święta osobno?

11.12.08, 09:25
Mieszkamy za granicą, bilety na święta są już od dawna kupione i
cieszyliśmy sie, wydaje mi się, że oboje (?) na wyjazd do Polski, a
tu nagle się okazuje, że mąż chce swój bilet anulować. Jego
argumenty są takie, że źle się czuje u mojej rodziny, niby go nikt
nie lubi (absurd), czuje się tam zestresowany, obserwowany. Pytam
go, na jakiej podstawie tak sądzi i słyszę jakieś abstrakcyjne
argumenty w stylu: bo się czuje tam nielubiany, bo go nikt nie
zagaduje, bo moi rodzice mają takie niezadowolone miny (no coż, może
nie są najpogodniejszymi ludźmi na świecie, ale są to dobrzy
ludzie), etc etc.
No i wychodzi na to, że mogę sobie sama jechać na święta. Przyznam,
że zależy mi na tym, żeby zobaczyć rodzinę, bo nie widuję ich
często. Ponadto już zeszłe święta spędziliśmy sami, tylko we dwójkę
(mąż ze swoją rodziną nie utrzymuje żadnych kontaktów).
Jak Wy byście się zachowały w takiej sytuacji?
    • nerwuska1 Re: święta osobno? 11.12.08, 09:57
      Ja bym pojechala do rodzinki i tyle.przecierz nie mieszkacie w sasiednich
      miastach!!!Maz to maz,ale rodzina byla,jest od zawsze,jesli tesknisz to nie ma
      nad czym myslec.
      A spytaj meza czy ty tez masz zapomniec o rodzinie,bo jemu by to pasowalo czy
      jest mu przykro i zazdrosci ci kontaktu z rodzinka?Moze o to chodzi.co do tych
      MIN rodzicow to jakby nie one to choinka by mu przeszkadzala.
      No i najwyzej niech zostanie sam.Skoro zeszle swieta byly we dwoje to wytlumacz
      mu ze teraz tego nie chcesz.
      Pozdrawiam
    • nsc23 Re: święta osobno? 11.12.08, 10:13
      Dwa lata temu bylismy razem w Polsce, w zeszlym roku osobno (plakalam prawie
      cale swieta, bo moj W zostal zupelnie sam i w dodatku w Swieta pracowal, dlatego
      nie mogl ze mna leciec), w tym roku znowu razem. Ale moj W nie ma nawet opcji
      pojechania do swojej rodziny, wiec moja rodzina albo emigracja - ja jeszcze sie
      nigdy nie zdecydowalam na Swieta na emigracji.
    • 18_lipcowa1 Re: święta osobno? 11.12.08, 16:05
      mysle ze cos nie tak z twoim mezem jest- swojej rodziny nie widuje,
      twojej nie lubi...dziwne.
    • naprawdetrzezwy No i? 11.12.08, 16:24
      "Jego
      argumenty są takie, że źle się czuje u mojej rodziny"

      Skoro się źle czuje, to przecież nie będziesz go zmuszać?
    • yannam Re: święta osobno? 11.12.08, 16:56
      "...nagle się okazuje, że mąż chce SWÓJ bilet anulować ...."?

      Może ja mam jakieś dziwne podejście do związków- zawsze mi się wydawało, że od niestabilności emocjonalnej i fochów są kobiety...? Co to w ogóle za tekst i argumentacja?

      Może zapytaj męża czy chcąc anulować SWÓJ bilet sugeruje, że chce, żebyś spędzała Święta z daleka od niego? I czy ma jakiś konkretny powód, żeby się Ciebie z domu pozbywać? (i nie chodzi mi o to, żebyś Ty była podejrzliwa, ale możesz na podejrzliwą wyglądać ;) ) Właściwie nie rozumiem układów, w którym przekonana o swojej racji kobieta z fochem, szlochająca po kątach i gapiąca się bez sensu w okno nie wzbudzi przynajmniej tak chłopskiego sumienia, żeby szczerze pogadać.
      Ty chcesz do rodziców- On nie. Ty chcesz Święta z rodziną-On nie. Ty chcesz święta z Nim. Zapytaj, czy On chce Święta z Tobą. Zapytaj czy problemem są Święta, czy Twoja Rodzina. Zapytaj, czy układ, że Święta spędzacie razem, u siebie, a potem razem wybieracie inny termin odwiedzin u Rodziców jest OK. Zapytaj, czemu każe Ci wybierać między sobą , a rodziną- to szantaż w stylu trzylatka. Facet się z Tobą ożenił. Rodzina jest w zestawie ze współmałżonkiem. Nie ważne, czy jest fajna, czy nie-ale jest w zestawie. Jak mu się nie podobają, niech się jedzie napawać tym,że nie musi ich często widywać.
      Jeśli się uprze-ja bym została z mężem. A potem bym przeprowadziła długą rozmowę na temat kompromisów. I tego czym są kompromisy w związku.
      • fallea Re: święta osobno? 11.12.08, 17:44
        Dziękuję za odpowiedzi.
        Mój mąż ubzdurał coś sobie i nie mam zamiaru go zmuszać jeśli nie
        chce, także wychodzi na to, że pojadę
        sama:( Aż brzuch mnie boli z żałości, ale co zrobić,
        takiej "argumentacji" jak on mi tu zapodaje nigdy nie przebiję.
        Mąż wie, że się od dawna cieszę na wyjazd, dlatego mówi, żebym
        jechała sama. Rzeczywiście może pozgrywam trochę podejrzliwą, czemu
        nie, dzięki za wskazówkę yannam.
        Nie wiem jak to jest, że nie może się trochę pozmuszać i poudawać,
        bo tak jak ktoś napisał, nie widuje mojej rodziny często. Ale
        dobrze, trudno, niech tak będzie. Zastanawiam się tylko, jak się
        odwdzięczyć pięknym za nadobne. Jakieś propozycje?



        • nsc23 Re: święta osobno? 11.12.08, 18:15
          Zastanawiam się tylko, jak się
          > odwdzięczyć pięknym za nadobne. Jakieś propozycje?

          Wyborny pomysl. Proponuje jeszcze sie nawzajem oceniac - kto komu bardziej dokopal.
          • vadera12345 Re: święta osobno? 12.12.08, 12:35
            Moi rodzice jeszcze w okresie narzeczeństwa tak dawali w d..ę mojemu przyszłemu
            mężowi, że po ślubie odmówił uczestniczenia w Świętach z ich udziałem,
            twierdząc, "że fałszu nie znosi i nie będzie fałszywie się uśmiechał do
            fałszywych ludzi". Ja go rozumiem, gdyż faktycznie źle był traktowany ( za 2
            lata narzeczeństwa był w moim domu rodzinnym dwa razy), a po ślubie w ciągu 17
            lat - może 3 razy.
            Szanuję jego decyzję i skoro podjęłam decyzję, że wyszłam za niego za mąż, chcę
            spędzać Święta w jego towarzystwie.
            • nsc23 Re: święta osobno? 16.12.08, 01:28
              No coz, ja mam to szczescie, ze mam kulturalna rodzine, ktora dodatkowo darzy
              mojego nie-meza sympatia.
        • premeda Re: święta osobno? 15.12.08, 11:56
          Założę się, że gdyby była sytuacja odwrotna i to Ty miałabyś jechać
          do nielubianych teściów, wtedy dostałabyś zupełnie inne rady. Cóż z
          rodzinami często tak jest, że swoją antypatię pokazują, gdy nikt
          inny jej nie widzi. Stąd wątki teściowa powiedziała mi coś wrednego,
          gdy męża w pokoju nie było i nie mógł w mojej obronie stanąć. Może
          tutaj jakaś taka sytuacja zaistniała? Druga sprawa, że siedzenie
          wśród osób, które mają nosy na kwintę nie należy do
          najprzyjemniejszych sposobów spędzania czasu. Porozmawiałabym
          szczerze z mężem, jeśli się czuje obserwowany, oceniany itp, to
          należałoby jego uczucia uszanować.
          • femmer Re: święta osobno? 15.12.08, 12:02
            Wlasnie pisalam na ten temat na forum Kobieta.
            Rowniez jestem zagranica i tak jak w tamtym roku, spedzamy swieta
            oddzielnie. Maz zostaje tutaj - u swojej rodziny, ja lece do Polski -
            do mojej rodziny. Wspolna decyzja, dla nas najlepsza. Dlatego
            uwazam, ze powinnas leciec sama, skoro on nie chce.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja