...po ślubie przes

16.12.08, 13:48
Witajcie Miłe Panie :)

Mam taki "mały" problem. Otóż jestem z kobietą w związku od ponad trzech lat.
We wrześniu tego roku wzięliśmy ślub.
Przed ślubem było dobrze, dbała o siebie, 'wyglądała', chciała wychodzić i
dbała o utrzymywanie znajomości z przyjaciółmi. Mnie to oczywiście się bardzo
podobało i odpowiadało, że kobieta z którą jestem dba o swój wygląd, utrzymuje
żywe kontakty towarzyskie, wniknąłem w krąg jej znajomych, bo sam byłem
domatorem i w zasadzie wszyscy nawzajem się polubiliśmy. Spotykaliśmy się często..

Ona, kupowała kosmetyki, ubrania, itd - i wszystko było OK, kobieta przecież
musi ładnie wyglądać i czuć się dobrze smile
Po ślubie nagle się zmieniło... Naprawdę - sama z siebie przestała dbać o
ciało, wygląd. Nie dzwoni do znajomych.
Kiedy idziemy na zakupy - wybieramy jakieś fajne ciuchy, ale za każdym razem
rozmiar tych ubrań się zwiększa, kosmetyki, czasem - kiedy uda mi się ją
namówić na to. Czasem nawet sam idę i coś kupuję, bo nie mogę znieść tego że
się tak zmieniła. Poza tym - zupełnie nie widzę przyczyny. Nigdy nie dawałem
jej znać że wygląd jest najważniejszy. Oczywiście - chciałem żeby była
zadbana, ale nie to było na pierwszym miejscu.

Obecnie jest na równi pochyłej i jedzie w dół. Je i tyje bez umiaru, wygląda
coraz gorzej, a to boli. Boli mnie kiedy widzę jak inne mężatki, koleżanki z
pracy dbają o siebie, jak wyglądają dla samych siebie i swoich facetów.

Ktoś może powiedzieć, że ja nie dbam o siebie - dbam, zawsze czysty, kremy,
szampony, p'a'rfumy - w zasadzie te wybieramy razem...

Co ja mam robić. Jest mi przykro. Wprost jej nie powiem, że potwornie utyła i
zbrzydła przez niedbałość, ale co ja mam począć sad((
    • jazzman1979 Re: ...po ślubie przes 16.12.08, 14:16
      Kup "na gwiazdkę" dwa karnety na siłownie, albo jakiś aerobik (jak się boisz -
      kurs tańca, tylko coś szybkiego). Do tego dietetyczna książka kucharska i może
      zmiana pieszczotliwego przezwiska z "kotku,misiu" na "kluseczko" ... powinno
      pomóc. Co do znajomych to chyba musisz wyjść z inicjatywą. Powodzenia !!
    • diablica1987 Re: ...po ślubie przes 16.12.08, 14:27
      Przeczytałam Twojego posta i jestem zdziwiona sytuacją jaka Cię spotkała... Jestem kobietą i dla mnie wygląd jest ważny, lubię o siebie dbać przede wszystkim dla siebie.
      Postępowanie Twojej żony jest trudne do wytłumaczenia. Może zaniedbała się bo wie,że już ma męża więc nie musi się już "stroić",żeby się podobać?
      Drugą sprawą jest jej nagły skok wagi. Może zaczęła brać tabletki antykoncepcyjne? I ma źle dobrane i przez to tyje?

      Ja uważam,że może (o ile oczywiście finansowo byście dali rade) zacznijcie dbać o siebie wspólnie? Może jakiś basen, siłownia? Może weekend w salonie spa?
      Postaraj się przede wszystkim z nią porozmawiać. Powiedz jej to co tu napisałeś, że nie jest to ważne ale nie wiesz jaki jest powód tego,że tak się zaniedbała.
      Trzymam kciuki.
      Napisz jeszcze jak uda Ci się rozwiązać ten problem.
      Pozdrawiam
      • diabel.pl Re: ...po ślubie przes 16.12.08, 17:25
        prosze cie tylko podchoinke nie kupuj takich prezetow jakie ci
        zaproponowali,wtedy ona wpadnie w wieksze kompleksy;moze ona ma jakas depresje
        moze porozmawialbys na ten temat z nia!a moze przytyla tylko na chwile kazdy na
        zime ma wiecej cialka,ale mysle ze ma depresje jak tak odcina sie od
        wszystkiego,ja tak mam ale moj kotek kupuje mi czekolade(mam slabosc do
        czekolady)caluje mnie i przytula a wtedy wszystko mowie co mi lezy na
        sercu,takie sa kobiety zaloze sie ze duzo kobiet ma tak....
        • madziaq Re: ...po ślubie przes 17.12.08, 12:10
          A ja uważam, że udawanie, że wszystko jest OK i kupowanie czekolady, kiedy dana
          osoba wciąż tyje, do niczego nie doprowadzi. Przeciwnie, raczej przyniesie złe
          skutki, no bo jednak trudno się dziwić, że facet stopniowo straci apetyt na
          kobietę, która nie dość że jest coraz większa to jeszcze się zaniedbuje. Ja
          rozumiem, że wygląd to nie wszystko itd, ale też bym nie była zadowolona, jakby
          mój mąż przytył 20 kilo i dajmy na to golił się raz na tydzień i przestał
          korzystać z dezodorantu. Chyba nikt by nie był...

          Osobiście przed ślubem dosyć sporo schudłam (wiecie, żeby się zmieścić w
          wymarzoną sukienkę itd) a potem trochę odpuściłam. Przybyło mi parę kg, ale
          nigdy się nie zapuściłam w sensie nieużywania kosmetyków, niedbania o włosy, o
          cerę itd... Mąż dał mi delikatnie (w miarę możności ;)) do zrozumienia, że z
          sadełkiem mi nie do twarzy. W sumie sama to wiedziałam, ale potrzebowałam "kopa"
          :) W moim przypadku to podziałało, zmieniłam trochę dietę, więcej się ruszam,
          wróciłam do przedślubnych wymiarów i jest OK.

          Ale tu chyba problem jest bardziej złożony. Szczególnie mnie niepokoi ogólne
          zaniedbanie dziewczyny i (zwłaszcza) odcięcie się od znajomych. Może faktycznie
          poczuła, że skoro "złapała" męża, to już nie musi się starać. A może jest tak
          zajęta (praca, dom, może jakieś remonty itp) że nie ma zwyczajnie czasu na
          układanie fryzury? Może nie ogarnia wszystkiego jeszcze i nie odnajduje się w
          roli mężatki (szczególnie jeśli wcześniej razem nie mieszkaliście to
          przestawienie się na samodzielne prowadzenie domu łatwe ani przyjemne nie jest).
          No ale mimo wszystko pewne minimum dotyczące higieny i ogólnego estetycznego
          wyglądu obowiązuje.

          Ja myślę, że bez rozmowy się nie obędzie. Może to być trudna rozmowa, ale mimo
          to bez niej nie da rady. Trzeba dać jej możliwie delikatnie do zrozumienia, że
          zmiany, jakie w niej zachodzą idą w złym kierunku. A jakich słów użyjesz, to
          zależy juz od Waszej relacji.
    • rotkaeppchen1 Re: ...po ślubie przes 16.12.08, 21:39
      A moze zona ma jakies problemy, moze stany depresyjne, moze nie
      radzi sobie w roli mezatki podswiadomie lub swiadomie, i stad zmiana
      postepowana spowodowana zlym samopoczuciem wewnetrznym?
      • kocur007 Re: ...po ślubie przes 16.12.08, 22:45
        idź z nia do dietetyka, razem zmieńcie przyzwyczajenia i po poprostu
        cieszczie się ,ze siebie macie i możecie robić coś razem, sami z
        nadwagą/otyłością sobie nie poradzicie
    • deodyma Re: ...po ślubie przes 17.12.08, 18:37
      no coz... na to wyglada, ze skoro babeczka Ciebie zdobyla i jest Twoja zona,
      najwidoczniej wychodzi z takiego zalozenia, ze dbac juz o siebie nie musi.
      przykre, ale prawdziwe. sa takie kobiety i ona wlasnie do takich nalezy.
      rozmawiales z nia o tym? moze powinienes zafundowac jej jakas mala terapie
      szokowa... wyobraz sobie, jak Twoja zona sie zapusci, gdy zajdzie w ciaze i
      urodzi dziecko...
      • avvg Re: ...po ślubie przes 18.12.08, 01:08
        Jak miałaby wyglądać według Ciebie terapia szokowa?
        • deodyma Re: ...po ślubie przes 19.12.08, 00:09
          jak to jak? na jego miejscu bym powiedziala tak, albo bierzesz sie za siebie
          kobieto i zaczynasz o siebie dbac, albo do widzenia:)
      • nudny83 Re: ...po ślubie przes 18.12.08, 08:10
        Też próbuję jej uświadomić to, że w ten sposób sama siebie zniszczy. Ona nie
        widzi problemu w tym, że po ciąży znacznie przytyje. Wiecznie ma do mnie
        pretensje że próbuję z nią o tym rozmawiać. Zawsze jest pytanie "już ci się nie
        podobam", albo "jak po ciąży przytyję, to nie będę ci się podobała".
        A ja jak zawsze, że to niczego nie zmieni w postrzeganiu jej przeze mnie, ale
        byłoby mi przykro gdyby nie dbała o siebie.
        • diabel.pl Re: ...po ślubie przes 19.12.08, 14:26
          ciezko ci doradzic ktos napisal ze kupienie czekolady by tylko jej pogorszylo
          stan,dobra ale ja pisalam na swoj temat a moj maz przytyl 25 kilo i wiem ze
          wtedy czlowiek jest malo apetyczny ale ciesze sie ze jestem z nim nawet jak ma
          brzuszek
          • madziaq Re: ...po ślubie przes 20.12.08, 11:25
            To ja z tą czekoladą :) I nie mówię, że to jest ogolnie złe - naukowo
            udowodniono, że czekolada pomaga uporać się ze stresem i poprawia nastrój. Sama
            ją uwielbiam i mogłabym jeść 7 razy dzienie :) Ale widzisz - Tobie nie
            przeszkadza, że Twój mąż bardzo przytył i OK. Ale autorowi widać przeszkadza, że
            jego żona tyje i się zaniedbuje, bo gdyby mu nie przeszkadzało, to by tego wątku
            nie pisał. I W takiej sytuacji mówienie "kochanie, nie martw się, i tak jesteś
            śliczna, a tu masz czekoladkę" tylko pogłębia problem, bo dziewczyna żyje w
            przeświadczeniu, że wszystko w porządku, więc nie stara się bardziej o siebie
            zadbać, dalej się zapuszcza i tyje, a dla męża staje się coraz mniej pociągająca.
    • magda8887 Re: nudny83 21.12.08, 00:51
      ja jestem w podobnej sytuacji co TY ale u nas jest na odwrót, czyli to mąż
      przestał o siebie dbać.
      Przed ślubem byliśmy z sobą prawie 7 lat i zawsze był ładnie ubrany, pachnący,
      szczupły itd.
      Obecnie jesteśmy 3 lata po ślubie i ... mąż już nie zwraca uwagi na to co
      ubiera, może w jednych spodniach i bluzie przechodzić cały tydzień. Nawet
      ubrudzona bluza mu nie przeszkadza. Czasem muszę sama zabierać jego ubrania do
      prania, bo w przeciwnym wypadku dalej by je nosił.Od czasu do czasu ogoli się,
      rzadko myje nogi. Do wzięcia prysznica wręcz trzeba go namawiać. Często czuć od
      niego pot. A kupiłam mu perfumy, antyperspirant, dezodorant to stóp, żel do
      kąpieli, nowe wkładki do butów.
      Jak idzie spać to myje tylko sisiaka no i czasem zęby, a nogi, pachy i twarz
      nie. A od jakiegoś czasu zauważyłam a nawet poczułam, że ma brudne slipki a to
      mnie najbardziej obrzydza. Naprawdę nie wiem dlaczego przestał o siebie dbać.
      Zaczął dużo jeść, czego efektem jest pokaźny brzuszek a dodam że za 3 miesiące
      będzie miał dopiero 27 lat.
      • gad.forumowy Re: nudny83 21.12.08, 13:39
        Wszystkim Wam mającym w domu niechluja płci męskiej lub żeńskiej proponuję proste rozwiązanie - embargo (na sex) i postawienie warunku, że zostanie ono zniesione jak druga strona zrezygnuje ze swoich niechlujskich zwyczajów.
        • rotkaeppchen1 Re: nudny83 21.12.08, 17:30
          W takich sytuacjach, kiedy ktos sie nie myje, embargo na seks jest
          chyba calkowicie oczywista sprawa - no sorry, ale seks z kims kto
          smierdzi... okropnosc :-(
      • caysee Re: nudny83 21.12.08, 23:12
        O kurcze, jak czytam takie posty jak magdy to nie moge sie nacieszyc, ze taki
        maz mi sie trafil. 2 lata po slubie, wlasnie bierze prysznic, dba o higiene i
        ladne ubrania, ladnie pachnie :) Jakby mi sie tak zapuszczal jak twoj, chyba bym
        zgodnie z sugestia ktora juz padla postawila ultimatum: albo o siebie dbasz,
        albo nie bedzie seksu :-) To powinno podzialac.
    • caysee Re: ...po ślubie przes 21.12.08, 23:07
      No wiesz, mowiac to nam niewiele zdzialasz. Powinienes isc raczej do niej...

      A tak poza tym, mam wrazenie ze tylko przez "zlapanie" meza kobieta nie moze sie
      tak "zapuscic". Czy aby ona nie ma jakichs wiekszych zmartwien?
Pełna wersja