(za) szybka wpadka

15.12.08, 16:51
przypadkiem trafiłam na to forum, wczesniej jakos nie mialam potrzeby uczestniczyc w takich formach komunikacji. moja sytuacja zabrnęla jednak tak daleko ze musze wylać to z siebie, bo nie mam z kim pogadać.
jestem młodą męzatką bo raptem 2 lata po ślubie. z męzem znam się dłużej bo ok 8 lat. Problem zaczal sie przed wakacjami...chyba z męzem mieliśmy kryzys małzeński i między nami zaczęło się psuć. On wracał późno z prcy, ja robilam awantury ale dbałam o dom i jego. cichcem były inne laski i skończylo sie samotnym wyjazdem na wakacje,. M. odmówil wyjazdu ze mną.... i to był poczatek dziwnych splotów zdarzen.
nad morzem poznałam Jego, tego 2-go, oboje nas jakby grom trafił. On tyle co zostawił narzeczoną i ja z problemami. Była namietnosc, sex i najpiekniejsze 2 tyg mojego zycia. Na tym się nie skończyło... wrócilam do domu, spakowalam rzeczy i wyprowadziłam od męza. Moj mąz nawet sie tym zbytnio nie przejąl. czulam ze żyje, czulam sie kochana i doceniona. Az miesiac po poznaniu okazało sie ze jestem w ciązy .... wakacyjna milosc zaszła az tak daleko....
jestesmy teraz ze sobą 5 mc, mieszkamy razem i czekamy na nasze dziecko. Na dniach sprawa rozwodowa...bardzo sie boje bo mąz robi problemy ale ON mnie wspiera.....Ale
no własnie ale....rodzina w szoku, znajomi nabrali wody w usta a moja przyjaciólka odważyla mi sie powiedzieć co o tym myśli. jestem na nią wściekla i nie czuję potrzeby żeby z nią mieć kontakt skoro mnie nie rozumie. powiedziała ze rozumie moją decyzję o romansie itp ale nie potafi do niej dotrzeć jak po 2 tyg znajomości rzucam wszystko, a po kolejnych 2 tyg zaliczam wpadkę z praktycznie obcym facetem. Powiedziała ze to co zrobilismy to szczyt głupoty i braku odpowiedzialnosci za siebie i dziecko. że za kilka miesięcy możemy sie nienawidziec, ze tak naprawde sibie nie znamy, że wpakowaliśmy sie w komplikacje prawne itp.
bolało to co powiedziała tym bardziej ze nikt inny tego nie zrobił. dało mi to do myslenia:
czy my faktycznie mamy szanse? cz naprawde jestem az tak głupia? czy wrócic do męza który nie chce rozwodu?

licze się z krytyką ale nie mam z kim porozmawiać a muszę to z siebie wyrzucić
    • marzeka1 Re: (za) szybka wpadka 15.12.08, 17:37
      Prawdziwe przyjaciólki sa od tego, by powiedzieć nam w oczy prawdę, któa nam może się nie podobać, ale któej nikt inny nam nie powie(co jak widziesz miało miejsce-a myślisz,że nie mówiono tak, gdy ciebie nie było????). Ty za prawdę się obraziłaś, strzeliłaś focha.
      Prawda jest taka, że może się wam udać, ale może i nie udać, bo nie zdąłaś dobrze nawet poznać faceta, z którym radośnie zaliczyłaś wpadkę (wybacz,można zrozumieć romans, bo źle się działo w związku,ale romas+ wpadka to głupota).Na pewno roztropnością się nie wykazałaś.Być może skomplikowałaś sobie życie,a może się udać- 50% na 50%.
    • mrs.solis Re: (za) szybka wpadka 15.12.08, 17:38
      Co sie stalo to sie nie odstanie. Twoje malzenstwo i tak
      zakonczyloby sie porazka skoro juz w dwa lata po slubie cichcem byly
      inne laski. To jak potoczy sie wasz zwiazek zalezy tylko i wylacznie
      od was. Mam nadzieje,ze oprocz seksu laczy was cos wiecej jak np.
      wspolne tematy do rozmow czy radosc ze wspolnie spedzonego czasu
      wolnego. To,ze krotko sie znacie o niczym nie przesadza. Moi
      tesciowie zanim sie pobrali znali sie 3 miesiace i sa zgodnym
      malzenstwem juz ok.40 lat. Ja ze swoim mezem pobralismy sie jeszcze
      szybciej niz tesciowie i tez jestesmy zgodnym i szczesliwym
      malzenstwem ponad 8 lat. Jak widac na twoim przykladzie dlugie
      chodzenie przed slubem wcale nie jest zadna gwarancja udanego
      malzenstwa.
      • enith Re: (za) szybka wpadka 15.12.08, 18:24
        > malzenstwem ponad 8 lat. Jak widac na twoim przykladzie dlugie
        > chodzenie przed slubem wcale nie jest zadna gwarancja udanego
        > malzenstwa.

        Wakacyjny romans tym bardziej nie jest żadną gwarancją udanego związku. Powiedz mi, poszłabyś na ulicę, zaczepiła PIERWSZEGO mężczyznę, który cię mija i założyła z nim rodzinę? Takie właśnie szanse na udany związek ma autorka wątku - z obcym facetem, z którym poszła kilka razy do łóżka.
        P. S. Autorka wątku jakoś nic nie pisze o próbach ratowania małżeństwa, tylko o tym jak radośnie oboje z mężem zaczęli sobie nawzajem doprawiać rogi przy pierwszym kryzysie, który nawiedził ich związek. Dam sobie rękę uciąć, że jak tylko pojawią się zgrzyty w nowym związku, pani się zwinie, tak jak to zrobiła w małżeństwie.

        Autorko wątku, szczerze życzę ci powodzenia, bo sytuacja, w której się znalazłaś przez swoją nieroztropność, jest naprawdę nie do pozazdroszczenia. Dbaj o siebie i dziecko. Mam nadzieję, że wszystko ci się ułoży po twojej myśli.
    • premeda Re: (za) szybka wpadka 16.12.08, 10:24
      Moim zdaniem najlepiej zrobiłaś jak mogłaś, skoro mąż Cię zdradzał,
      nie przejął się Twoją wyporowadzką to oznacza, że przechodziliście
      ten związek. Chyba nie byłoby czego ratować, nawet gdybyście
      chcieli. Szansę w drugim związku zawsze macie, bo jak to w życiu
      albo się uda albo nie uda. Tak samo było w małżeństwie i nie udało
      się. Odpowiedzialność za dziecko właśnie wzięliście. Co więcej nie
      sztuką jest odpowiedzialnie dziecko zrobić, a później olać jego
      wychowanie. Rodzice z wpadki mogą jak najbardziej udźwignąć ciężar
      odpowiedzialności za dziecko. Cóz pozostaje tylko życzyć Wam
      powodzenia :)
    • emka_waw Re: (za) szybka wpadka 16.12.08, 14:18
      Na przyjaciółkę się nie obrażaj. Od tego są przyjaciele, żeby
      czasami nami potrząsnąć i powiedzieć nam prosto w oczy, co sądzą o
      naszym postępowaniu. Jeśli zrobiła to w cztery oczy i nikomu nie
      rozgłasza treści waszej rozmowy, to nie widzę sprawy. Jeśli, jej
      zdaniem, pakujesz się w bagno, to jako przyjaciółka jest zobowiązana
      ci to powiedzieć, a nie merdać pochlebnie ogonkiem, przytakując
      wszystkim twoim poczynaniom (jak wszyscy inni w twoim otoczeniu). Ja
      tak właśnie rozumiem funkcję przyjaciela.

      Co z tej sytuacji wyjdzie, czas pokaże. Oby wszystko ułożyło się po
      twojej myśli.

      Co do komplikacji prawnych - zwrócę twoją uwagę na jedną rzecz.
      Dzieci urodzone w trakcie trwania małżeństwa i do 300 dni po jego
      ustaniu z mocy prawa będą uznane za dzieci twojego obecnego
      małżonka, i to chyba on będzie musiał przeprowadzić sądowne
      zaprzeczenie ojcostwa. Twój obecny partner, na tyle, na ile mi
      wiadomo, nie ma w tej chwili żadnych możliwości uznania tego
      dziecka. I pewnie o to przyjaciółce chodziło.
      • diabel.pl Re: (za) szybka wpadka 16.12.08, 17:34
        uwazam ze ci sie uda ja z moim za mieszkalam po miesiacu znajomosci i jestesmy
        razem ze soba rok,moze to dla innych malo ale dla mnie to bardzo duzo z nikim
        nie bylam nawet 3 miesiecy a co dopiero rok.planujemy dziecko ale niestety cos
        nie wychodzi mamy chyba problem z rodzicielstwem;po prostu uwazam ze moze sie
        wam udac jak najbardziej jak facet jest dobry i dba juz o was to jest wszystko ok
        • m_wait Re: (za) szybka wpadka 16.12.08, 22:57
          Przyznaję, że pogmatwałaś sobie życie-ale wg. mnie dopóki ludzie ze
          sobą rozmawiają wiele można naprawić. Ty i mąż nie wykazaliście się
          szczytem dojrzałości-ale to nie powód, by on robił ci teraz
          problemy-gdy lada dzień będziesz mamą. Gratulacje ;)
          Zadbaj wreszcie o siebie, a jemu życz szczęścia i odejdź. On na
          pewno kogoś znajdzie. Nawet jak teraz się zaklina i targają nim
          emocje-wam nie wyszło-pomóż mężowi odejść.
          A znajomi , rodzina-no cóż-nikt nie mówił,że będzie łatwo-ale dasz
          radę to wyprostować!
          Więcej uśmiechu przyszła mamo!!!
    • rzetka Re: (za) szybka wpadka 20.12.08, 12:56
      Skoro obecny partner cię kocha i akceptuje to że zostanie ojcem, to
      nie widzę najmniejszego sensu wracania do męża, który notabene też
      nie jest świętoszkiem. Twój mąż nigdy nie zaakceptuje tego dziecko
      jako swoje i ucierpi na tym właśnie najbardziej ono.

      Twoja przyjaciółka najwidoczniej baardzo lubi twojego męża, skoro
      tyle gorzkich słów od niej usłyszałaś. Nie powinna się była tak
      zachować w stosunku do ciebie. W końcu nie jesteś głupią nastolatką.

      Ja ze swojej strony życzę ci szczęścia w nowym związku.
      Pozdrawiam

    • caysee Re: (za) szybka wpadka 21.12.08, 23:17
      No coz, glupio sie stalo, ale skoro juz sie stalo to trzeba z tym jakos zyc. Wg
      mnie powinniscie razem z nowym partnerem postarac sie o to, zeby stworzyc
      normalny zwiazek i dom dla waszego dziecka. Pewnie, ze macie szanse, to wszystko
      zalezy od was. Maz nie chce rozwodu? Aha, a ciekawe jak by sie odnosil do
      dziecka bedacego wynikiem zdrady? Cos mi sie nie widzi, zeby po waszej
      nieciekawej przeszlosci nagle zaczelo wam sie jakos super ukladac. Wg mnie
      wracajac do niego ryzykujesz wiecej niz zostajac z ojcem dziecka.
    • twitti Re: (za) szybka wpadka 22.12.08, 14:22
      PRZEZNACZENIE??:) moze maz wcale nie byl Ci pisany:) moze z tym uda Ci sie
      ulozyc zycie?moze tak mialo byc? co sie stalo, to tego nie odwrocisz:) wiec
      zostaje Ci sprobowac, a przede wszystkim urodzic dziecko i kochac je ponad
      wszystko:) a z facetami sie ulozy samo;)
      • skleroza55 Re: (za) szybka wpadka 29.12.08, 23:18
        Nie koncentruj sie na ślubie, mężu..

        Teraz jesteś w nowym zwiazku. I dopiero na jego poczatku-a to najsmaczniejsze!

        dlatego skup sie na nim, a o mężu zapomnij:)

        P.S. z dzieckiem nie będzie juz tak bajecznie, ale w tej euforii, łatwiej Wam
        będzie znieść te pierwsze ciężkie momenty

        nic sie nie stało, masz czysta kartę. bez lasek meza
        • bigzenon Re: (za) szybka wpadka 24.12.09, 01:00
          Gdyby to twój mąż zrobił to co ty, zaraz by sie zwaliło stado bydła (feministki
          i tym podobne), ale że zrobiła to kobieta to zaraz wszyscy ci współczują....
          śmiechu warte. Babka sie puściła po długotrwałym związku z pierwszym lepszym w
          dodatku taka wakacyjna wolność, a ty liczysz ze będzie to stały związek? Po
          kilku latach zrobisz to samo. Paranoja czytam i nie wierze. Oczekujesz
          rozgrzeszenia za kur... sie ? Zanjadziesz je w podobnych do siebie jak czytam te
          komentarze to już tu są. I ostatni komentarz UWAGA "nic sie nie stało, masz
          czysta kartę" babka sie puściłą i wpadło i nic sie nei stało kobieto gdzie ty
          masz rozum? Ze szmatami to tylko do gara!
          • lu_bella Re: (za) szybka wpadka 26.12.09, 09:02
            bigzenon napisał:

            > Gdyby to twój mąż zrobił to co ty, zaraz by sie zwaliło stado bydła (feministki
            > i tym podobne),

            Z tego co zauważyłam to faceci mają społeczne przyzwolenie na takie wybryki i owszem mówi się o tym, ale zupełnie inaczej niż o kobietach.

            ale że zrobiła to kobieta to zaraz wszyscy ci współczują....
            > śmiechu warte. Babka sie puściła po długotrwałym związku z pierwszym lepszym w
            > dodatku taka wakacyjna wolność,


            No tak...babka się puściła, a facet to pocieszenia szuka,bo żona to zła kobieta jest... ;/

            a ty liczysz ze będzie to stały związek?

            A czemu niby nie ma szans ?? Bo ty tak uważasz ??
            Po
            > kilku latach zrobisz to samo.

            Może teraz trafiła na faceta, a nie na kalesony, który popierdzielał za d*pami, a teraz zdziwiony...

            Paranoja czytam i nie wierze. Oczekujesz
            > rozgrzeszenia za kur... sie ?

            "Standard"- kobieta się k**wi, a facet ma powodzenie...rzygać się chce...


            Zanjadziesz je w podobnych do siebie jak czytam t
            > e
            > komentarze to już tu są.

            Ojjj emocje chyba były niezłe bo ciężko pojąć o co ci chodziło ;)

            I ostatni komentarz UWAGA "nic sie nie stało, masz
            > czysta kartę"

            Ona zaczęła nowe życie i wbrew temu co ty uważasz ma szanse na szczęście. facet, którego znała 8 lat zawiódł ją, więc potwierdzenie reguły, że czas nie zawsze = poznanie kogoś.

            babka sie puściłą i wpadło i nic sie nei stało kobieto gdzie ty
            > masz rozum? Ze szmatami to tylko do gara!

            Widzę, że kolega Zenuś z problemami, które przelewa na wszystkie kobiety :) Napisz proszę, jak nazywa się chłop, który zdradza żonę- SZMAT ???
            No właśnie na takich to nawet społeczeństwo odpowiedniej nazwy nie znalazło, ale na kobietę to ma ich parę...

            Każdy by chciał, żeby w życiu było pięknie, cudnie i szczęśliwie do końca życia, ale tak nie jest. W związku z powyższym traktujmy ludzi niezależnie od płci i po ludzku, bo nikt nie jest ideałem.

            Autorce życzę szczęścia:) Ze znajomymi i rodzina za jakiś czas się ułoży :>
          • elza78 Re: (za) szybka wpadka 27.12.09, 18:30
            ty zenek a facet to sie nei puscil po dwoch latach zwiazku?
            czytaj ze zrozumieniem :P
          • lili-2008 Re: (za) szybka wpadka 28.12.09, 09:13
            Mąż zrobił to co ona? I co? Nie masz nic do powiedzenia na ten temat?

            Fantastyczne podejście - facet może pie.... na prawo i lewo co mu podleci, i
            jest wtedy super cool macho, a jak kobieta szuka gdzie indziej szczęścia to od
            razu się k....a. Koleś, żyjemy w XXI w. obudź się.
            • falka_85 Re: (za) szybka wpadka 28.12.09, 11:36
              Nie wiem jak w Twoim ale w moim XXI wieku niezależnie od tego czy zdradza
              kobieta czy mężczyzna to jest to qrwienie się, nazywajmy rzeczy po imieniu, a
              nie głaskajmy takich łajdaków po główkach.
              • lu_bella Re: (za) szybka wpadka 28.12.09, 12:51
                falka_85 napisała:

                > Nie wiem jak w Twoim ale w moim XXI wieku niezależnie od tego czy zdradza
                > kobieta czy mężczyzna to jest to qrwienie się, nazywajmy rzeczy po imieniu, a
                > nie głaskajmy takich łajdaków po główkach.

                Dobrze, że nie kamienujemy ;) I co byśmy nie robili to traktujmy obie płcie jednakowo. Tylko o to mi chodzi :(
              • tehuana Re: (za) szybka wpadka 02.01.10, 14:27
                k...e sie to uklad cos za cos-cialo za kase, to wszyscy wiedza
                • falka_85 Re: (za) szybka wpadka 02.01.10, 18:22
                  Masz rację, zdrada to zwykłe łajdactwo, to słowo lepiej tu pasuje.
        • bigzenon Re: (za) szybka wpadka 24.12.09, 01:01
          NIC SIE NIE STAŁO???????? NO TO GRATULUJE INTELIGENCJI I SPOSTRZEGAWCZOŚCI.
    • gensek Jak czytam takie posty... 24.12.09, 09:02
      to zawsze myślę sobie ,że ktoś jaja sobie robi na forum no bo przecież nie można
      być aż takim kretynem.Ostatnio jednak mam kontakt w pracy z takimi osobami
      dwadzieścia kilka lat i stwierdzam że można jednak być takim kretynem...
      • lu_bella Re: Jak czytam takie posty... 26.12.09, 08:40
        gensek napisał:

        > to zawsze myślę sobie ,że ktoś jaja sobie robi na forum no bo przecież nie możn
        > a
        > być aż takim kretynem.Ostatnio jednak mam kontakt w pracy z takimi osobami
        > dwadzieścia kilka lat i stwierdzam że można jednak być takim kretynem...

        Na szczęście Ty taka poukładana, mądra i roztropna...TAKA AKURATNA...;P
    • super_benek Re: (za) szybka wpadka 26.12.09, 17:58
      To, że jesteście tak krótko ze sobą i w takich okolicznościach się
      poznaliście, nie przesądza, że Wam nie wyjdzie. Wszysztko zależy od
      Was!!! A przyjaciółka i rodzina ma prawo myśleć to, co myślą. Myślą
      zdroworozsądkowo.... Ale życie pisze różne scenariusze...
    • lili-2008 Re: (za) szybka wpadka 28.12.09, 09:09
      3mam za Was kciuki:) Nowy związek to zawsze nowe szanse i musisz wierzyć, że
      wszystko się uda:)
      Dbaj teraz o siebie, bo nosisz w sobie nowe życie:)
    • bigzenon Re: (za) szybka wpadka 29.12.09, 17:28
      Od dzisiaj każda babka musi wpaść przy najbliższej okazji......UWAGA......to
      gwarantuje udany związek ......!!!!
      Niektóre mają fantastyczne podejście.....
      Napierw wpadka a potem sie zobaczy..... litości.....
      Najpierw moje panny to sie myśli a nie po, przecież dżizys jest tylko środków na
      nie bycie w ciąży :D dla mnie to jest całkowity brak odpowiedzialnośći i głupoty.
      Szczerze mówiąc patrząc na okoliczności ta znajomość długo nie przetrwa.
      • lu_bella Re: (za) szybka wpadka 29.12.09, 20:11
        bigzenon napisał:

        > Od dzisiaj każda babka musi wpaść przy najbliższej okazji......UWAGA......to
        > gwarantuje udany związek ......!!!!

        To Twój wymysł ;P Ale małżeństwa z wpadki nie są na starcie spisane na straty, podobnie jak dogłębne poznanie kogoś przez ślubem nie daje gwarancji udanego małżeństwa.
        forum.gazeta.pl/forum/w,16,103374597,103374597,Poradzcie_mi_cos_prosze_dlugie.html
        > Niektóre mają fantastyczne podejście.....

        Podejście jak podejście ;) Gorsze twoje przeświadczenie nieomylności .

        > Napierw wpadka a potem sie zobaczy..... litości.....

        Wyobraź sobie, że znam szczęśliwe pary z takim startem:)

        > Najpierw moje panny to sie myśli a nie po,
        przecież dżizys jest tylko środków n
        > a
        > nie bycie w ciąży :D dla mnie to jest całkowity brak odpowiedzialnośći i głupo
        > ty.

        Hmmm co do środków to masz rację. Ale jak czasem poczytam ile niektóre małżeństwa starają się o dziecko to zastanawiam się czy to nie zrządzenie losu ;)


        > Szczerze mówiąc patrząc na okoliczności ta znajomość długo nie przetrwa.

        A to już tylko twoje spekulacje :) Watek jest stary i pewnie sytuacja jest już bardziej klarowna. Niestety autorka chyba już tu nie zagląda :)
        • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 01.01.10, 18:36
          "> Napierw wpadka a potem sie zobaczy..... litości.....

          Wyobraź sobie, że znam szczęśliwe pary z takim startem:)"

          Nie znam żadnej dziewczyny (~ 15) która zaliczywszy w młodości wpadkę
          nadal byłaby z biologicznym ojcem dziecka.

          • aneta-skarpeta Re: (za) szybka wpadka 07.01.10, 09:16
            makurokurosek napisała:

            > "> Napierw wpadka a potem sie zobaczy..... litości.....
            >
            > Wyobraź sobie, że znam szczęśliwe pary z takim startem:)"
            >
            > Nie znam żadnej dziewczyny (~ 15) która zaliczywszy w młodości
            wpadkę
            > nadal byłaby z biologicznym ojcem dziecka.
            >


            ale autorka nie ma 15 lat, ma troszke wiecej;)

            moja mama wyszła bardzo mlodo za maż, miala 19 lat. Znała tate 3 m-
            ce i sa super parą juz 30 lat

            niestety nie ma recepty na te sprawy
            • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 07.01.10, 09:29
              >
              > ale autorka nie ma 15 lat, ma troszke wiecej;)

              Zachowuje się jednak jak piętnastolatka, wykazała się totalną głupota,
              nieodpowiedzialnością, bezmyślnością i niedojrzałością. Jeżeli w małżeństwie
              pojawiają sie problemy to należy próbować je rozwiązać lub się rozstać a nie
              wskakiwać pierwszemu lepszemu facetowi do łóżka. szanse na przetrwanie takiego
              związku są niewielkie nie tylko dlatego, że ci ludzie się kompletnie nie znają
              ale również dlatego że partner autorki zawsze będzie miał podejrzenia, że w
              przypadku kryzysu autorka wskoczy do łóżka innego kochasia . Jak ktoś zdradził
              raz zdradzi i drugi raz
              • aneta-skarpeta Re: (za) szybka wpadka 07.01.10, 11:14
                zgadzam sie ze jest nieodpowiedzialna i najzwyczajniej w swiecie
                glupia, bo w XXI w naprawde nietrudno skutecznie sie zabezpieczyc
                przed niechciana ciążą

                jednak abstrahując troszke od tego konkretnego przypadku to zdarzaja
                sie zwiazki z wpadką- udane i dojrzałe, ktore jednak po latach z
                jakis powodów sie rozpadają

                rozumiem, ze mozna przestac kochac meza/zone, mozna miec
                nierozwiazywalne problemy, albo totlny brak siły do walki. Ale
                najpierw trzeba sie rozstac, a potem wskakiwac do drugiego lozka
                • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 07.01.10, 11:30
                  Ale
                  > najpierw trzeba sie rozstac, a potem wskakiwac do drugiego lozka

                  O to właśnie chodzi
              • angazetka Re: (za) szybka wpadka 08.01.10, 16:47
                > partner autorki zawsze będzie miał podejrzenia, że w
                > przypadku kryzysu autorka wskoczy do łóżka innego kochasia . Jak
                ktoś zdradził raz zdradzi i drugi raz

                O czym ten partner wie doskonale, bo to on zdradził pierwszy.
                • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 08.01.10, 18:18
                  Mówiłam o obecnym partnerze autorki, który się nim stał w wyniku zdrady
    • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 01.01.10, 18:32
      Przyjaciele nie są odf poklepywania nas w ramię. Twoja przyjaciółka
      pokazała że jest prawdziwą przyjaciółką, że potrafi szczerze powiedzieć
      co myśli o zaistniałej sytuacji. Co do całej sytuacji, tak ,wykazałaś
      się skrajną głupotą i nieodpowiedzialnością. Dopóki ta głupota dotyczy
      ciebie to twój problem ale w obecnej chwili nie jesteś sama.
      • natalka189 Re: (za) szybka wpadka 04.01.10, 20:10
        Nie obrazaj sie na przyjaciolke wysluchaj jej i powiedz swoje zdanie rodzine
        olej i tak Cie beda kochac a z tym co robisz Ty masz sie czuc dobrze a nie inni.
        Decyduj tak jak podpowiada Ci serce zycze powodzenia bo moze wam sie udac i
        szczerze w to wierze:D
        • makurokurosek Re: (za) szybka wpadka 07.01.10, 00:38
          powiedz swoje zdanie rodzine
          > olej i tak Cie beda kochac a z tym co robisz Ty masz sie czuc dobrze a nie inni

          Bardzo ciekawa rada, olej rodzinę ale rodzina ciebie nigdy nie oleje. Cóz idąc
          za taką radą możemy być pewni że nie tylko nigdy nie uda nam się stworzyć
          stałego związku ale również, że dla rodziny bardzo szybko przestaniemy istnieć.
          Związki,nie tylko damsko- męskie, opierają się na kompromisie, a nie na zasadzie
          wszystko kręci się w okół mnie, konstruktywna krytyka niezależnie z przez kogo
          wypowiedziana ma nam pomóc uniknąć błędów które raz juz popełniliśmy. Nie ma co
          ukrywać, że autorka zachowała się dość kurewsko idąc z pierwszym lepszym facetem
          do łóżka, więc nie ma sie co dziwić, że spotkała się z krytyką.
    • anusiak776 ...... 08.01.10, 00:14
      Rozpisalam sie jak glupia ale okazalo sie ze nie wpisalam poprawnie
      hasla wiec moj "wypociny" poszly na marne.
      Nie bede pisac tego ponownie bo juz mnie palce bola.
      Ja tez mialam meza ktory szybko po slubie pokazal swoej prawdziwe
      oblicze- alkoholik. Dawalam mu tysiace szans ktore mial centralnie w
      d*pie. Rok po slubie odwiedzil nas X. IKSA znam od dawna tzn
      widywalismy sie raz na kilka lat a wtedy byl miedzy nami ten
      zakazany pociag (nasi dziadkowie byli bracmi), potrafilismy
      rozmawiac godzinami... Wracajac do spotkania, moj maz oczywiscie
      spal nawalony\... My rozmawialismy do rona, czuc bylo "cos" w
      powietrzu. Nagle On delikatnie dotknal mojej reki a ja myslalam ze
      oszaleje-moje cialo przeszly dreszcze, nigdy czegos takiego nie
      czulam.Zaczelismy sie calowac.Wtedy oboje wiedzielismy ze musimy byc
      razem. Kila dni pozniej On odlecial a ja znowu zostalam sama z
      pieprzona rzeczywistoscia, z pieprzonym alkoholikiem...
      3m-ce pozniej polecielismy do Polski (mieszkalismy za granica), byl
      tez IKS.. Potajemne spotkania itp.... Maz musial wczesniej wrocic do
      pracy na lotnisku powiedzial mu ze jezeli bedzie pil to juz bedzie
      definitywny koniec. Oczywicie obiecal ze nie tknie alkoholu.
      Wrocilam do domu, okazalo sie ze moj maz robil uniki zeby tylko ze
      mna nie rozmawiac, niby wsztscy na ulicy nie mieli internetu ale
      jego koledzy mieli a mieszkali kilka domow dalej. Zadzwonilam do
      niego z zastrzezonego, odebral-byl tak pijany ze nie mogl mowic.To
      byl koniec. Jego rodzina dobrze wiedziala o jego pociagu do alkoholu
      ale pozniej udawala ze nic nie wiedzieli, ze to nieprawda, ze
      rozstalismy sie bi sie kurwilam.Po rozwodzie polecialam do NIEGO, po
      miesiacu okazalo sie ze jestem w ciazy. Teraz mija ponad rok od tego
      wydarzenia.Jestesmy po slubie (byl jeszcze kiedy mailam maly
      brzuszke), mamy wspoaniala coreczke i jestesmy ze soba bardzo
      szczesliwi. Wszystkie decyzje jakie podjelam byly najlepsze w moim
      zyciu..
      Niby mojego partnera (obecnego)znalam dluzszy czas ale tak naprawde
      w gole go nie znalam. Teraz sie docieramy, poznajemy.
      Moja rodzina tez miala problemy z zaakceptowaniem,z jednego zwiazku
      w drugi ale tu chodzilo o mnie i moje szczescie, moje zycie. Teraz
      wszyscy widza nas,jacy jestesmy szczesliwy.
      Marcelko,pamietaj ze nie ma recepty na udany zwiazek.Nigdzie nie
      jest napisane ze para musi sie znac 10lat przed slubem i beda zyli
      dlugo i szczesliwie.Wszystko zalezy od tego czy dba sie o zwiazek,
      szanuje sie te 2ga osobe, wazne sa potrzeby nie tylko nasze potrzeby
      ale i tej 2giej osoby.Milosc gdy sie o nmia nie dba po prostu sie
      wypala.Niewazne ile sie jest ze soba.
      Wiele osob zle pisalo o Tobie (czytajac odp na Twoj post), ale Twoj
      maz przestal zabiegac o Ciebie (przeciez po slubie nie musi), on
      zdradzal od dluzszego czasu. Ty poznalas kogos, zaiskrzylo,
      Bedziecie miec dziecko. Moze to wszystko sie stalo w expresowym
      tempie ale czy Wam sie uda zalezy tylko i wylacznie od Was!
      Przyjaciolka, rodzina sa w szoku.Z czasem wszystko sie ulozy, oni
      tez beda na to inaczej patrzec gdy poali sie dziecko i zobacza jacy
      jestescie szczesliwi.
      Zloz pozew o rozwod, niewazne czy maz chce Ci go dac czy nie. Teraz
      masz kogos innego a on mogl zabiegac o Ciebie kiedy byliscie razem a
      nie jak Cie stracil (mialam to samo).
      Moze faktycznie tak musialo byc ??? Moze a takich okolicznosciach
      mialas poznac swojego obecnego Partnera??
      Buziaki i 3mam mocno za Was kciuki!!
      • siula5 Re: ...... 11.01.10, 18:07
        Ja również uważam, że nie ma reguły czy przed ślubem znajomość trwa 2 tygodnie,
        czy 5 lat.
        Tak jak nie ma recepty na szczęśliwe małżeństwo.
        Moja babcia żyła z dziadkiem całe życie, pomimo że znali się tydzień przed ślubem.
        Nie patrz na innych, bo inni nie będą żyć za ciebie, to Twoje życie!
        Powodzenia i wszystkiego dobrego!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja