re: Dla vocativa 28.02.08, 22:16
            Takim przykładem jest ostra białaczka- nieleczona zabija w ciągu kilku tygodni.
            Podobnie czerniak złosliwy, duża grupa nowotworów- ale nie są to częste
            choroby. I w takich sytuacjach nie robi się "skrobanek", tylko włącza leczenie
            nowotworu i dochodzi do poronienia. Z drugiej strony- taka ziarnica złosliwa
            może być leczona tak, zeby nie zaszkodzić ciąży. Inna przyczyna- rzucawka
            porodowa, cholestaza ciężarnych. Wady serca to sprawa marginalna, od lat
            wprowadzone jest skuteczne leczenie operacyjne już w dzieciństwie i mało jest
            kobiet z poważnymi wadami. Gorączka reumatyczna, która niszczyła zastawki w
            sercach naszych mam i babek jest w dobie antybiotyków niezmiernie rzadka.
    • trusia29 za 02.02.08, 22:37
      bo:
      1.kazda kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i o swojej
      przyszłości
      2. kilkotygodniowy płód nie ejst dla mnie człowiekiem

      momo, iz jestem za prawem wyboru dla kobiet w kwestii aborcji, sama
      prawdopodobnie nigdy bym jej nie dokonała - za slaba mam psychike.
    • spragnienie Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 22:40
      za wolnoscia, prawem do wyboru!
      • pallmallka Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 12:05
        spragnienie napisała:

        > za wolnoscia, prawem do wyboru!

        pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru??
        faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy nie
        zrobilyby aborcji... i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia.. bo
        wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze
        to prawda)
        • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:05
          pallmallka napisała:

          > spragnienie napisała:
          >
          > > za wolnoscia, prawem do wyboru!
          >
          > pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru??
          > faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy
          nie
          > zrobilyby aborcji...

          No i dobrze.
          Nie zrobiłyby,ale nie uważają, że ktoś może mieć inne zdanie i ich
          pogląd nie jest "jedynym słusznym".

          > i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia...

          Błąd logiczny. To jest właśnie wolny wybór: możesz w trudnej sytuacji
          (zdrowotnej/życiowej) podjąć decyzję o urodzeniu dziecka.
          Albo o nieurodzeniu.
          Nikt nie decyduje za Ciebie.

          > wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze
          > to prawda)

          Różnie. W Polsce aborcja b. długo była dozwolona i opłacana przez
          ubezpieczenie(czyli bezpłatna). Kobiety przerywały ciąże na potęgę,
          bo z antykoncepcją było krucho.
          Tzw."syndrom posaborcyjny" prawie nie istniał. Występuje on u
          kobiet, które są przekonane,że przerwanie ciąży jest
          złem/grzechem/zbrodnią etc. A kiedyś mówiło się "skrobanka" i tyle.
          Można było błyskawicznie przerwać ciążę w każdym państwowym szpitalu
          a nawet w niektórych przychodniach.
          Jak nie masz takiego przekonania- nie będzie problemu psychicznego,
          tzw. "wyrzutów sumienia".

          BTW, sam zabieg "skrobania" (czyszczenia czy łyżeczkowania macicy)
          nie jest straszny (pzechodziłam go niestety 3 razy, choć z
          powodów "nieaborcyjnych"), owszem krwawi się,ale po 2-3 godzinach
          można wrócić do domu i w miarę normalnie funkcjonować z grubymi
          podpaskami.Tak więc rodziny takich kobiet mogły nawet nie wiedzieć o
          aborcjach.

        • trusia29 Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 23:35
          pallmallka napisała:

          > spragnienie napisała:
          >
          > > za wolnoscia, prawem do wyboru!
          >
          > pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru??
          > faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy
          nie
          > zrobilyby aborcji... i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia..
          bo
          > wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze
          > to prawda)

          Znam osobiście dziewczynę, która żadnych wyrzutów nie ma - byla w
          ciązy jak miala 19 lat i usunęla ja. Jest do dzis z tym samym
          męzczyzna, maja 9-letniego syna (oni maja po 39). Twierdzi, że
          zrobilaby to raz jeszcze. Nie generalizuj wiec - kazdy jest inny.
    • twitti Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 12:25
      za - tylko wtedy gdy jest gwalt lub ewentualnie chore dziecko (ale
      nie na 100%)

      nie - bo to jednak wlasne dziecko...

