male_sloneczko83
16.07.08, 23:19
Jestem z moim facetem już od roku, jest to związek na odległość dzieli nas 300
km i gdy jesteśmy razem, on u mnie albo ja u niego to wszystko jest ok.
Problemy się pojawiają gdy się nie widzimy i zostają nam tylko telefony. Mój
facet pracuje do 14, od 16 ma już czas wolny, czyli zjadł już obiadek, wykąpał
sie i tu zaczyna sie problem. Mój facet jest bardzo dobrym człowiekiem,
każdemu pomoże, tym mi zaimponował a teraz to staje sie wadą! Chodzi o to że
jak od 16 ma czas wolny to co drugi dzień zawsze jest zajęty, bo pomaga
kumplowi auto naprawiać czy przy remoncie domu itp, i ma dla mnie czas dopiero
o 22 lub później! Jest to dla mnie przykre bo ja tez mam prace i przyjaciół
jednak mimo to codziennie znajdę dla niego czas o normalnej porze. Co prawda o
22 nie śpię jeszcze, ale czuję się jakbym była na samym końcu kolejki jego
spraw, jakbym była najmniej ważna, najpierw znajomi, im pomaga a dopiero
później może do mnie zadzwonić!! oczywiście nie zdarza sie to codziennie, ale
zazwyczaj co drugi lub trzeci dzień!
Powiedzcie mi czy przesadzam, czy to może on nie umie sie przyzwyczaić do tego
że ma kobietę, bo on wcześniej nigdy nie miał dłuższego związku i może nie
rozumie pewnych rzeczy?? A może to aj przesadzam ? bo wiadomo jak się jest na
odległość to człowiek łatwiej się denerwuje i ma mniej cierpliwości.