pallmallka 01.02.08, 22:50 Krótko i na temat... Aborcja - za (dlaczego?) - nie (dlaczego?) To nie jest żadna ankieta, poprostu ciekawość opinii młodych kobiet zyjacych w Polsce... Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
luna-es Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 01:55 za za i jeszcze raz za! dlaczego? bo powinnam miec prawo sama decydowac o swoim zyciu. Jakby nie bylo to moje cialo, moj brzuch, moja burza hormonow, moje kilogramy, moje bole i moje dziecko!! takie jest moje zdanie. Mimo to ja akurat nie moglabym chyba tego zrobic. pzdr! Odpowiedz Link
lenchen Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:10 Za. Czlowiek ma wolna wole i prawo do podejmowania decyzji z wszystkimi ich konsekwencjami. Odpowiedz Link
madziaq Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 12:14 Przeciw. Bo człowiek oprócz wolnej woli ma rozum i powinien go używać do przewidzenia możliwych konsekwencji swoich decyzji (decyduję się na seks z kimś = może z tego być dziecko). I powinien te konsekwencje ponosić. Nie jestem katoliczką (choć z katolickiej rodziny) ale według mnie dziecko poczęte jest człowiekiem, a aborcja jest zabiciem tego człowieka. Jedyny przypadek, w którym dopuszczam aborcję (moralnie rzecz jasna, bo jaki jest aktualny stan prawny to nawet za bardzo nie wiem ;)) to sytuacja, kiedy dziecko nie ma szans na przeżycie z powodu jakiejś ciężkiej wady rozwojowej lub kiedy ciąża zagraża życiu matki. Co do gwałtu mam mieszane uczucia, ale tu też skłaniam się przeciw Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:50 madziaq napisała: > Przeciw. Bo człowiek oprócz wolnej woli ma rozum i powinien go używać do > przewidzenia możliwych konsekwencji swoich decyzji (decyduję się na seks z kimś > = może z tego być dziecko). W przypadku gwałtu mam ponosić konsekwencje współżycia? Skutki psychiczne samego gwałtu są potworne i nie do odrobienia żadną psychoterapią. Kazać kobiecie przez 9 miesiecy znosić obecność dziecka poczetegoz gwałtu, to czysty sadyzm - to przypominanie o tym gwałcie, grzebanie w otwartej ranie. Gratuluję empatii. Pamiętam, jak JPII kazał zgwałconym Bośniaczkom rodzić dzieci oprawców...nie zroumiem filozofii takiej "miłości". Odpowiedz Link
pallmallka Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:12 ok, rozumiem... tylko slysze "ja","ja" "moje"... a gdzie w tym wszystkim jest ten drugi człowiek? Skazany zreszta na najwyzsza kare- kare smierci? ps. to nie oskarzenie, chce aby ktos mnie jakkolwiek przekonal za tym "za" bo narazie nikt jeszcze nigdy nie podal mi sensownego argumentu Odpowiedz Link
lenchen Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:22 Nie rozumiem w jakim celu ma cie ktos przekonywac. Odpowiedz Link
miaau Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:25 za - za prawem do wyboru forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263 Odpowiedz Link
iminlove Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 12:38 a gdzie w tym > wszystkim jest ten drugi człowiek? Skazany zreszta na najwyzsza kare- > kare smierci? Jaki człowiek? Czy nazywanie człowiekiem kilku komórek nie jest lekką przesadą? A tak poza tym, to za. Chciałabym wiedzieć, że mogę to zrobić, jeśli moje życie będzie zagrożone (bo dawanie pierwszeństwa kilku komórkom a nie mnie, pełnowymiarowemu człowiekowi z oczami, uszami, palcami u stóp, jest według mnie OGROMNą NIESPRAWIEDLIWOśCIą!), jeśli życie dziecka będzie zagrożone (jakie perspektywy ma przed sobą dziecko, które urodzi się z silnym porażeniem mózgowym, niewidome, niesłyszące, tak bardzo kalekie, że pozbawione możliwości poznawania świata, skazane tylko i wyłącznie na ból? jaka matka jest w stanie bez żadnych skrupułów urodzić takie dziecko?), jeśli dziecko zostało poczęte w wyniku gwałtu (bo nie mam gwarancji, że kiedyś przestanę myśleć o tym, w jakich okolicznościach zostało poczęte). Chciałabym wiedzieć, że mam prawo wyboru. Swoją drogą, Kościół jest bardzo nieścisły, jeśli chodzi o to, kiedy powstaje człowiek. Jeśli bowiem człowiek od poczęcia jest człowiekiem, to dlaczego nie praktykuje się pogrzebów dzieci, które urodziły się martwe (żeby przeprowadzić pogrzeb i wystawić akt zgonu - a to już nie tylko 'problem' kościelny - trzeba najpierw wystawić takiej osobie akt urodzenia. A ten może być wystawiony tylko wtedy, gdy dziecko się urodzi żywe)? Dlaczego świętuje się urodziny, a nie datę poczęcia? Weźmy takiego Jezusa... 'stał się człowiekiem' w momencie swoich narodzin... :)) Odpowiedz Link
memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:43 Błąd myślenia i braki wiedzy... > Jaki człowiek? Czy nazywanie człowiekiem kilku komórek nie jest lekką przesadą? Kilka komórek to jest 2-3 dni po zapłodnieniu. A juz w 22-25 po nim mamy organizm z bijącym sercem, zamyka się cewa nerwowa. Po 8 tyg. z kolei masz w pełni ukształtowany organizm, który będzie już tylko rósł i dojrzewał. > A tak poza tym, to za. Chciałabym wiedzieć, że mogę to zrobić, jeśli moje życie > będzie zagrożone ( Wyszukiwanie problemów. Masz takie prawo już teraz, nikt go nie neguje. bo dawanie pierwszeństwa kilku komórkom a nie mnie, > pełnowymiarowemu człowiekowi z oczami, uszami, palcami u stóp, jest według mnie > OGROMNą NIESPRAWIEDLIWOśCIą!), Ależ te "kilka komórek" w momencie, kiesy podejmujesz decyzję o aborcji- ma już zawiązki oczu, uszu, place u stóp i rąk, może zaciskać piąstki, chwytać, ruszać się. (jakie perspektywy ma przed sobą dziecko, > które urodzi się z silnym porażeniem mózgowym, niewidome, niesłyszące, tak > bardzo kalekie, że pozbawione możliwości poznawania świata, skazane tylko i > wyłącznie na ból? jaka matka jest w stanie bez żadnych skrupułów urodzić takie > dziecko?), I to wiesz juz np. w 4 tyg. ciąży? Lub nawet 12? Wątpię. eśli bowiem człowiek od > poczęcia jest człowiekiem, to dlaczego nie praktykuje się pogrzebów dzieci, > które urodziły się martwe (żeby przeprowadzić pogrzeb i wystawić akt zgonu - a > to już nie tylko 'problem' kościelny - trzeba najpierw wystawić takiej osobie > akt urodzenia. A ten może być wystawiony tylko wtedy, gdy dziecko się urodzi > żywe)?' Można pochować poronione płody czy martwe dzieci. >Dlaczego świętuje się urodziny, a nie datę poczęcia? A znasz datę swojego poczęcia? Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:36 pallmallka napisała: > ok, rozumiem... tylko slysze "ja","ja" "moje"... a gdzie w tym > wszystkim jest ten drugi człowiek? Jaki drugi człowiek? Dla mnie (matki podwójnej) wczesna ciąża to nie jest to samo co noworodek. Gdyby ciąża była dla mnie zagrożeniem życia, zdrowia lub wynikiem gwałtu - przerwałąbym ją bez wahania. Wolę,żeby moje dzieci (te, które sa na świecie) nie zostały sierotkami, bo mam np. nie podejmie leczenia onkologicznego lub będzie prawie niewidoma jak Alicja Tysiąc lub np. będzie mieć traumę noszenia ciąży z gwałtu. Prawo powinno dopuszczać wybór - a jeśli ktoś ma chrześciajnski system wartości - aborcji nie zrobi. Odpowiedz Link
memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:36 >bo powinnam miec prawo sama > decydowac o swoim zyciu. To w takim razie masz szczęście, że Twoja mama nie rozważała aborcji... Bo by się Twoje decydowanie o życiu szybko zakończyło w próżnociągu. Odpowiedz Link
chicarica Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 08:41 Dla mnie przekonujący argument to że jeśli pozwolimy ludziom, którzy wierzą że te kilka komórek to człowiek (naukowo nie ma możliwości tego udowodnić), zakazać tym którzy nie wierzą że to człowiek usuwania ciąży, to powinniśmy też pozwolić np. Świadkom Jehowy wprowadzić w całym kraju zakaz transfuzji krwi, bo w coś tam wierzą. Jeśli w coś wierzysz - super. Nie dokonuj zatem aborcji, nie rób transfuzji krwi, itede, itepe. Nie mam jednak prawa decydować za innych, bo takie decyzje to sprawa wiary i sumienia. Odpowiedz Link
memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:49 > Dla mnie przekonujący argument to że jeśli pozwolimy ludziom, którzy wierzą że > te kilka komórek to człowiek (naukowo nie ma możliwości tego udowodnić)... Jak to- nie można? Wystarczy chcieć i coś poczytać. Choćby kilka stron w internecie www.pregnancy.org/pregnancy/fetaldevelopment1.php Popatrz na tydzień szósty- do dwa tygodnie od spóźnionej miesiączki- zarodek już dawno wyszedł z etapu "kilku komórek". W GB aborcja jest legalna do 24 tygodnia- taki noworodek może samodzielnie oddychać po wywołanym porodzie... >Nie mam jednak prawa decydować za innych, Zgadzam się w 100%. Nie mam prawa decydować za innych. I Ty też nie masz prawa decydować. A tym bardziej o czyjejś śmierci. >bo takie decyzje > to sprawa wiary i sumienia.' Więc może przestańmy karać za morderstwa? To przecież tylko kwestia czyjejs wiary i sumienia. Odpowiedz Link
vocativa Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 13:50 Zdecydowanie przeciw-od momntu poczęcia mamy doczynienia z człowiekiem.Aborcja jest odebraniem życia niwinnemu, bezbronnemu człowiekowi. Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 14:46 vocativa napisała: > Zdecydowanie przeciw-od momntu poczęcia mamy doczynienia z > człowiekiem.Aborcja jest odebraniem życia niwinnemu, bezbronnemu > człowiekowi. A odebranie życia niewinnej, bezbronnej matce, jeśli ciąża zagraża życiu? Matka człowiek gorszy? Czemu dajesz prymat życiu dziecka nad życiem matki? (Bo rozumiem,że jesteś za całkowitym zakazem aborcji?) Odpowiedz Link
pallmallka odbiegamy od tematu... 02.02.08, 15:52 Przyjmijmy ze zycie cieżarnej nie jest zagrożone a dzidzius jest zdrowiuśki... co z prawem do aborcji.. tak or nie ??? ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku... te "kilka komórek" w 21 dniu swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni Odpowiedz Link
arwen8 Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:13 pallmallka napisała: > a 12 tygodniu życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek > tyko 100 razy mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni Zanim coś takiego napisze się, to wypadałoby wpierw trochę się dokształcić w temacie. Ale raczej nie z materiałów propagandowych KK. Odpowiedz Link
memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 21:53 To ja odsyłam do podręczników embriologii... Przynajmniej nie będziesz straszyć ignorancją w temacie. 8 tygodniowy płód jest miniaturą organizmu dorosłego. Pewne układy jeszcze dojrzewają- np. płuca do 8 roku życia, układ immunologiczny podobnie, mózg znacznie dłużej- inne już tylko rosną np. kosci, mięśnie, układ krążenia, układ pokarmowy i moczowo-płciowy. Odpowiedz Link
chicarica Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:37 No super. Taki chomik na przykład, też ma serce które pompuje krew, pod względem budowy w sumie też praktycznie jest identyczny jak człowiek - nóżki, główka, serce, wątroba, żołądek... Czy to znaczy, że chomik jest człowiekiem? Odpowiedz Link
madziaq Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 10:17 Nie ma to jak merytoryczne argumenty na wysokim poziomie ;) Chomik nie stanie się człowiekiem za klika miesięcy, a płód tak (o ile oczywiście nie dokona się na nim aborcji). Jak dla mnie, różnica jest kluczowa. A jeszcze jedna zaczepka. Kilkutygodniowy płód nie jest według niektórych z Was człowiekiem. Trzymiesięczny np? Dla mnie jest, ale dla niektórych z Was pewnie nie. Pięciomiesięczny? Itd? Kiedy płód staje się człowiekiem? W momencie porodu, czy wcześniej? Do kiedy powinna być dozwolona aborcja, według tych z Was, które są za? Odpowiedz Link
chicarica Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 20:45 Chwila chwila. Zarodek wcale niekoniecznie stanie się człowiekiem, bo może np. zdegenerować. A jeśli chodzi o materiał genetyczny - na tej zasadzie można by urządzać pogrzeb każdej podpasce. Dla mnie granicą jest odczuwanie bólu. Czyli - powstanie mózgu w takiej formie, że dziecko zaczyna odczuwać ból. A druga sprawa - nie mam prawa narzucać swojej wiary bądź niewiary w coś innym. Odpowiedz Link
pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 20:54 chicarica napisała: > Chwila chwila. Zarodek wcale niekoniecznie stanie się człowiekiem, bo może np. > zdegenerować. > A jeśli chodzi o materiał genetyczny - na tej zasadzie można by urządzać pogrze > b > każdej podpasce. > Dla mnie granicą jest odczuwanie bólu. Czyli - powstanie mózgu w takiej formie, > że dziecko zaczyna odczuwać ból. > A druga sprawa - nie mam prawa narzucać swojej wiary bądź niewiary w coś innym. Chwila, chwila. 12 tygodniowy zarodek odczowa ból, mało tego śni sny, czy wg. Ciebie 12 tygodniowy płód jest juz człowiekiem? a po drugie nikt tu nikomu nic nie narzuca, kazdy tylko wypowiada swoje zdanie i dyskutuje o tym z innymi.. A po drugie nikt ni Odpowiedz Link
madziaq Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 21:11 Ale kto ma zamiar coś narzucać ;)? Ja też nie mam tak wysokiej opinii o sobie, żebym uważała, że moje przekonania mają definiować porządek prawny. Nikomu nieczego nie narzucam, bo chociaż - jak napisałam - nie jestem katoliczką, bliskie mi są słowa: "Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". Na ten moment takie jest moje osobiste zdanie o aborcji. Ciężko powiedzieć, jakby było, gdyby np. ktoś mnie zgwałcił. Wtedy zapewne optyka się zmienia... Odpowiedz Link
pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 23:43 madziaq.. wiesz... nie wiem czy zwrocilas uwage ale wiekszac osob opowiadajacych sie za aborcja twierdzi ze ich przeciwnicy(czki) sa fanatykami religijnymi (???) ne wiem skad sie to bierze..? co etyka,zwykła moralnosc i wazliwość ma wspólnego z religia?? Chyba ze to ja czegos nie rozumiem...?? Odpowiedz Link
madziaq Re: odbiegamy od tematu... 04.02.08, 09:17 Masz rację, że osobom opowiadającym się przeciw aborcji często przypisuje się religijny fanatyzm. Ale tak samo te, które są za aborcją, w szczególności na życzenie, wiele osób uważa za "zgniłe feministki" ;) Wydaje mi się, że tak jest dlatego, że najbardziej widoczną grupą protestującą przeciw aborcji są niestety radiomaryjne babcie wymachujące różańcami pod sejmem i wyzywające dziennikarzy od żydomasonerii. Tum fanatyzmu trudno odmówić ;) Podobnie za aborcją najgłośniej wypowiadają się panie z organizacji feministycznych - nierzadko babochłopy z fioletowymi włosami :P A stąd do stereotypów już bardzo blisko... -- Nasz staż :) Odpowiedz Link
memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 21:58 Do niedawna uważano, że noworodki nie odczuwają bólu i operacje robiono "na żywca", ba- nawet kilkulatkom wycinano migdały czy przekłuwano błonę bębenkową ucha bez znieczulenia- dziś wiedza na szczęście poszła naprzód. Cewa nerwowa zamyka się w 24-27 dniu po zapłodnieniu i jest to początek układu nerwowego. Odczuwanie bólu i odruchy to najbardziej podstawowe elementy funkcjonowania tego układu i powstają najwcześniej. W piątym tygodniu rozwoju dziecko zaczyna się samodzielnie poruszać- znaczy to, ze już wtedy posiada sprawnie funkcjonujący układ nerwowy- bez niego nie wykonalibyśmy żadnego ruchu. Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 16:42 pallmallka napisała: > Przyjmijmy ze zycie cieżarnej nie jest zagrożone a dzidzius jest > zdrowiuśki... co z prawem do aborcji.. tak or nie ??? Chwila, nie odbiegamy od tematu...skoro "życie poczęte" to życie jak każde inne - musimy rozważyć wszystkie przypadki. Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była już morderstwem na niweinnym dziecku? hę? > > ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku... te "kilka komórek" w 21 dniu > swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu > życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy > mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni No właśnie - skor płód = człowiek,to czemu chcesz dyskutować tylko o "aborcji na życzenie"? Dla Ciebie każda jest przecież MORDEM. Odpowiedz Link
pallmallka Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 17:32 hola , hola ;) Kompletnie nie mam zdania na temat aborcji... slucham opinii zwolennikow i przeciwnikow.. fakt narazie przeciwnicy maja bardziej trafiajace do mnie argumenty ale to nie temat o mnie ani o mich pogladach tylko o zapatrywaniu sie na ten temat drogich czytelniczek (mlodych Polek) tego forum. Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 17:58 pallmallka napisała: > hola , hola ;) > Kompletnie nie mam zdania na temat aborcji... slucham opinii > zwolennikow i przeciwnikow.. fakt narazie przeciwnicy maja bardziej > trafiajace do mnie argumenty ale to nie temat o mnie ani o mich > pogladach Dlaczego? To forum dyskusyjne...nie możesz dyskutować? Które argumenty "pro life" do Ciebie trafiają? No i w pierwszym poście nie było napisane,że dyskusja jest tylko o "aborcji na życzenie" - sprawdziłam. Tak więc nie odbiegam od tematu. I jeszcze jedno - nie jestem młodą Polką, więc mo głos za daniem prawa wyboru kobiecie...nie ma znaczenia. Odpowiedz Link
vocativa Re: odbiegamy od tematu... 03.02.08, 16:40 rosa_de_vratislavia napisała: > Chwila, nie odbiegamy od tematu...skoro "życie poczęte" to życie jak > każde inne - musimy rozważyć wszystkie przypadki. > Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była > już morderstwem na niweinnym dziecku? hę? A mam takie pytanie,tak z ciekawości,co sądzisz na temat aborcji na życzenie? Odpowiedz Link
memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 22:02 > Czyżby aborcja ze względu na zdrowie/życie matki/gwałt - nie była > już morderstwem na niweinnym dziecku? hę? Jak zaatakuje mnie zboczeniec, a ja zabiję go własnym nożem- to nadal popełniam morderstwo. Ale podstawowym prawem człowieka jest bronienie własnego życia, więc mam do tego prawo. Jeśli więc ciąża zagraża mojemu życiu- mam prawo go bronić. Niemniej dzieje się to kosztem czyjegoś życia i mam tego świadomość. Odpowiedz Link
iminlove Re: odbiegamy od tematu... 02.02.08, 21:32 > ps. Drogi Pełnowartościowy Człowieku... Jeśli pijesz do mnie, to ośmieliłam się pisać o 'pełnowymiarowym' a nie 'pełnowartościowym' człowieku;) Zasadnicza różnica. Nigdy nie ośmieliłabym się podać za 'pełnowartościowego' człowieka, nie mnie oceniać. Za pełnowymiarowego - i owszem (mimo zaledwie 164 cm wzrostu...:)) w 21 dniu > swojego istnienia ma juz serce ktore pompuje krew a 12 tygodniu > życia jest identyczny jak Pełnowartościowy Człowiek tyko 100 razy > mniejszy.. pozatym niczym innym sie nie różni I jest w stanie sam oddychać? Odżywiać się? Widzi? Czy w 21 dniu swojego życia ów mały człowiek ma - tak jak ja - ręce, nogi, oczy? Palce? Wyobraź sobie, że rodzisz się i od początku czujesz tylko ból. Nie widzisz, nie słyszysz, nie potrafisz chodzić. W Twoim życiu jest tylko ból. Czy naprawdę chciałabyś tak żyć? Odpowiedz Link
memphis90 Re: odbiegamy od tematu... 28.02.08, 22:09 Nigdy nie ośmieliłabym się > podać za 'pełnowartościowego' człowieka, nie mnie oceniać. Za pełnowymiarowego > - > i owszem (mimo zaledwie 164 cm wzrostu...:)) A to od ilu konkretnie cm zaczyna się człowiek pełnowymiarowy? Tak tylko pytam... > I jest w stanie sam oddychać? Odżywiać się? Widzi? Czy w 21 dniu swojego życia > ów mały człowiek ma - tak jak ja - ręce, nogi, oczy? Palce? A czy dorosły na respiratorze może sam oddychać albo odżywiać bez sondy żołądkowej? Czy noworodek jest w stanie sam się odżywiać? Czy widzenie jest miarą bycia człowiekiem? W 21 dniu zarodek nie ma jeszcze palców, ale ma już zawiązki kończyn. Ale już dwa tygodnie później, w 7 tyg. ciąży- ma palce. Ma nawet zęby... > Wyobraź sobie, że rodzisz się i od początku czujesz tylko ból. Nie widzisz, nie > słyszysz, nie potrafisz chodzić. W Twoim życiu jest tylko ból. Czy naprawdę > chciałabyś tak żyć? Nie wiem. Ale nie jest wykluczone, ze w takiej sytuacji się znajdę- obolała, sparaliżowana, bezbronna. I nie chciałabym, zeby ktoś stanął wtedy nade mną i w ramach "litości" bez pytania wstrzyknął pavulon czy potas. A Ty chciałabyś? Odpowiedz Link
vocativa Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 18:17 Masz rację problem zagrożenia życia matki jest trudny.Jeśli jest to ciąża jajowodowa, to jest to dalej trudna sytuacja,ale jednoznaczna- trzeba usunąć dziecko bo ono i tak nie ma szansy przeżycia a i jego matka też nie ma-więc jeśli się nie usunie ciąży to umra oboje,a jeśli się usunie to tylko dzicko. Natomiast, przyznaje szczerze- lekarzem nie jestem, nie wiem- może Ty mi powiesz(jeśli interesowałaś się tematem)jakie mogą być sytuacje,że donoszenie ciąży przez matkę zagraża bezpośrednio jej życiu? Może przy okazji dyskusji się czegoś dowiem więcej na ten temat. Tak więc podsumowując, w kwestii zagrożenia życia matki nie mam dokładnej wiedzy więc nie mogę się wypowiadać natomiast jestem przeciwna aborcji w przypadku: -aborcji na żądanie -aborcji w przypadku ciąży powstałej w wyniku przestępstwa(mogę sobie tylko wyobrażać, że to jest straszne uczucie nosić przez 9 miesięcy dzieck,które jest wynikiem gwałtu,ale nie możemy zabić dziecka,dlatego że jego ojciec zrobił coś potwornego) -aborcji w przypadku choroby dziecka. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 21:22 vocativa napisała: > Masz rację problem zagrożenia życia matki jest trudny. Natomiast, przyznaje szczerze- > lekarzem nie jestem, nie wiem- może Ty mi powiesz(jeśli > interesowałaś się tematem)jakie mogą być sytuacje,że donoszenie > ciąży przez matkę zagraża bezpośrednio jej życiu? Sporo. Po prostu leczenie pewnych schorzeń jest niemożliwe w ciązy. Często choroba serca, nerek, wątroby jest bezpośrednim zagrożeniem życia matki. To samo z ciążą matek po przeszczepach. Długo by wymieniać... Pzeleżałam 2,5 miesiąca na patologii ciąży, kobiety przychodziły i odchodziły ( z dziećmi lub bez). Napatrzyłam się na różne straszne rzeczy. Widziałam też (pojedyncze) przypadki, gdy zakończenie patologicznej ciązy było...błogosławieństwem dla kobiety. Ale to koszmary, o których na forum pisać nie zamierzam. Mi się udało, dziecko przeżyło. Mimo moich ciężkich przeżyć, walki o ciążę, jestem zdecydowanie za prawem wyboru przez kobietę. Nigdy nie dokonywałam aborcji, mam dwoje dzieci,ale uważam,że nie wolno zakazać takich zabiegów - efektem jest tylko podziemie aborcyjne i dramaty kobiet "skrobanych" przez oszustów w warunkach rodem ze średniowiecza. Odpowiedz Link
vocativa Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 09:10 Dziękuję Ci za odpowiedź w takim razie.Pozdrawia serdecznie:) Odpowiedz Link
nighthrill Re: Drobna zaczepka... 02.02.08, 18:18 Jestem za aborcją na życzenie, nie mówiąc już o aborcji w sytuacjach zagrożenia zdrowia i życia matki lub płodu, bo to podstawa. Sytuacje życiowe są różne, środki anty czasami zawodne...kobieta ( sama lub wspólnie z mężczyzną, z którym tworzy związek) ma prawo decydować o swoim ciele, przyszłości, sumieniu. I śmieszą mnie trochę opinie "ja bym nigdy...". Nie wiecie tego do końca. Zdarzyło mi się już pocić czekając na jedną kreskę na teście ciążowym, i nie wiem jakbym zareagowała, gdyby były dwie...wydawało mi się, że nie wzięłabym pigułki poronnej...a wzięłam. Wszystko jest relatywne. Pewnie, że dziecko to szczęście - ale nie zawsze i nie dla każdego. Odpowiedz Link
pallmallka Dla vocativa 02.02.08, 20:34 Hej.. wiesz co do zagrozenia zycia matki to szczerze powiem ze nie slyszalam o takim przypadku, natomiast moja dalsza krewna , mimo ciezkiej wady wzroku niezdecydowala sie na cesarke i podczas porodu cisnienie bylo tak wielkie ze parwie calkiem stacila wzrok. Ale znam tez osobiscie przypadek, kiedy to lekarze upierali sie przy przerwaniu ciazy ze wzgledu na ciekie choroby genetyczne plodu a i tak dziecko urodzilo sie zdrowiusienkie i pelne zycia.... ps. nie jestem katoliczka, prosze mi nie zarzucac pogladow czystego- pochodznia KK. tak jak juz mowilam wczesniej chce poznac poglad na ta sprawe mlodych kobiet, dokladnie uzylam sformułowania "mlodych Polek" ale prosze nie barc tego do siebie, napisalam tak dlatego ze w Polsce aborcja jest nielegalna i wiekszosc kobiet piszacych na tym forum to polki, ale jezeli kogos urazilam to przepraszam z calego serca Odpowiedz Link
vocativa Re: Dla vocativa 03.02.08, 09:21 Dziękuję Ci bardzo za podanie tych przykładów.Pozdrawiam serdecznie:) P.S.Zgadzam się z Tobą- problem aborcji nie jest problemem religijnym,ale etycznym.W dekalogu chrześcijańskim istnieje przykazanie "Nie zabijaj", a chyba jeszcze nikomu(i na całe szczęście)nie przyszło do głowy,żeby zarzucać państwom,które zamykają morderców na dożywocie do więzienia,że mieszają do życia publicznego, czy też wprowadzają prawo religijne... Odpowiedz Link
memphis90 Re: Dla vocativa 28.02.08, 22:16 Takim przykładem jest ostra białaczka- nieleczona zabija w ciągu kilku tygodni. Podobnie czerniak złosliwy, duża grupa nowotworów- ale nie są to częste choroby. I w takich sytuacjach nie robi się "skrobanek", tylko włącza leczenie nowotworu i dochodzi do poronienia. Z drugiej strony- taka ziarnica złosliwa może być leczona tak, zeby nie zaszkodzić ciąży. Inna przyczyna- rzucawka porodowa, cholestaza ciężarnych. Wady serca to sprawa marginalna, od lat wprowadzone jest skuteczne leczenie operacyjne już w dzieciństwie i mało jest kobiet z poważnymi wadami. Gorączka reumatyczna, która niszczyła zastawki w sercach naszych mam i babek jest w dobie antybiotyków niezmiernie rzadka. Odpowiedz Link
trusia29 za 02.02.08, 22:37 bo: 1.kazda kobieta ma prawo decydować o swoim ciele i o swojej przyszłości 2. kilkotygodniowy płód nie ejst dla mnie człowiekiem momo, iz jestem za prawem wyboru dla kobiet w kwestii aborcji, sama prawdopodobnie nigdy bym jej nie dokonała - za slaba mam psychike. Odpowiedz Link
pallmallka Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 12:05 spragnienie napisała: > za wolnoscia, prawem do wyboru! pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru?? faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy nie zrobilyby aborcji... i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia.. bo wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze to prawda) Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:05 pallmallka napisała: > spragnienie napisała: > > > za wolnoscia, prawem do wyboru! > > pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru?? > faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy nie > zrobilyby aborcji... No i dobrze. Nie zrobiłyby,ale nie uważają, że ktoś może mieć inne zdanie i ich pogląd nie jest "jedynym słusznym". > i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia... Błąd logiczny. To jest właśnie wolny wybór: możesz w trudnej sytuacji (zdrowotnej/życiowej) podjąć decyzję o urodzeniu dziecka. Albo o nieurodzeniu. Nikt nie decyduje za Ciebie. > wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze > to prawda) Różnie. W Polsce aborcja b. długo była dozwolona i opłacana przez ubezpieczenie(czyli bezpłatna). Kobiety przerywały ciąże na potęgę, bo z antykoncepcją było krucho. Tzw."syndrom posaborcyjny" prawie nie istniał. Występuje on u kobiet, które są przekonane,że przerwanie ciąży jest złem/grzechem/zbrodnią etc. A kiedyś mówiło się "skrobanka" i tyle. Można było błyskawicznie przerwać ciążę w każdym państwowym szpitalu a nawet w niektórych przychodniach. Jak nie masz takiego przekonania- nie będzie problemu psychicznego, tzw. "wyrzutów sumienia". BTW, sam zabieg "skrobania" (czyszczenia czy łyżeczkowania macicy) nie jest straszny (pzechodziłam go niestety 3 razy, choć z powodów "nieaborcyjnych"), owszem krwawi się,ale po 2-3 godzinach można wrócić do domu i w miarę normalnie funkcjonować z grubymi podpaskami.Tak więc rodziny takich kobiet mogły nawet nie wiedzieć o aborcjach. Odpowiedz Link
trusia29 Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 23:35 pallmallka napisała: > spragnienie napisała: > > > za wolnoscia, prawem do wyboru! > > pytanie tylko za czyja wolnoscia i prawem do wyboru?? > faktktem jest iz wiele kobiet jest "za" ale prawdopodobnie nigdy nie > zrobilyby aborcji... i w sumie ta "wolnosc" troszke sie ulatnia.. bo > wyrzuty sumienia cigna sie do konca zycia (tak czytałam i mysle ze > to prawda) Znam osobiście dziewczynę, która żadnych wyrzutów nie ma - byla w ciązy jak miala 19 lat i usunęla ja. Jest do dzis z tym samym męzczyzna, maja 9-letniego syna (oni maja po 39). Twierdzi, że zrobilaby to raz jeszcze. Nie generalizuj wiec - kazdy jest inny. Odpowiedz Link
twitti Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 12:25 za - tylko wtedy gdy jest gwalt lub ewentualnie chore dziecko (ale nie na 100%) nie - bo to jednak wlasne dziecko... Tak na prawde nie chcialabym decydowac.. Mysle ze prawo do tego powinno byc, ale kto to robi, sam decyduje!Nie mozna nikogo krytykowac, bo zrozumie dopiero ten, kto stanie w podobnej sytuacji.. Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:07 twitti napisała: > za - tylko wtedy gdy jest gwalt lub ewentualnie chore dziecko (ale > nie na 100%) A zagrożenie zdrowia i życia matki? Ja bym przerwała w razie zagrożenia życia,żeby nie zostawić moich dzieci sierotkami. > Tak na prawde nie chcialabym decydowac.. Mysle ze prawo do tego > powinno byc, ale kto to robi, sam decyduje! Też bym nie chciała i chyba żadna z nas nie chce! Odpowiedz Link
pallmallka Re: Drobna zaczepka... 03.02.08, 15:40 hmmm. nie uwazam ze nie ma powiklan psychicznych.. chyba ze kobieta ktora na wlasne zyczenie poddaje sie skrobance kompletnie wyzbyla sie instynku... no taka juz nasza (kobiet) konstrukcja. Wewnatrz kazda kobieta to przezywa mimowolnie tylko zadna tez ne mowi o tym, aborcja jest wciaz tematem tabu. No chyba ze istnieje jakis tam wyjatek ale to tylko potwierdza regułe.. Odpowiedz Link
miaau Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 06:28 forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37263 to poczytaj sobie to forum, jeżeli decyzja jest przemyślana i podjęta zgodnie z tym co się czuje - nie ma po niej żalu ani jak to określasz "powikłań psychicznych" i jako kontra forum kobiet które ŻAŁUJĄ, że nie usuunęły: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=15267 ty wcale nie chcesz usłyszeć argumentów z obu stron - masz już wyrobioną opinię i jej bronisz.. więc nie rozumiem po co ten wątek.. W Polsce nie ma darmowych środków antykoncepcyjnych - więc tym bardziej aborcja powinna być dozwolona - np. jak w Niemczech - do 5tego tygodnia - zawsze kiedy kobieta tego chce Odpowiedz Link
memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 22:19 > W Polsce nie ma darmowych środków antykoncepcyjnych - więc tym bardziej aborcja > powinna być dozwolona - np. jak w Niemczech - do 5tego tygodnia - zawsze kiedy > kobieta tego chce 5 tydzień ciąży to ledwie tydzień po terminie miesiączki... Większosć kobiet w Polsce nawet nie wie, ze jest już w ciąży... Odpowiedz Link
kasia2705 Re: Drobna zaczepka... 04.02.08, 10:23 Za. I jednoczesnie PRZECIW OCENOM osob postronnych, ktore czesto nie maja mglistego pojecia co przychodzi im oceniac. Tylko kobieta postawiona przed takim wyborem wie ile to kosztuje, a po zabiegu to ONA musi nauczyc sie z tym zyc. I nikomu NIC do tego Odpowiedz Link
pallmallka Re: Drobna zaczepka... 06.02.08, 19:40 kasia2705 napisała: > Za. > I jednoczesnie PRZECIW OCENOM osob postronnych, ktore czesto nie > maja mglistego pojecia co przychodzi im oceniac. Tylko kobieta > postawiona przed takim wyborem wie ile to kosztuje, a po zabiegu to > ONA musi nauczyc sie z tym zyc. I nikomu NIC do tego halo, halo, po pierwsze prawie wszyscy tu sa osobami postronnymi (mam przynajmniej taka nadzieje) a po drugie nikt tu nie ocenia tylko wyraza swoje zdanie. Kobitki kochane... Tolerancja i otwartość.............. a to ze ktos wyraza swój poglad a druga osoba pyta sie dlaczego ta uwaza (chce poznac argumenty) to przeciez nie zadna przemoc psychiczna tylko normalna dyskusja... :) Odpowiedz Link
miaau Re: Drobna zaczepka... 06.02.08, 21:27 pallmallka napisała: > halo, halo, po pierwsze prawie wszyscy tu sa osobami postronnymi > (mam przynajmniej taka nadzieje) właśnie że nie są, między innymi ja nie jestem i nie mam depresji, nie żałuję podjętej decyzji, z perspektywy 2 lat, uważam, że była to w 100% właściwa decyzja, przemyślana i zgodna z tym co czułam i nikogo nie przekonuję do mojego zdania, wiem, że większość dziewczyn postąpiłaby inaczej, chciałabym tylko żeby w Polsce miały taką możliwość wyboru jak miałam ja studiując w Niemczech, gdzie bez strachu przed szemranymi gabinetami mogłam porozmawiać z psychologiem, ginekologami, gdzie przedstawiono mi opcję za i przeciw, pomoc w przypadku decyzji na tak i na nie.. a w Polsce takiego wyboru nie masz.. tutaj kobiety są ubezwłasnowolnione... > a po drugie nikt tu nie ocenia > tylko wyraza swoje zdanie. właśnie w tym problem, że tak nie jest.. Odpowiedz Link
pallmallka pytanie do miaau 06.02.08, 23:28 Wiesz... to jest forum dyskusyjne i oczywite jest kazdy wyraza swoje zdanie ale nie ocenia (przynajmniej wiekszosc ) a moge Ci zadac osobiste pytanie (oczywiście nie musisz odpowiadac) czysta hipoteza : gdyby po tej aborcji, po paru latach, spotkalabys mezczyzne swojego zycia i zapragnełabys miec dziecko i okazaloby sie ze nie mozesz i koniec, nic i nikt Ci nie pomoze to czy miałabys do siebie pretensje ze dostalas od zycia szanse ktorej niewykorzytałas? Podkreslam CZYSTA HIPOTEZA Odpowiedz Link
miaau Re: pytanie do miaau 07.02.08, 06:17 ja spotkałam mężczyznę mojego życia i to z nim byłam w ciąży i to jego jestem żoną i owszem będziemy myślę za rok starać się o dziecko.. a czemu miałabym, nie móc zajść? tak samo byłyby wtedy winne tabletki antykoncepcyjne które biorę 10 lat jak aborcja farmakologiczna.. z resztą właśnie dlatego tak cenię sobie z perspektywy czasu opiekę lekarską w Niemczech, miałam komu zadać takie pytania.. czy będę żałować - raczej nie, na dzień dzisiejszy bym nie żałowała, dobrze nam we dwójkę, decyzja też była wspólna i podjęta ze świadomością wszelkich ewentualnych konsekwencji... a nawet gdybym miała tego żałować, to nigdy nie będę żałować, że pozwolono mi na WOLNY WYBÓR. Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: pytanie do miaau 08.02.08, 22:25 pallmallka napisała: > czysta hipoteza : gdyby po tej aborcji, po paru latach, spotkalabys > mezczyzne swojego zycia i zapragnełabys miec dziecko i okazaloby sie > ze nie mozesz A to czemu po aborcji (łyżeczkowaniu macicy) grozi komukolwiek niepłodność? To dośc częsty zabieg (np. po porodach i w innych przypadkach). Czy się wyskrobię macicę z płodem - czy bez - niewielka róznica. Na płodnośc to niem wpływa! bo niby jak? BTW, miałam nieprzyjemność bycia czyszczoną 3 razy i jakoś mam dzieci. Nie było problemów z zajściem w ciąże. Odpowiedz Link
palmalka Re: pytanie do miaau 08.02.08, 23:32 ludzie... toz to czysta hipoteza i nie napisałam ze po aborcji nie mozna miec dzieci tylko co by bylo gdyby nie mogla miec dzieci... bo nie wiem... za stara... cos z jajnikami nie halo... cokolwiek innego co powodowałoby niepłodność ps. przeparszam za wyrazenie "stara" nie odnosilo sie ono konkretnie do miauu Odpowiedz Link
rosa_de_vratislavia Re: pytanie do miaau 09.02.08, 13:36 palmalka napisała: > ludzie... toz to czysta hipoteza i nie napisałam ze po aborcji nie > mozna miec dzieci tylko co by bylo gdyby nie mogla miec dzieci... bo > nie wiem... za stara... cos z jajnikami nie halo... cokolwiek innego > co powodowałoby niepłodność Ok, lae to dotyczy kobiety "za starej", lub która ma "z jajnikami nie halo". To nie ma nic wspólnegoz aborcją! Można wtedy żałowac,że się wcześniej nie podjęło decyzji o ciąży, alo rzeczywiscie żałowac aborcji. Tylko że to nie jest argument np. za zakazem aborcji. > ps. przeparszam za wyrazenie "stara" nie odnosilo sie ono konkretnie > do miauu Odpowiedz Link
palmalka Re: pytanie do miaau 09.02.08, 21:55 Ależ Rosa... nikt tu nikumu niczego nie zabrania... załozyłam ten watek poniewaz jestem bardzo ciekawa opinii na ten temat kobiet mieszkajacych w Polsce (gdzie aborcja jest "nielegalna") Pozdrawiam Odpowiedz Link
annubis74 Re: Drobna zaczepka... 07.02.08, 15:15 Jestem przeciw aborcji jako rozwiązywaniu problemów lub sposobowi antykoncepcji, natomiast jestem za prawem do wyboru dla kobiet, tym bardziej, że uważam że przez nasze restrykcyjne prawo cierpią kobiety najmniej zaradne i w najgorszej sytuacji życiowej. Odpowiedz Link
napolnoc Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 00:03 Ani za ani przeciw Jestem pro choice, a co to dla kogo oznacza, to jest tylko i wylacznie jego moralna kwastia. Chce by prawo dawalo ludziom prawo wyboru, a nie jak obecnie, by dogmat religijny blokowal to prawo. Katoliczka nie usunie, wiec w czym proboszcza klopot? A niech reszta (wyznawcy innych religi + niewierzacy) zdecyduja wg wlasniego sumienia. Odpowiedz Link
chicarica Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 09:49 Nie wiem po co twierdzisz że nie masz zdania na ten temat i pytasz tylko z ciekawości. Po twoich wypowiedziach widać, że zdanie jednak masz już wyrobione. Poza tym - pytanie jest źle zadane. Nie znam nikogo, kto faktycznie byłby ZA aborcją (= uważał, że ciąże powinny być usuwane). Można raczej mówić o tych, które są za prawem do wyboru czy urodzić czy usunąć, a tych, które są przeciwko takiemu prawu. Ewentualnie jeszcze o tych, które są za prawem do wyboru czy usunąć w konkretnych przypadkach (gwałt, zagrożenie życia czy zdrowia matki, ciężkie wady płodu). Odpowiedz Link
palmalka Re: Drobna zaczepka... 15.02.08, 15:23 Cóż ... zadanie mam juz lekko wyrobione ... argumenty przeciwnikow aborcji bardziej do mnie docieraja co nie oznacza ze z ciekawoscia nie przeczytam zdania na ten temat innych kobiet. Odpowiedz Link
memphis90 Re: Drobna zaczepka... 28.02.08, 21:34 Przeciw. Od razu powiem, ze moje poglądy nie są związane z religią katolicką, tylko ze studiowaniem embriologii i genetyki. 1. Zarodek ludzki jest niewątpliwie istotą ludzką, ponieważ posiada pełen, charakterystyczny dla człowieka zestaw genów i potencjał do rozwoju do postaci dojrzałej (czego nie mają np. komórki nowotworowe). Tak jak kijanka jest postacią rozwojową żaby, a imago motyla jest motylem, tak zarodek, płód, noworodek, osobnik dorosły to rózne postacie tego samego człowieka. Zarodek, płód jest żywą istotą, odczuwającą bodźce oraz ból, od 8 tygodnia rozwoju stanowiącą miniaturę człowieka dorosłego- nieludzkie jest więc rozrywanie go na kawałki próżnociągiem i tłumaczenie, ze "galareta nic nie czuje". W chwili, w której kobieta decyduje się na aborcję już dawno nie ma żadnej "galarety". 2. Nie można sensownie określić żadnej innej daty, od której płód "stawałby się" człowiekiem. Od poczatku istnienia ukłądu nerwowego?- to 24-27 dzień od zapłodnienia. Od początku bicia serca?- to 22-25 dzień od zapłodnienia. Od narodzin?- więc 24tyg. wcześniak byłby człowiekiem, a 36tyg. płód w macicy nie? Od zyskania mozliwości samodzielnego życia?- to mówimy o kilkuletnim dziecku. Od momentu zyskania samoświadomości?- to 18 miesiąc życia. 3. Zgodnie z deklaracjami feministek- każdy ma prawo do decydowania o swoim ciele. I TYLKO o nim. Tak jak politycy nie mają prawa decydować o brzuchach feministek, tak feministki nie mają prawa do decydowania o brzuchach swoich dzieci. Niby z jakiej racji? Płód nie jest moim ciałem, nie mogę więc o nim decydować. Jeśli więc uprawiałam seks i miałam świadomość, ze seks moze zakończyć się ciążą- to znaczy, ze podjęłam decyzję o ryzyku. Oczywiście, są wyjątkowe sytuacje- gwałt, ciężka choroba, gdzie poddanie się aborcji jest nadal decydowaniem o SWOIM ciele. Odpowiedz Link
palmalka Brawo memphis90 29.02.08, 20:15 Brawo !!!!!!!! mnie zatkało i w 100% przkonało !!!!!! Dziekuję !!!! Odpowiedz Link