empty-head
08.09.08, 18:30
Co wy na to? Mam proble z urlopem, moj maz ma jego nadwyzke.
Wykombinowal sobie ze polata sobie troche po swiecie, poodwiedza
starych znajomych, pozwiedza, porobi zakupy itp. Chodzi tu o takie
tygodniowe wypady. Strasznie sie zdziwil, kiedy powiedzialam ze ja
czegos takiego nie akceptuje. Nie bede mu zabraniac bo jestesmy
doroslymi ludzmi i kazdy moze robic na co ma ochote. Dodam jeszcze,
ze nie podejrzewam go o skoki w bok. Ja duzo pracuje, czesto nie ma
mnie w domu, i gdyby chcial nie musialby jechac na 2 koniec swiata.
Jednak... obawiam sie ze wizyty u kolegow moga przerodzic sie w
wizyty u kolezanek. Atmosfera wakacji z dala od domu, panie w bikini
i urlopowych nastrojach, pare drinkow...
Czy przesadzam?