Witam Panie! Mam pytanie.

11.08.08, 02:46
Czy wasz mąż stosuje jakieś używki? I nie mówie tu o kawie. Co Wy na to?
    • enith Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 09:25
      Nie stosuje. Jeśli zacząłby, to szybko przestałby być moim mężem. Narkomanom, alkoholikom, hazardzistom mówię stanowcze "nie".
    • marzeka1 Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 12:30
      Tylko kawa, nie wyobrażam sobie związku z palaczem (blee), miłośnikiem codziennego piwska (patrz: 30 lat i brzuch jak u cężarnej) czy narkomana (tłumaczącego,że trawa to nic).Tacy faceci nie dla mnie, dlatego wybrałam faceta bez takich nałogów.Ale co kto lubi.
      • nina.net marzeka1 11.08.08, 13:58
        marzeka1 napisała:

        > Tylko kawa, nie wyobrażam sobie związku z palaczem (blee),
        miłośnikiem codzienn
        > ego piwska (patrz: 30 lat i brzuch jak u cężarnej) czy narkomana
        (tłumaczącego,
        > że trawa to nic).

        niestety mój mąż posiada te negatywne używki jakie wyżej podałaś:
        1. Pali i to dość sporo, raz udało mu się rzucić palenie na ok 3
        tygodnie bo serducho go bolało i się wystraszył ... a jak przestało
        boleć to na nowo zaczął
        2. piwa ostatnio pije dużo. Ma 26 lat a brzuchol jak kobieta w 8
        miesiącu ciąży. Hmmm... a jak 3 lata temu braliśmy ślub był
        szczupły - zero wystającego brzucha
        3. Po ślubie znalazłam u niego dwa razy fifkę do palenia trawy -
        była rozmowa na ten temat - nie wyparł się - ale powiedział że może
        kiedyś jeszcze zapali bo Trawka według niego to nic złego.

        teraz nie mam pojęcia jak sie zachować w tej sytuacji. Ja jestem
        osobą bez nałogów. Strasznie mnie to wkurza jak jadę autem a mąż
        obok mnie siedzi i kopci te papierochy. Tłumacze i proszę, że nie
        lubię zapachu tytoniu a on i tak i tak pali.

        • marzeka1 Re: marzeka1 11.08.08, 17:07
          Jak prośba nie pomaga, po prostu nie wsiadłabym do samochodu,w któym śmierdzi od papeirochów i ktoś jeszcze przy mnie pali, wiedząc nie ja nie pale.
          Nie wiem, co ci powiedzieć/napisać/poradzic, bo nie byłam w takiej sytuacji, szczęsliwie trafił mi się mąż bez nałogów (co nie onznacza, że zupełnie bez wad:)))Mój mąż ma 43 lata i ciągle jest szczupły (młody z brzuchem wygląda ohydnie).Poza tym przy takim trybie życia jak tój mąż zwyczajnie bałabym się o jego zdrowie i pzredwczesne uczynienie ze mnie wdowy (u szawgierki w pracy padł na zawał 28-latek).
        • chcacy Re: marzeka1 20.08.08, 23:31
          Czy przez to mniej Cie kocha? Daj spokoj!
          • enith Re: marzeka1 21.08.08, 08:03
            A co mają do tego uczucia? Facet śmierdzi i truje żonę mając jej zdrowie w d...e. Wyobraź sobie, że twoja żona jest np. na bakier z higieną, włazi ci do łóżka śmierdząca i jeszcze (o zgrozo!) domaga się pieszczot. Czy to oznacza, że mniej cie kocha? Nie, ale ma gdzieś twoją opinię, uczucia i odczucia, jak w tym wypadku, gdzie mąż pali w obecności żony, której to palenie szalenie przeszkadza (o wpływie na jej zdrowie nie wspominając).
            • chcacy Re: marzeka1 23.08.08, 00:47
              Wciąż mnie to nie przekonuje. Teoretycznie masz racje ale tylko teoretcznie.
              Wyobraż sobie, że Twój zaczyna palić i co rzucasz go? Daj spokój nie porównuj do
              higieny.
              • enith Re: marzeka1 23.08.08, 06:51
                > Wyobraż sobie, że Twój zaczyna palić i co rzucasz go?

