Problem z teściową :((( (żałosne)

28.08.03, 12:02
To, co czuję do teściowej to nie niechęć tylko nienawiść. Kobieta ta jest
straszną egoistką, nie znoszę jej podejścia do życia, jej prostactwa, nie
trawię jej po prostu. Ma swoje poglądy, od których za nic nie odstąpi. Nie
będę tu przytaczać przykładów, bo chyba bym nie skończyła pisania do
wieczora. Problem polaga na tym, że na szczęście teście mieszkają w Holandii
i przyjeżdżają tylko kilka razy w roku, ale jak już przyjadą to siedzą nawet
do 10 godzin dziennie przez klika dni (na szczęście nocują w hotelu) Mała
też za nimi nie przepada, na samą myśli ich przyjazdu zaczęła się moczyć w
nocy :( Dla dziecko to bardzo męczące miec takich gości przez cały dzień a
oni tego nie rozumieją, jak się próbuje im tłumaczyć tak delikatnie, tzn
mówię jak dziecko to odbiera, ona od razu pełna pewności "hahaha to
niemożliwe, och to na pewno z innego powodu, my przecież nie jesteśmy żadnym
problemem" patrząc na mnie ja na idiotkę i takie uwagi z jej strony powalają
mnie na łopatki.
Nienawidzę tej głupiej baby!!!

Ale najgosze jest to, że czasem wolałabym sie rozstać z mężem, aby tylko
tych debili więcej nie oglądać (teść nie lepszy) Aż się martwię, że takie
myśli mam, kocham męża i jest nam razem dobrze, ale naprawdę czasem myślę,
że już lepiej rozstać sie z nim any tylko pożegnać się na zawsze z teściami.
Mąż obecnie wyjechał do pracy do holandii. Niedługo przyjedzie "w
odwiedziny" Nie wiem co mam robić, nie wiem czy mam mu powiedzieć, to co
czuję. To bardzo drażliwy temat dla niego, w końcu to jego rodzice. Nie
potrafiłam ukrywać tej niechęci do nich, ale szukałam jakiś innych tłumaczeń
dla męża. Boję się, że gdybym mu powiedziała zdenerwował by się itp. Nie
wiem, co mam robić, im więcej kontaktu mam z jego rodzicami, tym bardziej mi
na nerwy działają.
    • weronikarb Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 28.08.03, 14:25
      Witam
      No cóż ludzi którzy kochają teściów to można na palcach chyba policzyć.
      Chpoć nie powiem nawet lubie teściów tylko, że mają całkowicie odmienne
      spojrzenie na życie aniżeli ja i dopóki nie byłam w ciąży to ich "gadki"
      ignorowałam starałam sie nie dać wciągnąć w dyskusję.
      Jednak po zajściu moje nerwy tego nie wytrzymują, a zwłaszcza teściowej bo jak
      ona coś sobie wbije do głowy to koniec.
      Więc powiedziałam mężowi, że ja mu nie zabraniam spotkan z rodzicami, ale ja
      wole ich unikac bo mnie denerwuja i dzialaja mi na nerwy (a spotkan trudno
      unikac bo mieszkamy w jednym domu) jednak ja mimo wszystko widze sie z tesciami
      moze raz w tygodniu :-)
      Takze ja Ci radze abys powaznie porozmawiala ze swoim mezem i to na spkojnie
      bez nerwow naszykuj tylko sobie argumenty nie do obalenia.
      Pozdrowienia
    • gwiazdka19 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 30.08.03, 14:05
      Ciesz sie ze z nimi nie mieszkasz.Ja swojej tesciowej tez NIENAWIDZE.Wścibskie
      babsko, wszystko by chciała wiedziec, zawsze jest najmądrzejsza i
      wszechwiedzaca a ja i moje zdanie to o kant du....y potłuc.a najgorzej mnie
      wkur...cze pieczone jak wygłasza swoje opinie na temat wychowania dziecka.I
      ten kto nie zna mojej tesciowej z tej strony co ja nie wmówi mi ze jest
      wporządku.warczec mi sie chce jak wraca z pracy i tymi brudnymi łapskami
      dotyka małej albo jak taka smierdzaca papierochami całuje dziecko.A najgorsze
      w tym wszystkim jest to ze ja z nia mieszkam.Buuuuuuuu :(
    • magda2303 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 02.09.03, 14:11
      Porozmawiaj z mężem bardzo delikatnie. Może mógłby jakoś "zagospodarować"
      rodziców, zabrać ich gdzieś, zawieźć w odwiedziny do jakiejś rodziny, czy coś,
      zebyś nie musiała z nimi spędzać całych dni. Poza tym ja jednak bym zacisnęła
      zęby i wytrzymała te parę dni. Masz ogromne szczęście, ze mieszkają tak daleko!
    • m.i.f.f.y Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 02.09.03, 14:45
      Zdecydowałam, że mimo wszystko porozmawiam z mężem. Dość mam już tego udawania
      że wszystko jest ok. Jak on na to zareaguje, zobaczymy, ale mi na pewno zrobi
      się lepiej, nawet jeśli tylko dlatego, że nie będę musiała udawać przed nim :)
    • m.i.f.f.y Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 03.09.03, 15:03
      Tak w ogóle to miło słyszeć, że nie jestem sama ;) Muszę się przyznać, że
      czasem zastanawiam się, czy gdybym wiedziała jak to wszystko się potoczy z
      teściami, zdecydowałabym się mimo wszystko na ten związek. A przed ślubem
      wszystko było ok, fajną mamuśkę ma, pomślałam, jak ją poznałam hehehe :)
    • merigold_triss Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 03.09.03, 17:30
      trzymaj sie!znam ten bol!polecam "toksycznych tesciow"fajna lekturka:)
      • m.i.f.f.y Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 04.09.03, 14:57
        Ooo? To jest nawet książka o teściach? A już myslałam, że sama jakąś
        napiszę ;)) Hehe na pewno zaopatrzę się w lekturkę :)
        • monek29 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 17.09.03, 14:29
          Wiesz, najlepiej ustal z mężem że na czas ich przyjazdu (lub przynajmniej
          połowe pobytu) Ty z dzieckiem jedziesz do swojej rodziny. Pewnie najpierw się
          mąż obrazi ale jak się spokojnie zastanowi jakie to ważne dla Twojego i dziecka
          spokoju to na pewno się zgodzi, a po powrocie mu wynagrodzisz samotność.
          Trzymaj się cieplutko. M.
          • m.i.f.f.y Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 19.09.03, 19:21
            > Wiesz, najlepiej ustal z mężem że na czas ich przyjazdu (lub przynajmniej
            > połowe pobytu) Ty z dzieckiem jedziesz do swojej rodziny. Pewnie najpierw
            się
            > mąż obrazi ale jak się spokojnie zastanowi jakie to ważne dla Twojego i
            dziecka
            >
            > spokoju to na pewno się zgodzi, a po powrocie mu wynagrodzisz samotność.

            Oj chciałabym tak, tylko problem jest w tym, że moi rodzice mieszkają piętro
            wyżej, mała i tak chodzi tam codziennie a jego rodzice przyjeżdżają głównie
            odwiedzić małą no i jak ja mogę od tak ją zabrać? Ale to by było świetne :)))
    • brygida111 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 04.09.03, 12:03
      hej dziewczyny, kiedys myslałam, ze ja bede miała tesciową ok, bo kiedyś taka
      była, przed ślubem to było i może tez dlatego. Teraz jak mam jechac do nich to
      raz na dwa miesiace i góra na 4 godziny. Nie bede wam opisywała jak siedzimy i
      ogladamy eurosport( tesciu trzyma pilot, a mnie to wtedy naprawde bardzo
      interesuje, byle nie wdawad sie w dyskusje) Szczescie mamy ze tescie nie
      przyjezdzaja do nas za czesto, W ciagu roku byli 3 razy ( super aby tak
      zostało)
      Ale wiecie co gdyby nie pare epizodów wcale bym ich az tak bardzo nielubiała.
      Wybudowali sobie domek na wsi ( spokojna emeryturka), ale nic by w tym dziwnego
      nie było gdyby nie ich plan, otóz jak urodze dziecko ( a nie jestem nawet w
      ciazy) to oni zebym sie za bardzo nie przemeczała zabiora moje dzieciatko na
      wies a jak bede chciała to bede mogła do nich przyjerzdzac. Ja niestety a moze
      i ststy jestem osoba bezposrednią i od razu powiedziałam im zeby za wczasu
      poszli do lekarza bo z nimi cos nie tak jest. To wiecie co powiedzieli: ze ja
      zawsze miałam takie poczucie humoru.
      Nigdy na nich nie powiem nic złego tylko dlatego ze to rodzice mojego meza, on
      ich bardzo szanuje ( choc nie teskni za nimi, obiadki u nich raz na dwa
      miesiace uwaza za zbyt czeste) Ale ja sie nigdy nie powstrzymam, jak mam cos do
      powiedzenia to to powiem i nie interesuje mnie to ze moge ich zranić.
      Z moimi rodzicami mieszkamy od roku, nie było zadnej sprzeczki miedzy nimi a
      moim mezem, obie strony sie dogaduja i jest ok,
      Dziewczyny powiem wam jedno nie mowcie co was boli do mezow walcie prosto na
      tesciów , nie dajcie sie walczcie o siebie i o wasze zwiazki ( oczywiscie
      pogadajcie z mezem, aby was nie poterktowali pozniej na szurniete)
      trzymajcie sie
    • olabs Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 13.09.03, 20:57
      Ja na szczęście mam super teściów, szczególnie teściową. Jestem mężatką od 3 i
      pół roku, przed ślubem byliśmy z moim mężem 4 lata więc zdażyłam ich chyba
      poznać. Na szczęście od tej najlepszej strony. Ale nie o tym chcę pisać.
      Wiedząc jak wyglądają moi teściowe z przerażeniem przyglądam sie teściowej
      mojej siostry, która od prawie roku jest mężatką.Baba bo inaczej nie da się jej
      okreslić wtraca się do wszystkiego, udziela kretyńskich rad, pali (dopuki sie
      jej nie przyuważy i nie przegoni) przy kilku miesiecznym wnuku papierosy,
      próbuje grając na uczuciach swego syna (męża mojej siostry) wyciagać od nich
      pieniądze -sami nie mają za wiele. Koszmar! A teraz jeszcze próbuje na siłę
      wcisnąć innego synka do nich na stancję. Mój szwagier pochodzi z wielodzietniej
      rodziny w małym miasteczku, no i jego brat dostał się na studia do miasta w
      którym oni mieszkają. Wszystko byłoby ok "młody" jest całkiem w porządku ale
      oczywiście mamuśka wymyśliła sobie, że będzie żył na koszt starszego brata, no
      bo w rodzinie przecież trzeba sobie pomagac... No jak tu z taką polemizować?
      • anetta.s Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 15.09.03, 12:39
        mam podobny problem-u nas awantury zawsze wybuchaja z powodu teściów, którzy
        uzywajac argumentu że jestem jedynaczką wywieraja presję ulegania ich pomysłom
        zachciankom-a dokładniej : pod epitetem że jestem nierodzinna(bo jedynaczka)
        nakazują wręcz udział w różnego rodzaju imprezach(oczywicie nigdy się nie
        zapytaja czy mamy pieniadze, cz w ogóle jest nas na to stać). ostatnio zmienili
        metodę perswazji-wcześniej mówili mi o tym wprost-ja zawsze skutecznie
        potrafiłam się obronić, teraz stosują bardzej niebezpieczną metodę walki-robią
        pranie mózgu mojemu męzowi, który póżniej wykłóca się ze mną
        • exodus774 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 18.09.03, 11:37
          Wiecie co rozumiem was choć ja osobiscie nie mam takich problemów moi teściowie
          są wspaniałymi wyrozumiałymi ludźmi i pomimo tego że mieszkamy razem juz prawie
          3 lata nie było miedzy nami zadnego większego konfliktu.To raczej moi rodzice
          są niemożliwi i mój mąż mógłby wyrazać się o nich podobnie jak wy o swoich
          teściach, a ja zdaje sobie doskonale z tego sprawe i musze wam powiedzieć że
          właśnie za to że on tego nie robi tzn nie krytykuje ich nie obraża, zawsze
          wyraża się o nich z szacunkiem, jestem mu niezmiernie wdzięczna bo pomimo, że
          zdaje sobie sprawe z wad i uciązliwości i tego ze są niesprawiedliwi to jednak
          ciężko było by mi znieść nieustajaca krytykę czy tez obrażanie ich , wkońcu to
          są moi Rodzice nie musimy sie kochac wszyscy nawzajem ale powinnismy się
          szanować. Kiedyś tego będziemy uczyć swoje dzieci- szacunku do innych ludzi.
          A to ze nie mozemy się dogadać z rodzicami czy teściami tez nie powinno
          rzutowac na kontakty wnuki - dziadkowie (pomijam sytuacje gdy dziadkowie nie
          wykazuja zupełnego zainteresowania czy jakies patologie).
          Pozdrowienia
          Kasia
    • magdaraf2 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 03.10.03, 14:00
      Moja teściowa to też wredna jędza. Przed ślubem robiła wszystko ,by mój
      ukochany dał sobie ze mną spokój. Jak mówiliśmy o zaręczynach to mnie wyśmiała
      i powiedziała kilka takich miłych słow,że się popłakałam.
      Wzieliśmy z męzem ślub jak bylam wciąży a i tak naciskała,żeby zrobić wszystko
      jak dziecko się urodzi(myślała,że moze dziecko umrze jak jej drugiemu synowi i
      synowej a wtedy po co ślub?). Wiem,że to tragiczne,ale tak było.Ja przez te
      stresy ciągle się w ciąży źle czułam.
      A teraz Patryk ma już 8 miesięcy a w zasadzie nie dostał od dziadków żadnego
      prezentu ani zabawki, prócz jednego body za 8 zł.
      Mój tato kilka razy w miesiącu kupuje mu jakąś zabawkę lub ciuszek, choć ma
      tyle samo pieniędzy co oni a nawet mniej.
      Jak przychodzą to nawet rak nie wymyją i od razu małego dotykają i przekładają
      bez przerwyobie z rąk do rąk.Poza tym palą papierosa za papierosem i nie
      zważają,że dziecko może nie lubić smrodu papierosów( oczywiście przy nim nie
      palą-jeszcze tego by brakowało-ale i tak śmierdzą).
      Dokończę innym razem, bo mój synek właśnie wstał. Pozdrawiam wszystkie
      forumowiczki
      • maj03 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 20.10.03, 23:27
        No a ja mam podobnie" mila" tesciowa i meza stojacego murem za mamusia, nie
        moge mu nic powiedziec , wiec siedze cicho i sie gryze.
        Nieznosze jej, mimo to po kazdej klotni konczocej sie wyzywaniem mnie(
        oczywiscie przez tesciowa) ja pierwsza wyciagam do niej reke, bo jestem
        przekonana ze jest w stanie rozwalic nasze malzenstwo, a kocham meza nad zycie
        i nie chce tego.
        Niedawno byla sytuacja krytyczna, kiedy przyjechala na 2 tyg do nas w
        odwiedziny, mam dwoje malych dzieci i nic nie robila, wprost kazala sobie robic
        kawke itp. Moze to moja wina bo myslalam , ze pomoze mi zajac sie dziecmi ,
        zebym mogla spokojnie zrobic obiad czy cokolwiek, ale sie pomylilam.
        Powiedzialam mezowi co mysle, on przekazal to tesciowej ( mowil ze powiedzial
        jej delikatnie zeby wziela sie do roboty) , zaczela sie jadka, ktora skonczyla
        sie na wyzwaniu mnie i kazaniu wynosic sie jak najdalej od jej jedynaka.
        Znalazlam sposob , nie kontaktuje sie z nia, a jak juz musze to udaje ze
        wszystko jest ok, mezowi nic nie mowie, a jak bede musiala sie z nia spotkac to
        rowniez odegram scenke kochajacej synowej i na tym koniec.
        Nie wiem czy to dobry sposob ale ja nie mam innego :-)
        • anatemka Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 22.10.03, 02:10
          ja po tym jak moja tesciowa powiedziała mi ze jestem popieprzona i nie nadaję
          sie do zycia z innymi oraz że nigdy nie chciałam mojego dziecka i jak odejdę od
          męża to ona mi zabierze dziecko nie odzywam sie do niej. Ma zakaz wstepu do
          mojego domu, ja tam też nie bywam. Mąż na początku miewał pretensje że źle
          traktuję jego mamusię, ale zaczyna mnie chyba powoli rozumieć i zgadza się z
          moimi decyzjami. On i syn jeżdżą do teściów sami, raz na 1-2 tyg. I tak jest
          dobrze. Super wręcz jest!!! nie muszę oglądać i słuchać tej głupiej krowy!
    • magdalenatu Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 13.12.03, 20:18
      Ja mem tesciow w wystepach solowych (rozwiedzeni). Tesc bezczelny i
      bezposredni, kiedys mnie denerwowal. Tesciow, tak poczciwa kobitka, nie za
      bysra ale taka do serca przyluz. Ale opiero lata wykazaly, ze obraz zewnetrzny
      jest zludzeniem. Tresc wali prosto z mostu wiem czego sie po nim spodziewac i
      nie jest w stanie mnie ani zdenerwowac, zawiesc, zranic (co najwyzej milo
      zaskoczyc). Skolei tesciowa zrobila awanturke (ja tez nie ugryzlam sie w
      jezyk) ale z awanturki dowiedzialam sie ze ma zal do mnie o rzecz ktora
      powiedzialam 2 lata temu. Pomijam fakt, ze w swej prostolinijnosci nie byla w
      stanie ogarnac tresci zdania i skupila sie na trzech wyrazach.
      Ja powiedzialam -(ogolny kontekst): Jestem w stanie zrozumiec ze maz i jego ex
      nie byli w stanie razem zyc.
      Tesciowa wykrzyczala mojemu mezowi, ze jestem nielojalna suka bo powiedzialam:
      Ze rozumiem juz ex dlaczego nie byla w stanie z nim wytrzymac.
      W sumie uwazam, ze nawet jakbym cos takiego powiedziala to tez nie ma w tym
      nic zlgo. Dziwi mnie fakt ze przez 2 lata byla cicho jesli cos jej tak
      siedzialo na sercu. Niesamowite jest w mojej tesciowej ze jak sie obrazila na
      mnie to przestala tez zabiegac o kontakty ze swoja wnuczka (maz jest
      jedynakiem). Najgorsze sa te zblizajace sie swieta, moze kupie jej zmije lub
      innego gada, niech ma towarzystwo.
    • mamaoli2 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 16.01.04, 13:37
      Uważam, że trochę przesadzasz. A może z góry zakładasz, że Twoje stosunki z
      teściami zawsze będą takie chłodne? I tak masz to szczęście, że nie musisz z
      nimi mieszkać (tak jak ja). Studiuję dziennie, mój mąż również, jesteśmy oboje
      na utrzymaniu rodziców. Szlag mnie trafia, bo z tego właśnie względu muszę
      zamknąć gębę na kłódkę i podporządkować się całkowicie woli teściowej. Muszę
      nawet chodzić spać i myć się w godzinach, które są przez nią ustalone. Jak nie,
      to zaraz jest awantura, obrywa się zawsze mojemu mężowi i on potem ma do mnie o
      to pretensje. To jakaś kompletna paranoja!!! Pocieszam się jedynie faktem, że
      już za 1,5 roku skończę studia i wyniosę się z tego domu wariatów. No i
      oczywiście faktem, że nietylko ja niecierpię swoich teściów. Papatki!
      • martinka26 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 08.02.04, 14:27
        Ja mam to szczęście, że moi teściowie są na prawdę wspaniałymi ludźmi, potrawię
        się z nimi dogadać, traktuję ich prawie jak moich rodziców. Chociaż początki
        też były trudne. Rodzice Michała nie mogli pogodzić się z tym, że ich synuś
        chce opuścić rodzinne gniazdko i zamieszkać odzielnie (tak samo było, kiedy
        rodzeństwo MIchała wychodziło za mąż). Ale wszystko zmieniło się, kiedy
        urodziły się moje córeczki. Nie wiem co się stało, ale wtedy właśnie rodzice
        męża stali się dla mnie zupełnie inni. Wtedy każda wizyta u teściów kojarzyła
        mi się z poniżaniem mnie ("Michał, zjedz coś jeszcze, bo nie wiem czy w domu
        kiedyś trafi Ci się taki dobry obiad" itp), a teraz widuję się z nimi
        codziennie lub co drugi dzień (mieszkają na drugim końcu miasta, więc to nie
        problem). CZasami zastanawiam się, co było powodem tego, że oni każde ze swoich
        dzieci tak "rozpieszczają" (nie wiem, czy to odpowiednie słowo, do określenia
        tego). Ale myślę, że jest tak dlatego, że moja teściowa miała problemy z
        zajściem w ciążę, każda jej ciąża była zagrożona, 2 razy poroniła, a kiedy
        urodził się Michał, przez 3 miesiące leżał w szpitalu, bo jego stan nie był
        wystarczająco stabilny, ale można było go wypisać. I pewnie dlatego tak jest,
        że te dzieci traktują jak dar. Kiedyś powiedziałam jej o tym, że bywały dni,
        kiedy cały czas płakałam, nie mogłam pogodzić się z tym, że oni mnie tak
        nienawidzą, a ona powiedziała mi, że cieszy się, że ma taką piękną i mądrą
        synową i przeprosiła mnie za tamte wszystkie przykre rzeczy, które mi
        wyrządziła. Mam nadzieję, że u was też nastąpi taki przełomowy moment i
        wszystko będzie dobrze. Pozdrawiam
    • jaga39 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 29.02.04, 11:04
      m.i.f.f.y, współczuję Ci, ale zastanów się co Ty możesz zrobić, żeby było
      lepiej. Twoi teściowie odwiedzają Was kilka razy w roku, mozna to przeżyć. Ty
      sobie poradzisz, ale po co Twojemu dziecku takie stresy? Może to nie tyle
      informacja o odwiedzinach dziadków, co twoje zachowanie powoduje taki nastrój u
      dziecka... Zastanów się jak się wówczas zachowujesz, co i jak mówisz, dzieci
      wyczuwają takie rzeczy. Rozumiem, że nie układa Ci się z Teściami, ale nie
      wciągaj w to dziecka, bo tylko ono na tym cierpi. Poza tym pamiętaj, że Ty też
      kiedyś będziesz babcią. Ja miałam okropne relacje z babcią mojego męża, płakała
      przed naszym ślubem, obgadywała mnie z sąsiadkami, krytykowała. Jak
      przychodziła do nas, to bralismy z mężem dziecko pod pachę i natychmiast
      wychodziliśmy.(mieszkamy u jego rodziców) Ale po pewnym czasie stwierdziłam, że
      po co mi to? Uciekać z własnego domu? Psuć sobie nerwy? Jak teściowie brali
      gdzieś małą to knułam spiskową teorię, że pewnie chcą ją zawieść do prababci.
      Poza tym mój mąż który choć zawsze mnie wspierał, nie czuł się dobrze w tej
      sytuacji (zawsze miał znakomity kontakt z babcią). Odpuściłam, nie chciałam
      odbierać dziecku prababci, a mężowi ograniczać z nią kontaktów. Dziasiaj
      relacje są poprawne, nawet dobre. Z perspektywy czasu widzę, że nie byłam bez
      winy. Mała uwielbia prababcię, i na odwrót, szczerze mówiąc prababcia częściej
      pamięta o wnusi, niż moi teściowie. Mąż jest zadowolony, powiedział, że jest
      dumny z takiej mądrej żony. Ja nie szarpię sobie nerwów, wręcz przeciwnie
      jestem zadowolona gdy widzę, jakie to ważne dla naszego dziecka mieć dziadków.
      Tym bardziej, że ja nigdy ich nie miałam, przez całe dzieciństwo słyszałam od
      mojej Mamy, jak bardzo skrzywdziła ją teściowa. Wierzę w to, ale żałuję, że
      byłam w to wciągnięta, że mój Tato b. ograniczył kontakty ze swoją rodziną bo
      nie chciał kłócić saię ze swoją żoną. Lepiej by było gdybym się o tym
      dowiedziała jako dorosła osoba, tym bardziej, że moja babcia od dawna nie żyje.
      Oczywiście daleka jestem od twierdzenia, że moje postępowanie jest jedynie
      słuszne i godne naśladowania, wiem, że niektóre sprawy są nie do rozwiązania,
      ale może komuś to pomoże...
      Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego!

      Ps. Jeśli źle się czujesz w towarzystwie Teściów, to może porozmawiaj ze swoimi
      rodzicami, jeśli mieszkają piętro wyzej, niech przyjdą z odsieczą, Ty będziesz
      czuła się pewniej, a Teściowie w ich obecności będą Cię lepiej traktować.
      • jaga39 Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 29.02.04, 11:10
        Jeszce jedno - kiedy przyjeżdżają Teściowie, niech twój mąż zaprosi ich na
        konkretną godzinę np. na obiad (mówiąc, że wcześniej wychodzicie itp.). A z
        rodzicami umów się, żeby o odpowiedniej porze, zaczęli się zbierać do wyjścia,
        mówiąc, że jest późno, a dziecko musi iść spać. Ewentualnie gdyby Teściowie nie
        załapali, niech zaproszą ich do siebie na kawę, u nich na pewno nie będą
        siedzieć długo.
        Powodzenia!
    • ogolone_jajka Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 06.03.04, 00:41
      Ja tam na teściów nie narzekam. Widujemy się kilka razy w tygodniu i jakoś żyję. Mają swoje narowy, ale jeśli ich zdanie jest odmienne od mojego, albo starają się mi coś narzucić, to po prostu to olewam. Zresztą już się nauczyli. Gorzej ma chyba moja żona, bo moja mama (przychodzi czasem do dziecka) lubi nam w domu poukładać w szafach i poprzestawiać kwiatki, wazoniki i inne pierdoły. Nie wiem po co? Tak ma. Mnie to obojętne, bo naprawdę wszystko mi jedno gdzie stoi jaki kwiatek, ale moją żonę to wkurza.
      • 0.9.8a Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 06.03.04, 12:09
        Co byście drogie panie powiedziały, żeby to mąż nienawidził swoich teściów,
        czyli waszych rodziców, miał na nich uczulenie, nie chciał ich odwiedzać i
        widzieć w swoim domu. Niektóre z was piszą, że nie kontaktują się ze swoimi
        teściami i to nie jest żadnym problemem dla ich związku. Ale jakby sytuację
        odwrócić, to czy czułyby się dobrze w związku, w kyórym nie byłoby
        poszanowania ich rodziców, ciągłe obelgi na ich temat i brak kontaktu ze
        strony męża z nimi. Jestem ciekawa wypowiedzi. Pozdr
    • m.cobra Re: Problem z teściową :((( (żałosne) 08.03.04, 17:40
      Przede wszystkim:porozmawiaj z mężem.Wieksza część problemów rodzi się z braku
      szczerej rozmowy.Im dłużej zwlekasz-tym bardziej Cię to przerasta.Kiedyś i tak
      to się ujawni(coś w rodzaju bomby z opóźnionym zapłonem)Jeżeli nawet dziecko aż
      tak to przeżywa-to nie ma na co czekać.Koniecznie musisz coś z tym zrobić.Nie
      zapominaj,ze takie przezycia w wieku dziecięcym mogą mieć ogromny wpływ w wieku
      dojrzałym.
      Taka sytuacja nie może zaważyć na miłości Twojej do męża.To nie jego wina,że ma
      takich rodziców.W końcu wyszłaś za niego a nie za jego rodziców.Jeśli to
      możliwe to postaraj się ograniczyć tego typu spotkania rodzinne do minimum-
      np.tylko 2 razy do roku.Jeżeli w ogóle odetniesz się od nich-bądź pewna,że
      teściowie zatrują Ci tak życie,że popamiętasz.Jeżeli faktycznie są tak odbici
      od normy to w sytuacji kiedy powiesz im "veto" możliwe ,że będę namawiać
      Twojego męża do rozwodu.Tego byś chyba nie chciała-nie po to wychodziłaś
      zamąż,żeby się zaraz rozwodzić.Pozdrawiam serdecznie.Powodzenia
Pełna wersja