rozaaa222
20.02.08, 13:51
Witam!!!
Jesteśmy po ślubie rok... przed znaliśmy się 10lat... wtedy też było miło,
bardzo fajnie, nie było żadnego dogryzania, akceptowaliśmy wszystko,
podejmowaliśmy wspólnie decyzje itp. ale w tej chwili zaczyna mnie denerwować,
zaczynam się w tym związku dusić... nie mogę tego znieść jak on do mnie mówi:
" znów przychodzi do ciebie siostra czy ja nie mogę mieć spokoju, czy nie
możemy posiedzieć sami "... przyznam się że mnie to denerwuje, boli i nie
przyjmuję jego słow do wiadomości " to jest moja siostra którą tak samo kocham
jak jego i nie powiem jej nie przychodz do nas bo mój M sobie tego nie życzy "...
ile razy go proszę praktycznie muszę błagać wyjdzmy z przyjaciólmi na
pogaduchy... ile razy słyszę NIE NIE NIE bo mi się nie chce jestem zmęczony!!!
boli mnie to bo ja nie potrafię siedzieć ciągle w domu przed tv z piwem w ręku...
Nie mogę zrozumieć jak człowiek może się tak zmienić...
Jestem osobą bardzo uległą i żeby nawet się nie kłócić przytakuję " masz
rację, tak to ja zrobiłam nie ty "ale ileż można cały czas się dawać
wykorzystywać...
wcześniej tak nie było... teraz się zastanawiam po co mi to było po co ten był
ślub, wesele, po co żeby się teraz męczyć... gdybym mogła cofnąć czas nie
zrobiłabym tego błędu...wolałabym żyć tak jak kiedyś i cieszyć sie z życia...
ale kto wiedział że w małżeństwie będzie mi aż tak źle:(
Musiałam się wygadać nie chce moim bliskim zabrudzać głowy moimi problemami o
których nie mają pojęcia...