Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie

19.06.08, 08:38
Pewnie jestem okropna zona, ale nie umiem sobie z tym poradzic. Mamy
2 miesieczne malenstwo, a moj mąż dostal awans, ktory wiąze sie ze
szkoleniem tygodniowym na Krecie, na ktore jedzie oczywiscie wiecej
osob.Szkolenie ma byc dopiero na poczatku wrzesnia, ale ja
kategorycznie zabroniłam mu. na sama mysl chce mi sie ryczec i az
sie trzese. Nie chodzi mi o to ze moglby mnie zdradzic czy cos, bo
po to nie trzeba jechac na Krete, ale sam fakt ze mialby jechac
sobie na Krete a ja mam siedziec w domu to szlak mnie trafia, tym
bardziej ze mielismy skrocic moj urlop macierzynski zeby on wzial 4
tyg, teraz on juz nie chce i sie nie zgadza. Poza tym wie ze
strasznie tam chcialam jechac. Jestem okropnie zazdrosna
Druga kwestia to lot samolotem, jak sobie pomysle ze ma leciec
samolotem to dostaje histerii, jest to chyba zwiazane z tym, ze jak
kiedys lecialam to prawie sie rozbil samolot, bylo to kilka lat temu.
Boje sie ze cos mu sie stanie i zostane sama z dzidziusiem, no i jak
sobie pomysle ze bedzie tam imprezowal to wogole... Co prawda wiem z
zeszlorocznego szkolenia od jego kolegow, ktorzy opowiadali jak bylo
zanim moj maz nawet mogl myslec o awansie ze szkolenie jest od rana
do wieczora i szlak ich trafial ze tam sa i nie moga skorzystac, no
ale wieczorem jakies imprezy to pewnie i byly.
Codziennie placze przez to i sie nie odzywamy od 2 tyg, nawet go
strasze ze jak sam tego nie zalatwi to ja zadzwonie do jego szefa.
A poza tym to on zawsze kapie dziecko, ma swoje obowiązki, wiem ze
to tylko tydzien ale boje sie ze sobie nie poradze.

Pewnie zaraz mi napiszecie zebym sie walnela w glowe, ale pewnie
wlasnie tego potrzebuje zeby zrozumiec
    • zlotajagoda Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 09:04
      Rzeczywiście walnij się w głowę - dobry pomysł na otrzeźwienie.
      A potem dobrze by było trochę dojrzeć - zachowujesz się jak
      gimnazjalistka.
      Powodzenia
    • madziaq Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 09:42
      Wiesz co, masz duży problem ze sobą. Jakby mąż miał wyjechać na rok, to ja
      rozumiem, ale na TYDZIEN??? I z tego powodu taka histeria? Rozumiem, że macie
      małe dziecko i opieka nad nim wymaga pewnego wysiłku, ale tydzień to bez
      przesady, jeśli sama nie dasz rady to zatrudnij na ten czas nianię albo poproś
      mamę o pomoc. Jakos się to na pewno da zorganizować.

      Co do wyjazdu męża - STRASZNIE, ale to strasznie mnie wkurzają ludzie, którzy
      mają podejście "jak ja nie mogę, to dlaczego inny ma się dobrze bawić, niech ma
      tak samo źle a najlepiej jeszcze gorzej". A Ty takie podejście prezentujesz. No
      niestety, tak to jest, że jak jest małe dziecko to matka musi być non stop przy
      nim przez jakiś czas, a ojciec niekoniecznie. A jak on wychodzi do pracy
      codziennie a ty zostajesz na cały dzień w domu z pieluchami to cię nie trafia nic?

      Lot samolotem - twoje lęki i tyle. Sama musisz się z tym uporać. Jeśli przeżyłaś
      jakieś komplikacje w trakcie lotu to się nie dziwię, że się boisz, ale fakty są
      takie, że transport lotniczy jest najbezpieczniejszy. Dla własnego dobra musisz
      sobie z tym poradzić. Piszesz, że sama strasznie chcesz pojechać na Kretę. No
      ale chyba nie autobusem??? W dzisiejszych czasach ludzie, którzy boją się latać,
      mają chyba lekko przerąbane...

      No i szkolenie ma być we wrześniu, czyli za 3 miesiące, a ty już histerię
      odstawiasz z tego powodu? Biedny ten twój mąż...

      Podsumowując - walnięcie się w głowę nie jest złym pomysłem :-P
      • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 09:51

        Tak, ale razem to razem nawyzej razem zginiemy. Poza tym kiedys taka
        nie bylam, stalo sie tak przez to ze mialam zagrozona ciaze i 8
        miesiecy juz siedze w domu w tym 6 na L4 gdzie nic nie wolno mi bylo
        robic tylko wypoczywac, to naprawde mozna zwariowac, a ja jestem
        zbyt aktywna osoba zeby na takie cos sobie pozwolic.
        Mialam juz w sierpniu isc do pracy a maz wziasc za mnie 4 tyg
        macierzynskiego, tak bylo mowione juz w ciazy a teraz on juz sie nie
        zgadza przez ten wyjazd.
        A najbardziej z tego wszystkiego przeraza mnie ten lot samolotem,
        naprawde nie umiem sobie z tym poradzic, boje sie ze cos sie stanie
        złego :(
        • madziaq Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 10:27
          Urlop "macierzyński" męża to inna sprawa, musicie to jakoś uzgodnić. Może
          rzeczywiście tak wyszło z tym awansem, że teraz po prostu nie może odejść na 4
          tygodnie z pracy... MOże wcale się wcześniej tego nie spodziewał. Tak bywa,
          kiepsko się złożyło i tyle. A jego awans pewnie przynosi waszej rodzinie
          korzyści finansowe, prawda? Więc może warto to jakoś przeboleć...

          Jeśli jesteś aktywną osobą i nie chcesz siedzieć cały dzień w domu, uzgodnij z
          meżem, że może na parę godzin dziennie zatrudnicie opiekunkę, a Ty w tym czasie
          będziesz miała czas dla siebie, pójdziesz sobie gdzieś na fitness, jeśli dwa
          miesiące po porodzie już można, na zakupy czy coś tam...

          Jeśli chodzi o samoloty, to nie ma rady, musisz się przełamać. Czy gdybyś była
          świadkiem albo uczestnikiem wypadku samochodowego, czego Ci oczywiście nie
          życzę, to dostawałabyś spazmów za każdym razem kiedy mąż miałby jechać
          samochodem, a po mieście poruszałabyś się wyłącznie pieszo? Poza tym, na Kretę,
          z tego co pamiętam, leci się jakieś 3 godziny, trudno, najwyżej łykniesz sobie
          persen i jakoś przetrzymasz, a zaraz po wyladaowaniu mąż zadzwoni albo napisze,
          że wszystko OK. Innego wyjścia nie ma i tyle.

          A kategoryczne zabranianie mężowi wyjazdy na TYDZIEN to naprawdę dziecinada...
          • 24milenka Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 10:43
            Zgadzam się z madziaq. Dodam jeszcze dwie rzeczy.

            Odnośnie urlopu macierzyńskiego. Niech na niego idzie tak, jak obiecał. Co
            najwyżej możesz mu pójść na rękę i za niego wziąć ten tydzień, gdy jest
            szkolenie w Grecji. A jeśli on nie chce rezygnować z pracy, to trudno, Ty i tak
            wracaj do swojej pracy, a on niech poszuka opiekunki, która go wyręczy w opiece
            nad dzieckiem, skoro on nie chce osobiście sie opiekować dzieckiem.

            I druga sprawa. Skoro warjujesz od siedzenia w domu, to zmieńcie sposób opieki
            nad maluchem. Normalne jest, że mąż po powrocie z pracy do domu zajmuje się
            dzieckiem, a żona ma trochę wolnego dla siebie, może wyjść na zakupy, na spacer,
            do pogaduszki z koleżanką. Przecież kobieta nie może pracować przy dziecku 24
            godziny na dobę, też musi mieć chwilę dla siebie. Inaczej będziecie się kłócić o
            obrażać na siebie tak, jak to ma miejsce teraz.
        • substantiv Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 23:58
          Ty nie jesteś zazdrosna, to egoizm.

          Albo... depresja poporodowa.

          + + +
          Miałbym rozwiązanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.
          )))))><
    • plutoniczna tak, powinnaś się stuknąc w głowę i to mocno. 19.06.08, 11:58
      nie chodzi o dziecko, nie chodzi o twoją pracę...jesteś zazdrosna i
      wkurw...na to że jedzie ON a nie TY.
      z tego co piszesz, gdyby to tobie sie trafiło, pojechałabyś bez
      mrugnięcia okiem. folozofia kalego.
      do czego prowadzi takie postepowanie?

      nombrilek napisała:
      Szkolenie ma byc dopiero na poczatku wrzesnia, ale ja
      > kategorycznie zabroniłam mu.......Jestem okropnie
      zazdrosna.......Codziennie placze przez to i sie nie odzywamy od 2
      tyg, nawet go strasze ze jak sam tego nie zalatwi to ja zadzwonie do
      jego szefa<
      albo facet zrezygnuje i będzie miał żal, które prędzej czy póżniej
      wyjdzie.
      albo pojedzie tak kwur....ny na ciebie, że jak nic, dla odreagowania
      zbyknie pierwszą lepszą nadażającą sie okazję.
      dziś mamy czerwiec, za 2 m-ce szkolenie a ty już od 2 tygodni
      strzalasz fochy i nieźle nakręcasz atmosferę.
      poza tym straszenie, że zadzwonisz do szefa.....traktujesz go jak
      gówniarza. Gdybym była facetem byłby to powód do rozwodu.

      jego sukcesy zawodowe to poniekąd również twoje sukcesy, cos ie
      przekłada na wyższy status finansowy.
      po co ta głupia rywalizacja.

      Druga kwestia to lot samolotem,
      statystycznie udowodnione, że i tak najwiekszaa śmiertelność jest
      łóżku - a na coś trzeba w końcy umrzeć;).
      pomyśl...on nie poleci a następnego dnia potknie sie przy wstawaniu
      z łózka i uderzy sie skronią o szafkę ( albo coś w tym stylu)....to
      byłaby dopiero ironia losu.....(czego absolutnie ze życzę)
      każdy sie boi, mój mąż dużo lata, ja tez przeżywam i się boję...ale
      w życiu do głowy by mi nie przyszło, zabronić mu z tego powodu
      _______________
      im więcej wolności tym więcej miłości.
      nasz(a) partner(ka)/mąż(żona) to też człowiek, nie można go(jej)
      zamknąć w klatce.
    • graue_zone Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:04
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=81072630&v=2&s=0
      • graffffi Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 19.06.08, 20:27
        ło matko współczuje mężulkowi. Ile Ty masz lat, co?
    • ania_1609 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 20.06.08, 00:06
      No sorry, ale histeryzujesz.
      Mój mąż co jakiś czas ma obowiązkową delegację - szkolenie w
      Szwajcarii. Czas trwania od tygodnia do dwóch, zależy. Zazdroszczę
      mu, pewnie. Mieszka w fajnym hotelu, a po szkoleniu jeździ zazwyczaj
      odwiedzić naszych wspólnych znajomych, którzy mieszkają niedaleko
      Lozanny. Ja ich nie widziałam kupę czasu, a on się z nimi ma okazję
      widywać. Przywozi mi zdjęcia, pocztówki, czekoladki. Zazdroszczę mu,
      przyznaję, chciałabym, by mógł mnie zabrać.
      Ale do łba by mi nie strzeliło, żeby mu ZABRANIAĆ jeździć!! Przecież
      to są szkolenia niezbędne w jego pracy! Ja jestem w dziewiątym
      miesiącu ciąży, choruję na przewlekłą chorobę i nie mogę pracować. A
      on to robi dla nas! Jasne, że w międzyczasie też fajnie się bawi,
      zwłaszcza jak jedzie więcej osób, imprezują albo jeżdżą z tymi
      naszymi znajomymi, zwiedzają. Ale przez większość czasu mąż pracuje!
      A o zdradzie to już mi w ogóle do głowy nic nie przyszło, bo mam do
      niego zaufanie. Po wyjściu z domu nie zachowuje się jak spuszczony z
      łańcucha (może dlatego własnie, że mam do niego zaufanie i
      nie "zabraniam mu" jechać na delegację)
      Po drugie mąż wyjeżdża też w inne delegacje na terenie Polski. Do
      Szwajcarii zawsze leci samolotem, po Polsce jeździ autem. I wiesz
      co? Bardziej się boję tego, że jeździ, niż tego, że lata. Że spotka
      na drodze jakiegoś nawalonego cymbała, albo przemęczonego kierowcę
      tira.
      A po trzecie: mój mąż też wie, że zawsze chciałam jechać do
      szwajcarii i po prostu kiedyś pojechaliśmy tam na wakacje.
      Odwiedziłam znajomych, a mąż pokazał mi też firmę, do której jeździ
      się szkolić, przedstawił mi cały zespół.

      Zatem nie histeryzuj, bo to tylko tydzień, nie rób sobie wroga z
      męża i nie rób mu siary przed szefem. Jakbym ja zadzwoniła do szefa
      mojego męża, że nie zgadzam się, by jeździł na szkolenia, to by
      chyba wpadł pod stół. Nie wiem, kto szybciej, szef czy mąż.
      • chocklit Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 02.07.08, 12:47
        Rozumiem, że się męczysz w domu sama zajmując się 24 godz/dobę
        dzieckiem i że jesteś rozżalona, że od tak długiego czasu jesteś
        uziemiona w domu. Ja nie wiem jakbym coś takiego wytrzymała. Ale
        myślę, że Twoje zachowanie to dziecinada. Skup się na sobie, żeby
        zrobić coś dla siebie, tak jak ktoś napisał, idź do pracy tak jak
        ustaliliście wcześniej, a mąż będzie musiał znaleźć opiekunke (tzn.
        razem musicie znaleźć), bo skoro nie może się wywiązać z umowy, że
        bierze urlop tacierzyński, to nie znaczy, że Ty musisz tkwić dalej w
        domu. Dziecko dzieckiem,jest bardzo ważne, ale nie można poświecać
        siebie. Jeśli chcesz wracać do pracy, to wracaj. Inaczej będziesz
        jeszcze bardziej sfrustrowana. Mąż skoro dostał awans to na pewno
        więcej zarabia więc myślę, że starczy na opiekunkę. A jeśli nie, no
        to chyba ten awans nie był aż taki spektakularny i niech się nie
        wykręca od umowy.
        Pozdrawiam i trzymaj się. Nie zazdrość mężowi tylko miej właśne
        sprawy.
    • exclusively_bebe Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 02.07.08, 15:44
      typowy "bejbi-blus"
    • zosiaczek25 depresja poporodowa? 02.07.08, 16:21
      Prawdopodobne. Depresja to nie mit.
    • grodek75 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 12.07.08, 09:26
      Nie dojrzałaś ani do posiadania męża, ani dziecka.
      Wracaj do przedszkola i tam płacz i obrażaj się na cały świat.
      Jesteś po prostu głupia i ograniczona.

      ----------------------------------------
      www.bielany.waw.pl
      www.chomiczowka.iq.pl
      • chocklit Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 14.07.08, 10:06
        ograniczona to jestes kolezanko ty
        • grodek75 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 17.07.08, 18:42
          A to ciekawostka.
          FAcet musi wyjechać w delegację, jest to część jego pracy.
          A żona urządza mu w domu piekło.
          Jak jej nie pasuje charakter pracy męża to niech namówi go do zmiany
          pracy, lub sama podejmie decyzję o zmianie męża.
          Dziewczyna jest tępa, ograniczona i zapatrzona w siebie...

          ----------------------------------------
          www.bielany.waw.pl
          www.chomiczowka.iq.pl
          • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 17.07.08, 21:03
            A co Ty możesz o mnie wiedziec jak mnie nie znasz ?
            • chocklit Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 18.07.08, 08:51
              Na każdym forum są zakompleksieni agresorzy, którzy zamiast
              argumentów używają wyzwisk.
              Mi tam wystarczył 1 post tej pani żeby poznać, że ma jakiś problem
              ze sobą
    • 18_lipcowa1 jak to zabronilas?????? 13.07.08, 19:56
      taki super wyjazd , nie jestes zazdrosna z tego co piszesz, a ty
      zwyczajnie mu zabronilas?
      • hesia3 Re: jak to zabronilas?????? 13.07.08, 22:56
        To wygląda na jeden w kawalarskich postów. Aż się wierzyć nie chce.
        Czy ty nie masz własów blond ;) A tak na poważnie to jesteś na
        najlepszej drodze, żeby za 2 lata mąż cię zdradzał a za 3 odszedł od
        ciebie bo długo to on tego nie wytrzyma.
    • enith Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 18.07.08, 00:09
      Nie obraź się, ale twoja postawa zakrawa na absurd i jeśli dalej będziesz się tak zachowywać, mąż wywinie ci jakiś brzydki numer. Praca to praca: nieważne czy szkolenie na Krecie czy w Pcimiu Dolnym, wyjazd leży w jego obowiązkach i robienie z tego powodu karczemnych awantur, fochy, dąsy i zabranianie, odbije się bardzo negatywnie na waszym związku. Nie histeryzuj, nie zabraniaj, przecież to tylko tydzień, minie jak z bicza trzasnął. Natomiast jeśli generalnie łatwo się unosisz, nie panujesz nad sobą, wpadasz w histerię - idź do terapeuty. Masz malutkie dziecko, niedosypiasz, jesteś zmęczona i zniechęcona, może masz depresję. Terapeuta jest w takiej sytuacji mocno wskazany.
    • kalia7 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 22.07.08, 15:13
      Hej,

      Ja Cię w 100% rozumiem. Tez się złoszcze jak mój mąz ma jechac na
      szkolenie a nie jest to Kreta tylko Polska. Ostatnio mieli polaczone
      szkolenie z oglądaniem meczu mistrzostw w piłce nożnej i w trakcie
      oczywiście jak sobie popili to ktoś wybił szybe w samochodzie i maz
      był jednym z podejrzanych bo znalazł sie nie w tym czasie i miejscu
      co trzeba, tak więc sie wystraszyłam. Ale wim jedno, że im bardzi ej
      się zlościłam i mu to wypominałam, że zostaje sama w domu i muszę o
      wszystkim sama myślec to on się bardzo złościł. Nawet ten fakt jest
      jednym z powodów naszych nieporozumień. Czuł się z tym źle bo nie
      wiedział co zrobić trochę nie miła wyjścia i musiał jechać ze
      względu na szefa i z drugiej strony nie chciał żeby mi było przykro.
      Wiesz co skutkuje....? jak jechal ale obiecywał mi że jak wróci to
      mi to wynagrodzi zabierał mnie np na romantyczna kolację, kupował
      kwiaty lub jakiś prezencik i było nawet Ok.
      • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 22.07.08, 18:55
        Ocj skad ja to znam:) Tez mi mowi ze wynagrodzi przez cale zycie i
        jeszcze bardziej bedziej mnie kochal, och ciekawe, zreszta tydz temu
        tez go nie bylo 1,5 tyg tylko w Polsce i problemu nie robiłam,
        chociaz nie powiem bo bylo mi naprawde bardzo ciezko ze względu na
        dziecko, ale Kreta to Kreta :(((
    • insomnia0 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 09:35
      a niech jedzie!! ja w swoim związku nie ograniczam meza..on mnie tez nie.. ja
      tez wybywalam sama na pracownicze wyprawy i co? to tez jest potzrebne..moze i mi
      tez nie podobałoby się ze maz chce wyjechac sam zwlaszcza ze i my mamy male
      bejbi..ale nie zabronilabym mu..a jezeli juz prowadzilabym tak rozmowe aby sam
      nie chciał jechac..jakby mi sie to nie udalo.. trudno ale napewno nie
      zabranialabym.. to najgorsze co mozesz zrobic. Bedzie Ci to wypominal..
      co do kąpieli dziecka.. sama nie dasz sobie rady??? ja codzienie sama kąpie
      malucha. maz pomaga w przyniesieniu wanienki i pozniej w wylaniu z niej wody..
      gdybym musiała i to bym zrobila.. wiec zycze wiecej samodzielnosci, nie to ze
      masz sama wszystko robic..ale jak go nie ma to mysle ze powinnas dac sobie
      rade..noo nie wygłupiaj sie dziewczyno to co malego dziecka przez tydz kąpac nie
      bedziesz jak on wyjedzie?;)
      moja rada porozmawiac.. jesli nie chcesz aby wyjechal..nie mow nic o jego
      imprezowaniu a twoim siedzeniu w domu. ja bym poszła w kierunku jego
      bezpieczenstwa- lot samolotem moze wywolac twoja obawe w koncu jest teraz
      odpowiedzialny za was..jesli to nie wyjdzie..coz:( ale nie zabraniaj.. to nie
      wrozy najlepiej pozniej..
      pozdrawiam
      • kalia7 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 09:43
        Zgadzam sie, że zabranianie jest najgorsze. Tylk z dnia na dzień
        przestanie Cię po prostu lubić. Tym bardzije że co ma zrobić jak
        musi jechac inaczej staci pracę. On się na prawdę źle czuje jak nie
        ma wyjścia i njeszcze oparcia w Tobie. A wiem bo sama nie znosze jak
        wyjeżdza. Ale faktycznie lepiej zrobić tak żeby sam nie chciał
        jechać....trzeba pokombinować tymi naszymi damskimi sposobami. Nie
        znam Twojego meża więc trudno mi podsunac pomysł ale na pewno coś
        wymyślisz. Tylko nie groźby. A jak Ci obiecywał że Ci to wynagrodzi
        to musi dotrzymac obietnicy!!!! I to mu powiedz.
        • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 11:04
          ale wiecie co. ja naprawde strasznie sie boje tego samolotu i jak
          tylko pomysle to zaraz mam wizje ze cos sie stanie:( wiem ze autem
          tez mozev sie stac ale to nie to samo.
          • madziaq Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 12:09
            Na "przetrwanie" samolotu jest sposób. Jeśli już nic innego nie wymyślisz i
            absolutnie nie dasz rady przeżyć tego "na trzeźwo" to dziecko w tym dniu na parę
            godzin do babci, albo wynając opiekunkę, ty łyknij coś na sen a jak się
            obudzisz, to będzie już czekał SMS od męża, że doleciał i wszystko OK. Tak samo
            w drugą stronę.

            No i tłumacz sobie, że transport lotniczy jest NAJBEZPIECZNIEJSZY, o wiele
            łatwiej o wypadek na drodze, każdego dnia giną dziesiątki ludzi w ten sposób, a
            katastrofa lotnicza zdarza się może z raz na rok i to na jakichś liniach
            Zanzibaru, które mają samoloty sprzed drugiej wojny światowej :-P
    • przystojniak_online Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 11:55
      Umow sie w tym czasie z emna to nie bedzies zmiec czasu na myslenie:)
      • nombrilek Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 23.07.08, 14:01

        Hehh, może skorzystam ;)
    • nombrilek Jest jeszcze gorzej :( buuu 30.07.08, 09:32
      Tak sobie pisze żeby sie wygadac:( To juz 2 miesiące kiedy sytuacja
      jest nie do wytrzymania w domu, ja juz nie daje rady. Wiem, że mąż
      ma racje i powinien jechac jednak nie potrafie tego zaakceptowac,
      takie błędne koło:( Nie umiem sie przełamac, jak juz chce do niego
      podejsc przytulic sie czy chce zeby blo normalnie, to mam odrazu
      przed oczami wizje wyjazdu, a teraz to juz nawet nie wiem czy ta
      niechec do meza wynika z wyjazdu czy z tego ze widzi jak cierpie i
      nic nie robi i nie chce mi pomoc.
      Albo budze sie w nocy czy rano i zaczynam plakac bo mam przed oczami
      wizje ze sie samolot rozbije i zostaniemy sami z dzieckiem i ze on
      mysli o sobie i nam krzywde robi.
      I to że kiedys mi przysięgał ze nie pojedzie to tez powoduje, ze
      traci sie zaufanie i poczucie bezpieczenstwa w zwiazku.
      Chce sie przelamac i zeby bylo normalnie i cudownie jak kiedys ale
      czuje mur miedzy nami w postaci tego wyjazdu. wogole zyc mi sie nie
      chce.
      I jeszcze sobie wymyslam rozne rzeczy. Kolega z ktorym ma byc w
      pokoju jest samotny, tylko by imprezowal i obsciskiwal wszystko co
      sie rusza, wiec co mam myslec ze moj maz bedzie grzecznie siedzial w
      pokoju i sie uczyl jak to mnie zapewnia? przeciez az taka głupia nie
      jestem, a z takim kolegą to dopiero bedzie go wszedzie wyciagał.
      Mysle o tym 24h na dobe i wciaz sie zadreczam, nie wyrabiam juz, i
      jeszcze najgorszy ten samolot :(
      Tak tylko chcialam sie wygadac

      • madziaq Re: Jest jeszcze gorzej :( buuu 30.07.08, 11:05
        Do psychologa. I nie wmawiaj sobie, że twoje zachowanie jest spowodowane nudą w
        zagrożonej ciąży, czy innymi pierdołami. Sama widzisz, że nie zachowujesz się
        normalnie. Depresję się leczy. Powodzenia.
      • michalina1974 Re: Jest jeszcze gorzej :( buuu 30.07.08, 14:01
        dziwie sie, ze Twoj maz jeszcze nie uciekl z domu...

        -----------------------------------------------------
        Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
      • madziaq Re: Jest jeszcze gorzej :( buuu 30.07.08, 14:13
        > a teraz to juz nawet nie wiem czy ta
        > niechec do meza wynika z wyjazdu czy z tego ze widzi jak cierpie i
        > nic nie robi i nie chce mi pomoc.

        A CO on według ciebie ma zrobić, żeby Ci pomóc? Rzucić pracę, odrzucić awans,
        pójść do szefa i powiedzieć, że nie pojedzie na szkolenie, bo mu żona nie
        pozwala??? Facet musi jechać na szkolenie, bo tego wymaga jego praca i z tej
        okazji od dwóch miesięcy ma w domu przesrane... A do szkolenia jeszcze miesiąc z
        hakiem, więc miła perspektywa przed nim... I to ON robi TOBIE krzywdę? A nie na
        odwrót przypadkiem???
    • pinkdot Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 04.08.08, 14:35
      Pomyśleć, że tyle fajnych babek jest wolnych i poszukujących, a faceci sobie
      życia z takimi neurotyczkami marnują...
    • anka7961 Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 24.08.08, 14:42
      Chyba masz poważny problem... może to jakiś rodzaj depresji poporodowej????
      Chyba powinnaś porozmawiać ze specjalistą.
      • nombrilek Też tak myśle, ale.. 24.08.08, 14:47
        sama nie mam siły ani odwagi isc. Mowiłam o tym mojemu mężowi, to
        uważa ze nie problemu, ze nic mi jest i jest ok, i ze przesadzam i
        ze to jest spowodowane moim siedzeniem w domu, ale ja tak nie
        uwazam, a najchetniej to bym usnela i sie juz nie obudzila :( tak
        strasznie mi zle
        • rosa_de_vratislavia Re: Też tak myśle, ale.. 24.08.08, 22:50
          nombrilek napisała:

          > sama nie mam siły ani odwagi isc.

          Przeczytałam ten wątek bardzo uważnie i bez uprzedzeń. Uważam,że
          powinnaś iśc do psychiatry. To nic strasznego. Byłam z taką wizytą 4
          miesiące po porodzie. Jedna rozmowa wystarczyła.
        • anka7961 Re: Też tak myśle, ale.. 25.08.08, 07:14
          > sama nie mam siły ani odwagi iść

          a może skorzystaj z jakiegoś telefonu zaufania? poszukaj. wydaje mi się że są
          takie w którym porad udzielają psychologowie, a nie wolontariusze. Zadzwonić
          jest chyba łatwiej, niż pójść.
    • aikoikochanski Re: Wyjazd męża w delegacje :((( Pomóżcie 07.11.16, 21:12
      aiko.com.pl sprawdzimy wszystko i wszędzie :-)
Pełna wersja