crisbamboo
02.10.08, 20:50
Witam,
Jestem mezatka z 2-letnim stazem. Do dzis nie bylo problemow (jakies
tam sprzeczki, ale nic powaznego). Przede mna moj maz byl zareczony
z pewna dziewczyna, lecz ta go zdradzila (ostro – po cichu wyszla
zam az za innego zostawiajac mu wiadomosc na sekretarce). Moj maz
twierdzil, ze wyrzucil wszystkie jej zdjecia i ja z pamieci.
Znalazla go na facebooku i w sobote wyslala mu maila. Maz mi go
pokazal (znam zreszta szyfry na jego maile). Pytala co slychac,
mowila ze teskni. Mowila, ze ma 4-letnia corke (okazalo sie, ze
nadala jej ulubione imie meza). On opowiedzial o mnie (“mam cudowna
zone”), o nas, powiedzial, ze znam ich historie. Zapytal przy
okazji, dlaczego go zdradzila. Ona mu na to ze prosi o wybaczenie.
On, ze nie wybaczy, ze takich rzeczy nie robi nawet wrog. Wczorajszy
mail: ze przeprasza i ze w zeszlym tygodniu jej sie snil. Odpisal
jej, ze nie maja o czym mowic, ze przeszlosc jest przeszloscia,
niech bedzie dobra dla swojego meza i dla swojej corki oraz ze z ex-
narzeczonymi przyjazni sie nie zawiera. Ona na to, ze nie szuka
przyjazni, ze swojego meza nie zamienilaby na nikogo innego, po
prostu byla ciekawa co slychac. Rano odpisalam jej osobiscie (z meza
maila), ze maz pokazywal mi kazdy mail i ze jestem ciekawa, czy
swemu mezowi powiedziala o tym, ze wysyla mojemu maile
typu “stesknilam sie za toba” i “sniles mi sie w zeszlym tygodniu”.
Opowiedzialam mezowi o tym, ze jej napisalam. On na to, bym sie nie
przejmowala, ze nie ma zamiaru utrzymywac z nia kontaktu, nie wie w
ogole po co sie odezwala.
Jednak wieczorem zajrzalam na jego skrzynke (nigdy tego nie robilam -
babska ciekawosc tym razem zwyciezyla) i zobaczylam jej maila.
Okazalo sie, ze maz wyslal jej wczoraj w nocy (po mailu “nie ma o
czym rozmawiac) maila z dwoma zdjeciami – z pracy (razem pracowali)
i jakies wspolne. Ona na to, ze dziekuje za zdjecia, to bylo tak
dawno temu. W zalaczniku wyslala swoje zdjecia – slubne, z
dzieckiem, z mama. O ile maz wszystkie wyslane maile zachowywal w
skrzynce, tak tego nie zachowal. Gdybym nie zobaczyla tego maila, to
bym nie wiedziala, ze taki byl wyslany.
Zapytalam go o tego maila. Po co wyslal, dlaczego mi nie powiedzial,
dlaczego skasowal bym nie zobaczyla i dlaczego mnie oklamal, mowiac
ze nie ma jej zdjec. Strasznie sie lajal, mowiac ze nie mam czym sie
martwic, ze ona nic dla niego nie znaczy, ze wyslal by miala
pamiatke, ze wiedzial, ze sie wkurze, dlatego mi nie powiedzial.
Poprosilam, by pokazal mi te zdjecia (ktore jej wyslal). On na to,
ze je skasowal wczoraj. Wrzucilam wiec przy nim jedno z nich w
wyszukiwarke i.. okazalo sie, ze go nie skasowal (zdjecie personelu,
wsrod nich ona). Drugiego nie odnalazlam (domyslam sie, ze
prywatne).
Oklamal mnie mowiac ze nie ma z nia o czym gadac, a potem wysylajac
jej zdjecia (co prawda bez zadnej tresci, sam zalacznik), mowiac, ze
nie ma jej zdjec, okazalo sie, ze ma (znalam to zdjecie, tylko nie
wiedzialam, ze tam jest ona) oraz mowiac ze skasowal zdjecia… Po
naszej rozmowie wyslal jej maila mowiac wprost, ze ma do niego
wiecej nie pisac.
Co o tym sadzic, jak mam sie zachowac? Ja sie czuje jakbym zostala
zdradzona… Moj maz, ktory zawsze byl ze mna szczery (a moze mi tylko
sie tak wydawalo?) wysyla zdjecia do swojej bylej “na pamiatke”,
twierdzac potem, ze je skasowal…
Jestem skolowana, nie wiem co myslec. Widzial, ze sie przejelam,
pytal co mam zamiar zrobic, ze przeciez pokazywal mi jej wszystkie
maile od poczatku, ze chyba nie bede robic problemu z takiej bzdury.
Pytalam co by bylo gdybym nie trafila na tego maila, moze sprawy
zaszly by znacznie dalej, to sie rozesmial. Powiedzial, ze wiecej z
ta dziewczyna nie bedzie mial do czynienia, ze raz mu namieszala w
zyciu i nie pozwoli, by zrobila to po raz kolejny, ale ogolnie nie
rozumie, dlaczego tak sie przejelam (choc przyznal, ze zrobil zle
nic mi nie mowiac). Powiedzialam, ze ufalam mu w 1000%, teraz mu nie
ufam.
Przepraszam, jesli pisze chaotycznie, ale dosc rozdygotana jestem…
Dzis chyba nie zasne.