jak wypośrodkować....?

08.08.08, 17:54
Dziewczyny...panowie oczywiście też zapraszam do dyskusji...
zainspirował mnie inny wątek... gdzie dziewczyna pisze, że mąż nie chce
dziecka.. w jej przypadku radziliśmy by nauczyła faceta nie myśleć tylko o
sobie.. ale tam też chodziło o kasę... mniejsza..
a ja jestem w innej sytuacji.. jestem już w stałym związku.. w przyszłym roku
planujemy weselicho... a będziemy już ze sobą wtedy 10 lat.. od ponad roku
mieszkamy razem i jakoś się kręci.. i mój chłop już ma fazę na dzidziusia... a
ja.. z jednej strony też... a z drugiej.. planuję w tym roku zmienić pracę.. i
jakoś mi nie pasuje ciąża...
Już ustaliliśmy że po ślubie.. choć dla każdego z nas to inny czas... mój
ukochany myśli że tuż po ślubie.. a właściwie w noc poślubną sobie
zmajstrujemy bobaska... a dla mnie to będzie rok. może dwa..
Zastanawiam się.. jak wypośrodkować nasze pragnienia... bo w końcu wszystko
się sprowadza jednak do posiadania potomstwa.. ale nie chcę być tą wredną, na
którą trzeba czekać, aż jej się zachce.. poza tym.. mam 26 lat.. i za kilka
lat może już nie być tak łatwo.. zmajstrować dzieciątko ;)
co wy o tym myślicie..?
    • realistka2008 Re: jak wypośrodkować....? 08.08.08, 18:21
      kiecha3 napisała:

      nie chcę być tą wredną, na
      > którą trzeba czekać, aż jej się zachce..


      dlaczego uwazasz ze bedziesz ta wredna??? dlaczego uwazasz, ze maz
      nie moze poczekac az Tobie sie zechce? czyli co? masz sie zmuszac do
      czegos czego jednak nie do konca chcesz w danym momencie?? jak dla
      mnie to to jest wredne- zmuszanie kogos do czegos bo mi sie chce
      teraz i juz! Kobiety czesto czekaja latami az mezusiowi sie zachce
      dziecka!

      > poza tym.. mam 26 lat..
      nie przesadzasz? 26 lat to naprawde jeszcze nie powod do
      panikowania! Oczywiscie biologicznie optymalny wiek to 18-20 lat,
      ale chyba nie o tym tu mowa.
      Ja mysle, ze jesli piszesz ze chcesz poczekac rok to nie jest to
      naprawde wygorowane zadanie. W koncu to nie maz bedzie ponosil
      glowny ciezar ciazy i malego dziecka. Na poczatku to wszystko bedzie
      skupione na Tobie, wiec jemu jest latwo sobie chciec.
    • judith79 Re: jak wypośrodkować....? 12.08.08, 20:05
      kiecha lubie cie ale jak czytam bobaski, dzidziusie i dzieciatka to mam ochote
      sie zrzygac na monitor, nie mozesz pisac normalnie "dziecko"? nie jestes
      przypadkiem juz w ciazy bo takie teksty to na CIPie popularne:P
      co do meritum, chyba trza z zainteresowanym pogadac? jestes gotowa na dziecko i
      stac was na nie to hej ho, nie jestes to wytlumacz panu, ze chwilowo masz insze
      plany...:P
      • twitti Re: jak wypośrodkować....? 13.08.08, 10:13
        ja bym ustalila rok:) zapisz sie na szczepionke na zoltaczke i masz juz pol roku
        z glowy:) ostatni zastrzyk jest po pol roku:) a szczepionka przed ciaza ci sie
        przyda:) jak biezesz tabletki anty to tez trzeba odczekac:) im dluzej tym
        lepiej:) niby trzy miesiace wystarcza, ale twoj facet nie musi o tym wiedziec:)
        tak wiec daj mu rok, a potem zobaczycie jak bedzie:)
    • brak.polskich.liter Re: jak wypośrodkować....? 13.08.08, 14:47
      Podpisze sie pod Judith - dostaje wysypki na widok bobaskow, dzieciatek,
      maluszkow, fasolek i inszego paskudztwa.

      Ad rem: nie widze tragedii, skoro obydwoje chcecie miec dzieci i na powazny
      konflikt swiatopogladowy w tej materii sie nie zanosi. A kwestia roku czy dwoch
      w jedna czy druga strone? Do obgadania, jak wiele innych.
      Rok czy dwa to naprawde niewiele czasu. Nie jestes w sytuacji biologicznego
      "ostatniego dzwonka", w ktorej na ewentualna ciaze trzeba sie decydowac jak
      najszybciej.
      Radze wyluzowac i po prostu obgadac sprawe z przyszlym mezem.
      • kiecha3 Re: jak wypośrodkować....? 13.08.08, 15:10
        heh... co do tych dzieciątek, bobasków... jakoś mnie tak nauczyli, żeby nie powtarzać tego samego słowa w co drugim zdaniu.. i nie przeszkadzają mi aż tak te zdrobnienia... jeśli kłuję nimi w oczy... to przepraszam... a zwrot "mój chłop już ma fazę na dzidziusia" miał być kpiąco-dowcipny...

        właśnie o to mi chodzi, że rok, czy dwa to w naszej sytuacji nie tragedia.. a do rozmów... rozmawiamy o tym.. dość często.. tylko że żadne nie chce konkretnie zdecydować.. wiecie, na razie to jest takie bułkę przez bibułkę.. ja jestem choleryk i krzykacz.. a do tego uparciuch straszliwy... a moja połowica to flegmatyk.. i w tym jednym przypadku nie chcemy urazić drogiej strony.. to jest chyba najbardziej odpowiedzialna decyzja w naszym życiu.. i chciałabym, by była nasza.. i dobrze przemyślana i przedyskutowana...
        choć czasem mi się zdaje, ze przesadzam... wyolbrzymiam mój problem..
        P.S. Nie chcę go oszukiwać... to jest człowiek z którym chcę się zestarzeć.. ale nie w kłamstwie.. ;/

        P.S.2. Judith.... też cię lubię.. i uwielbiam twoje riposty... cięte, trafne.. własne...
        Dzięki dziewczyny...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja