wettina78
15.02.08, 11:19
Hej. Mam pewniem problem, otóz mojego faceta koleżanka ze szkoły
podrywa go i nie ustaje w tym już dwa lata. Już mam dośc. Ciągle
dzwoni, stosuje chwyty - to na ofiarę, to na spotkanie, to na szkołę
itp. Tak blondniunia - ale taka niby niewinna, gra Matkę Terese przy
nim. A on oczywiście kochane, nic nie widzi. Tak twierdzi. To
przecież tylko koleżanka. A uwierzcie mi chwyty ma dziewczyna
niezłe!!! Ale już mnie krew zalewa. Co z taką zrobić powiedzcie
mi??? uż mam dośc telefonów od niej do niego i jego pocieszanie jej,
lub uczestniczenie w jej życiu. Ona go zarzuca własnymi problemami,
sprawami codziennymi i innymi. A on nawet nie jest jej
przyjaceielem !!! jak dla mnie to to wszystko nie halo jest.