Dodaj do ulubionych

Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie

28.02.08, 13:09
Jestem młodą mężatką mam 22lata, mój mąż przed ślubem był bardzo dobry dla
mnie, liczył się zawsze z moim zdaniem, był czuły mówił że mnie kocha, był
wogóle inny. Teraz po ślubie jesteśmy pół roku i mam go serdecznie dosyć,
zmienił się o 360 %. Nic sobie nie da powiedzieć nie mogę zwrócić mu żadnej
uwagi bo od razu się obraża. Nawet jak się pokłócimy on nigdy pierwszy nie
wyciągnie do mnie ręki gdyby nie ja to byśmy się wogóle do siebie nie
odzywali. Na szczęście na razie nie mamy dzieci bo nie wiem czy z tym
człowiekiem wytrzymam. Po prostu go nie poznaje i nie potrafię się do niego
przyzwyczaić w nowej skórze. Teraz udaje jakiegoś twardziela. Dzisiaj np.
robie mu śniadanie wchodzę do pokoju a on sobie ogląda dziewczyny w bikini, i
już się nie odzywamy bo zwróciłam mu uwagę i powiedziałam że jest świnią. Jest
wiecznie zmęczony chociaż w pracy się opierdziela, wszystko go boli, nawet
nasze życie seksualne zmieniło się na gorsze z jego strony.Może przestał mnie
kochać? Mam serdecznie dosyć jego zachowania jak przyjdzie z pracy to ogląda
filmy a ja leże obok niego. Chciałabym cofnąć czas i zmienić swoje życie.
Jedyny jego plus że nie wychodzi z kolegami na piwo! Przez takie zachowanie
widzę że powoli jakbym go przestawała kochać a przecież to była taka wielka
miłość. Dlaczego każdy facet to taka świnia myślałam że on będzie inny ale
niestety się myliłam. Nie wiem co mam robić pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • wito811 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 28.02.08, 20:22
      Bardzo dziwny ten twój mąż, nie rozumie go choć jestem facetem, myslałem że po ślubie jest jeszcze lepiej niż przed.Moim zdaniem rozleniwił się, jak zalezało mu na tobie to się starał , teraz jak juz jesteś jego żoną to mysli że zawsze tak bedzie.Moja rada, hmmm...postaraj sie z nim porozmawiać, żeby sobie przypomniał sobie jak było kiedy starł się o ciebie, dlaczego tak sie teraz zmienił, czy nie chce powrócić do tamtych dni?Szczera długa rozmowa, pokaż mu jakieś fotki jak chodziliście ze sobą, jak było fajnie, a teraz co się stało? tak mu powiedz, kjeśli to nie pomoże to moze musi poczuc zazdrość w stosunku do ciebie, żeby znów o ciebie zaczął walczyć i zależeć mu. Takie są moje spostrzeżenia, nie jestem ekspertem, ale chce ci pomóc, staraj się powalczyć o ten związek.Powodzenia
      Pozdrawiam
      • rassa22 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 08:11
        Dziękuje bardzo za rade na pewno z niej skorzystam może to pomoże. Kiedyś był o mnie bardzo zazdrosny nawet nie mogłam się ubierać tak jak chciałam bo mówił że każdy facet się na mnie gapi. Z tym masz racje że poczuł się za pewny że już mnie ma na zawsze i wszystko sobie olał, po prostu zrobił się za pewny siebie a ja to muszę jakoś zmienić. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje. Teraz nawet nie mogę zwrócić mu za coś uwagi bo mówi że się przpierda..... kiedyś mogłam zawsze i ciężko jest mi się do tego przyzwyczaić :(
        • annas1961 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 10.03.08, 21:10
          rassa22 napisała:

          > Dziękuje bardzo za rade na pewno z niej skorzystam może to pomoże.
          Kiedyś był o
          > mnie bardzo zazdrosny nawet nie mogłam się ubierać tak jak
          chciałam bo mówił ż
          > e każdy facet się na mnie gapi. Z tym masz racje że poczuł się za
          pewny że już
          > mnie ma na zawsze i wszystko sobie olał, po prostu zrobił się za
          pewny siebie a
          > ja to muszę jakoś zmienić. Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuje.
          Teraz nawet nie
          > mogę zwrócić mu za coś uwagi bo mówi że się przpierda..... kiedyś
          mogłam zawsze
          > i ciężko jest mi się do tego przyzwyczaić :(
          własnie , mój mąż zawsze powtarza naszej córce żeby nie okazywała
          chłopakowi ze jej bardzo na nim zależy , wtedy on będzie się
          bardziej starał, coś wtym jest, nasze małżeństwo (27 lat stażu) jest
          udane, kochamy się ,szanujemy, i to mąż jest tym bardziej
          zabiegającym , a ja tak troszke udaję ze nie zależy mi ,a jak mu nie
          pasuje może sobie zmienic na nowszy model( haha)
      • ta82 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 07.03.08, 10:18
        wito811 napisał:

        >teraz jak juz jesteś jego żoną to mysli że zawsze tak bedzie.

        i tu jest zawarta tez prawda o moim malzenstwie. dokładnie tak!
        i wiesz co jest najgorsze? że sygnalizowane wczesniej problemy,
        szczere wyznania, prosby itd nie dzialaly. dopiero wizja rozwodu
        otrzezwila mojego meza i teraz zaczyna sie starac. tyle, ze dla mnie
        jest chyba za pozno, cos peklo i nie mam ochoty tego sklejac. smutne.
    • sonia_niedzielna3 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 28.02.08, 21:58
      Jestem w podobnej sytuacji. Jestem od ciebie 10 lat starsza. Wyszłam
      za mąż raczej z rozsądku niż z miłości.Mój mąż jest bardzo
      inteligentny choć na pierwszy rzut oka nie wygląda. Zaimponował mi
      tym że nie musiałam nic mówić, on czytał w moich myślach i robił
      wszystko tak jak ja bym robiła. Mówił to co chciałam usłyszeć. To
      było niespotykane zjawisko.Zawsze uważałam że małżeństwo nie jest
      dla mnie. Ale tak potrafił mną zamieszać, był idealny. Po ślubie
      stał się inny. Tak jak twój mój też się ciągle obraża. Ostatnio jest
      obrażony o to że powiedziałam mu że musi zacząc myśleć poważnie o
      rodzinie którą założył ze mną. Załatwiłam mu pracę w której zarabia
      ok. 3000 zł, wcześniej zarabiał 1200. Ja zarabiam 2100 zł. I jest
      zły na mnie że w tej pracy musi więcej pracować,że przychodzi do
      domu bardzo zmęczony itd. Tłumacze mu że tu jest większa
      odpowiedzialność, ale i większe pieniądze a on w pretensjach że woli
      tamtą pracę bo nie był tam taki zmęczony. Brakuje mi do niego już
      siły więc cię rozumiem. Sama nie umiem sobie z nim poradzić więc ci
      nie pomogę.
      • rassa22 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 08:14
        Rozumiemy się bo mamy podobne sytuacje. Powiem Ci szczerze że ja tez już nie mam
        siły do niego ale musimy to jakoś zmienić, bo oni zachowują się jak
        rozpieszczeni gówniarze a już mam tego dosyć. Tylko że z moim mężem nie da się
        za bardzo porozmawiać bo mówi że to ja wszystko psuje a on jest w porządku :(
        Dziękuje za odpisanie i pozdrawiam
      • dzagreuz Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 08.03.08, 17:40
        sonia_niedzielna3 napisała:
        Załatwiłam mu pracę w której zarabia
        > ok. 3000 zł, wcześniej zarabiał 1200. Ja zarabiam 2100 zł. I jest
        > zły na mnie że w tej pracy musi więcej pracować,że przychodzi do
        > domu bardzo zmęczony itd. Tłumacze mu że tu jest większa
        > odpowiedzialność, ale i większe pieniądze a on w pretensjach że woli
        > tamtą pracę bo nie był tam taki zmęczony.

        A może ma rację? Może to ty stwarzasz problem.
    • memphis90 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 11:33
      Ciekawe, jak byś się czuła, gdybyś zobaczyła na jakimś portalu wątek męża "nie
      jestem szczęśliwy w małżeństwie". I tam: żona się zmieniła, ciągle narzeka,
      ciągle rzuca pod moim adresem złośliwe, krytyczne uwagi, nie docenia mojej pracy
      (uważa, ze w pracy się opierdzielam, a ja wracam tak wykończony, że nie mam
      nawet ochoty na seks). Czy każda kobieta musi być taką suką?

