BOJĘ SIĘ. ;-(

02.02.08, 15:00
mam taki malutki problem.chce w najblizszym czasie zajsc w ciążę.ale tak sobie
patrze na dzieco mojej kolezanki, z ktora mieszkam.maly ma 2 i poł roku.tak
naprawde akceptuje tylko swoja mamusie,mamusia nie moze z nikim rozmawiac, do
innych domownikow zachowuje sie dziwnie.wszystko jest jego, jak widzi innych
to placze albo marudzi,zebysmy sobie juz poszli.w sumie powinno to po mnie
splynąć, bo to dzicko, ale tak sobie mysle,jesli moje bedzie takie??dodam,ze
kolezanka nie moze nawet isc do ubikacji, bo dziecko placze.....musi z nim
spac i robic siku??? jak to będzie??? czy wy tez macie takie rozterki??
    • rosa_de_vratislavia Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 02.02.08, 15:49
      marita_ie napisała:

      >ale tak sobie mysle,jesli moje bedzie takie??dodam,ze
      > kolezanka nie moze nawet isc do ubikacji, bo dziecko
      placze.....musi z nim spac i robic siku??? jak to będzie??? czy wy
      >tez macie takie rozterki??

      Nie.
      Nie miałam takich rozterek, bo nigdy nie interesowałam się dziećmi.
      Do tej pory interesują mnie tylko moje:)
      A serio: równie dobrze mogłabyś przestać w ogóle jeździć tramwajami,
      bo jedenw Łodzi się wykoleił, przestać jeść chleb, bo ciocia Lusia
      kiedyś znalazła włos w bułce etc.
      /Spokojnie...Twoj dzieci będą miały inne przykre nawyki ;D
      • marita_ie Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 02.02.08, 23:15
        wlasnie,moe byc jeszcze gorzej.zreszta ja juz tyle dzieci sie naoglądalam.wiele
        znich wychowywalo sie ze mna,bo to dzici moich kolezanek.zadne nie bylo takie
        doklejone do mamy...
    • 18_lipcowa1 Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 03.02.08, 01:03
      to kolezanka ma problem powazny
      bo przy normalnym dziecku wychowywanym przez normalnych rodzicow
      mozna zrobic siku samemu
      • twitti Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 03.02.08, 12:19
        obejrzyj sobie supernianie:) tam wszyscy rodzice maja takei problemy
        z dziecmi:)tak wiec zamowi supernianie swojej kolaznce:)

        a tak na powanie, to od rodzicow zalezy jak wycchowawja swoje
        dzieci..
        • marita_ie Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 03.02.08, 22:55
          no wlasnie skąd wogole takie pomysly mi do glowy przychodza...hehehe ;-)
          kolezanka mowi,ze jak urodze dziecko to tak samo bede sie z nim piescic,ja
          zaprzeczam.heheh ;-) zeby dzicko plakalo prawie 3 letnie jak zejde mu z widoku
          na 5 minut???hehe ;-)
    • veevaa Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 05.02.08, 11:37
      O matko, to dziecko i jego matka są chore, dziecko jest ofiarą nieudolnego
      wychowania! Matka popełniła masę błędów podcza wychowywania - może mąż/ojciec
      dziecka ją zostawił i ona całą miłość przelała na dziecko, twierdząc, że ono
      będzie tylko jej i będzie ja wiernopoddańczą miłością kochało? Współczuję temu
      dziecku.
      Jest taki test psychologiczny - jak wyglądają relacje matki i dziecka, i czy są
      one zdrowe.
      Zostawia się matkę i dziecko w nowym miejscu (pokoju). Matka ma siedzieć na
      krześle. W pokoju są zabawki itp. Jeśli dziecko od razu rzuci się na zabawki, a
      nie zerknie nawet na matkę, znaczy, że więź między nimi jest bardzo słaba. Jeśli
      będzie siedzieć przy matce, znaczy, że przesadzono w drugą stronę. Dziecko
      powinno zerkać, czy ma aprobatę matki, i oddalać się w kierunku zabawek - one
      symbolizują nowe, tzw. "poznanie", dorosłe życie.
      Jesli dobrze wychowasz swoje dziecko (od urodzenia!), wyrobisz w nim charakter i
      dobre nawyki, na pewno nie bedziesz miała takich problemów!
      • marita_ie Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 05.02.08, 12:02
        Tak wlasnie ;-) dziekuje za wyczerpująca odpowiedz. nie chce jej oceniac, ale
        wydaje mi sie ze troszke przesadza.znam kilkoro dzieci, ktore sa energiczne,
        samodzielne i wrecz dąża do samodzielnosci, a nie wyplakuja na ramieniu mamy
        kazde potknięcie. musze to zapamietac na przyszlosc.bardzocenna uwaga.dikei ;-)
        • eve_sol Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 10.03.08, 11:12
          Nie chcę cię urazić, ale dopiero jak zostaniesz matką to
          zrozumiesz, że nie ma dzieci identycznych, każde jest inne i nie
          można tak generalizować(...bo moje jest tak dobrze wychowane, bo nie
          płacze i samo sie zabawi....)Pewnie, konsekwencja musi być, sama się
          o tym przekonałam, ale takie nadwrażliwe zachowanie dziecka zawsze z
          czegoś wynika i to nigdy nie są proste sprawy do załatwienia w 5
          minut(może namów koleżankę na wizyte u psychologa dziecięcego
          zamiast ją oceniać). Poza tym na cudze dziecko zawsze patrzy się
          inaczej.Macierzyństwo nie polega tylko na wychowywaniu i
          oczekiwaniu, ze nasze dziecko bedzie idealne, a nie
          takie "niegrzeczne".Wątpliwości typu:nie wiem czy mieć dzieci bo to
          konkretne jest rozkapryszone są dla mnie w ogóle śmieszne.
          Piszesz:" znam kilkoro dzieci, ktore sa energiczne,
          > samodzielne i wrecz dąża do samodzielnosci, a nie wyplakuja na
          ramieniu mamy kazde potkniecie".Oczekujesz, że 2,5-letnie dziecko
          będzie takie "niekłopotliwe"?
    • kasia2705 bez przesady 05.02.08, 13:08
      Zachowanie dziecka kolezanki jest takie a nie inne, bo kolezanka na
      nie zezwala. I tyle.
      Nie problem miec dziecko, ale umiec z glowa je wychowac ;)
    • janusz_lipinski Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 11.03.08, 00:14
      Unia Europejska po raz pierwszy podała oficjalną klasyfikację
      penisów - wraz z precyzyjnym podziałem na rozmiary - mały, średni i
      duży. Te pierwsze podczas wzwodu nie przekraczają 14,1 cm długości.
      Rozmiary średnich zaczynają się od 16,1 cm, a dużych od 18,1 cm.
      Polscy seksuolodzy oświadczyli, że z przyczyn humanitarnych nie
      podadzą średniej dla naszego kraju. Nie ukrywali jednak, że jest ona
      dość niska.

      Badanie Europejskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej przeprowadzono
      z wielkim rozmachem: o długość przyrodzenia zapytano około 50 tys.
      dorosłych mężczyzn z wszystkich krajów Unii. Co dziesiąty
      ankietowany wyznał, że jego członek nie przekracza najniższej normy.
      Największa grupa - bo aż 66 proc. - podała, że ma średniego penisa.
      Co piąty mężczyzna chwalił się zaś, że jego przyrodzenie mieści się
      w górnych granicach normy.

      Rekordzistami okazali się Skandynawowie, a konkretnie Szwedzi. Ich
      penisy w zwodzie miały nawet po 25 centymetrów długości! Na swoje
      wyposażenie nie narzekali też Włosi. Przy okazji przeprowadzanie
      ankiety na jaw wyszły też ciekawe fakty. Okazało się między innymi,
      że w południowych regionach Italii od wieków praktykuje się metodę,
      która ma spowodować powiększenie członków. Polega ona na regularnym
      masowaniu penisa u niemowlaka i naciąganiu go w nadziei, że stanie
      się choć odrobinę dłuższy. Tą swoistą fizykoterapią zajmują się
      zazwyczaj matki, ciotki oraz babki maleńkiego chłopczyka. Inne znane
      w Europie ludowe metody powiększania to zawieszanie na prąciu
      ciężarków, ale także siadanie na penisie albo nawet... ściskanie go
      udami. Lekarze odradzają jednak stosowanie takich praktyk, bo ich
      skuteczność nie jest do końca potwierdzona, a co gorsza - mogą nawet
      wyrządzić poważną krzywdę.

      Co zatem mają zrobić panowie, którzy zostali wyposażeni przez naturę
      mniej hojnie niż ich sąsiedzi? Pytanie to z pewnością może dręczyć
      Polaków, bo - jak wynika z raportu - zajmujemy jedno z ostatnich
      miejsc pod względem długości członków w Europie. Wyprzedzają nas
      nawet Niemcy. Seksuolog profesor Lew Starowicz nie chce jednak podać
      żadnych szczegółowych danych. Twierdzi, że to ze względów
      humanitarnych. "Takie informacje spowodowałyby tylko negatywne
      skutki terapeutyczne. Mielibyśmy zaraz wzrost liczby mężczyzn
      cierpiących na depresję oraz lawinę żądań i próśb o skierowanie na
      operacje powiększające" - tłumaczy prof. Starowicz.

      Już teraz do jego gabinetu trafiają panowie, którzy stanowczo
      domagają się interwencji chirurgicznej. Tylko w ubiegłym roku było
      ich aż 62. Co ciekawe, żaden nie wymagał przeprowadzenia takiego
      zabiegu. "Podawali zaniżone rozmiary. Dopiero po badaniu, które
      polega na zmierzeniu członka w specjalnej bańce próżniowej,
      okazywało się, że nie mają żadnych powodów do kompleksów" - zapewnia
      seksuolog.

      Mężczyźni wiedzą jednak lepiej. Aż 62 proc. z nich jest głęboko
      przekonanych, że im większego mają penisa, tym większy wzbudzają
      szacunek u kobiet. Nie zważając więc na spore koszty zabiegu (ok.
      850 euro) i jego znikome efekty (operacja powoduje wyciągnięcie
      prącia od 2 do 3cm), panowie walą do klinik drzwiami i oknami. I
      żądają wydłużenia przyrodzenia. "W męskim pojmowaniu świata głównym,
      jeśli nie jedynym winowajcą odpowiedzialnym za kobiecą zdradę jest
      zbyt mały penis partnera" - tłumaczy seksuolog profesor Zbigniew
      Izdebski. I podaje przykład: "Niedawno miałem pacjenta, który długo
      nie mógł dojść do siebie po tym, gdy jego małżonka oświadczyła, że
      rzuca go dla mężczyzny z mniejszym członkiem. Temu człowiekowi po
      prostu nie mieściło się w głowie, że kobieta może zrezygnować z
      przyjemności, jakiej dostarcza jego długi członek".

      Tyle tylko, że rozumienie przyjemności przez kobiety bardzo różni
      się od męskiego punktu widzenia. Aż 9 na 10 kobiet twierdzi bowiem,
      że o wiele ważniejsza od długości prącia, jest jego grubość, bo to
      głównie ona dostarcza im przyjemnych odczuć. "Pod tym względem
      wszystkie Europejki były niemal jednomyślne" - uśmiecha się profesor
      Starowicz.

      Zamiast więc biegać na zabiegi i wierzyć w ludowe gusła, lekarze
      doradzają Polakom, by... częściej uprawiali seks (penis jest bowiem
      narządem, który nieużywany zmniejsza się i nieodwracalnie traci
      swoją sprawność - przyp. red.) oraz bardziej dbali bardziej o serce.
      Problemy z krążeniem - o czym zapominają mężczyźni - mają bowiem
      bezpośredni wpływ na ukrwienie najcenniejszego męskiego klejnotu.

    • annubis74 Re: BOJĘ SIĘ. ;-( 11.03.08, 08:04
      jak sobie pościelesz tak się wyśpisz
      jak sobie wychowasz tak bedziesz miała
      zachowanie tego dziecka normalne nie jest i pewnie z czegoś wynika
      (a konkretnie z wychowania przez rodziców - polecam program
      superniani)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja