rozrywkowy maz...

04.09.08, 04:30
Co wy na to....

Moj maz zawsze lubil wyjsc sobie z kumplami od czasu do czasu..a ja
niemialam nic przeciwko temu...wiedzialam ze jest to mu
potrzebne...mamy do siebie zaufanie
Moj mezus jednego dnia oznajmil ze wybiera sie na "koncert" w jednym
z klubow ktory jest otwarty do 7 nad ranem...ja powiedzialam ok..ale
koncert nie bedzie trwac do zamkniecia, wiec chcialabym abys wrocil
o 4 rano. A moj kochany maz wrocil o godz.10 rano ...wiec oczywiscie
ja bylam zdenerwowana, bo martwilam sie co sie z nim dzieje, czy
wszystko jest ok...wiec zrobila sie mala klotnia z tego powodu...bo
przeciez ja sie czepiam i ograniczam jego wolnosc(tak twierdzi)...ja
mu na to ze wystarczylo zadzwonic i powiedziec "kochanie wszystko
jest ok, troche wypilem, przespie sie u znajomych" to wszystko...
a teraz oznajmil ze wyjezdza z kumplami na weekend (nawet niewiem
gdzie) i nie bedzie zmieniac planow dla mnie, bo przeciez nie moze
odmowic kolegom (nie pierwszy raz zreszta)i jak bede go kontrolowac
to odejdzie ode mnie...a mnie te Jego wyskoki zaczynaja
przeszkadzac...rozumiem kiedy spotykalismy sie ale nie teraz kiedy
jestesmy malzenstwem i tak sie zastanawiam czy to ze mna jest cos
nie tak...czy to wlasnie on probuje kontrolowac mna?
    • clementinne Re: rozrywkowy maz... 04.09.08, 08:10
      wonder-women napisała:

      > jak bede go kontrolowac
      > to odejdzie ode mnie...

      Pachnie szantażem. Nieładnie.

      > ...rozumiem kiedy spotykalismy sie ale nie teraz kiedy
      > jestesmy malzenstwem

      Czyli robił to wcześniej też, ale sądziłaś, że po ślubie się zmieni?

      Tjaaaaaaaaaaaaaaaa..............

      Ciekawa jestem zresztą, jak by zareagował, gdybyś Ty postępowała tak
      samo. Zapewne awanturą o to, że Twoje miejsce jest w domu i masz w
      nim potulnie siedzieć. Własne życie to może mieć on.

      Tak nawiasem mówiąc, ja nie wyobrażam sobie życia z facetem, który
      próbowałby mnie szantażować. To jedno z najbardziej poniżających
      zachowań... Zamierzasz zgadzać się na to przez następne 50 lat? Jest
      duża szansa, że on się dopiero rozkręca w tej kwestii... A poza tym,
      jeżeli wolność jest dla niego ważniejsza niż szacunek dla ukochanej
      (?) kobiety - TO DROGA WOLNA KOLEGO.
      • a_weasley Re: rozrywkowy maz... 05.09.08, 16:02
        clementinne napisała:

        > Ciekawa jestem zresztą, jak by zareagował, gdybyś
        > Ty postępowała tak samo.

        Bardzo dobre pytanie, na które warto by znać odpowiedź, zanim wypowiemy nasze
        głębokie sądy.

        Zapewne awanturą o to, że Twoje miejsce jest w domu
        > i masz w nim potulnie siedzieć.
        > Własne życie to może mieć on.

        Może tak. A może nie. Któż to może wiedzieć?
    • magda8887 Re: rozrywkowy maz... 04.09.08, 10:38
      wodner-women ile macie lat i jak długo jesteście ogólnie i po
      ślubie?
      Rozumiem co czujesz, bo ja również mam męża rozrywkowego. Choć musze
      przyznać, że od dłuższego czasu zmienił swoje nawyki. Gdy chce
      gdzieś wyjść to prosi mnie aby mu towarzyszyła i np. jedziemy z jego
      znajomymi na ryby (również lubię to hobby) albo idziemy z nimi na
      piwo itp.

      U mnie było podobnie zaraz po ślubie, umawiał się z kolegami i
      wychodził, wracał późno w nocy pijany. Oczywiście bez awantur się
      nie obyło ... ale nie pamiętam aby mnie kiedykolwiek szantażował jak
      Twój Ciebie. To się w głowie nie mieści, że wychodzi z domu wraca
      następnego dnia o 10ej i ma to w nosie, że Ty się o niego martwiłaś,
      a nawet ci grozi, że odejdzie. Ja na Twoim miejscu porozmawiałabym
      szczerze i otwarcie. A nawet sama zagroziłabym, że odejdę jeżeli ma
      się w dalszym ciągu tak zachowywać. Bądź stanowcza i konsekwentna.
      Spytaj go co on na to jakbyś Ty tak robiła jak on, czy miałby coś
      przeciwko temu.
      Mój mąż jak wychodził z domu z kolegami na piwko to mówił, że wróci
      ok. 23ej, nie opije się, gdyby mu zeszło dłużej to da mi znać i
      jakby co to jest pod telefonem więc mogę do niego w każdej chwili
      zadzwonić. A po jego wyjściu było tak: wracał późno 1sza lub 2ga w
      nocy, pijany jak bela, wcale nie dawał mi znaku że jednak dłużej
      zostanie, ani ja nie mogłam się do niego dodzwonić bo nie odbierał.
      I tak było raz, drugi, trzeci. Aż pewnego dnia zadzwonił do mnie o
      2ej w nocy pijany jak wór, żebym przyszła tu i tu bo policja ich
      drapnęła jak jechali pod wpływem alkoholu naszym autem (na szczęście
      mąż nie kierował bo byłyby większe kłopoty). No i w nocy w wielki
      deszcz szłam na wyznaczoną ulicę bo odbiór i męża i auta. Ależ byłam
      wściekła i wstydu się najadłam, bo musiałam sprawę załatwić z
      policjantami aby mi auto oddali bo chcieli zabrać. Nigdy nie zapomnę
      jak policjant spytał mnie kim dla mnie jest właściciel auta. Wtedy
      miarka się przebrała, następnego dnia po wytrzeźwieniu męża zrobiłam
      mu mega awanturę, spakowałam swoje rzeczy i wyprowadziłam się do
      mojego taty. Mąż próbował mnie udobruchać ale nie dałam się tak
      łatwo. Musiał się sporo natrudzić. Wróciłam po kilku tygodniach.
      Póki co jest ok. I oby tak już pozostało.

      Przede wszystkim nie daj się zastraszyć tym jego groźbom
      odejścia ... bo on właśnie tego chce, abyś sie wystraszyła i
      przymrużyła oko na to co robi.
      • wonder-women Re: rozrywkowy maz... 06.09.08, 05:42
        Madga..

        jestesy razem 5 lat...4 lata mieszkamy razem.. 2 lata jestesmy po
        slubie....
    • lilith76 Re: rozrywkowy maz... 04.09.08, 11:52
      Mężczyźni i ich styl życia nie zmieniają się po ślubie. Co najwyżej im się pogarsza, bo nie trzeba już robić "dobrego wrażenia".

      a powiedzialam ok..ale
      > koncert nie bedzie trwac do zamkniecia, wiec chcialabym abys wrocil
      > o 4 rano

      A gdyby wtedy, powiedział, że wróci kiedy uda mu się wrócić, a nie na konkretną godzinę?


      Spakuj się, weź jakieś koleżanki i jedź na krótki wypad urlopowy. Mimo zapewnień, że będziesz za dwa dni, wróć po trzech. Telefonów nie odbieraj. Po powrocie wyraź zachwyt wyjazdem, planuj następny i dziw się, że chce cię kontrolować.

      Macie inne spojrzenie na swobodę w związku i to trzeba było jakoś rozwiązać, ustalić przed ślubem. Też jestem osobą często wychodzącą z domu, wyjeżdżająca ze znajomymi na weekendy i całe szczęście mojemu facetowi to nie przeszkadza. Gdyby przeszkadzało, też pewnie bym marudziła, że mnie ogranicza i więzi w domu. I pewnie ślubu bym nie brała. Z drugiej strony, nie mam prawa nic mowić gdyby on chciał gdzieś wychdodzić i wyjeżdżać z kolegami.
    • aserath Re: rozrywkowy maz... 04.09.08, 12:39
      lilith76
    • carmela_soprano Twój mąż cię zdradza. 04.09.08, 16:48
      Nie widzisz tego?
      • ciekawos Re: Twój mąż cię zdradza. 04.09.08, 18:19
        taaa, mi również śmierdzi tu... hmm.. może właśnie zdradą.
        Wraca do domu o 10.00, bo nocował u kolegi? :) Na weekend z kolegami
        chce pojechać? :)
        Znasz jego znajomych? Wolni są? czy żyją w nieszczęsliwych związkach?
        Widziałam juz takei sytuacje i nic dobrego z tego nie wychodzi.
        Kumple spotykają sie, chodzą na imprezki, zarywają laski... A
        dziewczyna/zona nie ma nic przeciwko :] Zresztą chłopak/mąż nawet im
        nie proponuje wspolnego wyjscia na takową imprezę.
        Żonka ma siedziec w domku, mężuś sie bawi co weekend i biada mieć
        coś przeciwko. Twój wybór.
    • jane_24 Re: rozrywkowy maz... 05.09.08, 14:58
      uważam że tylko postępując tak jak on można go czegoś nauczyć - wychodzić ze
      znajomymi, nie wracać na noc, dopóki nie znajdzie się na Twoim miejscu nie
      zrozumie tego
      a szantaż bardzo brzydki - jesteś już nazbyt tolerancyjna
      • wonder-women Re: rozrywkowy maz... 06.09.08, 05:36
        wyobrazcie sobie...

        mialam kolejna rozmowe z mezem...ktora on sam zaczal....
        powiedzial ze przemyslal wszystko..ze zle robi..oczywiscie Kocha
        mnie...i prosil o przebaczenie...
        powiedzial ze sie zmieni...i przyznal sie do tego ze to sa jego
        koledzy ktorzy maja na niego taki wplyw(oczywiscie wolni) ...
        wszystko zrobi zeby nasze malzenstwo bylo udane i abym byla
        szczesliwa....ale...jednak wyjechal na weekend...i teraz sie tak
        zastanawiam czy to tylko bylo po to aby uspokoic moja czujnosc czy
        to byly szczere uczucia....
        • clementinne Re: rozrywkowy maz... 06.09.08, 16:20
          wonder-women napisała:

          > ale...jednak wyjechal na weekend...

          Czyli jedno mówi, drugie robi. Smutny standard :(

          A propos Twojego wyjazdu do siostry - a może nie mów mu na ile i
          gdzie jedziesz (rób tak jak on). Niech teraz on się pomartwi. Ba -
          dowiesz się, czy w ogóle będzie się martwił.
      • wonder-women Re: rozrywkowy maz... 06.09.08, 05:40
        dodam jeszcze ...
        wzielam pod uwage wasze rady i... planuje wyjazd w odwiedziny do
        siostry (mieszkamy za granica)...i to nie bedzie weekend ale pewnie
        tydzien....
        • tojatojatoja Re: rozrywkowy maz... 09.10.08, 19:44
          Moim zdaniem intuicja carmeli_soprano może podpowiadać słusznie, czyli ZDRADA.

          Twój mąż podchodzi do Ciebie lekceważąco, tak jakby zupełnie inne sprawy były mu w głowie. Z mojego doświadczenia wynika, że jak facet tak się zachowuje wobec osoby, którą rzekomo kocha, oznacza to, że na boku zabawia się z inną. Niestety... Bądź uważna, bo potem może będziesz sobie wyrzucała, jak mogłaś być tak ślepa. A jeśli nie jest to zdrada, to popieram pomysł, byś zachowywała się identycznie, jak on. Wychodziła sama ze znajomymi, nie dotrzymywała ustaleń co do godzin powrotu, nie miała zasięgu itp., itd. Wydaje mi się, że niektórzy ludzie są tak mało empatyczni, że dopiero, jak doświadczą bycia po drugiej stronie, jak dotknie ich to, co sami robią drugiej osobie, są w stanie otrzeźwieć i zmienić swoje zachowanie.

          Co bym Ci radziła? Bądź dla niego jak nieodgadniona, niezapisana biała karta. Niech nie czuje się w związku z Tobą zbyt pewnie. Nie czekaj na niego, kiedy wróci, tylko wyjdź do przyjaciółki i spędź z nią cały dzień (kino, zakupy, plotki itp. babskie sprawy ;-), wróć do domu uśmiechnięta i zadowolona, nie rób mu żadnych wyrzutów. Myślę, że to odbierze mu pewność, że będziesz z nim zawsze, niezależnie od okoliczności.

          Na razie jego zachowanie pokazuje na brak szacunku dla Ciebie. Zachowanie, bo słówka gładkie Ci wciska.... Czy skutecznie?
        • horpyna4 Re: rozrywkowy maz... 19.10.08, 21:17
          Najlepiej będzie, jak wrócisz nie później, tylko wcześniej, niż mu
          początkowo powiesz. Zastaniesz go w łóżku z jakąś lafiryndą i
          przynajmniej będzie jasna sytuacja.
    • nawrocona5 Re: rozrywkowy maz... 18.10.08, 08:48
      Twoj mąż wyjeżdża na weekend a ty nie wiesz nawet gdzie?
      To juz się nie nazywa zaufanie...
      Jako długoletnia mężatka przyłączam się do zdania tych, którzy wietrza zdradę.
      Mężczyźnie raczej po imprezie nie chodzą przenocowac u kumpla.
      Dałaś się wmanewrować w sytuację, w której twój mąż robi co chce i nie musi się
      tłumaczyć.
      To po co ci takie małżeństwo?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja