kiecha3
08.08.08, 17:54
Dziewczyny...panowie oczywiście też zapraszam do dyskusji...
zainspirował mnie inny wątek... gdzie dziewczyna pisze, że mąż nie chce
dziecka.. w jej przypadku radziliśmy by nauczyła faceta nie myśleć tylko o
sobie.. ale tam też chodziło o kasę... mniejsza..
a ja jestem w innej sytuacji.. jestem już w stałym związku.. w przyszłym roku
planujemy weselicho... a będziemy już ze sobą wtedy 10 lat.. od ponad roku
mieszkamy razem i jakoś się kręci.. i mój chłop już ma fazę na dzidziusia... a
ja.. z jednej strony też... a z drugiej.. planuję w tym roku zmienić pracę.. i
jakoś mi nie pasuje ciąża...
Już ustaliliśmy że po ślubie.. choć dla każdego z nas to inny czas... mój
ukochany myśli że tuż po ślubie.. a właściwie w noc poślubną sobie
zmajstrujemy bobaska... a dla mnie to będzie rok. może dwa..
Zastanawiam się.. jak wypośrodkować nasze pragnienia... bo w końcu wszystko
się sprowadza jednak do posiadania potomstwa.. ale nie chcę być tą wredną, na
którą trzeba czekać, aż jej się zachce.. poza tym.. mam 26 lat.. i za kilka
lat może już nie być tak łatwo.. zmajstrować dzieciątko ;)
co wy o tym myślicie..?