      Czy uważasz, ze nazywanie męża "świnią", ze takie chamskie obrabianie mu d... na
      forum jest wobec niego ok? Zastanów się nad sobą. Mam wrazenie, ze widzę
      królewnę na ziarnku grochu, która wymarzyła sobie księcia z bajki i strzela
      teraz fochy, bo książę jest zwykłym człowiekiem.
      • kinia.0 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 12:46
        To ty się zastanów ! Dziewczyna nie pisze ani imienia ani nazwiska i
        adresu tej świni też nie podaje-więc o co ten krzyk! Facet
        faktycznie okazał się świnią i tyle.Może szczera rozmowa coś
        pomoże.Mi pomogła ,fakt nie było aż tak źle ale też gdzieś
        zapodziało się nasze uczucie,nie było czułości,ciepłych
        słów,przytulania itd.Tylko ja powiedziałam swemu mężowi jak ja to
        widzę co czuję,i spytałam dlaczego tak jest.On był zdziwiony,nie
        zdawał sobie sprawy że ja cierpię,i to się zmieniło teraz.Nawet jak
        jest zmęczony to się przytula i odpoczywa w moich ramionach lub na
        moich kolanach.Mówi mi o swoich problemach a nie dusi w
        sobie.Naprawdę tylko rozmowa może coś pomóc.
        • madziaq Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 15:13
          Ale okazał się świnią dlaczego? Bo oglądał panienki w kostiumach kąpielowych w
          TV? Czy dlatego, że dzwieczyna TWIERDZI, że się obija w pracy, bo niby skąd może
          wiedzieć na pewno, co w tej pracy robi, chyba że razem pracują? Być może mają
          ciężki okres, docieranie się po ślubie itp, ale to jeszcze nie powód, żeby mówić
          o kimś, że jest świnią. Ty też piszesz, że miałaś problem w relacjach z mężem,
          ale o nim się tak nie wyrażasz. Osobiście nie uważam oglądania panienek w bikini
          za jakieś wielkie przestępstwo, więc naprawdę nie widzę powodu, dla którego
          miałąby go w ten sposób wyzywać.

          A że imienia, nazwiska i adresu nie podaje? Nie wiem, może inne kobiety tak
          słabo się znają ze swoimi mężami/facetami, ale mój od razu by poznał, że to ja
          pisałam, gdyby znalazł jakiś wątek na forum. Wydaje mi się, że ja też bym
          rozpoznała jego (nawet abstrahując od tego, że znamy swoje nicki ;-)) Więc to,
          że nie podaje pełnych namiarów i nie zamieszcza zdjęcia, to nie znaczy, że facet
          nie znajdzie tego i nie poczuje się urażony, z resztą tym razem słusznie. MOżna
          opisać nawet swoje problemy i poprosić o radę w kulturalny sposób, nie pisząc o
          mężu per świnia
          • kinia.0 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 15:22
            To akurat prawda że męża nigdy nie obraziłam i nie wyzwałam ani on
            mnie bo oboje uważamy że ciężko by było potem o tym zapomnieć nawet
            po przeprosinach,tu akurat się z tobą zgodzę.Ale nie widzę nic złego
            w tym że dziewczyna opisuje swój problem na forum anonimowo,nawet
            jeśli on to zobaczy.Chodzi o to że reszta świata nie wie o kim to
            jest-rozumiesz?Ja też bym wolała się wygadać na forum niż koleżance
            która zna nas oboje i niechcący może się wygadać że wie o naszych
            problemach.Tutaj nikt jej nie zna i mężowi napewno nie doniesie.
            • madziaq Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 16:05
              Zgoda - tu jest się na pewno bardziej anonimowym, niż rozmawiając np z
              koleżanką, która potem może się przed kimś wygadać. Też mi się zdarzało opisywać
              tu swoje problemy, niemniej jednak nawet w internecie nie ubliżam swojemu męzowi.

              Bardziej mnie zastanawiało, na jakiej podstawie piszesz, że facet faktycznie
              okazał się świnią. Tym bardziej, że gdzieś dalej znalazłam Twój post, że nie ma
              co się obrażać o panienki w bikini, a jak rozumiem, właśnie z tego powodu mąż
              "został" świnią.
    • asteriasa zaczynam się bać 29.02.08, 12:34
      Przestraszyłam się czytając Twój post. Też mam 22 lata. Na przyszły
      rok planujemy slub. Jesteśmy razem już 5 lat a za miesiąc razem
      zamieszkamy.
      Teraz jest naprawdę super myślę że z każdym rokiem jest lepiej w
      naszym związku uważam poprostu że z czasem bardziej się rozumiemy i
      potrafimy ze sobą być szczęśliwi. On naprawdę się stara co baaaardzo
      doceniam. Strasznie mi przykro jak czytam takie wypowidzi i boję się
      aby w naszym związku slub nic nie zmienił. Ale myślę że są tu też
      zadowolone mężatki??
    • madziaq Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 12:44
      A mieszkaliście razem przed ślubem? "Docieranie" po wspólnym zamieszkaniu bywa
      ciężkie.

      A swoją drogą piszesz, że nazwałaś męża świnią i teraz się do siebie nie
      odzywacie i dajesz do zrozumienia, że to jego wina. Dziwne: ty go wyzywasz i
      oczekujesz przeprosin? Skąd wiesz, że w pracy się opierdziela? Chodzisz z nim do
      pracy, czy może pracuje w domu?
    • kinia.0 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 29.02.08, 12:52
      Wiesz co ja bym zrobiła na twoim miejscu jakbym zobaczyła że on
      ogląda laski w bikini?-weszłabym z tym śniadaniem ,położyła się obok
      niego i razem z nim oglądała te laski.Przecież one były w bikini a
      nie nagie,to nie był powód do aż takiego obrażania się.Gdybyś go
      nakryła z jakąś laską to już rozumiem,ale oglądanie dziewczyn w
      telewizji to nic strasznego.Obróciłabym to w żart.Poczułaś się
      zazdrosna?
        • ququlkka Re: jeszcze raz, 02.03.08, 10:57
          Ja też mam z tym problem... Najgorzej,jak chodzę sobie po blogach jak lovetrap i
          czytam o młodości, radości, o tym wszystkim, co już za mną. Z drugiej strony to
          motywujące, żeby zabrać się za siebie i coś zmienić! Jeśli jesteś nieszczęśliwa,
          to zmień to! :D
    • jakas_kobietka Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 02.03.08, 20:19
      Może przestał mnie
      > kochać?

      > widzę że powoli jakbym go przestawała kochać a przecież to była taka wielka
      > miłość.


      myślę, że nie rozróżniasz miłości od zakochania. wy się po prostu nie kochacie -
      bujaliście się w sobie, wzięliście ślub, a teraz wyszło, że nie była to
      przemyślana decyzja. życzę powodzenia, mam nadzieję, że postanowisz coś z tym
      zrobić.

      pozdr.
      • chrenata dajcie sobie czas 02.03.08, 22:12
        mam ponad 15 lat stażu małżeńskiego. Czyli trochę już przeżyłam...
        Moja obserwacja jest taka - po ślubie obie strony się zmieniają
        (często). Zachowują się, jak starzy, znudzeni sobą małżonkowie.
        Bo przecież rola żony /męża to dla nich nowość. Tego też trzeba się
        uczyć i to dosyc długo. Dlatego początkowo on jest zgryźliwy,
        marudny i skupiony na sobie a ona zrzędliwa,upierdliwa i kwoczy.
        Jak zachowuje się kobieta przed ślubem widząc, że wybranek ślini się
        na widok panienek z gazety? Wykrochmala z impetem gazetę i robi
        facetow mały pokaz bielizny własnej lub coś w tym stylu. Nie obraża
        sie i nie nazywa świnią.
        Jak reaguje przed ślubem facet na przypaloną zupkę? Zajada ze
        smakiem drugą dokładkę lub zabiera kobietę do restauracji.
        Nie wykrzykuje obraźliwych słów i nie idzie na obiad do mamusi.
        Lata jeszcze miną, nim nauczycie się ze sobą żyć. Ale dajcie sobie
        czas. Pamiętajcie też, że na początku, kiedy nie łączą was jeszcze
        wspólne przeżycia, radości i troski, najlepszym lekarstwem na
        kłopoty małżeńskie jest seks. Potem wypracujesie serię miłych
        gestów - masaż, przygotowanie kąpieli itp. a potem będziecie już
        postrzegani przez znajomych, jako dobre, stare małżeństwo.
        Amen

    • ta82 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 07.03.08, 10:15
      Ja mam 25 lat, wyszłam za mąż 3 lata temu. Tez nie jestem szczesliwa
      w malzenstwie, cala historie opisalam na innym forum, moge wkleic
      linka wrazie potrzeby, bo nie mam sily juz o tym pisac od nowa.
      Ale to niewazne. Zastanawiam sie po prostu czy takie nie jest zycie.
      Moze nie dojrzalysmy do malzenstwa? Moze nie umiemy dbac o zwiazki,
      a moze po prostu wyidealizowane wyobrazenia o zyciu we dwoje
      brutalnie zderzyly sie z rzeczywistoscia, ktora jest trudniejsza niz
      sie wydaje?
      Wiele mysli chodzi mi po glowie, wiele przytlaczajacych. Jestem
      teraz po ciezkich przezyciach i najchetniej rozwiodlabym się. Ale na
      przeszkodzie jest religia, rodzina i moj maz, ktory nie dopuszcza do
      siebie takiej mysli. Powiedzialam mu, ze zle mi w tym malzenstwie i
      gdyby nie przysiega to bym sie z nim teraz rozstala. Ale jest
      malzenstwo i nie tak latwo odejsc.
    • pani.misiowa Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 07.03.08, 15:13
      >Teraz po ślubie jesteśmy pół roku i mam go serdecznie dosyć,
      > zmienił się o 360 %

      A jak sie mozna zmienic o 360%?
      Procentow jest 100, jak sama nazwa wskazuje.
      A jesli mialas na mysli stopnie, to Twoj maz jest dokladnie w tym
      samym punkcie, bo 360 stopni to pelen obrot.
      czepiam sie, ale co tam, dobrze mi z tym
          • poldek13 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 09.03.08, 23:07
            tak sobie tu z ciekawości wszedłem - mam 20 lat stażu jako mąż. żony, która
            zwracałaby mi uwagę, że oglądam panienki w bikini i która nazwałaby mnie za to
            (lub za coś innego, równie błahego) "świnią" - pozbyłbym się w ciągu minuty.
            krótko mówiąc: kogo nie stać na życzliwe poczucie humoru i dużo tolerancji, ten
            się po prostu do małżeństwa nie nadaje.
            z żoną najlepiej dobrani nie jesteśmy (są takie małżeństwa?), ale umiemy się z
            siebie śmiać.
            natomiast w kilka miesięcy po ślubie - inne kobiety dal mnie nie istniały.
            więc pomyśl, czy w ogóle jest cokolwiek, co was emocjonalnie łączy - bo coś za
            szybko się to sypie...

            (choć z drugiej strony: jeśli żona zdolna jest do takich złości, że za oglądanie
            dziewczyn w bikini, no, choćby nawet i PLAYBOY'A, wyzywa mnie od świń - to ja
            nie wiem, czy chciałbym mieć kogoś takiego koło siebie...)
            • annas1961 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 10.03.08, 21:18
              cześc poldek podpisuję sie pod Twoją wypowiedzią, jak pisałam wyżej
              jestem 27 lat po ślubie,mój mąż oglada jakies tam różowe landrynki
              czy inne erotyczne programy , czasem i ja z nim oglądam , niema
              małżeństw idealnych, mamy jakieś wyobrażenia o tej nieskazitelnej
              osobie przed ślubem , potem przychodzi wspólne życie i oboje musza
              się starać , i cos z siebie dawać a nie tylko brać
      • bea-70 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 12.03.08, 17:42
        Przykro czytać.Pamiętam ,że kiedy moje małżeństwo było ok, nigdy nie przyszło mi
        do głowy zasiąść przed komputer nie mówiąc już żebym coś napisała.A teraz
        zasilam szeregi znudzonych erzatzem , nie życiem ekscytując się wirtualnymi
        problemami.Na szczęście są zakochani, którzy nie wiedzą że w necie toczy się
        jakaś równoległa egzystencja.Pozdrawiam
    • mr.elam Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 13.03.08, 19:54
      mam 34 lata i jedno małżeństwo za sobą. Drugie w trakcie. I powiem
      tak: zawsze następuje w związkach schłodzenie uczuć i namiętności bo
      inaczej nie dalibyśmy rady przeżyć kilkudziesięciu lat ciągle
      euforycznie się pragnąc, kochając, tęskniąc itp. Więc z czasem
      przychodzi czas na zmianę w związku, na przeswienie relacji na
      bardziej dojrzałe.Jedni robią to naturalnie, tak im jakoś wychodzi
      inni muszą (tak jak ja) najpierw to sobie uswiadomić a potem
      pracować nad tym wytrwale. I na ogół przynosi to efekty. Tak więc.
      Nie znam Twojego męża ani Ciebie ale myślę że jeśli jest w zbliżonym
      do Ciebie wieku to skrajnym lenistwem z jego strony jest taki sposób
      spędzania czasu z Tobą. Jasne że każdy ma ochotę czasem na "filmik,
      piwko czipsy i spać" Ale to są sytuacje na tyle rzadkie że nietrudno
      znaleźć mi do nich wspólniczkę w osobie mojej żony. W Waszym wieku
      trzeba w małżeństwie podbijać parkiety, tracić słuch na koncertach
      albo w wariackom tempie zdobywać Giewont. A potem spędzać miłe
      chwile pod prysznicem. Leżenie i nicnieroienie jest dziwne.
      Wzrusz tego swojego! Powiedz żeby podniósł tyłek do góry i poszedł z
      Tobą na balety. Daj mu kika takich zrywów. Jak nie to tak jak tutaj
      radzono zasugeruj że w takim razie to cy tamto zrobisz sama. Jak
      kocha i nie jest chrobliwie zazdrosny to z czasem załapie.
      ....
      i czasem (ja tego niestety nie mam) ale jeśli Ci się chce rób dla
      siebie lub niego co jakiś czas jakieś "pokazowe bikini" w domu
    • e.dyta Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 07.06.08, 04:18
      Ja mialam tak przed slubem i po....tzn.nie tak jak ty ale poprostu
      klotnie.obrazanie sie itp....ale tak jaosc 3-4 ms przeszlo i jest superrrrrr.jak
      nigdy ,poprostu czuje siee wciaz jak zakochana nastolatka a przez ten okres
      zaraz po slubie myslam ze bedzie szybki rozwod:)).Psychologowie mowia ze to
      normalne ..czesto po slubie ludzie walcz o tzw.terytoriu i status w
      stadzie....brzmi dziwnie ale cos w tym jest....
    • anna_721 Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 23.04.19, 18:55
      Jeśli nie układa Ci się w małżeństwie, nie jesteś szczęśliwa w związku to zamów rzucenie uroku. Jego uczucia zostaną rozbudzone, partner będzie Cię adorował jak na początku.

      Zgłoś się do pani Zofii (e-mail: zofia-rytualy@wp.pl ) to szeptunka, umie połączyć ze sobą dwie osoby, związać ich dusze za pomocą magii.

      Będziesz musiała najpierw tylko wysłać jej swoją krew włosy paznokieć zdjęcie i coś z rzeczy chłopaka -jego zdjęcie, włosy, paznokieć, krew lub coś co nosił na sobie, czego używał np koszulkę itp 
    • falowod Re: Nie jestem szczęsliwa w małżeństwie 17.08.19, 09:29
      Dziewczyno! Wiej z tego zwiazku i to jak najszybciej ! Ja ci to mowie jako facet! Znajdziesz sobie nowego faceta i dopiero po 2 latach zacznij myslec o zwiazku na stale z nim.Po 2 latach poznasz kazda jego maske i kazde fortel.:)

      Skoro gra "twardziela" to znaczy ma jakies kompleksy!Czy potrzebny ci gosc pokrecony psychicznie?! Do tanca trzeba dwojga ! a bzykac sie mozesz z kim chcesz! i n ie musisz od razu sie wiazac na stale ! Dzis religia i jej model rodziny to przeszlosc! To hamulec twojego zycia.Ciezko pogodzic komputer z hodowla baranow sprzed 6000 lat :) Wtedy kobieta rzeczywscie byla zdana na opieke faceta ale dzis juz nie!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka