Maz sam na wakacjach??

08.09.08, 18:30
Co wy na to? Mam proble z urlopem, moj maz ma jego nadwyzke.
Wykombinowal sobie ze polata sobie troche po swiecie, poodwiedza
starych znajomych, pozwiedza, porobi zakupy itp. Chodzi tu o takie
tygodniowe wypady. Strasznie sie zdziwil, kiedy powiedzialam ze ja
czegos takiego nie akceptuje. Nie bede mu zabraniac bo jestesmy
doroslymi ludzmi i kazdy moze robic na co ma ochote. Dodam jeszcze,
ze nie podejrzewam go o skoki w bok. Ja duzo pracuje, czesto nie ma
mnie w domu, i gdyby chcial nie musialby jechac na 2 koniec swiata.
Jednak... obawiam sie ze wizyty u kolegow moga przerodzic sie w
wizyty u kolezanek. Atmosfera wakacji z dala od domu, panie w bikini
i urlopowych nastrojach, pare drinkow...
Czy przesadzam?
    • lilith76 Re: Maz sam na wakacjach?? 09.09.08, 14:26
      A co ty byś zrobiła z nadprogramowym urlopem?
      Spędziłabyś go w domu?
      Gdyby to miałbyć 1-2 krótkie wyjazdy to ok, ale skoro on ma zamiar więcej razy poskakać tak po świecie, to nie wielkich pokus bym się bała (to mężczyzna, czy dziecko?, jak będzie chciał zrobić coś głupiego zrobi to i po pracy), ale lekkiego spadku empatii. Niefajnie gdy jedno korzysta z życia i bez smutku zostawia drugie w domu. Ale kobiety inaczej na to patrzą.
      Zaproponowałabym kompromis - niech wyjeżdża, ale okroi trochę plany.
    • czekolada_orzechowa Re: Maz sam na wakacjach?? 10.09.08, 19:45
      Proponuję zapalikować go jak kozę na podwórzu, żeby nigdzie bez potrzeby nie
      latał i żeby dzielił znój braku urlopu z zapracowaną żoną o mentalności psa
      ogrodnika, co to sam nie zje, ale drugiemu nie da.
    • aandzia43 Re: Maz sam na wakacjach?? 10.09.08, 21:51
      Nie bede mu zabraniac bo jestesmy
      > doroslymi ludzmi i kazdy moze robic na co ma ochote. Dodam jeszcze,
      > ze nie podejrzewam go o skoki w bok.

      a za chwilę:

      > Jednak... obawiam sie ze wizyty u kolegow moga przerodzic sie w
      > wizyty u kolezanek. Atmosfera wakacji z dala od domu, panie w bikini
      > i urlopowych nastrojach, pare drinkow...


      To w końcu podejrzewasz czy nie?
      I będziesz mu zabraniać, chociaż jesteście dorosłymi ludźmi, czy jednak nie
      będziesz?
      Jak na razie, to jawisz się, jak pies ogrodnika, chyba, że o czymś nie wiemy. A
      jeśli część urlopu spędzi mile z tobą (pracującą), a część na tych wypadach, to
      będziesz zadowolona?
      • empty-head Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 09:23
        Chodzilo mi o to, ze nie bede mu zabraniac, ale bylabym
        rozczarowana, gdyby mimo mojego zprzeciwu pojechal. Oboje duzo
        pracujemy i prawie sie nie widujemy, dlatego zdaje sobie sprawe ze
        moze mu czegos brakowac w naszym zwiazku, dlatego latwiej o pokuse,
        chociaz nie podejrzewam go o zle zamiary.
        • trust2no1 Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 09:59
          Czyli teraz on w pracy, ty w pracy i rzadko się widujecie. A jak on
          bedzie w domu, a ty nadal w pracy to wam tego widywania przybędzie?

          Tak jak opisałaś, to wygląda, że będziesz się lepiej czuła ze
          świadomością, że ty pracujesz a mąż marnuje urlop siedząc w domu
          przed telewizorem...
          • empty-head Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 10:28
            No mozna tez tak na to patrzec. Ja nie mam zamiaru go
            unieszczesliwiac i do siebie przywiazywac. Zreszta to ja jestem
            bardziej samodzielna a on przylepa. Uwazam tylko ze na pewnym etapie
            zwiazku, powinno sie uwazac na pewne rzeczy. Nie wiem np.: jak on,
            czy moze wasz partner zapatrywalby sie na pomysl waszej samotnej
            eskapady do Las Vegas na przyklad.
            • trust2no1 Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 11:08
              Doprecyzuj, proszę na jakie rzeczy trzeba bardziej uważać.
              Co do Las Vegas - mnie tam ni cholery nie ciągnie, ale gdyby moja
              partnerka chciała się wybrać - a proszę cię bardzo: jedź, oglądaj,
              podziwiaj, ale twoich długów z kasyna nie będę spłacać:)
              Czyli, trzymając się tej metafory - obawiasz się jego wyjazdu czy
              jego długów?
              • empty-head Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 11:22
                Poprostu boje sie, ze z kolezkami wypija pare drinkow i spotkaja
                ochocze panienki. Nie podejrzewam ze taki jest plan tego wyjazdu,
                ale jestem realistka. To tak samo jak nie latam z otwarta torebka i
                nie zostawiam otwartego domu:).
                • trust2no1 Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 11:50
                  Twoje święte prawo do takiego widzenia świata :)
                  Ale po mojemu to (nie obraź się) bliżej ci do panikary niż realistki.
                  Realistka wie, że tak samo łatwo stracić torebkę otwartą jak
                  zamkniętą, a dla złodzieja zamek w domu nie jest przeszkodą.
                  Sama przyznajesz, że mu "raczej ufasz", ale jednocześnie obawiasz
                  się, że twoj mąż - zapewne poważny i odpowiedzialny facet - zachowa
                  się jak zdurniały licealista, który na widok pary cycków dostaje
                  małpiego rozumu. Czym to jest spowodowane? Twoim osobistym
                  doświadczeniem? Opowieściami przyjaciółek? Sensacyjnymi artykułami w
                  tabloidach?
                  Jeśli rzeczywiście jesteście ze sobą, a nie obok siebie - to na
                  wyjeździe nie stanie się nic. Nawet jeśli dookoła będą krążyły stada
                  ochoczych panienek z majtkami spuszczonymi do kostek. Co najwyżej
                  nazajutrz będzie go głowa bolała, ale to chyba nie twój problem.
                  A jeśli jesteście obok siebie a nie ze sobą, to jakie ma znaczenie
                  co on będzie robił gdy nie będzie cię w pobliżu? Oczywiście dopóki
                  nie przywlecze jakiegoś syfu, albo obowiązku alimentacyjnego:)
                  A która wersja jest bardziej prawdopodobna to ty sama wiesz lepiej
                  niż wszyscy forumowicze razem wzięci.
            • dag_dag Re: Maz sam na wakacjach?? 12.09.08, 16:48
              > Nie wiem np.: jak on,
              > czy moze wasz partner zapatrywalby sie na pomysl waszej samotnej
              > eskapady do Las Vegas na przyklad.

              Polecam samotny wypad do Las Vegas, jest super!
              Moj Szanowny Malzonek na moje smotne wyjazdy (ba, nawet niekoniecznie samotne,
              bo i z kolegami) reaguje mniej wiecej tak: jedz, jedz, nie wracaj szybko i nie
              wydaj zbyt duzo ;o) Ja tam czesto go porzucam, z wzajemnoscia. Albo sie komus
              ufa i ma poczucie wlasnej wartosci, albo nie. Ot i wszystko.
        • zlotajagoda Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 22:28
          empty-head napisała:

          > Chodzilo mi o to, ze nie bede mu zabraniac, ale bylabym
          > rozczarowana, gdyby mimo mojego zprzeciwu pojechal.

          To w końcu jak to jest bo nie rozumiem. Nie będziesz mu zabraniać ale "gdyby
          mimo mojego zprzeciwu pojechał" ( tak przy okazji - sprzeciwu a nie zprzeciwu).
          Czyli jednak się sprzeciwiasz. Może nie zabraniasz bezpośrednio w stylu " nie
          pozwalam ci jechać" ale komunikujesz, że jesteś przeciwna wyjazdowi.
          Generalnie polecam lekturę postu czekolady_orzechowej.
    • sylwuniaw Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 21:22
      hehe..dobre sobie...jak wy wszystkie wierzycie w niewinnośc facetów - "jak dobra relacja, jak kocha to nie zdradzi, choćby stado panienek bez majtek przed nosem chodziło". Guzik prawda! Dodać do tego atmosferę wakacji,daleko od domu, alkohol. Uuuuu znam nie jedną coby rękę sobie dała uciąć, a teraz dziewczyny byłyby bez rąk....A meżusie tacy poważni panowie, przecież nie licealiści. A jednak głupieją jak zobaczą młode, nowe cycki....

      No wiadomo nie reguła.....Ale przezorny zawsze ubezpieczony...
      • aandzia43 Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 22:29
        Na 100% to ja nie wierzę nawet sobie, a co dopiero mówić drugiemu człowiekowi,
        np. mężowi. Ale z mojego braku stuprocentowej wiary w wierność małżonka nie
        wynika, ze trzymamy się siebie, jak dwa rzepy. Na męża wzięłam sobie chłopa,
        którego wierności jestem pewna na 95% (to jest właśnie ta przezorność i
        ubezpiecznie) i przez 20 lat małżeństwa wypuszczamy się czasem na oddzielne
        wyjazdy. Jeśli któreś z nas ma możliwość wyjechać, a drugie nie może, to
        pierwsze jedzie. Proste i pełne wzajemnej życzliwości i dobrej woli rozwiązanie.
        Gdybym miała gryźć palce z zazdrości, bo małż spędza parę dni z dala od domu, to
        bym zmieniła chłopa na bardziej pewnego, albo sama poszła na terapię z powodu
        własnej głowy.
      • trust2no1 Re: Maz sam na wakacjach?? 12.09.08, 09:17
        sylwuniaw napisała:

        > hehe..dobre sobie...jak wy wszystkie wierzycie w niewinnośc
        facetów - "jak dobra relacja, jak kocha to nie zdradzi, choćby stado
        panienek bez majtek przed nosem chodziło". Guzik prawda! Dodać do
        tego atmosferę wakacji,daleko od domu, alkohol.

        Oczywiście znasz zachowania i tor myślenia wszystkich mężczyzn
        znacznie lepiej niż sami mężczyźni, prawda? :)

        >Uuuuu znam nie jedną coby rękę sobie dała uciąć, a teraz dziewczyny
        byłyby bez rąk....

        OK, znasz niejedną, a tak konkretniej to ile? Dziesięć? Sto
        piętnaście? dwa tysiące? (Tylko odsiej te, których wyznania drukują
        popularne tygodniki, zostaw przypadki znane ci osobiście)

        >A meżusie tacy poważni panowie, przecież nie licealiści. A jednak
        głupieją jak zobaczą młode, nowe cycki....
        >
        > No wiadomo nie reguła.....Ale przezorny zawsze ubezpieczony...

        Pewnie, że nie reguła, ale warto zamieszać żeby zrobić lepsze
        wrażenie, co nie? Przezorny zawsze ubezpieczony, więc lepiej komuś
        przypieprzyć w formie ataku prewencyjnego.
      • lilith76 Re: Maz sam na wakacjach?? 12.09.08, 11:38
        Jak ma zdradzić, to zrobi to "w drodze z pracy", "na joggingu", czy "zakupach w supermarkecie". To mit, że trzeba Wyjątkowych Warunków i namowy kolegi. Mit którym żyją biedne żony, bo daje ułudę bezpieczeństwa. Można założyć elektroniczną bransoletkę lub trzymać za ramię non stop, żeby chamice wiedziały, że ścierwo ma ŻONĘ, można też odpuścić. Ryzyko bycia w związku.
        Kobiety także zdradzają i to równie często, a jakoś nie sądzę by ci się uśmiechało tłumaczenie z każdego wyjścia na zakupy i rozmowy z kolegą.
    • aandzia43 Re: Maz sam na wakacjach?? 11.09.08, 22:46
      Kręcisz, odwracasz kota ogonem i zaprzeczasz sobie. CHCESZ go mieć pod kontrolą,
      PODEJRZEWASZ go o chęć zdrady, i ZABRANIASZ mu wyjazdu. Bez względu, jak mącisz
      i krygujesz się w swoich postach - JESTES PSEM OGRODNIKA. To cecha ponadpłciowa.
      Gdyby mnie facet odbierał możliwość sprawienia sobie niewinnej i rzadkiej
      przyjemności z powodu swoich schizów i egoizmu, to bym uznała go za dewianta i
      osobę o szkodliwym wpływie na moje życie.

      Chyba, że wbrew temu co piszesz, twój chłopczyk jest mocno infantylny i dobrze
      wiesz, że ma zwyczaj jak ćma lecieć do pierwszej lepszej świecy, jaka mu się
      nawinie. Jeśli tak jest, to nie ściemniaj, tylko pisz wyraźnie, że przyprawia ci
      rogi i trzymasz go na krótkiej smyczy.
    • caysee Re: Maz sam na wakacjach?? 12.09.08, 20:50
      U mnie jest troche odwrotnie - ja mam wiecej urlopu niz maz, ale wolne dni
      spedzam raczej w domu albo na zakupach w miescie, niz na wyjazdach.

      Za to w miare duzo podrozuje z pracy, w tym roku bylam w zwiazku z praca 5
      tygodni poza domem. Ostatni wyjazd byl miesiac temu, do Hiszpanii, po pracy
      chodzilismy z kolegami na plaze, potem na jedzenie, w weekendy bylismy razem
      tanczyc do 3 nad ranem. Bylam jedyna kobieta w 6 osobowej grupie, byly i bikini
      i urlopowe nastroje i wino, ale jakos w zaden romans sie nie wdalam. To czy sie
      zdradzi partnera nie zalezy tylko od nastroju, ale takze od osobistych zasad.
      Wiec jezeli znasz dobrze swojego meza, to bedziesz sobie umiala odpowiedziec na
      pytanie czy masz sie o co bac, czy nie :)
Pełna wersja