Dylemat, drugie dziecko vs szkola, praca

11.03.08, 14:31
Dzien dobry,
chcialabym jak najkrocej przedstawic swoja sytuacje i poprosic o
Wasze opinie.
Zaraz po maturze wzielam slub (prawie 6 lat temu), pol roku pozniej
urodzil sie nam synek, bywalo roznie, raz lepiej raz gorzej, ogolnie
uwazam nasze malzenstwo za zgrane. Wczesniej borykalismy sie z
roznymi, przewaznie finansowymi problemami, ale od momentu wyjazdu
za granice( uk) jest duzo lepiej. Maz teraz dobrze zarabia, synek
chodzi do szkoly, ja w czasie jego zajec dorabiam sprzatajac.
Postanowilam wrocic do szkoly, nauka zawsze latwo mi przychodzila,
mam niespelnione ambicje,wiem, wierze, ze moglabym cos
osiagnac..jeszcze w Polsce uczeszczalam na studium, szkoda, ze nie
studia, ale na te nie bylo nas po prostu stac..dostawalam nawet
stypendium naukowe..powiedzialam dla meza o swoich planach i sie
zaczelo..wpadl doslownie w szal, duzo sie klocilismy, jego argumenty
przeciw byly smieszne..prawie sie rozstalismy..po jakims czasie
przeprosil i powiedzial ok, ale nasmiewa sie ze mnie, ze wybralam
KARIERE zamiast rodziny, a to przeciez nie tak, maz zaczal mowic o
drugim dziecku..mam wrazenie, ze chce mnie od siebie uzaleznic, a ja
jestem z nim bo go po prostu kocham, a to ze chce isc do szkoly..jak
nie teraz to kiedy..poza tym to szanse na jakas przyszlosc,
sprzatanie nie jest szczytem moich marzen i wiem ze moge wiecej..mam
dopiero 25 lat, zdaze z 2 dzieckiem..jak sadzicie i co tak naprawde
kieruje moim mezem..mysle ze jakas chora zadrosc..ale o co?
    • kamelia04.08.2007 Re: Dylemat, drugie dziecko vs szkola, praca 11.03.08, 15:00
      jak urodzisz dziecko po 30-tce, to tez nic sie nie stanie.

      jak chcesz sie uczyc, to sie ucz, jak sobie wyobrażasz siebie
      sprzatajaca w wieku np. 55 lat, kiedy zdrowie juz nie bedzie
      najlepsze. Jak masz teraz możliwosci, to skorzystaj z tego.

      A reakcja twojego meża... chyba jednak zazdrosc, a pomysł na drugie
      dziecko akurat teraz, to wyglada, jakby chciał ciebie do garnków i
      pieluch przywiazac i te "głupoty" z nauką z głowy wybic (bo może sie
      okazać, że sie od niego uniezaleznisz, bo straci "władzę" w
      rodzinie).
      Nie wiem jakich uzył argumentów przeciwko, jesli jedak były
      smieszne, to nie mam nic wiecej do dodania, wszystko jak wyżej
      • petrucio Twoj maz wie, co mowi. 11.03.08, 15:59
        Sprawa bardzo zlozona jest. Maz cie pewnie kocha i chce z Toba byc.
        Ale zna zycie. Czy jesli skonczysz studia staniesz sie lepsza,
        wazniejsza, samodzielna, etc. to czy go wtedy nie zechcesz zostawic?
        Czy on wytrzyma w konfrontacji z innymi, ktorzy zechca Cie moze
        uwiesc? Powinnas sie uczyc jesli tego chcesz, ale wytlumacz mezowi,
        ze to nie bedzie dla niego stanowic zagrozenia, a moze zyskacie
        oboje. Jesli go kochsz i chcesz z nim byc to bedzie dobrze. Jesli
        cos knujesz to bedzie zle. Oczywiscie, ze przez niego przemawia
        zazdrosc i lęk. To jedne z najsuilniejszych uiczuc ludzkich -
        towrzysza nam od naszych poczatkow i nie ma co sie ich wstydzic.
        Trzeba je umiec rozpoznac i wiedziec co z nimi robic. Maz sie boi,
        ze Cie straci. To cala prawda. I boi sie, ze bedzie w konfrontacji z
        Toba gorszy. Nie dopusc, aby mial jakiekolwiek podstawy do takich
        obaw.
        • mama-zbyszka Re: Twoj maz wie, co mowi. 11.03.08, 20:06
          Dziekuje wam za te opinie. Dokladnie tego sie spodziewalalm,
          potwierdziliscie moje przypuszczenia. On "atakujac" mnie tak
          naprawde skrywa swoj lek. Raz mu to nawet powiedzialam wprost, ze on
          zwyczajnie sie boi, oczywiscie zaprzeczyl. Zapewnilam, ze go kocham,
          i jestem z nim i bede dlatego, ze tak chce, a nie z innych wzgledow,
          np. zaleznosci finansowej( a wiele kobiet w takie zwiazki jest
          uwiklanych) i mam nadzieje, ze mi uwierzy. Dziekuje wam, teraz juz
          na 100% wiem ze robie dobrze, a i bardziej zrozumialam co nim
          kieruje, postaram sie, aby czul , ze nic mu nie "zagraza", poza moja
          miloscia oczywiscie..-)))
    • mikams75 Re: Dylemat, drugie dziecko vs szkola, praca 17.03.08, 16:15
      maz sie przezwyczail do obecnej sytuacji i obawia sie zmian.
      Jestes mloda i ambitna - to polowa sukcesu. Na drugie dzecko tez przyjdzie
      odpowiedni moment. Do tej pory poswiecilas sie rodzinie, poswiec nastepne lata
      sobie i nauce. Jak poczujesz, ze zrobilas cos dla siebie, to bedzie ci latwiej
      ponownie poswiecic sie rodzinie.
    • marcin-z-lasu Re: Dylemat, drugie dziecko vs szkola, praca 17.03.08, 18:44
      Ucz się, ucz się, ucz się. Trwałość małżeństwa nie jest gwarantowana a wypracowana pozycja zawodowa to Twój własny skarb, Twoje najcenniejsze aktywa.
Pełna wersja