chcacy 11.08.08, 02:46 Czy wasz mąż stosuje jakieś używki? I nie mówie tu o kawie. Co Wy na to? Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
enith Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 09:25 Nie stosuje. Jeśli zacząłby, to szybko przestałby być moim mężem. Narkomanom, alkoholikom, hazardzistom mówię stanowcze "nie". Odpowiedz Link
marzeka1 Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 12:30 Tylko kawa, nie wyobrażam sobie związku z palaczem (blee), miłośnikiem codziennego piwska (patrz: 30 lat i brzuch jak u cężarnej) czy narkomana (tłumaczącego,że trawa to nic).Tacy faceci nie dla mnie, dlatego wybrałam faceta bez takich nałogów.Ale co kto lubi. Odpowiedz Link
nina.net marzeka1 11.08.08, 13:58 marzeka1 napisała: > Tylko kawa, nie wyobrażam sobie związku z palaczem (blee), miłośnikiem codzienn > ego piwska (patrz: 30 lat i brzuch jak u cężarnej) czy narkomana (tłumaczącego, > że trawa to nic). niestety mój mąż posiada te negatywne używki jakie wyżej podałaś: 1. Pali i to dość sporo, raz udało mu się rzucić palenie na ok 3 tygodnie bo serducho go bolało i się wystraszył ... a jak przestało boleć to na nowo zaczął 2. piwa ostatnio pije dużo. Ma 26 lat a brzuchol jak kobieta w 8 miesiącu ciąży. Hmmm... a jak 3 lata temu braliśmy ślub był szczupły - zero wystającego brzucha 3. Po ślubie znalazłam u niego dwa razy fifkę do palenia trawy - była rozmowa na ten temat - nie wyparł się - ale powiedział że może kiedyś jeszcze zapali bo Trawka według niego to nic złego. teraz nie mam pojęcia jak sie zachować w tej sytuacji. Ja jestem osobą bez nałogów. Strasznie mnie to wkurza jak jadę autem a mąż obok mnie siedzi i kopci te papierochy. Tłumacze i proszę, że nie lubię zapachu tytoniu a on i tak i tak pali. Odpowiedz Link
marzeka1 Re: marzeka1 11.08.08, 17:07 Jak prośba nie pomaga, po prostu nie wsiadłabym do samochodu,w któym śmierdzi od papeirochów i ktoś jeszcze przy mnie pali, wiedząc nie ja nie pale. Nie wiem, co ci powiedzieć/napisać/poradzic, bo nie byłam w takiej sytuacji, szczęsliwie trafił mi się mąż bez nałogów (co nie onznacza, że zupełnie bez wad:)))Mój mąż ma 43 lata i ciągle jest szczupły (młody z brzuchem wygląda ohydnie).Poza tym przy takim trybie życia jak tój mąż zwyczajnie bałabym się o jego zdrowie i pzredwczesne uczynienie ze mnie wdowy (u szawgierki w pracy padł na zawał 28-latek). Odpowiedz Link
enith Re: marzeka1 21.08.08, 08:03 A co mają do tego uczucia? Facet śmierdzi i truje żonę mając jej zdrowie w d...e. Wyobraź sobie, że twoja żona jest np. na bakier z higieną, włazi ci do łóżka śmierdząca i jeszcze (o zgrozo!) domaga się pieszczot. Czy to oznacza, że mniej cie kocha? Nie, ale ma gdzieś twoją opinię, uczucia i odczucia, jak w tym wypadku, gdzie mąż pali w obecności żony, której to palenie szalenie przeszkadza (o wpływie na jej zdrowie nie wspominając). Odpowiedz Link
chcacy Re: marzeka1 23.08.08, 00:47 Wciąż mnie to nie przekonuje. Teoretycznie masz racje ale tylko teoretcznie. Wyobraż sobie, że Twój zaczyna palić i co rzucasz go? Daj spokój nie porównuj do higieny. Odpowiedz Link
enith Re: marzeka1 23.08.08, 06:51 > Wyobraż sobie, że Twój zaczyna palić i co rzucasz go? Jeśli poczułabym smród petów nie pocałowałabym go, o pójściu do łóżka ze śmierdzielem nie wspominając, więc albo rzuciłby palenie, albo znalazł pannę, której ten fetor nie przeszkadza. >Daj spokój nie porównuj do higieny. Ale dlaczego mam nie porównywać? Palacz capi, i niemyta baba też capi, a w obu przypadkach taki stan rzeczy świadczy o nieliczeniu się w uczuciami partnera. Ja wyszłam za osobę niepalącą, ty za kobietę, która się myje. No to sobie wyobraź teraz, że twoja żona zmienia nagle ten nawyk i cię od niej odrzuca. Co, zagryziesz zęby czy zrobisz wszystko, żeby znowu zaczęła się myć? A jak nie zacznie to co, zostaniesz z nią czy poszukasz sobie pani, która nie jest na bakier z higieną? Wiesz, ja rozumiem twój punkt widzenia, ale tylko w przypadku, gdybym np. zaczęła się spotykać z palaczem/pijącym/hazardzistą i ZAŻĄDAŁA od niego zmiany nawyków dla mnie, ale nie w sytuacji, gdy ktoś, kogo kocham, nagle się tak drastycznie zmienia. Ja się pisałam na małżeństwo niepalące i mam prawo oczekiwać, że nic się w tej materii nie zmieni. Takoż mój mąż, który, gdybym zaczęła kopcić i nie zamierzała przestać, pewnie by się ode mnie odsunął. I uważam, że miałby do tego prawo. Masz rację, to są subiektywne odczucia, moje własne, których staram się nie projektować na inne osoby, ale nie będę udawać, że nie przeszkadza mi coś, co drastycznie wpływa na jakość mojego związku, a nagłe popadnięcie w nałóg (jakikolwiek, nie tylko palenie) wpłynęłoby znacząco negatywnie. Odpowiedz Link
brak.polskich.liter Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 13:24 chcacy napisał: > Czy wasz mąż stosuje jakieś używki? I nie mówie tu o kawie. Owszem. Poza kawa, stosuje herbate, czekolade gorzka, sporadycznie alkohol. > Co Wy na to? My na to jak na lato. Znaczy, uzywamy wyzej wymienione wespol w zespol. Odpowiedz Link
chcacy O ja pier... 15.08.08, 00:01 Nie wiedziałem, że przez palenie trawki jest sie narkomanem! To ciekawe. Co do brzucha od piwa też jest oczywiście. Ale przynajmniej nie jestem PUSTY!!! I niech tak będzie. Wypowiedzi, które przeczytałem ( z wyjatkiem ostaniej POZDRO ) - SZOK. Ja jestem wdzięczny, że żadna z Was nie jest moją żoną. Boże może sie jeszcze depilują? Odpowiedz Link
enith Re: O ja pier... 15.08.08, 02:29 > Nie wiedziałem, że przez palenie trawki jest sie narkomanem! To ciekawe. Co do > brzucha od piwa też jest oczywiście. Ale przynajmniej nie jestem PUSTY!!! Hę? Co ma brak nałogów do pustoty? Żadna normalna kobieta nie chce dzielić życia z kimś, kto w nadmiarze (podkreślam to słowo!) pije, pali (zwłaszcza, gdy sama jest niepaląca) czy rozwala całą wypłatę w kasynie. Ja nie mam nic przeciwko piwku do kolacji, ale już upijanie się w sztok totalnie odpada. Jak znajdziesz pannę, której twoje popalanie trawy czy inne kwasy nie będą przeszkadzać to super. > Boże może sie jeszcze depilują? Mój mąż nie, ale to nic złego, jeśli ty tak. Są panie, którym to bardzo odpowiada ;) Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 15.08.08, 02:45 Coś innego mozna zrozumieć z Twojej pierwszej odpowiedzi. No wiesz "jakby nie był taki... i taki... to bym go..." Troche mi zabrzmiało tak dziwnie. Ja nie pytałem upijanie się w sztok czy przpuszczaniu kasy w kasynie> Jasne to już patologia. Ale nie ma nic złego w paleniu trawki. O to mi chodziło. Swoja drogą mam kobiete z która jestem juz ponad 8 lat z czego 4 po śłubie. I czasem mnie opieprza, ze pale. Przez to byłem ciekaw jak to jest u innych par. Teraz wiem, że nie moge narzekać. Odpowiedz Link
yadrall Re: O ja pier... 15.08.08, 13:03 To sie trzymaj swojego idealu,bo wiekszosc kobiet nie tolerowalaby palenia trawki przez partnera. Ja nie tolerowalabym palenia zwyklych paierosow przez mojego (nie palacego) meza-wszak zanim za niego wyszlam deklarowal,ze jest nieplacy. Gdyby zas doszlo do tego palenie trawki to bylby szybki rozwod,chyba,ze facet dopuscilby sobie to badziewie (ktore jaknajbardziej jest narkotykiem i uzaleznia). Zreszta kazde inne uzaleznienie,ktorego slubny by nie leczyl byloby powodem do rozwodu- to taka sama choroba jak rak czy AIDS i trzeba to leczyc by normalnie zyc. Zycie w zwiazku z osoba uzalezniona jest zdecydowanie nie dla mnie. Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 15.08.08, 23:27 yadrall napisała: > To sie trzymaj swojego idealu,bo wiekszosc kobiet nie tolerowalaby > palenia trawki przez partnera. > Ja nie tolerowalabym palenia zwyklych paierosow przez mojego (nie > palacego) meza-wszak zanim za niego wyszlam deklarowal,ze jest > nieplacy. Gdyby zas doszlo do tego palenie trawki to bylby szybki > rozwod,chyba,ze facet dopuscilby sobie to badziewie (ktore > jaknajbardziej jest narkotykiem i uzaleznia). Zreszta kazde inne > uzaleznienie,ktorego slubny by nie leczyl byloby powodem do rozwodu- > to taka sama choroba jak rak czy AIDS i trzeba to leczyc by > normalnie zyc. Zycie w zwiazku z osoba uzalezniona jest zdecydowanie > nie dla mnie. Jesli Twoim zdaniem palenie trawki uzalęznia to od 10 lat jestem ćpunem. Ciekawe. Niecierpie gdy ludzie zabierają zdanie na temat o którym nie mają zielonego pojęcia. Odpowiedz Link
yadrall Re: O ja pier... 16.08.08, 09:59 Napisalam dlugo,ale mi wcielo posta,wiec teraz krotko. Produkcja i obrot marichuana w Pl i wielu innych krajach jest zabroniona prawnie,a marichuana jest narkotykiem. To,ze Ty twierdzisz inaczej to Twoja sprawa,ale chyba cos jest nie tak skoro Twoja kobieta nadal krzyczy jak popalasz. WIelu alkoholikow nim siegnie dna nie potrafi sie przyznac,ze jest uzalezniona od alkoholu,a do jest pierwszy krok do tego by wyjsc z nalogu. I bardzo prawdopodobne,ze i owszem jestes cpunem. Nie znasz mnie, nie wiesz czym sie zajmuje, gdzie pracuje, jakie mam doswiadczenie i wyksztalcenie,wiec nie oceniaj o czym mam jakie pojecie o temacie na ktory sie wypowiadam. Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 16.08.08, 12:56 yadrall napisała: > Napisalam dlugo,ale mi wcielo posta,wiec teraz krotko. > Produkcja i obrot marichuana w Pl i wielu innych krajach jest > zabroniona prawnie,a marichuana jest narkotykiem. To,ze Ty > twierdzisz inaczej to Twoja sprawa,ale chyba cos jest nie tak skoro > Twoja kobieta nadal krzyczy jak popalasz. WIelu alkoholikow nim > siegnie dna nie potrafi sie przyznac,ze jest uzalezniona od > alkoholu,a do jest pierwszy krok do tego by wyjsc z nalogu. > I bardzo prawdopodobne,ze i owszem jestes cpunem. > > Nie znasz mnie, nie wiesz czym sie zajmuje, gdzie pracuje, jakie mam > doswiadczenie i wyksztalcenie,wiec nie oceniaj o czym mam jakie > pojecie o temacie na ktory sie wypowiadam. Robisz błąd pisząc nawet "marihuana" więc mam podstawy oceniać. Nie interesuje mnie co robisz czy jakie masz wykształcenie, nie moja sprawa. Oceniam to co piszesz a do tego mam prawo. Owszem moja zona czasami się denerwuje jak popalam bo ma takie samo pojęcie jak 3/4 spłeczeństwa a więc zaczerpniete z tego co mówią TV lub podobnych instytucjach kreujących Twój światopogląd. Wiedz więc, że palenie marihuany nie uzależnia ( jedynie psychicznie ) i jest mniej szkodliwe niz alkohol i papierosy. Poczytaj sobie zanim zacznie się wypowiadać. pl.wikipedia.org/wiki/Marihuana Miłej lektury. Odpowiedz Link
yadrall Re: O ja pier... 16.08.08, 13:06 WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,a Ty i tak wiesz swoje. Skoro wiesz lepiej to juz nie moja sprawa. Ps. sa tez tacy co probuja przekonac innych,ze pedofilia tez jest dobra,wiec punk widzenia zalezy od punktu siedzenia. Odpowiedz Link
marzeka1 Re: O ja pier... 16.08.08, 14:46 "WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,"- czyli żona też pusta??? Nie rozumiesz pojęcia "pusta". Używki wymienione przez ciebie albo druga strona akceptuje, albo nie. Pytałeś, bo myślałeś, że żona jest jakaś dziwna z tą trawą, nie, jest w normie. Wiekszość normalnych kobiet nie będzie kręcił facet, który: - pali (smierdzi okropnie,szybko ma zadyszkę, jest ogólnie nieświeży) - pije (piwsko pite w nadmiarze u 19-latka potrafi wywalić tzw. mięsień piwny, bleee) -pali trawkę i uważa, że nie uzależnia i jest OK.Te , które to kręci, z kolei nie są w orbicie zainteresowań tzw. normalnych facetów. Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 20.08.08, 22:48 marzeka1 napisała: > "WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony > to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec > wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,"- czyli żona też pusta??? Nie rozumi > esz pojęcia "pusta". Używki wymienione przez ciebie albo druga strona akceptuje > , albo nie. Pytałeś, bo myślałeś, że żona jest jakaś dziwna z tą trawą, nie, je > st w normie. Wiekszość normalnych kobiet nie będzie kręcił facet, który: > - pali (smierdzi okropnie,szybko ma zadyszkę, jest ogólnie nieświeży) > - pije (piwsko pite w nadmiarze u 19-latka potrafi wywalić tzw. mięsień piwny, > bleee) > -pali trawkę i uważa, że nie uzależnia i jest OK.Te , które to kręci, z kolei n > ie są w orbicie zainteresowań tzw. normalnych facetów. Pisząc o pustce nie miałem na mysli podejścia do marihuany jedynie stwierdzenia typu gdyby moj mąż palił to bym go rzuciła bądź gdyby... coś nie robił po mojemu to... Masz ciekawe pojęcie co do " normalnych kobiet " Wielu facetów pali papierosy na przykład więc parafrazująć Twoją opinie ich zony są nienormalne, tak? Widzisz ja fajek nie pale ( moja żona pali, nie uważam jednak tego za powód do rozstania ) faktem jest, że śmierdzą a poza tym zabijają. Łatwo szafujesz pojęciem " NORMALNY ". Wiesz mi, że nie uzależnia, pale od 10 lat i jeśli jest okres, że nie palę to nie objawiam żadnych oznak uzależnienia. Ze względu na charakter pracy często wyjeżdzam do Holandii i wieżcie mi, że do coffee shopów przychodzą normalni ( mam nadzieje, że pasuja oni do Twojej klasyfikacji NORMALNYCH ) ludzie. W religi Hindusów jak i głównie rastafarian jest to cześć religii. Nawet w krajach islamskich gdzie używki są zakazane prawem, władza pozwala na palenie trawy. Nie wspomne o medycznych pozytywach płynących z konopii. I nie myslałem, że moja żona jest dziwna ze swoją opinią poprostu byłem ciekaw. Odpowiedz Link
enith Re: O ja pier... 21.08.08, 08:15 > przykład więc parafrazująć Twoją opinie ich zony są nienormalne, tak? Widzisz j > a > fajek nie pale ( moja żona pali, nie uważam jednak tego za powód do rozstania ) Ja, widzisz, kiedy pierwszy raz pocałowałam palacza, mało nie zrzygałam mu się na buty. Smród i smak nie do opisania. Gdyby mój mąż zaczął teraz palić, zwyczajnie przestałabym go całować i dotykać, bo fetor petów z ust, na włosach i ciuchach przyprawia mnie o autentyczne mdłości, i wierz mi, to byłby wystarczający powód do rozpadu małżeństwa. P.S. Poznałam męża przez internet. Jakiś czas po naszym pierwszym spotkaniu powiedział mi: "gdyby w dniu naszego pierwszego spotkania okazało się, że palisz, następnego dnia byłbym w samolocie odlatującym do USA. Smrodu papierosów nie toleruję." Mamy z mężem bardzo podobne odczucia co do konkretnych używek i żadne z nas, na szczęście, nie musi tolerować nałogów u tej drugiej osoby. A tak na marginesie, czy żona powiedziała, czemu nie pasuje jej twoje popalanie? Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 23.08.08, 00:53 OK wiec nie odpowiadaj na mój wcześniejszy wątek. Widzisz mówisz o swoich subiektywnych odczuciach, szanuje to. Nie znosze jedynie gdy ktoś, jak inne forumowiczki przyjmują Swój punkt widzenia za jedyny właściwy. Albo wiesz co odpowiedz mi. Gdyby Twoj partner zaczął palić zostawiłabyś go? Nie uwazasz, ze byłoby to płytkie. Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 20.08.08, 22:31 yadrall napisała: > WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony > to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec > wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,a Ty i tak wiesz swoje. > Skoro wiesz lepiej to juz nie moja sprawa. > > Ps. sa tez tacy co probuja przekonac innych,ze pedofilia tez jest > dobra,wiec punk widzenia zalezy od punktu siedzenia. Nie no trafne porównanie!!! Odpowiedz Link
elza78 Re: O ja pier... 22.08.08, 22:39 chcacy a ze sie tak zapytam skoro twierdzisz ze trawka nei uzaleznia to skad ta pewnosc ze to co palisz jest tym za co to uwazasz :D sam siejesz?? znane sa przypadki ze dilerzy specjalnie here dodaja do ziela, zbey zyskac nowych "wiernych" klientow :PP miekkie narkotyki to rownia pochyla, jeden bedzie balansowal na krawedzi latami i nic mu nie bedzie drugi stoczy sie prosto w przepasc najgorsze z ena poczatku drogi nie wiesz ktorym jestes przypadkiem... wszystko jest dla ludzi ale narkotyki a konopie to narkotyk sa niebezpieczne i stwierdzenie - "no to jestem cpunem bo jaram od 10 lat" jest troche smieszne :) - znam takich co zaczynali od trawy i poszli do piachu i swiat o nich zapomnial... bagatelizowanie problemu to nie wyjscie z sytuacji :D gdyby moj maz jaral sobie codziennie fife to wierz mi ze zrobilabym z tym porzadek, tak samo jak z codziennym piwem czy papierochem bo to takie samo uzaleznienie tylko efekty bardziej drastyczne przy narkotykach Odpowiedz Link
chcacy Re: O ja pier... 23.08.08, 01:04 Widzisz jestes kolejną osobą, która nie wie nic o skutkach palenia marihuany jesli twierdzisz, ze jej skutki są gorsze niż picia alkoholu lub palenia tytoniu. Widzisz żadne sztuczne sposoby wzmocnienia marihuany nie daja jej dodatkowej mocy. Kides próbowano z PCP ale nie zdało egzaminu. Poza tym jaki diler pozwoliłby sobie na dodawanie hery tam. Pusciłoby go to z butami. Powiem tak to podobne jak z piwem. Jesli lubisz pić piwo nie znaczy, że zaczniesz walic nałogowo wóde. Tak samo jest z trawa. Jej palenie nie oznacza, że wpadniesz w twarde narkotyki. Poważnie spójrzcie na Holandie. Tam zporzywanie narkotyków spadło. Ganje pali kto naprawde lubi bo nie jest już zakazanym owocem kuszacym gówniarzy. A Państwo nie traci czasu na tropienie i zamykanie w więzieniach ludzi palących lecz może zając sie orawdziwymi przestepstwami. Wiecie jak pozytywne jest działanie marihuany w medycynie? Chociażby chorych na raka lub jaskre? Marihuna przynosi bardziej wymierne korzyści lecz mniej kasy za to firmy farmaceutyczne napedzją kase. Prosze myślcie sami a nie powtarzyjcie to co mówią w TV. Dla legalizacji zdecydowane TAK. Odpowiedz Link
enith Re: O ja pier... 24.08.08, 09:10 Ale chcacy, dlaczego ty przekonujesz NAS? Zadałeś pytanie na temat tego, jak zapatrujemy się na nałogi partnerów. Prawie każda, jeśli nie absolutnie każda kobieta wypowiadająca się w tym wątku powiedziała "NIE nałogom: piciu, paleniu, narkotyzowaniu się, hazardowi" itd. I nie ma tu znaczenia, czy w grę wchodzą ich subiektywne uczucia na temat np. trawki, czy obiektywne fakty na temat szkodliwości jej palenia. Ważne jest, że kobiety (w tym twoja własna!) NIE CHCĄ mieć partnerów z nałogami. Proste jak drut. Motywy dlaczego nie chcą nie są istotne, istotne jest to, że po prostu nie chcą, nie tolerują, nie godzą się na takie postępowanie partnera. Moja rada dla ciebie jest taka: kryj się z popalaniem przed żoną, jeśli nie masz zamiaru przestać, bo gwarantuję ci, jeśli po latach małżeństwa nie przekonałeś żony, że to tylko niewinne popalanie, to już ci się nie uda. Przekonywanie obcych osób w sieci, że trawa to nie narkotyk w niczym nie zmieni twojej sytuacji - twoja żona nadal będzie przeciwna twojemu paleniu, więc na niej skup swoje działania. To tyle w temacie. Odpowiedz Link
yadrall Re: O ja pier... 24.08.08, 09:46 Morfina i wiele innych specyfikow (czesto trucizn) tez przynosza wymierne korzysci w medycynie,co wcale nie znaczy,ze przestaja byc niebezpieczne czy uzalezniajace. Diabel tkwi w szczegolach ich stosowania. Odpowiedz Link
basiek1988 moj maz... 28.08.08, 22:41 moj maz pali trawke wiedzialam to zanim za niego wyszlam nie toleruje tegi i on o tym wiem ale nistety nie mam na to zadnego wpywu wg mnie lpeiej jak pali trawke niz pije alkohol... bo alkohol silniej uzaleznia a maz trawke pali raz na mies lub 2 Odpowiedz Link