                Jeśli poczułabym smród petów nie pocałowałabym go, o pójściu do łóżka ze śmierdzielem nie wspominając, więc albo rzuciłby palenie, albo znalazł pannę, której ten fetor nie przeszkadza.

                >Daj spokój nie porównuj do higieny.

                Ale dlaczego mam nie porównywać? Palacz capi, i niemyta baba też capi, a w obu przypadkach taki stan rzeczy świadczy o nieliczeniu się w uczuciami partnera. Ja wyszłam za osobę niepalącą, ty za kobietę, która się myje. No to sobie wyobraź teraz, że twoja żona zmienia nagle ten nawyk i cię od niej odrzuca. Co, zagryziesz zęby czy zrobisz wszystko, żeby znowu zaczęła się myć? A jak nie zacznie to co, zostaniesz z nią czy poszukasz sobie pani, która nie jest na bakier z higieną? Wiesz, ja rozumiem twój punkt widzenia, ale tylko w przypadku, gdybym np. zaczęła się spotykać z palaczem/pijącym/hazardzistą i ZAŻĄDAŁA od niego zmiany nawyków dla mnie, ale nie w sytuacji, gdy ktoś, kogo kocham, nagle się tak drastycznie zmienia. Ja się pisałam na małżeństwo niepalące i mam prawo oczekiwać, że nic się w tej materii nie zmieni. Takoż mój mąż, który, gdybym zaczęła kopcić i nie zamierzała przestać, pewnie by się ode mnie odsunął. I uważam, że miałby do tego prawo. Masz rację, to są subiektywne odczucia, moje własne, których staram się nie projektować na inne osoby, ale nie będę udawać, że nie przeszkadza mi coś, co drastycznie wpływa na jakość mojego związku, a nagłe popadnięcie w nałóg (jakikolwiek, nie tylko palenie) wpłynęłoby znacząco negatywnie.
    • brak.polskich.liter Re: Witam Panie! Mam pytanie. 11.08.08, 13:24
      chcacy napisał:

      > Czy wasz mąż stosuje jakieś używki? I nie mówie tu o kawie.

      Owszem.
      Poza kawa, stosuje herbate, czekolade gorzka, sporadycznie alkohol.

      > Co Wy na to?

      My na to jak na lato. Znaczy, uzywamy wyzej wymienione wespol w zespol.
      • chcacy O ja pier... 15.08.08, 00:01
        Nie wiedziałem, że przez palenie trawki jest sie narkomanem! To ciekawe. Co do
        brzucha od piwa też jest oczywiście. Ale przynajmniej nie jestem PUSTY!!! I
        niech tak będzie. Wypowiedzi, które przeczytałem ( z wyjatkiem ostaniej POZDRO )
        - SZOK. Ja jestem wdzięczny, że żadna z Was nie jest moją żoną. Boże może sie
        jeszcze depilują?
        • enith Re: O ja pier... 15.08.08, 02:29
          > Nie wiedziałem, że przez palenie trawki jest sie narkomanem! To ciekawe. Co do
          > brzucha od piwa też jest oczywiście. Ale przynajmniej nie jestem PUSTY!!!

          Hę? Co ma brak nałogów do pustoty? Żadna normalna kobieta nie chce dzielić życia z kimś, kto w nadmiarze (podkreślam to słowo!) pije, pali (zwłaszcza, gdy sama jest niepaląca) czy rozwala całą wypłatę w kasynie. Ja nie mam nic przeciwko piwku do kolacji, ale już upijanie się w sztok totalnie odpada. Jak znajdziesz pannę, której twoje popalanie trawy czy inne kwasy nie będą przeszkadzać to super.
          > Boże może sie jeszcze depilują?
          Mój mąż nie, ale to nic złego, jeśli ty tak. Są panie, którym to bardzo odpowiada ;)
          • chcacy Re: O ja pier... 15.08.08, 02:45
            Coś innego mozna zrozumieć z Twojej pierwszej odpowiedzi. No wiesz "jakby nie
            był taki... i taki... to bym go..." Troche mi zabrzmiało tak dziwnie. Ja nie
            pytałem upijanie się w sztok czy przpuszczaniu kasy w kasynie> Jasne to już
            patologia. Ale nie ma nic złego w paleniu trawki. O to mi chodziło. Swoja drogą
            mam kobiete z która jestem juz ponad 8 lat z czego 4 po śłubie. I czasem mnie
            opieprza, ze pale. Przez to byłem ciekaw jak to jest u innych par. Teraz wiem,
            że nie moge narzekać.
            • yadrall Re: O ja pier... 15.08.08, 13:03
              To sie trzymaj swojego idealu,bo wiekszosc kobiet nie tolerowalaby
              palenia trawki przez partnera.
              Ja nie tolerowalabym palenia zwyklych paierosow przez mojego (nie
              palacego) meza-wszak zanim za niego wyszlam deklarowal,ze jest
              nieplacy. Gdyby zas doszlo do tego palenie trawki to bylby szybki
              rozwod,chyba,ze facet dopuscilby sobie to badziewie (ktore
              jaknajbardziej jest narkotykiem i uzaleznia). Zreszta kazde inne
              uzaleznienie,ktorego slubny by nie leczyl byloby powodem do rozwodu-
              to taka sama choroba jak rak czy AIDS i trzeba to leczyc by
              normalnie zyc. Zycie w zwiazku z osoba uzalezniona jest zdecydowanie
              nie dla mnie.
              • chcacy Re: O ja pier... 15.08.08, 23:27
                yadrall napisała:

                > To sie trzymaj swojego idealu,bo wiekszosc kobiet nie tolerowalaby
                > palenia trawki przez partnera.
                > Ja nie tolerowalabym palenia zwyklych paierosow przez mojego (nie
                > palacego) meza-wszak zanim za niego wyszlam deklarowal,ze jest
                > nieplacy. Gdyby zas doszlo do tego palenie trawki to bylby szybki
                > rozwod,chyba,ze facet dopuscilby sobie to badziewie (ktore
                > jaknajbardziej jest narkotykiem i uzaleznia). Zreszta kazde inne
                > uzaleznienie,ktorego slubny by nie leczyl byloby powodem do rozwodu-
                > to taka sama choroba jak rak czy AIDS i trzeba to leczyc by
                > normalnie zyc. Zycie w zwiazku z osoba uzalezniona jest zdecydowanie
                > nie dla mnie.

                Jesli Twoim zdaniem palenie trawki uzalęznia to od 10 lat jestem ćpunem.
                Ciekawe. Niecierpie gdy ludzie zabierają zdanie na temat o którym nie mają
                zielonego pojęcia.
                • yadrall Re: O ja pier... 16.08.08, 09:59
                  Napisalam dlugo,ale mi wcielo posta,wiec teraz krotko.
                  Produkcja i obrot marichuana w Pl i wielu innych krajach jest
                  zabroniona prawnie,a marichuana jest narkotykiem. To,ze Ty
                  twierdzisz inaczej to Twoja sprawa,ale chyba cos jest nie tak skoro
                  Twoja kobieta nadal krzyczy jak popalasz. WIelu alkoholikow nim
                  siegnie dna nie potrafi sie przyznac,ze jest uzalezniona od
                  alkoholu,a do jest pierwszy krok do tego by wyjsc z nalogu.
                  I bardzo prawdopodobne,ze i owszem jestes cpunem.

                  Nie znasz mnie, nie wiesz czym sie zajmuje, gdzie pracuje, jakie mam
                  doswiadczenie i wyksztalcenie,wiec nie oceniaj o czym mam jakie
                  pojecie o temacie na ktory sie wypowiadam.
                  • chcacy Re: O ja pier... 16.08.08, 12:56
                    yadrall napisała:

                    > Napisalam dlugo,ale mi wcielo posta,wiec teraz krotko.
                    > Produkcja i obrot marichuana w Pl i wielu innych krajach jest
                    > zabroniona prawnie,a marichuana jest narkotykiem. To,ze Ty
                    > twierdzisz inaczej to Twoja sprawa,ale chyba cos jest nie tak skoro
                    > Twoja kobieta nadal krzyczy jak popalasz. WIelu alkoholikow nim
                    > siegnie dna nie potrafi sie przyznac,ze jest uzalezniona od
                    > alkoholu,a do jest pierwszy krok do tego by wyjsc z nalogu.
                    > I bardzo prawdopodobne,ze i owszem jestes cpunem.
                    >
                    > Nie znasz mnie, nie wiesz czym sie zajmuje, gdzie pracuje, jakie mam
                    > doswiadczenie i wyksztalcenie,wiec nie oceniaj o czym mam jakie
                    > pojecie o temacie na ktory sie wypowiadam.

                    Robisz błąd pisząc nawet "marihuana" więc mam podstawy oceniać. Nie interesuje
                    mnie co robisz czy jakie masz wykształcenie, nie moja sprawa. Oceniam to co
                    piszesz a do tego mam prawo. Owszem moja zona czasami się denerwuje jak popalam
                    bo ma takie samo pojęcie jak 3/4 spłeczeństwa a więc zaczerpniete z tego co
                    mówią TV lub podobnych instytucjach kreujących Twój światopogląd. Wiedz więc, że
                    palenie marihuany nie uzależnia ( jedynie psychicznie ) i jest mniej szkodliwe
                    niz alkohol i papierosy.
                    Poczytaj sobie zanim zacznie się wypowiadać.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Marihuana
                    Miłej lektury.
                    • yadrall Re: O ja pier... 16.08.08, 13:06
                      WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony
                      to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec
                      wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,a Ty i tak wiesz swoje.
                      Skoro wiesz lepiej to juz nie moja sprawa.

                      Ps. sa tez tacy co probuja przekonac innych,ze pedofilia tez jest
                      dobra,wiec punk widzenia zalezy od punktu siedzenia.
                      • marzeka1 Re: O ja pier... 16.08.08, 14:46
                        "WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony
                        to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec
                        wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,"- czyli żona też pusta??? Nie rozumiesz pojęcia "pusta". Używki wymienione przez ciebie albo druga strona akceptuje, albo nie. Pytałeś, bo myślałeś, że żona jest jakaś dziwna z tą trawą, nie, jest w normie. Wiekszość normalnych kobiet nie będzie kręcił facet, który:
                        - pali (smierdzi okropnie,szybko ma zadyszkę, jest ogólnie nieświeży)
                        - pije (piwsko pite w nadmiarze u 19-latka potrafi wywalić tzw. mięsień piwny, bleee)
                        -pali trawkę i uważa, że nie uzależnia i jest OK.Te , które to kręci, z kolei nie są w orbicie zainteresowań tzw. normalnych facetów.
                        • chcacy Re: O ja pier... 20.08.08, 22:48
                          marzeka1 napisała:

                          > "WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony
                          > to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec
                          > wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,"- czyli żona też pusta??? Nie rozumi
                          > esz pojęcia "pusta". Używki wymienione przez ciebie albo druga strona akceptuje
                          > , albo nie. Pytałeś, bo myślałeś, że żona jest jakaś dziwna z tą trawą, nie, je
                          > st w normie. Wiekszość normalnych kobiet nie będzie kręcił facet, który:
                          > - pali (smierdzi okropnie,szybko ma zadyszkę, jest ogólnie nieświeży)
                          > - pije (piwsko pite w nadmiarze u 19-latka potrafi wywalić tzw. mięsień piwny,
                          > bleee)
                          > -pali trawkę i uważa, że nie uzależnia i jest OK.Te , które to kręci, z kolei n
                          > ie są w orbicie zainteresowań tzw. normalnych facetów.

                          Pisząc o pustce nie miałem na mysli podejścia do marihuany jedynie stwierdzenia
                          typu gdyby moj mąż palił to bym go rzuciła bądź gdyby... coś nie robił po mojemu
                          to...
                          Masz ciekawe pojęcie co do " normalnych kobiet " Wielu facetów pali papierosy na
                          przykład więc parafrazująć Twoją opinie ich zony są nienormalne, tak? Widzisz ja
                          fajek nie pale ( moja żona pali, nie uważam jednak tego za powód do rozstania )
                          faktem jest, że śmierdzą a poza tym zabijają.
                          Łatwo szafujesz pojęciem " NORMALNY ". Wiesz mi, że nie uzależnia, pale od 10
                          lat i jeśli jest okres, że nie palę to nie objawiam żadnych oznak uzależnienia.
                          Ze względu na charakter pracy często wyjeżdzam do Holandii i wieżcie mi, że do
                          coffee shopów przychodzą normalni ( mam nadzieje, że pasuja oni do Twojej
                          klasyfikacji NORMALNYCH ) ludzie. W religi Hindusów jak i głównie rastafarian
                          jest to cześć religii. Nawet w krajach islamskich gdzie używki są zakazane
                          prawem, władza pozwala na palenie trawy. Nie wspomne o medycznych pozytywach
                          płynących z konopii. I nie myslałem, że moja żona jest dziwna ze swoją opinią
                          poprostu byłem ciekaw.


                          • enith Re: O ja pier... 21.08.08, 08:15
                            > przykład więc parafrazująć Twoją opinie ich zony są nienormalne, tak? Widzisz j
                            > a
                            > fajek nie pale ( moja żona pali, nie uważam jednak tego za powód do rozstania )

                            Ja, widzisz, kiedy pierwszy raz pocałowałam palacza, mało nie zrzygałam mu się na buty. Smród i smak nie do opisania. Gdyby mój mąż zaczął teraz palić, zwyczajnie przestałabym go całować i dotykać, bo fetor petów z ust, na włosach i ciuchach przyprawia mnie o autentyczne mdłości, i wierz mi, to byłby wystarczający powód do rozpadu małżeństwa.
                            P.S. Poznałam męża przez internet. Jakiś czas po naszym pierwszym spotkaniu powiedział mi: "gdyby w dniu naszego pierwszego spotkania okazało się, że palisz, następnego dnia byłbym w samolocie odlatującym do USA. Smrodu papierosów nie toleruję." Mamy z mężem bardzo podobne odczucia co do konkretnych używek i żadne z nas, na szczęście, nie musi tolerować nałogów u tej drugiej osoby. A tak na marginesie, czy żona powiedziała, czemu nie pasuje jej twoje popalanie?
                            • chcacy Re: O ja pier... 23.08.08, 00:53
                              OK wiec nie odpowiadaj na mój wcześniejszy wątek. Widzisz mówisz o swoich
                              subiektywnych odczuciach, szanuje to. Nie znosze jedynie gdy ktoś, jak inne
                              forumowiczki przyjmują Swój punkt widzenia za jedyny właściwy. Albo wiesz co
                              odpowiedz mi. Gdyby Twoj partner zaczął palić zostawiłabyś go? Nie uwazasz, ze
                              byłoby to płytkie.
                      • chcacy Re: O ja pier... 20.08.08, 22:31
                        yadrall napisała:

                        > WIesz, skoro do swojego zdania nie przekonales przez tyle lat zony
                        > to tym bardziej nie przekonasz mnie. Pytales o nasze zdanie,wiec
                        > wiekszosc zgadza sie z opinia Twojej zony,a Ty i tak wiesz swoje.
                        > Skoro wiesz lepiej to juz nie moja sprawa.
                        >
                        > Ps. sa tez tacy co probuja przekonac innych,ze pedofilia tez jest
                        > dobra,wiec punk widzenia zalezy od punktu siedzenia.

                        Nie no trafne porównanie!!!


                        • elza78 Re: O ja pier... 22.08.08, 22:39
                          chcacy a ze sie tak zapytam skoro twierdzisz ze trawka nei uzaleznia to skad ta
                          pewnosc ze to co palisz jest tym za co to uwazasz :D sam siejesz??
                          znane sa przypadki ze dilerzy specjalnie here dodaja do ziela, zbey zyskac
                          nowych "wiernych" klientow :PP
                          miekkie narkotyki to rownia pochyla, jeden bedzie balansowal na krawedzi latami
                          i nic mu nie bedzie drugi stoczy sie prosto w przepasc najgorsze z ena poczatku
                          drogi nie wiesz ktorym jestes przypadkiem...
                          wszystko jest dla ludzi ale narkotyki a konopie to narkotyk sa niebezpieczne i
                          stwierdzenie - "no to jestem cpunem bo jaram od 10 lat" jest troche smieszne :)
                          - znam takich co zaczynali od trawy i poszli do piachu i swiat o nich zapomnial...
                          bagatelizowanie problemu to nie wyjscie z sytuacji :D
                          gdyby moj maz jaral sobie codziennie fife to wierz mi ze zrobilabym z tym
                          porzadek, tak samo jak z codziennym piwem czy papierochem bo to takie samo
                          uzaleznienie tylko efekty bardziej drastyczne przy narkotykach
                          • chcacy Re: O ja pier... 23.08.08, 01:04
                            Widzisz jestes kolejną osobą, która nie wie nic o skutkach palenia marihuany
                            jesli twierdzisz, ze jej skutki są gorsze niż picia alkoholu lub palenia
                            tytoniu. Widzisz żadne sztuczne sposoby wzmocnienia marihuany nie daja jej
                            dodatkowej mocy. Kides próbowano z PCP ale nie zdało egzaminu. Poza tym jaki
                            diler pozwoliłby sobie na dodawanie hery tam. Pusciłoby go to z butami. Powiem
                            tak to podobne jak z piwem. Jesli lubisz pić piwo nie znaczy, że zaczniesz walic
                            nałogowo wóde. Tak samo jest z trawa. Jej palenie nie oznacza, że wpadniesz w
                            twarde narkotyki. Poważnie spójrzcie na Holandie. Tam zporzywanie narkotyków
                            spadło. Ganje pali kto naprawde lubi bo nie jest już zakazanym owocem kuszacym
                            gówniarzy. A Państwo nie traci czasu na tropienie i zamykanie w więzieniach
                            ludzi palących lecz może zając sie orawdziwymi przestepstwami. Wiecie jak
                            pozytywne jest działanie marihuany w medycynie? Chociażby chorych na raka lub
                            jaskre? Marihuna przynosi bardziej wymierne korzyści lecz mniej kasy za to firmy
                            farmaceutyczne napedzją kase. Prosze myślcie sami a nie powtarzyjcie to co mówią
                            w TV. Dla legalizacji zdecydowane TAK.
                            • enith Re: O ja pier... 24.08.08, 09:10
                              Ale chcacy, dlaczego ty przekonujesz NAS? Zadałeś pytanie na temat tego, jak zapatrujemy się na nałogi partnerów. Prawie każda, jeśli nie absolutnie każda kobieta wypowiadająca się w tym wątku powiedziała "NIE nałogom: piciu, paleniu, narkotyzowaniu się, hazardowi" itd. I nie ma tu znaczenia, czy w grę wchodzą ich subiektywne uczucia na temat np. trawki, czy obiektywne fakty na temat szkodliwości jej palenia. Ważne jest, że kobiety (w tym twoja własna!) NIE CHCĄ mieć partnerów z nałogami. Proste jak drut. Motywy dlaczego nie chcą nie są istotne, istotne jest to, że po prostu nie chcą, nie tolerują, nie godzą się na takie postępowanie partnera. Moja rada dla ciebie jest taka: kryj się z popalaniem przed żoną, jeśli nie masz zamiaru przestać, bo gwarantuję ci, jeśli po latach małżeństwa nie przekonałeś żony, że to tylko niewinne popalanie, to już ci się nie uda. Przekonywanie obcych osób w sieci, że trawa to nie narkotyk w niczym nie zmieni twojej sytuacji - twoja żona nadal będzie przeciwna twojemu paleniu, więc na niej skup swoje działania. To tyle w temacie.
                              • yadrall Re: O ja pier... 24.08.08, 09:46
                                Morfina i wiele innych specyfikow (czesto trucizn) tez przynosza
                                wymierne korzysci w medycynie,co wcale nie znaczy,ze przestaja byc
                                niebezpieczne czy uzalezniajace. Diabel tkwi w szczegolach ich
                                stosowania.
                  • basiek1988 moj maz... 28.08.08, 22:41
                    moj maz pali trawke wiedzialam to zanim za niego wyszlam nie
                    toleruje tegi i on o tym wiem ale nistety nie mam na to zadnego
                    wpywu wg mnie lpeiej jak pali trawke niz pije alkohol... bo alkohol
                    silniej uzaleznia a maz trawke pali raz na mies lub 2
Pełna wersja