Po co slub?

21.09.08, 17:03
Jeśli od razu albo jeszcze przed są problemy??

Nigdy chyba tego nie zrozumiem:P
    • juzka83 Re: Po co slub? 21.09.08, 19:40
      też chyba tego nie zrozumiem ;(
      i dlatego już dwa razy odwołałam ślub i pewnie trzeci raz tez to zrobię....



      raj pod postacią biblioteki
    • kiecha3 Re: Po co slub? 21.09.08, 19:41
      bo naiwne dziewczyny myślą że coś to zmieni ;(

      a tak na prawdę wiele z nich chce się ubrać w białą kieckę, przetańczyć dwie
      noce i zostać "żoną"...

      Szkoda, że są takie naiwne... ;/
    • kachna79 z miłości 22.09.08, 08:54
      Bo kocham tego Mężczyznę, chcę spedzić z Nim resztę życia, chcę być
      na dobre i na złe, i czuję sie nasiłach żeby taką deklarację złożyć
      uroczyście i przy świadkach. A ponieważ jestem wierząca chcę żeby
      nasz związek pobłogosławił i otoczył opieką Bóg.
      To tak w skrócie:)
    • grizwold a to bardzo proste :) 22.09.08, 12:43
      Bo kobiety mysla, ze facet po slubie sie zmieni (w domysle: na lepsze). No ale
      on sie nie zmienia...

      A faceci ulegaja namowom kobiet, bo zakladaja, ze slub nic nie zmieni (w
      domysle: na gorsze). No ale one sie zmieniaja....

      I juz wiemy skad tyle rozwodow. :)
    • ela.buu Re: Po co slub? 23.09.08, 18:14
      Aby publicznie przy rodzinie i w obecnosci swojego Boga
      wyrazic to co sie i tak czuje w sercu
      O ile sie to czuje, bo jesli sie tego nie czuje
      Tego jest zawarte w przysiedze to rzeczywiscie nie ma po co brac slubu
      Bo jak sie tego nie czuje to
      NIE OPUSZCZE CIEBIE AZ DO SMIERCI moze oznaczac np ,,przeciesz wysylam alimenty,,
      WIERNOSC - ,,przeciesz jestes moja jedyna kobieta ale mastyurbacja jest
      naturalna potrzeba mezczyzny no i przeciesz kazdy facet ma porno na kompie,,
      UTRZCIWOSC MALZENSKA - ,,to ile miale/mam dlugow i dzieci przed toba to maja
      sprawa ,,

      i jesli ja badz moj narzeczony tak by uwazal to sama nie wiedzilabym po co slub
      zgadzam sie ze z egoista bez wartosci slub napewno nie ma sensu
      • nerri Moje pytanie ... 23.09.08, 21:10
        ...jest skierowane głównie do tych młodych żon (i narzeczonych)
        które miesiąc po zastanawiają się "może się rozwiodę"(albo przed
        mają tak poważne wątpliwości...że lepiej gdyby się przed rozwiodły:D)

        Takie przemyślenia po zerknięciu na to forum:D

        Tak,żeby nie było, to jestem mężatką od całkiem niedawna i ciągle
        jest super:D Wiem czemu brałam ślub i nie planuje rozwodu:P
        • horpyna4 Re: Moje pytanie ... 24.09.08, 14:24
          Czasem piszą, dlaczego. Kiedyś jedna pisała, że tyle dziewczyn za nim
          latało, to ona postanowiła go zdobyć... schlebiało jej to, że się
          nią zainteresował - a tak naprawdę, to dość powszechne jest
          mniemanie, że TRZEBA wyjść za mąż. Nieważne za kogo, ale trzeba, i
          to jak najszybciej. Bo 24 lata to już stara panna, a w niektórych
          środowiskach to brzmi jak obelga. Kobiety, którym mężowie już dawno
          wybili zęby, nie widzą nic w tym nienormalnego i popychają swoje
          córki do równie udanych związków. Zauważ, że potem taka młoda
          mężatka pyta, czy jak ją popchnął na ścianę i posiniaczył rękę, to
          już jest przemoc? A czy wywalenie śmieci z kubła na jej głowę, to
          już jest przemoc? Przerażające jest to wypranie mózgów.
          • kachna79 Re: Moje pytanie ... 24.09.08, 14:35
            Widzę, że żyjesz w jakimś patologicznym środowisku. Większość
            znanych mi małżeństw to udane, szczęśliwe związki. Spróbuj się
            rozejrzeć: na pewno też znasz takich ludzi.
            • diegosia Re: Moje pytanie ... 25.09.08, 11:49
              No wlasnie, wiekszosc znanych takze mi malzenstw to rzeczywiscie
              udane zwiazki. Czasem wprawdzie z malym stazem malzenskim, ale
              zapowiadaja sie bardzo dobrze :) a o takich patologicznych slysze /
              czytam jedynie tu, na forum...
              Ja sama jestem mezatka od 3 lat i moge smialo powiedziec, ze mezatka
              szczesliwa.
              Mojego meza znam od ponad 7 lat, 4 lata mieszkalismy razem przed
              slubem i mysle, ze w tym czasie poznalismy sie na tyle, ze
              wiedzielismy co nas czeka po.
              Wiedzielismy jak wyglada normalne codzienne zycie, jak je sobie
              wyobrazamy, jak spedzamy wolny czas (patrz powracajace rozpaczliwe
              watki komputerowo-uzaleznieniowe).
              A wracajac do pytania autorki: pobralismy sie nie z wielkiej,
              romantycznej milosci (z tej milosci jestesmy, zyjemy, mieszkamy ze
              soba juz od 7 lat) ale z powodow... podatkowych.
              Inaczej zylibysmy razem pewnie do dzis 'na kocia lape' i niczego by
              nam nie brakowalo, ale juz tak jest, ze kraj w ktorym mieszkamy
              malzenstwa bardzo faworyzuje pod wzgledem podatkowym, a ze poza tym
              bylo dla nas jasne, ze chcemy razem byc, to nie stalo slubowi nic na
              przeszkodzie :D
            • horpyna4 Re: Moje pytanie ... 25.09.08, 14:33
              Jeżeli odpowiadasz na mój post, to nie zrozumiałaś go. Nie odnosiłam
              się do moich przeżyć, tylko do wątków wielokrotnie powtarzających się
              na tym forum. Czytaj ze zrozumieniem, zanim zaczniesz wydawać opinie.
              • kachna79 Re: Moje pytanie ... 26.09.08, 10:48
                > Nie odnosiłam się do moich przeżyć, tylko do wątków wielokrotnie
                > powtarzających się na tym forum.

                Rozmawiając z kimś spodziewam się, że dojdzie między nami do wymiany
                naszych opinii. Nie spodziewałam się, że będziesz mi streszczać inne
                wątki - po pierwsze nie zaznaczyłaś nigdzie, że robisz studium
                przypadków forumowych, a po drugie nie widzę sensu w takim
                działaniu, bo umiem czytać.

                > Czytaj ze zrozumieniem, zanim zaczniesz wydawać opinie.

                Pisz ze zrozumieniem tzn. wyraźnie zaznaczaj gdzie kończy się Twoje
                osobiste doświadczenie, a zaczyna wywód socjologiczny.
                • nerri Re: Moje pytanie ... 27.09.08, 00:28
                  Żeby nie było wątpliwośćci! Mnie do napisania tego wątku
                  zainspirowało TO forum a nie ludzie wokół mnie:)) To tak celem
                  wyjaśnienia ew. niedomówień:D
    • ojejkuniu Re: Po co slub? 25.09.08, 19:08
      żeby dostać premię gwarancyjną do kupionego w konkubinacie
      mieszkania?!

      <rotfl>
      • fallea autorko wątku 27.09.08, 16:45
        Cieszymy się z Tobą, że tak dobrze wyszłaś za mąż i nie planujesz
        rozwodu.
        Jednakże muszę Ci powiedzieć, że w tym wątku pokazałaś niesamowitą
        małość charakteru.
        Kłopoty pojawiają się w każdym związku, nie życzę Ci tego, ale
        prawdopodobnie pojawią się i w Twoim. Ich brak nie jest miarą
        szczęścia.
        Łatwo innych potępiać, krytykować i wyszydzać, trudniej o odrobinę
        zrozumienia i takiej zwykłej, ludzkiej życzliwości.
        Pozdrawiam
        • nerri Re: autorko wątku 29.09.08, 22:25
          Dziękuję za wypowiedź nie na temat...ale nie czytasz mnie
          dokładnie...pytanie brzmiało PO CO ŚLUB SKORO CHRZANI SIĘ JESZCZE
          PRZED? Po co ślub a potem marudzenie "jaki ten mój mąż okropny itp:/
          Pozatym nie widzę związku pomiędzy "ludzką życzliwością" a moim
          pytaniem. A zrozumienia niestety dla czegoś takiego nie posiadam:))
          O ile jeszcze rozumiem kłopoty w małżeństwie o tyle nie rozumiem
          tekstów typu: "jestem miesiąc po ślubie - chyba się rozwiodę...bo
          coś tam".

          I nikogo nie potępiam:] Ja się tylko dziwię:D:D


          Ps.Mojego związku pytanie nie dotyczy:] Pozatym skąd wiesz czy
          miewam kłopoty w związku czy nie?Może pomimo ich jestem szczęśliwa?
          O moim charakterze też nic nie wiesz więc nie wypowiadaj się o jego
          ew. "małości" - psycholog mimo wszystko z ciebie kiepski:))

          Ja również pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja