idą świeta i stary problem z tesciową...

09.12.08, 23:30
ale nie moją tylko Jego, czyli moją mamą. Nie mieszkamy w Polsce a mimo to są problemy z rodzicami. Będę się streszczać by nie zanudzić. Przez 6 miesięcy mieszkaliśmy z moja siostrą, która jest osobą konfliktową, zawsze musi być jej na wierzchu. Po którejś awanturze z kolei "o pierdoły" (typu w jakiej pozycji ma stać stół), siostra zadzwoniła do mamy i zaczęła się żalić ze znęcamy się nad nią a dokładnie, ze to właśnie On się znęca i dodatkowo podkolorowała całą sprawę. Pisała również wtedy chamskie SMSy na mój telefon nie spodziewając się, ze On je przeczyta bo ma prawo używać mój telefon. Ja zostałam postawiona w sytuacji miedzy młotem kowadłem gdy dowiedziałam się o relacjach jaki powstały miedzy nimi, a moja mama, która zamiast pomóc poinformowana przez moją siostrę i załagodzić sytuację zaczęła jeszcze buntować i podgrzewać atmosferę( o ironio znając sytuacje tylko z jednej strony). Po tej całej sprawie kiedy zdecydowaliśmy się wyprowadzić a ja w miarę wszystko wyjaśniłam (łącznie z ustawieniem do pionu mamy)Mój R się obraził, ze został niesłusznie oskarżony i oszkalowany i nie usłyszał nawet przepraszam (i w sumie ma facet racje). Po kolejnej rozmowie wyjaśniającej gdy w międzyczasie byliśmy w kraju usłyszałam od mamy, ze mam Go przeprosić w jej imieniu(ona tego nie zrobi bo duma ją zbije ale się poczuwa). I dla mojej mamy wszystko jest OK. Teraz idzie wigilia i dostałam oświadczenie, ze On nogi w domu moich rodziców nie postawi! Czy to jest słuszne tak do końca czy jednak walczyć o zgodę, czy zostawić sprawę bo już nie mam siły... Przecież nie zaciągnę go za wszelka cenę bo to nie oto chodzi w tym dniu ale, no właśnie... jeden dzień bądźmy ludźmi a reszta roku to nie ważne, to przecież nie tędy droga.
Jak któraś dobrnęła do końca to proszę o jakieś konstruktywne rady nawet te typu nie chce to niech nie idzie
pozdrawiam
    • enith Re: idą świeta i stary problem z tesciową... 10.12.08, 08:27
      Anulla, nie dziwię się twojemu mężowi, że nie ma ochoty spędzać wigilii z teściami. Konflikt, jak widać, nie został rozwiązany. Twojego męża oczerniono, nie doczekał się z tego tytułu żadnych przeprosin ze strony twojej mamy, więc ma prawo nie mieć ochoty na siedzenie przy świątecznym stole i udawanie, że nic się nie stało. Na twoim miejscu zadzwoniłabym do mamy i spokojnie oświadczyła, że mąż czuje się w jej domu nieakceptowany, ma do niej żal i nie poczuwa się do spędzania w jej domu świąt. Nie zmuszaj go do tego, chyba, ze zależy ci na sztucznej atmosferze przy wigilijnym stole.
      • m_wait Lojalna żona 10.12.08, 18:04
        W 100% zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Najwyżej odwiedź
        rodziców w 1 Dzień Świąt na obiedzie, albo w Nowy Rok,ale w Wigilię
        bądź tam gdzie chce Twój mąż. To naprawdę ważne umieć jako para na
        zewnątrz mówić jednym głosem. Nawet jeśli chodzi o błachostki.
        I niech mówią, że Ty nie myślisz,że jesteś pod wpływem męża-a o
        nim,że jest pamiętliwym pantoflarzem.
        A na drugi raz lepiej od razu:
        1.Wyrażaj dezaprobatę dla pomawiania, braku szacunku do Twojego
        M.przez kogokolwiek.
        2.Odmawiaj uczestniczenia w sytuacjach typu:'przekaż mu przeprosiny'
        'tylko mężowi nic nie mów'.
        U mnie w rodzinie na początku było totalne zdziwienie na takie
        postępowanie-a teraz widzę, że wreszcie pojęli,że uodporniłam się na
        bycie między młotem a kowadłem i szybko ukrócam tego typu sytuacje.
        Powodzenia!
        Tradycja Wigilii nie oznacza przymuszania kogokolwiek do zachowania
        pozoru i robienia czegoś wbrew sobie-Twój mąż wybrał-uszanuj to/go i
        go wesprzyj.

Pełna wersja