      Tak na prawde nie chcialabym decydowac.. Mysle ze prawo do tego
      powinno byc, ale kto to robi, sam decyduje!Nie mozna nikogo
      krytykowac, bo zrozumie dopiero ten, kto stanie w podobnej sytuacji..
      • rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:07
        twitti napisała:

        > za - tylko wtedy gdy jest gwalt lub ewentualnie chore dziecko (ale
        > nie na 100%)

        A zagrożenie zdrowia i życia matki? Ja bym przerwała w razie
        zagrożenia życia,żeby nie zostawić moich dzieci sierotkami.

        > Tak na prawde nie chcialabym decydowac.. Mysle ze prawo do tego
        > powinno byc, ale kto to robi, sam decyduje!

        Też bym nie chciała i chyba żadna z nas nie chce!
    • pallmallka Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:40
      hmmm. nie uwazam ze nie ma powiklan psychicznych.. chyba ze kobieta
      ktora na wlasne zyczenie poddaje sie skrobance kompletnie wyzbyla
      sie instynku... no taka juz nasza (kobiet) konstrukcja.
      Wewnatrz kazda kobieta to przezywa mimowolnie tylko zadna tez ne
      mowi o tym, aborcja jest wciaz tematem tabu. No chyba ze istnieje
      jakis tam wyjatek ale to tylko potwierdza regułe..
      • miaau Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 06:28
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263
        to poczytaj sobie to forum, jeżeli decyzja jest przemyślana i podjęta zgodnie z
        tym co się czuje - nie ma po niej żalu ani jak to określasz "powikłań psychicznych"

        i jako kontra forum kobiet które ŻAŁUJĄ, że nie usuunęły:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15267
        ty wcale nie chcesz usłyszeć argumentów z obu stron - masz już wyrobioną opinię
        i jej bronisz.. więc nie rozumiem po co ten wątek..

        W Polsce nie ma darmowych środków antykoncepcyjnych - więc tym bardziej aborcja
        powinna być dozwolona - np. jak w Niemczech - do 5tego tygodnia - zawsze kiedy
        kobieta tego chce
        • memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 22:19
          > W Polsce nie ma darmowych środków antykoncepcyjnych - więc tym bardziej aborcja
          > powinna być dozwolona - np. jak w Niemczech - do 5tego tygodnia - zawsze kiedy
          > kobieta tego chce

          5 tydzień ciąży to ledwie tydzień po terminie miesiączki... Większosć kobiet w
          Polsce nawet nie wie, ze jest już w ciąży...
    • kasia2705 Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 10:23
      Za.
      I jednoczesnie PRZECIW OCENOM osob postronnych, ktore czesto nie
      maja mglistego pojecia co przychodzi im oceniac. Tylko kobieta
      postawiona przed takim wyborem wie ile to kosztuje, a po zabiegu to
      ONA musi nauczyc sie z tym zyc. I nikomu NIC do tego
      • pallmallka Re: Drobna zaczepka... 06.02.08, 19:40
        kasia2705 napisała:

        > Za.
        > I jednoczesnie PRZECIW OCENOM osob postronnych, ktore czesto nie
        > maja mglistego pojecia co przychodzi im oceniac. Tylko kobieta
        > postawiona przed takim wyborem wie ile to kosztuje, a po zabiegu
        to
        > ONA musi nauczyc sie z tym zyc. I nikomu NIC do tego

        halo, halo, po pierwsze prawie wszyscy tu sa osobami postronnymi
        (mam przynajmniej taka nadzieje) a po drugie nikt tu nie ocenia
        tylko wyraza swoje zdanie.
        Kobitki kochane... Tolerancja i otwartość.............. a to ze ktos
        wyraza swój poglad a druga osoba pyta sie dlaczego ta uwaza (chce
        poznac argumenty) to przeciez nie zadna przemoc psychiczna tylko
        normalna dyskusja...
        :)
        • miaau Re: Drobna zaczepka... 06.02.08, 21:27
          pallmallka napisała:
          > halo, halo, po pierwsze prawie wszyscy tu sa osobami postronnymi
          > (mam przynajmniej taka nadzieje)

          właśnie że nie są, między innymi ja nie jestem i nie mam depresji, nie żałuję
          podjętej decyzji, z perspektywy 2 lat, uważam, że była to w 100% właściwa
          decyzja, przemyślana i zgodna z tym co czułam i nikogo nie przekonuję do mojego
          zdania, wiem, że większość dziewczyn postąpiłaby inaczej, chciałabym tylko żeby
          w Polsce miały taką możliwość wyboru jak miałam ja studiując w Niemczech, gdzie
          bez strachu przed szemranymi gabinetami mogłam porozmawiać z psychologiem,
          ginekologami, gdzie przedstawiono mi opcję za i przeciw, pomoc w przypadku
          decyzji na tak i na nie..

          a w Polsce takiego wyboru nie masz.. tutaj kobiety są ubezwłasnowolnione...


          > a po drugie nikt tu nie ocenia
          > tylko wyraza swoje zdanie.

          właśnie w tym problem, że tak nie jest..
          • pallmallka pytanie do miaau 06.02.08, 23:28
            Wiesz... to jest forum dyskusyjne i oczywite jest kazdy wyraza swoje
            zdanie ale nie ocenia (przynajmniej wiekszosc )
            a moge Ci zadac osobiste pytanie (oczywiście nie musisz odpowiadac)
            czysta hipoteza : gdyby po tej aborcji, po paru latach, spotkalabys
            mezczyzne swojego zycia i zapragnełabys miec dziecko i okazaloby sie
            ze nie mozesz i koniec, nic i nikt Ci nie pomoze to czy miałabys do
            siebie pretensje ze dostalas od zycia szanse ktorej niewykorzytałas?
            Podkreslam CZYSTA HIPOTEZA
            • miaau Re: pytanie do miaau 07.02.08, 06:17
              ja spotkałam mężczyznę mojego życia i to z nim byłam w ciąży i to jego jestem
              żoną i owszem będziemy myślę za rok starać się o dziecko..
              a czemu miałabym, nie móc zajść? tak samo byłyby wtedy winne tabletki
              antykoncepcyjne które biorę 10 lat jak aborcja farmakologiczna.. z resztą
              właśnie dlatego tak cenię sobie z perspektywy czasu opiekę lekarską w Niemczech,
              miałam komu zadać takie pytania..
              czy będę żałować - raczej nie, na dzień dzisiejszy bym nie żałowała, dobrze nam
              we dwójkę, decyzja też była wspólna i podjęta ze świadomością wszelkich
              ewentualnych konsekwencji...
              a nawet gdybym miała tego żałować, to nigdy nie będę żałować, że pozwolono mi na
              WOLNY WYBÓR.
            • rosa_de_vratislavia Re: pytanie do miaau 08.02.08, 22:25
              pallmallka napisała:

              > czysta hipoteza : gdyby po tej aborcji, po paru latach,
              spotkalabys
              > mezczyzne swojego zycia i zapragnełabys miec dziecko i okazaloby
              sie
              > ze nie mozesz

              A to czemu po aborcji (łyżeczkowaniu macicy) grozi komukolwiek
              niepłodność?
              To dośc częsty zabieg (np. po porodach i w innych przypadkach). Czy
              się wyskrobię macicę z płodem - czy bez - niewielka róznica. Na
              płodnośc to niem wpływa! bo niby jak?
              BTW, miałam nieprzyjemność bycia czyszczoną 3 razy i jakoś mam
              dzieci. Nie było problemów z zajściem w ciąże.
              • palmalka Re: pytanie do miaau 08.02.08, 23:32
                ludzie... toz to czysta hipoteza i nie napisałam ze po aborcji nie
                mozna miec dzieci tylko co by bylo gdyby nie mogla miec dzieci... bo
                nie wiem... za stara... cos z jajnikami nie halo... cokolwiek innego
                co powodowałoby niepłodność
                ps. przeparszam za wyrazenie "stara" nie odnosilo sie ono konkretnie
                do miauu
                • rosa_de_vratislavia Re: pytanie do miaau 09.02.08, 13:36
                  palmalka napisała:

                  > ludzie... toz to czysta hipoteza i nie napisałam ze po aborcji nie
                  > mozna miec dzieci tylko co by bylo gdyby nie mogla miec dzieci...
                  bo
                  > nie wiem... za stara... cos z jajnikami nie halo... cokolwiek
                  innego
                  > co powodowałoby niepłodność

                  Ok, lae to dotyczy kobiety "za starej", lub która ma "z jajnikami
                  nie halo". To nie ma nic wspólnegoz aborcją! Można wtedy żałowac,że
                  się wcześniej nie podjęło decyzji o ciąży, alo rzeczywiscie żałowac
                  aborcji.
                  Tylko że to nie jest argument np. za zakazem aborcji.
                  > ps. przeparszam za wyrazenie "stara" nie odnosilo sie ono
                  konkretnie
                  > do miauu
                  • palmalka Re: pytanie do miaau 09.02.08, 21:55
                    Ależ Rosa... nikt tu nikumu niczego nie zabrania... załozyłam ten
                    watek poniewaz jestem bardzo ciekawa opinii na ten temat kobiet
                    mieszkajacych w Polsce (gdzie aborcja jest "nielegalna")
                    Pozdrawiam
    • annubis74 Re: Drobna zaczepka... 07.02.08, 15:15
      Jestem przeciw aborcji jako rozwiązywaniu problemów lub sposobowi
      antykoncepcji, natomiast jestem za prawem do wyboru dla kobiet, tym
      bardziej, że uważam że przez nasze restrykcyjne prawo cierpią
      kobiety najmniej zaradne i w najgorszej sytuacji życiowej.
      • napolnoc Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 00:03
        Ani za ani przeciw
        Jestem pro choice, a co to dla kogo oznacza, to jest tylko i wylacznie jego
        moralna kwastia.
        Chce by prawo dawalo ludziom prawo wyboru, a nie jak obecnie, by dogmat
        religijny blokowal to prawo.
        Katoliczka nie usunie, wiec w czym proboszcza klopot?
        A niech reszta (wyznawcy innych religi + niewierzacy) zdecyduja wg wlasniego
        sumienia.
    • chicarica Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 09:49
      Nie wiem po co twierdzisz że nie masz zdania na ten temat i pytasz tylko z
      ciekawości. Po twoich wypowiedziach widać, że zdanie jednak masz już wyrobione.
      Poza tym - pytanie jest źle zadane. Nie znam nikogo, kto faktycznie byłby ZA
      aborcją (= uważał, że ciąże powinny być usuwane). Można raczej mówić o tych,
      które są za prawem do wyboru czy urodzić czy usunąć, a tych, które są przeciwko
      takiemu prawu. Ewentualnie jeszcze o tych, które są za prawem do wyboru czy
      usunąć w konkretnych przypadkach (gwałt, zagrożenie życia czy zdrowia matki,
      ciężkie wady płodu).
      • palmalka Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 15:23
        Cóż ... zadanie mam juz lekko wyrobione ... argumenty przeciwnikow
        aborcji bardziej do mnie docieraja co nie oznacza ze z ciekawoscia
        nie przeczytam zdania na ten temat innych kobiet.
    • memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:34
      Przeciw. Od razu powiem, ze moje poglądy nie są związane z religią katolicką,
      tylko ze studiowaniem embriologii i genetyki.
      1. Zarodek ludzki jest niewątpliwie istotą ludzką, ponieważ posiada pełen,
      charakterystyczny dla człowieka zestaw genów i potencjał do rozwoju do postaci
      dojrzałej (czego nie mają np. komórki nowotworowe). Tak jak kijanka jest
      postacią rozwojową żaby, a imago motyla jest motylem, tak zarodek, płód,
      noworodek, osobnik dorosły to rózne postacie tego samego człowieka. Zarodek,
      płód jest żywą istotą, odczuwającą bodźce oraz ból, od 8 tygodnia rozwoju
      stanowiącą miniaturę człowieka dorosłego- nieludzkie jest więc rozrywanie go na
      kawałki próżnociągiem i tłumaczenie, ze "galareta nic nie czuje". W chwili, w
      której kobieta decyduje się na aborcję już dawno nie ma żadnej "galarety".
      2. Nie można sensownie określić żadnej innej daty, od której płód "stawałby się"
      człowiekiem. Od poczatku istnienia ukłądu nerwowego?- to 24-27 dzień od
      zapłodnienia. Od początku bicia serca?- to 22-25 dzień od zapłodnienia. Od
      narodzin?- więc 24tyg. wcześniak byłby człowiekiem, a 36tyg. płód w macicy nie?
      Od zyskania mozliwości samodzielnego życia?- to mówimy o kilkuletnim dziecku. Od
      momentu zyskania samoświadomości?- to 18 miesiąc życia.
      3. Zgodnie z deklaracjami feministek- każdy ma prawo do decydowania o swoim
      ciele. I TYLKO o nim. Tak jak politycy nie mają prawa decydować o brzuchach
      feministek, tak feministki nie mają prawa do decydowania o brzuchach swoich
      dzieci. Niby z jakiej racji? Płód nie jest moim ciałem, nie mogę więc o nim
      decydować. Jeśli więc uprawiałam seks i miałam świadomość, ze seks moze
      zakończyć się ciążą- to znaczy, ze podjęłam decyzję o ryzyku. Oczywiście, są
      wyjątkowe sytuacje- gwałt, ciężka choroba, gdzie poddanie się aborcji jest nadal
      decydowaniem o SWOIM ciele.
      • palmalka Brawo memphis90 29.02.08, 20:15
        Brawo !!!!!!!!
        mnie zatkało i w 100% przkonało !!!!!!
        Dziekuję !!!!
Pełna wersja