gigi.22
05.06.08, 23:58
witam!jestem tu pierwszy raz.fajnie że w końcu wyrzucę "to" z siebie.nie wiem
do kogo się z "tym"zwrócić.
jestem mężatką od 2 lat.zaszłam w ciąże ,pózniej wyszłam za mąż.po ślubie
zamieszkaliśmy u moich teściów i tam będąc w ciąży przeszłam horror.teść jest
strasznym cholerykiem,dość często naduzywa alkoholu a jak juz jest pijany to
jest bardzo niebezpieczny.mogłabym tu pisać w nieskończoność o nieprzespanych
nocach,ucieczkach do moich rodziców w środku nocy,poniżaniu
mnie,wyzwiskach.zyczeniach -zeby dziecko urodziło martwe sie itd.(musielismy
tam niestety mieszkac)ale jakoś przetrwaliśmy,potrafiłam nawet wybaczyć.sił
dodawał mi fakt ,że moj mąz miał tak przez cale zycie i zawsze w takich
momentach myslama sobie ,ze to tylko chwila.teraz juz mieszkamy oddzielnie w
sumie niedaleko bo praktycznie na tym samym podwórzu.
początkowo z mężem dogadywaliśmy sie super!teraz jednak jest inaczej.czesto
sie klocimy o rozne sprawy jak to w malzenstwie.do tego ja jestem bardzo
nerwowa i czasami powinnam przystopowac i milczec.moze byloby inaczej ale
emocje biorą góre.konczyło sie na ostrej wymianie zdan ,dzien pozniej
przeprosiny i kazde z nas mowilo co jest dobre co zle w tym wszystkim.na
swieta B.N.mąz podczas kłotni pierwszy raz mnie uderzył(ma taki sposob na
uciszanie-tak twierdzi)myslalam ,ze to bedzie tylko ten raz,malo tego
obwinialam sie i wmawialam ,ze na to zasluzylam.teraz jednak zdarza mu sie
czesciej,ostanio nawet za to,ze sie nie "zamknelam" kopał mnie po nogach i za
kazdym jednym zdaniem dostawałam jeszcze mocniej az zamilkłam.jestem zalamana
!a najgorsze w tym wszystkim ,ze dziecko na to patrzy:(boje sie co bedzie
dalej i czy to mozliwe ze udzieli mu sie po tatusi?(moim tesciu)na ogol jest
bardzo spokojnym i bardzo opanowanym człowiekiem.nie zawsze nasze klotnie sie
tak koncza.ale bywaja wyjatki,zadko ale jednak..
nie wiem nawet co juz myslec na ten temat i jak nam pomoc.bo to dopiero
początki i tak mało czasu od naszego ślubu.co będzie za kilka lat?