blondniunia

15.02.08, 11:19
Hej. Mam pewniem problem, otóz mojego faceta koleżanka ze szkoły
podrywa go i nie ustaje w tym już dwa lata. Już mam dośc. Ciągle
dzwoni, stosuje chwyty - to na ofiarę, to na spotkanie, to na szkołę
itp. Tak blondniunia - ale taka niby niewinna, gra Matkę Terese przy
nim. A on oczywiście kochane, nic nie widzi. Tak twierdzi. To
przecież tylko koleżanka. A uwierzcie mi chwyty ma dziewczyna
niezłe!!! Ale już mnie krew zalewa. Co z taką zrobić powiedzcie
mi??? uż mam dośc telefonów od niej do niego i jego pocieszanie jej,
lub uczestniczenie w jej życiu. Ona go zarzuca własnymi problemami,
sprawami codziennymi i innymi. A on nawet nie jest jej
przyjaceielem !!! jak dla mnie to to wszystko nie halo jest.
    • bugbuddy Re: blondniunia 15.02.08, 11:46
      Zróbcie sobie trójkącik. Może spodoba Ci się? ;-)
    • brak.polskich.liter Re: blondniunia 15.02.08, 12:26
      Sposob 1 - "Prawda nas wyzwoli". Powiedz facetowi otwartym tekstem, ze widzisz,
      ze laska go bardzo konkretnie rwie (to, ze on tego nie dostrzega, nie ma
      wielkiego znaczenia) i ze nie podoba Ci sie, ze wchodzi w role Opiekuna i
      Zbawcy, jak w maslo, ze jest Ci przykro, wkurza Cie to, etc. Jest szansa, ze
      facet, ze wzgledu na uczucia do Ciebie, ograniczy kontakty z kolezanka, czy
      zgola z nich zrezygnuje. Jest rowniez ryzyko, ze oleje Twoje gadanie, bo rola
      Opiekuna i Zbawcy mu bardzo odpowiada. No, ale wtedy przynajmniej bedziesz
      wiedziala, na czym stoisz.
      Sposob 2 - "Na blondynke". Sama zacznij wymagac opieki, pomocy, rozwiazywania
      Twoich problemow, nianczenia, pocieszania, zajmowania sie Toba 24/7. Jest spora
      szansa, ze facet stosownie dociazony pomaganiem i zbawianiem, nie bedzie mial
      czasu, sily ani ochoty, zeby wyzwalac jeszcze jedna dame. Wada rozwiazania -
      jesli z natury jestes przebojowa i niezalezna, mozesz sie okazac w tej roli
      cholernie niewiarygodna.
    • pronovia Re: blondniunia 15.02.08, 13:56
      Dwa lata?????? No to ma dziewczyna tupet.
      Znam ten ból, też miałam do czynienia z taką kasztanową niunią,
      która co poważniejsze zakupy koniecznie musiała robić w towarzystwie
      mojego obecnego męża, a na imprezie, po kilku drinkach zwierzała mi
      się tymi słowy: "Boszszszz, ale ty maszszszsz fajnegoooo
      faceeeeeta..."
      Niestety nie znam sposobu, panna na szczęście sama się zmyła do
      innego miasta, a potem może nawet sobie kogoś znalazła.
      Ale polecam szczerą rozmowę i argumente NIE RÓB NICZEGO, CZEGO NIE
      CHCESZ BYM JA ROBIŁA Z INNYMI FACETAMI. Może się Twój facet
      zastanowi o co pannie chodzi.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
    • miang Re: blondniunia 17.02.08, 15:16
      a moze sama wlacz sie w to pomaganie, tak zeby jego pomoc juz byla niepotrzebna,
      zobaczysz czy chetnie zrezygnuje z tej roli
    • purecharm Re: blondniunia 23.02.08, 14:58
      A nie pomyslalas, ze Twojemu facetowi odpowiada rola
      przyjaciela/pocieszyciela/wybawcy blondniuni? Gdyby mu to nie odpowiadalo, dalby
      jej to delikatnie do zrozumienia...
Pełna wersja