jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów?

22.03.08, 18:38
dziś złapalan się na tym, że jestem zadzrosna o hobby mojego
mężczyzny. Az wstyd sie przyznać, ale nawet cieszyłabym się, jakby
nie wyszło mu to wsyztsko co sobie zaplanował. A może coś ze mna nie
tak? przecież powinnam go wspierac i życzyć mu jak najlepiej, a ja
taka zołza jestem i nawet nie mam odwagi powiedzic mu tego w twarz..
    • salice26 Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 22.03.08, 19:42
      moze jestes zazdrosna raczej o czas i uwage ktorych nie poswieca Tobie a
      chcialabys zeby tak bylo, albo zeby go wspierac w trudnych chwilach gdy cos mu
      nie wyjdzie i on by ci byl wdzieczny za to i uswiadomil sobie jak wazna jestes
      dla niego. Rada:albo sie dopomniesz o jego uwage (ja tak zrobilam ostatnio i
      zobaczymy jaki bedzie tego efekt) albo bedziesz sie ekscytowac jego hobby (choc
      podejrzewam ze cie nudzi) badz wymyslisz sobie sposob na spedzanie wolnego czasu
      zeby on byl zazdrosny (watpie) lub sama sie w nie wciagniesz
    • 18_lipcowa1 nie, nie jestem az tak glupia. 22.03.08, 20:35
      to smieszne co piszesz. i na max szczeniackie.
      • pendlare Re: nie, nie jestem az tak glupia. 22.03.08, 22:32
        koleżance dziękujemy.
        • 18_lipcowa1 Re: nie, nie jestem az tak glupia. 24.03.08, 14:49
          pendlare napisała:

          > koleżance dziękujemy.

          dlaczego? prawda boli?
    • czekolada_orzechowa Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 22.03.08, 22:52
      a może znajdź sobie własne hobby i przestań żyć uwieszona na facecie. bo w końcu
      cię zastrzeli?
      • pendlare Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 22.03.08, 23:07
        no tak, ale moje hobby nie jest az tak zajmujace i czasochłonne jak
        jego.
    • enith Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 23.03.08, 07:06
      Wybacz, ale podobnie jak moje przedmówczynie uważam, że zazdrość o hobby faceta jest dziecinna i niska (chyba, że ten CAŁY swój wolny czas poświęca hobby, ignorując zarazem ciebie). A może poznaj hobby męża i zwyczajnie dołącz się, tak jak ja zrobiłam? Przyznam, że wiele mnie to kosztowało (mam lęk wysokości, a męża hobby jest awiacja), ale korona mi przecież z głowy nie spadnie, jeśli od czasu do czasu pozwolę się mężowi zabrać na małą samolotową wycieczkę. Mąż z kolei zrobił ukłon w moim kierunku i przyzwyczaja się do wody (a boi się otwartych akwenów), abyśmy mogli pływać kajakiem. Jak widać da się ,trzeba tylko wykazać odrobinę dobrej woli (z obu stron, rzecz jasna). A na marginesie, jakie hobby ma twój mąż i ile czasu mu poświęca?
      • pendlare Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 23.03.08, 12:21
        jego hobby jest od razu jego zawodem i poświęca mu o wiele za dużo
        czasu. Zawsze tłumaczy się tym, ze to jego praca i musi wykonywać ją
        dobrze. Ehhhh
    • shemreolin Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 23.03.08, 21:51
      A ja sie podepnę pod to co piszesz. Mój facet ma hobby - samochody. I ok, gdyby
      nie fakt, że w nasz samochód wkłada mnóstwo pieniędzy, ciągle gada o
      samochodach, komentuje zachowania innych kierowców. Czasami mówię mu pół żartem
      pół serio, że jakby miał kochankę to by mnie to tak nie wkurzało, bo by o niej
      nie gadał i na pewno, by wydawał na nią mniej pieniędzy. Nie możemy nawet filmu
      normalnie obejrzeć, bo on zaraz komentuje samochody, które tam sie pojawiają,
      opowiada ich historię, albo inne rzeczy i reszta fabuły i dialogów ginie wśród
      jego rozwlekłych opowieści. Rachunki za naprawy nie są nawet ze mną dyskutowane,
      bo jak trzeba naprawić to trzeba i nie ma co gadać. Nieważne, że ja jestem na
      wychowawczym, mamy dziecko i dom do utrzymania z jego pensji...

      Ogólnie jego hobby by mi nie przeszkadzało gdyby sie nim zajmował poza naszym
      związkiem, a mam wrażenie, że jakby mógł to by spał w samochodzie. Nawet do
      pracy, do której ma 3 przystanki jedzie samochodem, a potem sie denerwuje, że
      jak ja mam gdzieś pojechać a w baku jest mało benzyny, to że ja benzynę marnuje.

      Ja uwielbiam jeździć samochodem, to on mnie namówił żebym zrobiła prawo jazdy i
      nie boję się wyjechać na drogę ale czasami... czasami mam ochotę specjalnie
      wjechać tym autem w drzewo żeby przestało nam mieszać w życiu.
      • enith Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 24.03.08, 07:41
        To ja się spytam: na punkcie aut zwariował PRZED czy PO poznaniu ciebie? Chyba zacieśniając znajomość zorientowałaś się, że jego życiem są samochody, gada o nich, wydaje na nie pieniądze? To czemu teraz się dziwisz? Zgodzę się, że wydatki, zwłaszcza duże, powinny być z tobą konsultowane, zwłaszcza, jeśli nie macie pieniędzy na tyle dużo, by spokojnie karmić jego hobby i zarazem żyć na odpowiadającym wam poziomie. Niestety, ale skoro wzięłaś sobie zapaleńca samochodowego na życiowego partnera, to nie pozostaje ci nic innego, jak tolerować jego hobby.
        • pendlare Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 24.03.08, 10:52
          no właśnie nam tez w zyciu mieszaja samochody i to bardzo, więc wiem
          o czym mówisz. Tylko z ta różnicą, ze te samochody róznież na nas
          zarabiaja (P. jest kierowcą rajdowym) Na pocztaku byłam zadowolona
          ztego, ze mój mezczyzna robi to co kocha i jeszcze ma z tego dosc
          duze pieniadze. Ale teraz mam tego dosc, chciałabym zeby chodził do
          pracy na 8 godzin wracał i był cały mój.
        • shemreolin Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 24.03.08, 23:19
          Tego typu pytania czy założenia, że jak sie kogoś zna przed ślubem to po ślubie
          już wszystkie karty są odkryte wywołuje u mnie raczej nieśmiały uśmieszek.
          Prawda jest taka, że nigdy się nie zna całkiem swojego partnera, ponieważ ludzie
          zmieniają się z biegiem lat, kłamią na swój temat, nie odkrywają wszystkiego od
          razu.

          W naszym wypadku oczywiscie było tak, że zdawałąm sobie sprawe z jego hobby i
          nawet udało mu sie wzbudzić we mnie chec zrobienia prawa jazy i dzięki niemu
          umiem jeździc całkiem dobrze, nie boję się aut i całkiem je lubię nawet.

          Nie jestem w sumie zazdrosna o jego hobby, bo sama jestem typem samotnika,
          lubię być sama, i czasami specjalnie wywalam faceta z domu żeby pobył z
          kolegami. Często mu mówię, że jak chce porozmawiać o samochodach to niech
          rozmawia z kolegami. Przy czym nie chodzi o to, że dla mnie ten temat to jakieś
          tabu, ale naprawdę on umie tym zamęczyć. Oglądamy film - on opowiada o
          samochodach. Idziemy na spacer - on zawsze zacznie gadać o jakimś aucie, które
          nas minęło. Opowiada o swoim koledze - zawsze nawiąże do samochodu, który ten
          kolega ma. Przez to mam aut powyżej uszu.

          Hobby - ok. Niech rozmawia o tym z kolegami, jeździ nawet na rajdy, robi z
          samochodem co mu sie podoba, ale niech to nie rzutuje na budżet naszej rodziny,
          a jeśli już jest jakiś wydatek to powinien to uzgodnić ze mną.

          Mam wrażenie, ze on nie potrafi myśleć logicznie w tym temacie. Mamy wszędzie
          bardzo blisko. Jego rodzice mieszkają od nas jakieś 500 m. Do mojej rodziny są
          dwie stacje metra. Jego uczelnia i praca znajdują się jakieś 4 przystanki od
          domu. Ja korzystam z samochodu bardzo rzadko, bo zazwyczaj siedzę w domu z
          dzieckiem, a wieczorami jestem zmęczona i nie mam ochoty nigdzie jechać.
          Natomiast on ostatnio zaczyna mi mówić "o! taki samochód bym ci kupił",
          "koniecznie musisz mieć swój samochód żebyś mogła jeździć gdzie chcesz i kiedy
          chcesz". Ja mówię, że nie chcę żadnego samochodu, że jeden pochłania mnóstwo
          pieniędzy. No i tak jest w kółko, a ja zaczynam się denerwować na samo słowo
          "samochód".

          Także fajnie, ze ma hobby, ale rodzina powinna być najważniejsza.
          • lilith76 Re: jesteście zadrosne o hobby Waszych facetów? 25.03.08, 14:41
            > Natomiast on ostatnio zaczyna mi mówić "o! taki samochód bym ci kupił",
            > "koniecznie musisz mieć swój samochód żebyś mogła jeździć gdzie chcesz i kiedy
            > chcesz"

            Irytujące, ale można to też odebrać jako wyraz miłości i hołdu dla ciebie - on chce dla ciebie tego, co w jego pojęciu najlepsze ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja